| antyjudasz | 13. Październik |
| kitka22 | 13. Październik |
| Agata19851013 | 13. Październik |
| caro | 13. Październik |
| Ilona | 13. Październik |
Julianaempat... | 00:53:33 |
#
poczciwy | 01:04:58 |
Aga104 | 07:07:48 |
Runio | 08:29:21 |
Crusoe | 08:36:09 |
Zacznę od tego, że jesteśmy 16 lat po ślubie, ( ja 41, ona42 lata) dwoje nastoletnich dzieci. Po roku narzeczeństwa pobraliśmy się, ogólnie okres przed ślubem był burzliwy.... Żona mieszkała sama w miasteczku około 80 km ode mnie, bywałem 2-3 razy w tygodniu jak tylko mogłem. Ale ona miała swoje towarzystwo i nie zawsze ja byłem na pierwszym miejscu. Później ślub dzieci, wspólnie zamieszkaliśmy, wszystko się ułożyło, dotarliśmy się. Myślałem, że już nic w życiu mnie nie zaskoczy z jej strony. Wspólnie pracowaliśmy, wspólnie dzieliliśmy obowiązki domowe. Nagle żona ciężko zachorowała na serce, wada genetyczna. Przeszła zawał, śmierć kliniczną, krótką śpiączkę. Cud sprawił, że wyszła z tego i wszystko jest normalnie( brak niedotlenienia itd). ZUS skierował ją na rehabilitację do uzdrowiska Jutrzenka w Wieńcu Zdroju. Byłem zadowolony, bo super ośrodek, świetne opinie i standard uzdrowiska jak "all inclusive". Zawiozłem ja tam na początku stycznia 2024 r. Ufny i zadowolony, kazałem jej się rehabilitować i korzystać z atrakcji, bo widziałem że jest zagubiona i wystraszona tym wszystkim. Szybko pozna koleżanki, zaczęły się wyjścia na dancingi, kręgle. Pojawili się przypadkowo znajomi, zawiązali taką grupę kilku osób, kobiet i mężczyzn. Nie miałem nic przeciw, cieszyłem się, że wraca do formy, robi postępy w rehabilitacji i korzysta z życia. Po tygodniu pojechałem z dziećmi ja odwiedzić. Pierwszy alert. Czułem, że wszystko jest ustawione pode mnie, że całe sanatorium wie, że jestem i kim jestem. Nawet facet z recepcji na mnie ostrzał dziwnie, jakby chciał mi coś oczami powiedzieć. Nie dało mi to spokoju, korzystając z jej nieuwagi zalogowałem się na moim tel na jej Messenger i Whatsapp. Wróciłem do domu. Kilka dni nic, aż mi się glupio zrobiło, że ja sprawdzam. Dodam, że miałem wtedy urlop by prowadzić dom i zaliczyć koniecznie szkolenia zawodowe. Nagle w nocy zaczął "pijąc jej "Whatsapp rano sprawdziłem wiadomości na ich grupie znajomych i szok... Pozwalałem żonie na wszystko, chodzenie z grupą na dancingi, kręgle itd, mówiła, że tańczy z kolegami, ok. Jestem normalny, ufam Ci, korzystaj. Nagle niespodzianka... Te wiadomości na grupie, zorganizowała w nocy w swoim pokoju z koleżanką piżama party, byli tam też faceci z tej grupy,dużo niewybrednych dwuznacznych zdjęć w polnegliżu i niewybrednych żartów o tematyce seksualnej, mnóstwo alkoholu. Wszystko w ich pokoju( jej i koleżanki), do tego film na jej łóżku na którym ruszają z koleżanką materacem i stękają śmiejąc się przy tym udając stosunek. Dostałem strzał, szok. Nieziemski wstyd, zrozumiałem, dlaczego facet z recepcji dziwnie patrzy. Nazajutrz pytałem jak spała, ci się działo. Chciałem jej dać szansę, by sama wyjaśniła, że impreza była, że trochę poszaleli. Tymczasem mnie okłamała, konfrontacja, wybuchłem. Zareagowała wręcz agresją, powiedziała: " idź spać, wychodzę że znajomymi" do rana nie odbierała, dzwoniłem ze 20 razy. Później przeprosiny, tłumaczenie, że to tylko wyglupianie, że nie mówiła, żebym nie był zły. Pojechałem tam, cała grupa się tłumaczyła. Ok, byłem zły, ale ok rozumiem. Zrobiłaś źle, bo kłamałaś i przekroczyłeś granice, to było dla mnie poniżające. Obiecała, że nigdy więcej. Minęły 3 tygodnie, zaczął się drugi turnus, obecni znajomi wyjechali. Nowa koleżanka, starsza, wielokrotna kuracjuszka, światowa kobieta. Szybko zdobyła autorytet u mojej żony. Poszły razem na wieczorek. Wróciła do pokoju, zadzwoniła, opowiedziała co i jak z że trochę tańczyła i idzie spać. Koniec rozmowy, a mnie znów przeczucie tknęło. Sprawdziłem jej biling, numery są na mnie. A tam po rzekomym pójściu spać 29 smsów