Po 43 latach dobrego małżeństwa
Dodane przez Wiesta dnia Marzec 12 2018 12:57:56
Witam serdecznie. Moja historia dla innych może wydać się klasyczna. 43 lata wspaniałego małżeństwa.On zawsze zapewniał o wielkiej miłości, ja jej się uczyłam i w końcu pokochałam.Dobra sytuacja materialna, wspólne pasje, podróże, rozmowy, przyjemność przebywania z sobą i nagle grom z jasnego nieba. Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Miła sobota. Plany popołudniowego wyjścia i nagle małżonek wychodzi z domu. Sprawy zawodowe wzywają.Jest wyjątkowo nerwowy a ja zaniepokojona. Nie mogę uzyskać odpowiedzi na pytanie o co chodzi. I co się okazuje, mąż 30 letniej kobiety chce się spotkać z moim mężem ( 63 lata) ponieważ przez przypadek przechwycił pendrive z osobliwymi zdjęciami i filmem z ekscesów seksualnych w samochodzie. W tym czasie ja przechwytuję korespondencję i wszystko staje się jasne. Romans ich trwa od 2 lat. Pracują w jednym zakładzie. On na stanowisku ona na początku kariery. Do zdrady pierwszej dochodzi w drodze z imprezy integracyjnej. Potem prośby, błagania, tłumaczenia, kajanie się, propozycja wyjazdu na daleki wschód aby odbudować relacje. Niestety we mnie to tkwi tak mocno, że nie mogę o tym przestać myśleć. Tylko zdradzona osoba wie co to za ból. Nadmieniam ,że należę do atrakcyjnych kobiet i wszędzie bywaliśmy razem. Mąż zawsze był dumny ze mnie. Zadaje sobie do dziś pytanie dlaczego. On odpowiada że uległ pokusie młodej wabiącej go kobiety. A po czterech miesiącach znowu przechwytuję ich korespondencję.Nie mógł znieść ciągłego, jak to nazwał, linczowania. Nie wejdę w szczegóły ponieważ do tej pory boli. Małżonek zostaje wyrzucony z domu z dobytkiem. Wraca po 2 dniach błagając o przyjęcie. Obiecuje wspólne pójście na terapię. Podejmuję ryzyko. Ciężko ale podejmuję. Chodzimy na terapię rodzinną. Nie wygląda to obiecująco ale daliśmy sobie szansę. Nie kocham męża tak jak kiedyś. Poznaję go na nowo a poniekąd jest mi go żal. Terapia uzmysłowiła mi wiele rzeczy. Już nie płaczę, już nie szaleję. Otwieram się na życie i na nowych ludzi. To on dzisiaj się boi jaką decyzję podejmę. Jesteśmy razem ale jest to już inne małżeństwo. Brak zaufania pozostał i już zawsze pozostanie. Chciałabym dowiedzieć się czy komuś udało się odbudować małżeństwo po zdradzie. Czy jest dla nas jakaś szansa. A jeżeli nie to jak można ułożyć sobie wszystko tak aby jeszcze zamiast smutku odczuwać radość.
Rozszerzona zawartość newsa