Zdradzona,oszukana w momencie,gdy spelnilo sie nasze marzenie...
Dodane przez blueberry28 dnia 23.02.2014 22:34
Witajcie, Przyszla kolej i na mnie,,sprawa bardzo swieza,wiec tez bardzo boli... Obecnie mijaja 3tyg odkad wiem i id dnia,gdy czas sie zattrzymal,a moje zycie przestalo miec sens, Stracilam wszelka radosc zycia... MY-ja i moj maz,30sto latkowie,zawsze razem od 12lat,4 po slubie. Nasze najwieksze marzenie-rodzina!Dwoje dzieci,pies,ogrodek...wszystko mamy,o nasza wymarzona coreczke staralismy sie kilka lat,byl to okres wielu tysiecy lez,cierpienia,dramatow,wkoncu udalo sie!Ola skonczyla 11lutego 2miesiace.. Niestety okres ciazy nie byl dla mnie latwy,z powo****roblemoww lezalam 2ostatnie miesiace w szpitalul,przezywalam wtedy taume ze strachu o zycie naszej coreczki.Maz odwiedzal mnie codziennie,na pozor wszystko bylo ok. Ale... Kilka mies wczesnuej,to byl moj 2mies ciazy pojawila sie ona-jego nowa kolezanka w pracy,samotna.Czasemrozmawiali,podwozil ja do domu.W zyciu nie przyszlo mi do gliwy ze oni razem;( tymbardziej,ze reczylam za Karola wszystkim!w naszym zwiazku to zawsze ja bylam"gora"wg znajomych,rodziny,kazdy mi mowil "stac Cie na kigos lepszego",ale ja slepo zakochana,zreszta nie dawal mi powodow bym myslala ze jest niewierby,klamie itp,najbardziej podobalo mi sie w nim to ze nie imprezowal,byl taki bardzo rodzinnyj...mysla,pracowity,bylam pewna ze przetwamy razem do konca,bylismy dla siebie puerwszymi i jedynymi partnerami seksualnymi i bardzo tego pilnowalismy... Zorientowalam sie tydzien przrd porodem,gdy wrocilam do donu,byl juz inny olewajacy,nin stop go nie bylo,smsy,spal nawet z telefinem,ale pomyslam ze chce poszalec z kolegami przed narodzinami malej,po porodzie zaczely sie wyjscia nocne,wtedy tez myslalm ze oblewa narodziny malej,ale wyjsc bylo coraz wiecej,nigdyy nie odbueral tel,wraca 1,2w nocy,klocilismy sie,ja plakalam z bezsilnosci,on przysiegal mi w twarz ze mnie nue zdradza,mial tysiac wymowek rroznych... pewnego dnia sprawdzilam mu rzeczy,mial 2 tel,speawdzilam bilingi,polaczenia i smssy do niej,nadal sie wypieral i przysiegal ze tylko mnie kocha.A ja co zrobilam spotkalam sie znia...przyznala sie,sypiali ze soba od 2miees,spotykali sie od kilku...szukal u niej docenienia,wsparcia,czulosci Najbardziej mnie boli to ze w takim momencie;(w momencie,ktory mial byc najpiekniejaxym w naszym zyciu.On odrazu zaczal plakac i blagac,ze popelnil blad,zglupial ze ona go omotala ze tylko mnie kocha,mieszka nadal z nami a ja cierpie kazdego dnua,choc nie pokazuje mu tego,nie wiem co zrobic:(