z obcym numerem. Zadzwoniłem, pytam co się dzieje i kto to. Rzekomo poszłaś spać przecież. Spanikowała, przyznała, że poznała faceta, 50 latka (ona 39 wówczas). Poprosiłem o te smsy, mówi, że wykasowała, bo się przestraszyła mojej reakcji, zadzwoniłem to tego faceta, też rzekomo wykasował.... Rano się spotkali ja kawę, ustalić sytuację. Sama mini tym później powiedziała. Pojechałem tam, facet opuścił wcześniej sanatorium bo mu rzekomo zdrowie się pogorszyło. Znów przeprosiny, to tylko kolega, chciałam mieć grupę jak przedtem to dałam mu numer. Nic złego nie pisaliśmy, poprostu się wystraszyłam. Jednak gdy szliśmy na basen za rękę, nagle wyrwała dłoń z mojej, jakby kogoś zauważyła i nie chciała pokazać, że idzie ze mną. Skończyło się sanatorium, facet jeszcze raz zadzwonił do niej o czym mi powiedziała sama. Temat skończony, żyjemy dalej. Ale ja wciąż nie mam pewnośćci, co było w tych SMSach i czy do czegoś nie doszło. No i boli mnie to, że mnie okłamywała, trochę poniżające też to piżama party. Siedzi to we mnie już dwa lata. Często wracam do tematu i się przez to kłócimy, straciłem też zaufanie. Ona twierdzi, że zawsze pamiętała o mnie i nigdy mnie nie zdradziła, ale przekroczyła granicę, co sama przyznaje i przeprasza. Doradzcie, czy ja przesadzam? Co robić
Większośc kuracjuszy traktuje to jako formę wczasów, a nie leczenia.
Rozluźniają się tam zasady moralne i często dochodzi do zdrad.
W grupie, a takie tam powstają. Mniejsze, większe zapomina się o zasadach, normach i często o małżonku. Grupa ujawnia twój charakter.
Psychologia tłumu. Podajemy się jej zasadom i ulegamy oddzialywanią.
Żona cię zdradziła. Jeżeli nie fizyczne emocjonalnie na pewno. Wykazała kompletny brak szacunku dla ciebie i rodziny.
Zastanów się jak mogła robić to co robiła, pamiętając o Tobie?!
Czym dla niej jest zdrada ? Jak rolę by się odwróciły, to jak by zareagowała?
W narzeczeństwie już dostałeś ostrzeżenie. Nie byłeś dla niej najważniejszy. Może byłeś opcją?
Bez prawdy, z jej strony co wydarzyło się w sanatorium twoje małżeństwo nie przetrwa. Minęło 2 lata a ty cały czas jeszcze w tym siedzisz.
Zaproponuj jej wariograf. Straciłeś zaufanie do niej i jeżeli macie szansę na odbudowanie związku to tylko na prawdzie. Jej zachowanie na tą propozycję też da ci trochę odpowiedzi.To sytuacja cię wykańcza, a ciągle kłótnie czynią twoje małżeństwo toksycznym. A macie dzieci które wszystko widzą. W związku masz prowadzić, a nie być prowadzonym. Trzymaj się
P.s moja mama będąc już po 70-ce , jako wdowa pojechała do sanatorium. Po powrocie wymagała kilku tygodniowego leczenia. Tak to wygląda.
Cytat
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
To równie dobrze mógłbyś się uprzeć, że anal albo oral to nie zdrada bo wg Ciebie tylko stosunek dopochwowy jest zdradą.
Brednie i tyle na potrzeby ratowania skóry.
Pytanie czy w ogóle kiedykolwiek na ten temat rozmawialiście?
Ludzie faktycznie różne definicje zdrady posiadają.
Dla jednych dopiero akt płciowy będzie zdradą a innym wystarczy nielojalność.
Cytat
I...już? Tyle w temacie? Zdjęć w polnegliżu i nic? Dowiedziałeś sie co tam jeszcze było? Całuski, macanko? Alkohol frywolna atmosfera sprzyja zabawie np. w butelkę? Znasz tę gre? Przejrzałeś jej telefon? A ta noc gdy nie odbierała od Ciebie telefonu do rana to wróciła na noc do pokoju? Wyjaśniłeś to. "Ok, rozumiem" ale co zrozumiałeś, że żona Ciebie okłamuje, oszukuje, w głebokim poważaniu ma Twoje uczucia a Ty to rozumiesz? Gratuluje Twoje zrozumienie i wyrozumiałość jest wielka, naprawde duża. Przyjmowanie obietnic od osoby która jak już wiemy potrafi kłamać to... Generalnie zachowałeś sie jak tatuś który przyjechał skarcić córkę że kolegom pozwoliła zobaczyć swoją pierś a ona obiecała że już nigdy więcej jej nie pokaże - tatuś z reguły chce wierzyc że córka to porządna osoba. Założe się ze od tej pory jej whatsapp był czystty a nawet milczący?
