sypia z kim popadnie...
Dodane przez Marco_ dnia 15.02.2014 16:40
Nie wiem już co robić....Pomóżcie...
Z żoną jesteśmy 2 lata po ślubie, mamy 2,5 letniego synka. Na początku wszystko układało się dobrze, aż jakiś czas temu zupełnie przypadkowo w rzeczach żony znalazłem pudełko z wibratorami i innymi gadżetami erotycznymi. Kiedy ja o to zapytałem, tłumaczyła że często nie ma mnie w domu a ona też ma swoje potrzeby i to nic takiego, wiele osób tak robi, mam sie nie zachowywać jak z ciemnogrodu itd...początkowo nie wiedziałem co o tym sądzić ale rzeczywiście mam taką prace, że często wyjeżdzam na kilka dni lub wracam późno- uznałem że lepsze to niż miałaby mnie zdradzać więc jakoś to zaakceptowałem, że pod moją nieobecność sama się zaspokaja.
Moja czujność jednak się nasiliła po tym incydencie i zacząłem zauważać, że np nieraz pachnie męskimi perfumami (bynajmniej nie moimi) zawsze ukrywa przede mną swoją komórkę...chociaż brzydziłem się wtedy tym co robię postanowiłem ją sprawdzić i kiedy bawiła się z naszym synem wyjąłem telefon z torebki i przeglądnąłem smsy...wbiło mnie w podłogę kiedy zobaczyłem niedwuznaczną korespondencję z jakimś facetem...zrobiłem jej karczemną awanturę, na poczatku sie starała wykręcic po czym przyznala, że ma romans ze swoim instruktorem tenisa...nie mogłem uwierzyć, to ja pracuje jak wół na dom, płace za wszystkie jej zachcianki, prywatne lekcje tenisa bo to jej pasja itd a ona na boku bzyka sie z jakimś lalusiem...wyprowadziłem się z domu ale po czasie kiedy tak przepraszała i mówiła że żałuje postanowiłem wybaczyc, także ze względu na nasze dziecko któremu nie chciałem rozbijać rodziny...część winy wzialem na siebie za to ze ja moze zaniedbywalem przez prace itd...
Myslalem ze wszystko sie na nowo ulozy ale sielanka nie trwala dlugo. Wyjechalem na szkolenie ale z pewnych przyczyn wrocilem do domu dzien wczesniej. Kupilem wino, kwiaty, chcialem zrobic mojej ukochanej niespodzianke, wchodze do domu i widze meska kurtke na wieszaku...ide na gore pod drzwi sypialni z ktorej dobiegaly dosc glosne i jednoznaczne odgłosy...wpadłem jak rozjuszony byk do środka i ZOBACZYŁEM JĄ W NASZYM MAŁŻEŃSKIM ŁÓŻKU posuwaną przez syna naszych sąsiadów, 19 letniego studencika...
Nie chciałem jej oglądac, kilka nocy spedzilem w hotelu uznalem jednak ze musimy porozmawiac jak dorosli ludzie, mamy w koncu dziecko...wtedy moja małżonka wyjawiła mi łaskawie w chwili szczerości, że ma o wiele wiecej kochanków, zdradziła mnie m.in z moim wspólnikiem co było ciosem poniżej pasa, i nic na to nie poradzi bo uwielbia seks, potrzebuje go, kochankowie zapewniają jej kosmiczne orgazmy a ja jej nie wystarczam...dodała, że zawsze używa prezerwatyw więc mam się nie martwić że sie czyms zaraziła. Słuchałem jak wmurowany...kocham ją, jest matką mojego syna...
Nie wiem co robić, wróciłem do domu ze względu na syna ale śpimy w oddzielnych pokojach, żyjemy jakby obok siebie bo nie potrafie pogodzić się z tym, że pieprzyło ją tylu obcych facetów...ona twierdzi że dla niej to tylko seks, czysta fizjologia, bezuczuciowe bzykanie a kocha tylko mnie ...mowi że jak widzi atrakcyjnego faceta to po prostu ma ochotę go przelecieć i to silniejsze od niej...
Pomóżcie proszę bo już nie daje rady :(