Cnotka - nie wiedziałem...
Dodane przez Marcopolo dnia Sierpień 08 2018 20:16:02
Witam Trudno mi rozpocząć to co chcę Wam powiedzieć. Najlepiej jednak jak to mówią od początku. Moją żonę poznałem jako jeszcze nastolatkowie - prawie rówieśnicy. Bardzo zaiskrzyło między nami. Oboje mieliśmy dość duży temperament, poprostu pasowaliśmy do siebie. Po około 4 latach pobraliśmy się. Byłem pierwszym i jedynym partnerem żony. Z racji pracy oraz naszych planów aby mieć coś własnego bez zobowiązań, odłożyliśmy macierzyństwo i zajęliśmy się pracą i zbieraniem pieniędzy aby się uniezależnić. Po ślubie potrzeby zbliżeń żony zdecydowanie zmalały i po około roku praktycznie całkowicie nie miała ochoty na igraszki. Stała sie osobą stroniącą od sexu i od wszystkiego co z nim związane. Nie interesowała jej bielizna, filmy-kompletnie nic. Płynął miesiąc za miesiącem i nie było poprawy. Starałem się o tym rozmawiać ale twierdziła że ona już swoje "wybzykała" i jej już jest to całkowicie nie potrzebne. Wybudowaliśmy swój dom, zamieszkaliśmy razem wiec postanowiliśmy starać się o dziecko. Mijały miesiące i nic. Podjęliśmy decyzję o diagnostyce problemu. Znów kilka miesięcy badań...i wynik iż wina leży po stronie żony. Okazało się iż niezbędny jest niewielki zabieg aby żona mogła zajść w ciążę. Tak się złożyło że jednocześnie ja miałem dość dużo pracy, często późno wracałem, żona też miała klika wyjazdów wiec zabieg ten odłożyliśmy w czasie. Znów kilka miesięcy ja klika razy na delegacji, żona klika razy na delegacji nawet po parę dni. Zaniedbaliśmy nasz związek ale taka była wtedy potrzeba. W tym też czasie, raz zauważyłem jak żona nerwowo odkłada telefon. Często też nie mogłem się do niej dodzwonić bo "zajęte". nie zwróciłem wtedy na to uwagi. 3 tygodnie temu bedąc w pracy (żona w tym czasie miała urlop) miałem wyjazd w delegacje do innego miasta. Żona około 13.00 jeszcze dzwoniła do mnie czy już wyjechałem i żebym uważał na siebie....Właśnie się zbierałem do wyjazdu i też tak powiedziałem ale przypomniało mi się że po drodze mogę jeszcze załatwić dość ważną zaległą inną sprawę ale muszę wrócić się do domu 18 kilometrów. Pozbierałem dokumentny załadowałem samochód co mi zajęło około 30min i wyjechałem ale najpierw do domu po sprzęt który był w garażu. Podjechałem do domu i śpiesząc się od razu udałem się do tylnego wejścia do garażu, jednak będąc już tam postanowiłem jeszcze wejść do domu przez drzwi z garażu. Jak zawsze radio cicho grało a w domu cisza, zrobiłem kilka kroków i w lustrze szafy zabudowanej ujrzałem drzwi otwarte do sypialni a tam dwie zupełnie nagie postacie, mojej żony i faceta. To co poczułem nie jestem w stanie opisać...nie ma chyba takich słów, wiedzą to tylko ci którzy to przeżyli na własnej skórze. Żona siedziała na łóżku naszej sypialni i robiąc facetowi loda kończył jej w ustach i na twarzy. Nie widzieli mnie. Dopiero kiedy facet skończył (trwało to 5-10sek) żona wstała i wyszła na korytarz do łazienki gdzie mnie zobaczyła. Wpadła w paniczny krzyk aż jej sper...zaczęła wyciekać .. na co jeszcze wyszedł ze stojącym f...em gach. Nie mogłem wydusić słowa. Zrobiłem im klika fotek, gacha rzeczy wyrzuciłem przez okno i kazałem mu wypier.....dajac mu soczystego kopa w tyłek. Żona przepraszała. Mówiła że przestaliśmy mieć dla siebie czas, Że chciała spróbować jak to jest z innym bo tylko mnie miała. Dużo o tym rozmawiamy. Opowiedziała mi że zrobili to 3 razy u nas w domu, ze korzystała z tego że nie może mieć dzieci i mogli się bzykać bez gumy! Nie wiem co mam zrobić. Jestem rozbity. Przez tydzień prawie nic nie jadłem. Żona przysięga że nigdy tego nie powtórzy, Że to była tylko ciekawość. Prosi o wybaczenie bo tylko mnie kocha i widzę że rzeczywiście się stara. Minęło 3 tygodnie a ja to mam cały czas przed oczami. Trudno będzie to zapomnieć.
Rozszerzona zawartość newsa