| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:47:45 |
JamesTon | 00:47:48 |
Crusoe | 00:57:45 |
#
poczciwy | 01:36:33 |
NieOddycham | 03:22:04 |

W grudniu tamtego roku dowiedziałam się o "koleżance" mojego męża.. on jest kierowcą autobusu ona też, miewali razem przerwy na tzw pętli i z racji nudów (tak sie tłumaczył pożniej) zaczeli sobie rozmawiać przez telefon i pisać sms-y typu "dziekuje za miłą rozmowe'' lub "czy masz ochote rozmaiwać." niby nic dziwnego prawda?. ale gdy zostal zapytany o to twierdził że to kolega z pracy.. zapisał ją (Agat.a pkm) no tylko idiotka by w to uwierzyła.. gdy ja do niego dzwoniłam wiecznie było zajęte..
jestesmy razem od 2019, mamy troje dzieci, malzenstwem jestesmy 5 lat, od poczatku moglismy liczyc tylko na siebie, bardzo nas te trudne sytuacje ze soba zblizyly, mimo iz nie mielismy nic cieszylismy sie ze mamy siebie po prostu, zaczelo sie psuc odkąd zaczełam moją pierwsza prace w sklepie.. na poczatku super ogarnialismy razem dom, dzieci itp.. gdy juz emocje opadły a ja nie ogarniałam domu tak ajk wczesaniej zaczeły sie coraz częstsze kłotnie o dzieci o dom, ja cos mówiłam on zmieniał sie na pare dni potem znow to samo.. z czasem gdy straciłam cierpliwosc do jego obietnic zaczełam go traktowac z wzajemnoscia.. az skonczyło sie na braku checi jakiejkolwiek rozmowy z nim bo kazda byla zwiazana z nim i jego praca.. mnie nie było. teraz z biegiem czasu coraz bardziej to widze..
Twój mąż widocznie zaczął uciekać od nich, szukając ukojenie gdzie indziej. Intuicja raczej nas nie myli. Mąż na pewno szukał odskoczni od problemów rodzinnych gdzie indziej. Koleżanka z pracy to nie ten kierunek.
Zdrada jest, bo ukrywał przed tobą znajomość z koleżanką i jeszcze kłamał.
Ale zadaj sobie pytanie czy nadal darzysz męża uczuciem, czy chcesz mieć go nadal przy sobie? Mało piszesz o jego zachowanie po odkryciu korespondencji z koleżanką z pracy. Zamiary jakieś względem jej miał. Pytanie jakie? Chce mąż ratować związek? Czy jest obojętny?
Porozmawiajcie szczerze o waszym małżeństwie. Czego od siebie oczekujecie? Co każdy z Was może dać sobie na wzajem, dzieciom, rodzinie. Kryzys przechodzicie, może terapia małżeńska? Na pewno to jest etap gdzie można zawalczyć o małzenstwo. Tylko do tego trzeba dwojga.
Chyba autorko że nam nie przedstawiasz jakiś istotnych rzeczy?
Brak odbierania tel. od żony na rzecz koleżanki też świadczy o podejście męża autorki do zony. Ja odbieram zawsze tel. od żony jeżeli tylko mogę, a jak nie mogę to oddzwaniam później .Taka jest moja opinia. Mamy tu opis sytuacji od autorki postu. Może nie opisuje wszystkiego, ale dotyczy to wszystkich postów zamieszczonych na portalu. Odnosimy się tylko do tego co opisuje autor wątku. Kryzys w związku jest. Uważam że przy odrobinie chęci z obydwu stron jest do rozwiązani
w domu przezroczysta,nie widziałeś mnie,zachowywałeś się tak jakbyś miał kogoś innego.Jak się rozmawia z koleżanką przez telefon to trudno odbierać jednocześnie telefon od żony. Potem kierowca autobusu w czasie jazdy ma zakaz korzystania z telefonu (o ile się nie mylę) aż do zakończenia trasy.
Myślę że niezbędna ( o ile mają na to szczerą chęć ) jest zwyczajna rozmowa.Jak nie pomoże to psycholog,mediator,może rodzina.Ale w pierwszym rzędzie dobre chęci,bo tu oboje czegoś nie dopatrzyliście.