Rehabilitacja?
Dodane przez AgaAgaAga dnia Wrzesień 11 2018 12:05:00
Witam, analizowałam swoją sytuację wielokrotnie i doszłam do wniosku że potrzebuje spojrzenia,porady osób z zewnątrz. Doszłam.do ściany gdy zastanawiam się czy tylko mi się wydaje że coś jest nie tak- jak mi się wmawia czy też rzeczywiście moja intuicja jest dobra. Mam 40 lat,jestem mezatka,mamy 4 dzieci- 3 nastolatków ( z czego dwójka pełnoletnia) i kilkumiesięcznego niemowlaka. Historia tego małżeństwa jest trudna,wiele przeżyć jak pewnie w każdym związku,było nawet rozstanie na kilka miesięcy ( kilkanaście lat temu). Mamy swój wymarzony dom więc z boku oczywiście sielanka i wiem jak wiele osób nam zazdrości ( mówią nam o tym. Jestem osobą zorganizowana,mimo wielu obowiązków dbam o siebie a więc nie tylko porządek w domu obiadki itp. Po połogu podjęliśmy z mężem.wspolzycie ale zakończyło się na jednym razie i nastąpiło 3 mies przerwy. Rozmawialiśmy o tym choć właściwie była to b.krotka wymiana zdań,na pytanie dlaczego- mąż odp że chciałby więcej przebywać z maluszkiem a nie może - wraca do domu o 18 i to go martwi bo dużo traci,martwi się nastolatkami bo nie bardzo go słuchają oraz obawia się że zajde w ciążę. Mąż jakby próbował dać do zrozumienia że powodzenie tej misji zależy ode mnie. Rozmawiałam więc z dziećmi aby pilnowały obowiązkow,starałam się poprawić funkcjonowanie domu ale nic się nie zmieniło. Że względu na bóle pleców mąż miał zabiegi fizjotetapii na kręgosłup ale 4 mies temu skręcił nogę,dostał skierowanie na rehabilitację. W tym samym czasie nasza dorosłą córka dostała też skierowanie że względu na wcześniejszy uraz kolana podczas tańca. Tak więc zaczęli jeździć oboje z tym że do 2 różnych pań. Skierowanie wystawia lekarz seriami po 10. Mąż po pierwszych 10 dostał następne, następne....jeździ od 4 mies codziennie do tej samej pani. Coś dziwnego ? Przecież to jego noga, zwłaszcza że chodziło o kulach przez 3 miesiące. A więc przychodnia jest czynna do 18 a mąż po pracy dojeżdża tam przed 18 a więc ta pani ( pani ma dwadzieścia kilka lat) zostaje codziennie prawie godzinę dłużej. Był też czas że kilka razy była wcześniej np 7.30. Mąż przyjeżdża zrelaksowany,jest inny w zachowaniu,telefon rzadko kiedy odkłada a jeśli już to widziałam jak czyści tzw śmieci... Pytałam czemu akurat do tej pani cały czas chodzi odp że ona może zostawać dłużej. Zadzwoniłam do tej przychodni,pytam jeśli chcę przyjść na zabiegi ale nie mogę w tych godzinach czy jest możliwość po,tak jest czasem ktoś może zostać. No ale kilka miesięcy? I godzinę po pracy? Rozumiem że są wtedy sami bo cała przychodnia jest do 18... Kilka dni temu nasz maluch miał wysoka gorączkę, mimo iż dzwoniłam do męża i mówiłam że może wróciłby tuż po pracy,pojechał tam a po rehabilitacji moje pytanie dlaczego tak zrobił zbył milczeniem a za chwilę odp ale już wracam przecież. Nast dnia nie dałam mu już takiej możliwości bo gorączka była powyżej 39 i pojechaliśmy do lekarza. Oczywiście to co się dzieje nie zostaje niezauważone przez duże dzieci, zwłaszcza przez dorosłą córkę, która ma kolejną serię zabiegów i tym razem zapisała się do tej samej pani co tata... Gdy się zapisywała i chciała podać swój nr tel pani odp że nie trzeba bo ona ma do taty i dziwnie się usmiechnela- wg córki w lekko rozmarzony sposób. Natomiast wczoraj gdy córka poszła do niej padło pytanie- to ty masz dziś zebranie czy twój brat?? Córka zszokowana skąd ona wie. Okazało się że tata dzwonił do niej aby uprzedzić że nie będzie bo ma zebranie. Ja niestety nie mogłam pojechać bo dziecko jest tuż po infekcji. Również córkę zdziwiły jej pytania typu jak malutka - o nasze dziecko. Pani jest dość otwarta śmiała. Mój mąż każe mi się leczyć,mówi że problem mam w głowie. Kilka dni temu odbyła się dość poważna rozmowa moja męża córki nr różnych spraw ale zeszło się i na ten temat. Córka sama zaczęła bo powiedziała mu że mógłby chodzić do kogo innego tez. Ja zapytałam w jaki sposób dziękuje za to zostawanie,mąż który twierdził wcześniej że coś na pewno da w prezencie na koniec nagle odwrócił kota ogonem że jak ktoś tam zostaje to może sobie ten czas odebrać ale i tak on chcę podziękować. A przecież gdy wspomniałam któregoś dnia że może w takim razie ja pojadę tam podziękować- odp - a ty tam po co? Co jeszcze ważne po tej rozmowie od kilku dni mąż się przytula,próbuje czegoś więcej a ja zupełnie nie wiem co o tym myśleć. Intuicja podpowiada mi że coś się dzieje między nimi.
Rozszerzona zawartość newsa