Kakua | ![]() |
Julianaempat... | 00:20:30 |
Krz 78 | 01:01:21 |
NieOddycham | 01:22:05 |
DanielInfug | 05:12:40 |
Wróciłem po dłuższej przerwie, żeby podzielić się z Wami moim ostatecznym podsumowaniem i drogą, którą przeszedłem.
Wiem, jak to gówno potrafi człowieka przeczołgać, dlatego zostawiam Wam ten tekst, ku pokrzepieniu i jako twardy dowód, że z mentalnego dna da się wyjść na sam szczyt.
Michał Wiśniewski to Ty?
A na poważnie: To co napisałeś to w zasadzie nic szczególnego, ot prosta recepta, ale recepta, która działa - z autopsji.
Gratuluję miejsca, w którym jesteś i wniosków do jakich doszedłeś a z nami się nimi podzieliłeś.
Pamiętam dobrze Twój pierwszy wątek, cierpiałeś okrutnie wtedy..
Trzy lata realnej pracy nad sobą mogłoby się wydawać długo, ale zestawiając to z przeciętnie kilkudziesięcioletnim życiem to w zasadzie tylko chwilka, a jak bardzo zmienia życie.
Twoje wątki to swoiste świadectwo drogi cierpienia z pozytywnym zakończeniem i metą o nazwie samoświadomość.
Niech to bedzie ku pokrzepieniu serc, że czasami się udaje.
Jestem typem zadaniowca i zrobiłem, co należało zrobić. Doprowadziłem sprawy do pomyślnego końca
Powodzenia