

#
poczciwy | 01:31:49 |
Aga104 | 01:46:13 |
Crusoe | 02:52:05 |
JamesTon | 04:25:24 |
Landexpzglosy | 12:18:51 |

Witam mam 45 lat, żona 44. Znamy się odkąd mieliśmy po 19-20 lat. Mamy dorosłego syna i córkę. Żyje nam się dobrze, stabilnie, budujemy dom. Wszystko układało się tak, jak powinno aż do tygodnia temu.
Swoje odpokutował, przez te lata musiała przechodzić niezły stres, skrywając taka tajemnice. Sprawa mogła się wydać każdego dnia.
Cóż, dowiedziałeś się nieprzyjemnej rzeczy o swej żonie
Lepiej od niej niż od sąsiada. Moim zdaniem jeżeli przez te wszystkie lata swoimi czynami dowiodła że ty i rodzina jesteście dla niej najważniejsi to też bym wybaczył. Była młoda, podjęła złe decyzje, nie zdając sobie sprawy jak one będą ważyć w jej rodzinnym życiu
Nie ważne jak upadamy, tylko jak wstajemy i co robimy idąc dalej.
Życzę Tobie i żonie dobrego życia. Trzymaj się
Dlatego trzeba patrzeć na czyny, a nie na słowa partnera/ partnerki.
Hipotetycznie , jeżeli przeciętny związek podobno teraz wynosi 3 miesiące , to w ciągu roku ma 3,4 partnerów. Jeżeli zaczyna inicjację w wieku 18 lat a za mąż wychodzi w 28 rokiem życia, to ma ok 30- 40 partnerów przed mężem. Nawet jak zawyżone są moje wyliczenia i podzielimy przez 3 to i tak wychodzi co najmniej 10 partnerów. Oczywiście za moich czasów kobiety i mężczyźni wiązali się wcześniej i klimat w relacjach był inny ale...
Także nie czarujmy się....
Moje zdanie jest takie że podzielam decyzje autora.
Bo prawda może wypłynąć w każdej chwili, i pogrzebać jej nadzieję na związek. Po latach ,gdzie pokazała jaką jest matką i żoną, mogła podzielić się swą tajemnicą. Czy powinna zataić swą historię? Możemy rozważać za i przeciw. Ale powiedziała mężowi. Czy ja bym chciał wiedzieć? Na pewno lepiej od żony niż sąsiada. Czy jak by powiedziała miałam 50 partnerów przed tobą to facet poczuł by się lepiej. Dlaczego rzadko poruszamy w rozmowach ile kto miał partnerów? Bo trudno się przyznać kobiecie do ilości, jeżeli miała ich powyżej 2,3 bo może być postrzegana jako rozwiązła.
Facet z kolei nie chce się przyznać, bo okaże się że nie miał żadnej, albo 1 i jego ego poszło by ....
Zgadzam się że z prostytutki może być jeszcze dobra żona, z kur.... już nie.
Przykładem jest żona autora.
Odnosząc się do Obserwator123.... na wszystko jest czas. Dopóki się żyje jest szansa i czas na wszystko. Zapewne powiedzenie tego przed ślubem, przekreśliło by szansę na szczęśliwe życie, małżeństwo. Wszystko co z tym było i jest związane. Człowiek młody jest głupi, zapalczywy, brak mu perspektywy i doświadczenia. Słucha stereotypów, podszeptywaczy itd. Mniej rozumie i jeszcze nie zna siebie. Co zmienia w ich życiu ta prawda teraz? Czy żona staje się gorsza? Czy jej czyny w małżeństwie uległy zmianie? Co uległo zmianie, oprócz nabycia wiedzy że kiedyś było coś? NIC. Wszystko jest takie samo. Tylko zmienił się fakt że żona obdarzyła męża pełnym zaufaniem, dzieląc się najgłębszym sekretem, ufając mu bezgranicznie iż zrozumie powód tego objawienia. Brak Ci perspektywy z nutą pozytywizmu w życiu drogi zObserwatorze 123
Do żony autora mam wiele szacunku, że potrafiła podnieś się i ułożyć stabilne życie. A to nie jest łatwe
Cytat
Wszystko. Obciążyła go po 20 latach swoją przeszłością, przerzuciła ciężar z siebie na niego. Egoizm i okrucieństwo. Skoro 20 lat temu odebrała mu prawo zadecydowania czy chce z nią być, to teraz nie powinna go obciążać.
Dotąd to ona się zastanawiała czy nie spotka dawnego klienta, teraz on będzie się zastanawiał kto się z niego za plecami śmieje.
Sądzę że ta świadomość błędów młodości mocno musiała uwierać żonę, że mimo wszystko zaryzykowałam zdradzić swą tajemnicę
Nawet po tylu latach nie mogła być pewna że utrzyma związek i mąż wybaczy. Męża i rodziny nie zdradziła. Ukryła fakt swej działalności przed małżeństwem. Fakt chwalić się nie było czym, ale autorze czy w małżeństwie żona zawiodła cię i rodzinę? Czy byłeś szczęśliwy?
Moim zdaniem postąpiłeś słusznie.
Możecie z żoną skorzystać z terapi małżeńskiej. I to bym polecał
Trzymam za was kciuki.
Nie żona mnie nie zawiodła, nigdy nie miałem podstaw by podejrzewać ją i zdradę, dbała i dba o dzieci. Jestem i byłem szczęśliwy z nią w małżeństwie. Ta sytuacja nie zmieniła mi o niej opini jako o dobrym człowieku. Nie jest to coś co mąż chce usłyszeć i nie skacze przez to z radości ale jej wybaczyłem bo mimo wszystko jej plusy przeważają.
Opinie o twej decyzji nie zmieniÄ™.