Stara się ale ja mu nie ufam już
Dodane przez Maja3 dnia Październik 31 2018 18:01:08
Jakiś miesiac tem pisałam tu o zdradzie którą przeżyłam w maju tego roku .Teoretycznie niby wszystko mniało się zakończyć w czerwcu jak się dowiedziałam i zadzwoniłam do kochanki która jeszcze beszczelnie wiedząc z kim rozmawia pytała ; ale o co chodzi nie rozumiem ? .. Do września jeszcze było 4 powroty do niej za każdym razem myślałam ze to już ostatni raz ze więcej tego nie zniose wezme dziecko i się wyprowadze .Zawsze prosił błagał różnych argumentów za każdym razem używał . to spróbujmy dla dobra dziecka to klękał i zaznaczał ze przed nikim nie klękał itp sytuacje .Pach wychodziła zdrada szarpał sie z emocjami kazał się sie wynośić wieczorami a o poranku przepraszał i tak przez 6 miesięcy .Ze skrajności w skrajność ...Oczywiście do telefonu cały czas nie miałam rzadnego dostępu jedynie mogłam wykożystać momenty gdy np wypił sobie coś i zasnoł wtedy robiłam zdjecia esemesów PO co ?! Bez zdjeć kłamał mnie w żywe oczy ze to skończone ... więc za każdym razem gdy chciałam mu powiedzieć ze kłamie musiałam mieć dowód ( jest prawnikiem podejrzewam że to już zboczenie zawodowe z takim zachowaniem ).Zakończył 20 sierpnia oficjalna wersja dla mnie jaka była rzeczywista tylko tamta wie ... Opisałam tylko po krótce to wszystko bo w poprzedniej wiadomości zawarłam szczegóły - PotrzebyjęPorady ...Teraz jest tz sielanka z jego strony stara sie dba o mnie i dziecko .Stara sie aby było jak dawniej ...czy zamiótł pod dywan to wszystko Tak ale swytuacja w pracy wymusiła na mim powród do wypartych win ...Trochę bardziej się przebudził zaczoł mi płakać ze przepraszam i tp ...czy szczeże nie sądze doskonale umie grać .Teraz rodzi mi się w głowie pytanie czy ktoś z was ponownie umie zaufać czy jest to możiwe w konkretnych przypadkach .Dodam że oni wciąż pracują razem codzienie sie widują w tej pracy muszą bo wymieniaja się aktami .Tamta zakochana do dziś .Juz słyszałam że jak mnie wyżuciłby z dzieckiem to ona w 2 sekundy by już tu była .Sam mi to przekazał kolega z pracy z nią na ten temat rozmawiał ...Jedyne co kaze mu utrzymywać spory dystans w pracy do niej to to ze wszyscy już wiedzą i bacznie się im przyglądają więc tu już nie wykombinują za bardzo nic ...On twierdzi że nic od niej nie chce już że to było tylko zauroczenie i że mnie kocha ...taaak za kazdym razem prawie to samo mówił jak się dowiadywałam że to trwa .Ba statnio mi powiedział że Ona go szantazowała że wszystkie esemesy pokaże mi i go zostawie ... I biedny wtrwał w tym wszystkim tylko po to abym sie nie dowiedziała ...Wierutne brednie ale zaznaczam to mówił jak to tak a nie inaczej odbieram .I zastanawiam sie teraz czy wogóle można z kimś zerwać z kim łączyły silne emocje i widywać go w pracy bez wspomniej ? Zaznaczam że tamta też bardzo mu się fizycznie podobała i pewnie podoba nadal ....Zastawawiam sie wciąż nad wyprowadzką gdzie pozornie teraz przy jego staraniach nie mam podstw nawet na piwo z kolegami nie wychodzi cały czas dom dziecko my .To nawet już na dłuższą mete jest też męczące tym bardziej ze ja pracuję w domu muszę gdzieś czasem na dłużej wyjść to mam pszydział czasowy 1.5 h i mam byc w domu ...Na szczescie mam wrażenie że do całej sytuacji już złapałam dystans tylko szarpie sie sama ze sobą czy dobrze robie że zostaje .Nie oczekuje odpowiedzi od was nie o to mi chodzi .Jak poradziliście sobie z taką sytuacja więm że wielu z was miało bardzo podobne przypadki w końcu romans w pracy jest chyba jednym z najczęstrzych .
Rozszerzona zawartość newsa