Cytat
I znowu wyjaśnianie sprawy przez telefon. Po co? Jeżeli pisał to znaczy że jest sama. Zamiast pojechać na drugi dzień do niej i przejrzeć telefon, to nie zadzwonię.
Cytat
To że sobie poznała faceta to nie problem, to że z nim pisała to jeszcze nie problem ale że wykasowała esy to już problem. I bardzo wyświechtany powód - reakcja męża. Po za tym kiedy ona je wykasował przed Twoim telefonem czy po? Dzwoniłeś do faceta nie mając nic w reku? Po co? Facet pewnie ma rodzinę, sądzisz ze będzie ryzykował dając Ci do ręki jakiś argument?
Cytat
Wyjechał bo 10 lat między facetami to dużo i po co miał ryzykować oklep? Swoją drogą jeżeli nic tam nie było reakcja faceta - wyjazd - dziwna. Wiesz jak się facet nazywa, sprawdziłeś w recepcji że wyjechał czy to tylko słowa żony? Kiedy żona powiedziała ze sie z nim dogadała? Ciekawe ilu facetów ma numer Twojej żony. I jak blisko Was mieszkają.
Cytat
Cytat
Siedzi bo skopałeś sprawę. Nie wracaj do tematu i się nie kłóć bo to strata czasu i zdrowia. Żona nie przyzna sie do niczego, chyba że złapiesz ja za ręke. A jak poruszasz temat to ona niczego nie zrobi. Będzie uważać. Czy przesadzasz. teraz tak, był cazs gdy mogłeś to inaczej rozegrać, teraz też możesz ale na zimno i bez jej wiedzy.
Cytat
Chłopie wychamuj, to możesz zasugerować ale na końcu. Co zrobisz jak ona powie nie? Jak pójdzie w klimaty że nic nie zrobiła a teraz chcesz się odegrać i ją poniżać, bla bla, bla? Co z tym zrobisz? Czy próbowałeś przywrócić wiadomości? Czy nadal masz wgląd w jej whatsappa? Czy masz dostęp do jej poczty? Czy sprawdzieś jej oś czasu w jej telefonie? Czy masz auto z GPS-em i tam jest ok? Planuje kolejny wyjazd do sanatorium? Czy jej zaxchowanie się zmieniło? Itd. itp. na zimno. Jeżeli coś sie zdarzyło to sie zdarzyło i tego nie cofniesz.
A jaką decyzję podejmie autor to już inna sprawa. Jeżeli zdradziła fizycznie to autor przynajmniej będzie pewny wydarzeń w sanatorium, a nie błądził w domysłach. Na miejscu autora przyjąłbym najgorszy wariant.
Wariograf nie jest w 100% pewnikiem. I napewno nie jest dopuszczany do sprawy jako dowód. Więc owszem może się zgodzić jeżeli jest beszczelna a raczej jest, tylko wynik i tak będzie podważa a autor nie będzie miał pewności. I znowu będzie w zawieszeniu.
Nie sądzę, żeby żona autora była taką specjalistką
A na pewno nie uczą tego ma ulicy. Zresztą przy takim podejściu żony do małżeństwa, to bym uciekał jak najdalej. Jeżeli autor przez 2 lata nie radzi sobie z problemem ,to prędzej czy później psychicznie siebie wykończy.
Nie mówiąc o dzieciach, które to obserwują. Dostaną nieciekawe wzorce.
Stracił 2lata kręcąc się w miejscu. I masz rację, powinien żonę ściągnąć z tego sanatorium w trybie natychmiastowym. Ale teraz można gdybać. Wariograf uważam mimo wszystko za wskazany.
Dalej będziesz wracał do tematu, bo nie wiesz co naprawdę się wydarzyło.
Dlaczego nie skorzystałeś z wariografu, chociaż mógłbyś rzucić propozycję i zobaczyć reakcje? Nie pozwolisz wyjechać samej do sanatorium, a gdzie indziej? Sanatorium otworzyło tobie oczy, jak zachowuję się żona, gdy miała okazję być sama i nadarza się okazja na zabawę, kosztem ciebie i rodziny.
Happy end? Może w twojej wyobraźni. Kochasz żonę nad życie. Fajnie. A ona Ciebie? Czy chociaż darzy cię szacunkiem?
Nie chcę ci mącić w małżeństwie. Ale jeżeli chcesz przebaczyć, to byłoby dobrze wiedzieć co? Żeby za rok lub dwa nie pojawiły się jakieś trupy w szafie. Wejdź na kanał,, Musisz wiedzieć " . Tam dostaniesz prosty przekaz jak prowadzić związek. Jak nie być manipulowanym , jak przebiegające relacje d-m. Chcesz uratować małżeństwo, to ty musisz być prowadzącym
Sama miłość w małżeństwie nie wystarczy. Jeżeli kocha tylko jedno.
Zdaniem co ta było , niech tam pozostanie, to tylko zamiatanie problemu pod dywan. A propo, uzgodniliscie z żoną ramy zdrady?
Związkiem kieruje ten komu mniej zależy.
Cytat
I to niestety jest Twój największy problem.
Stoisz nad przepaścią kolego.