Brutalna zemsta
Dodane przez eris007 dnia Grudzień 04 2018 08:22:29
Chciałam opisać tu swoją historię, może poczuję się lepiej. Jesteśmy razem od 2 lat, on 25 lat ja 21. Kochałam go jak nikogo innego. Jakiś czas temu przypadkiem odkryłam że od roku mnie zdradza z inną dziewczyną, był szok, płacz, zupełnie jakby w jednym dniu zawalił się cały mój świat. Pytałam czemu, on początkowo się wypierał a potem się przyznał, kazałam mu się wynosić. Przez pierwszy tydzień nie mogłam się pozbierać, mało jadłam, prawie nie spałam chyba że padłam ze zmęczenia, no i ten ból, smutek były nie do opisania. W drugim tygodniu już nie było smutku tylko były frustracja, gniew, nienawiść. Jakoś po 2 tygodniach on do mnie napisał że chce wrócić, że przeprasza, że jest mu przykro, że z tamtą dziewczyną zerwał kontakt. Po jego dłuższych prośbach się zgodziłam. Tyle że we mnie się coś zmieniło, było mi już wszystko jedno, powiedziałam że pozwolę mu wrócić, ale będzie tego żałować. On mnie przepraszał i starał się o to bym mu wybaczyła, ale ja nie mogłam zapomnieć o tym co mi zrobił, jak mnie zranił, stałam się oschła, oziębła a w środku już nic nie czułam, tylko pustkę. Zaczęłam co tydzień chodzić na balety, tam piłam drinki, tańczyłam z facetami i czasem chodziłam z nimi do toalety. A robiłam to, żeby chwilowo zapełnić tą pustkę i z zemsty też, było mi już po prostu wszystko jedno. Dawałam im numer telefonu i jakoś specjalnie nie kryłam się z tym że z kimś piszę. Wychodzę z koleżankami na miasto gdy on proponował żebyśmy poszli gdzieś wspólnie, a gdy pyta gdzie idę to mówię że nic mu do tego albo wychodzę bez słowa. On prosił, błagał, płakał, mówił że zrozumiał swój błąd, ale do mnie to jakby nie docierało, stałam się kimś bez uczuć. Pozwoliłam mu wrócić tylko z jednego powodu, chciałam żeby wiedział jak bardzo mnie zranił, żeby cierpiał tak jak ja wtedy. A teraz nie wiem już co mam robić. Nie wiem czy pozwolę mu wrócić do siebie po tym wszystkim, moja duma nie pozwala mi wybaczać tak łatwo, a gdy zostaję mocno zraniona to bywam mściwa. Chciałam takim zachowaniem sprawić, żeby poczuł się tak jak ja i żeby po pewnym czasie odszedł ode mnie, ale on nie odpuszcza, mówił że nie może beze mnie żyć. I tak trwamy w toksycznym związku już 2 miesiące raniąc siebie nawzajem i nie mogąc od siebie odejść a i ja nie mam siły żeby zakończyć to na zawsze. Stałam się wrakiem człowieka ale nawet nie mam siły ani ochoty na to by iść do psychologa. Czy dać mu szansę czy zakończyć to?
Rozszerzona zawartość newsa