mętlik w głowie...
Dodane przez falballa dnia Wrzesień 01 2010 09:38:26
witam moja sytuacja wygląda następująco. Parę lat temu byłam sama, a jednak był ktoś kto nazywał mnie przyjaciółką tworzyliśmy dziwny "związek". starałam się bardzo by mnie pokochał i powiedzmy, ze wywalczyłam jego miłość jesteśmy "razem" 4 lata z czego około 2 w związku. wydaje mi się po czasie że tą miłość zdobyłam siła... On cały czas pokazuje mi, że nie jestem w jego typie np mówiąc "nie pokochałem Cie za to jak wyglądasz tylko za dobre serduszko..." niby miłe ale z drugiej strony nie czuję się przy nim w ogóle atrakcyjną kobietą... Bardziej kumplem który sprząta gotuje zawsze jest w domu czeka pójdzie z nim do łóżka... no i właśnie tak sobie trwamy cały czas, wierzyłam że coś zmieni się na lepsze niestety nie zmienia się i słyszę "dobrze wiedziałaś jaki jestem, nie zmienię się jeśli się męczysz i Ci coś nie pasuje tam są drzwi" bardzo romantyczne prawda ?? a ja tak się staram.... boli mnie również to że niejednokrotnie koledzy i piwko jest ważniejsze ode mnie ech no ale przejdźmy do najważniejszego. Gdy byłam taka bardzo zauroczona i walczyłam o miłość pojawił się "ON" niestety na oczach miałam klapki, nawet nie zauważyłam że spodobałam się innemu wiec traktowałam go jak kumpla. później wyjechał za granice i szczerze powiem że zapomniałam w sumie o jego istnieniu. I wrócił niedawno na urlop spotkaliśmy się długo rozmawialiśmy o swoich problemach ogólnie o życiu... Przyznał mi się że od momentu jak mnie poznał zakochał się ale ja nie widziałam tego wiec odpuścił... teraz jest z kobietą mają dziecko z opowieści wiem, że nie układa się im za dobrze no ale wiadomo mają pociechę, on czuje się niedoceniany w związku czuje się po prostu nikim. Rozmowa bardzo zbliżyła nas do siebie na tyle że... na którymś spotkaniu wylądowaliśmy razem w łóżku pomyślicie że dla sexu i tu was zaskoczę leżeliśmy przytulaliśmy się rozmawialiśmy śmialiśmy było naprawdę miło nawet usłyszałam że jestem piękna ;) i że coś ciągnie go do mnie i zależy mu na mnie... Wczorajszej spotkaliśmy się niestety ktoś nas widział i sprawa się wydała... dodam że nie przytulaliśmy się po prostu spacerowaliśmy. dostałam telefon z oświadczeniem "nie masz po co wracać" wiec nie wróciłam znów noc spędziłam w jego ramionach. teraz jestem w pracy nie wiem co mnie czeka po powrocie do domu. mam straszny mętlik w głowie, on ma rodzinę ja nie wiem co mam na ta chwilę. w dodatku wyjeżdża niebawem. POMOCY ;(
Rozszerzona zawartość newsa