Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

NieOddycham00:24:52
milyfacet00:37:11
Julianaempat...01:52:33
# poczciwy02:11:06
Crusoe14:20:36

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
03.12.2025 23:23:51
Puebla, przycisk "Opisz swoją zdradę" nie służy do zadawania pytań typu gdzie jest czat. Kolejne spamy skończą się banem.

Puebla
03.12.2025 22:04:21
Gdzie jest Chat?

mrdear
10.11.2025 10:09:47
ale nie ma Uśmiech

poczciwy
04.11.2025 10:37:56
mrdear, ludzie usuwali swoje wpisy i historia traciła sens oraz logikę. Teoretycznie przez 5 min od dodania powinna być możliwość edycji.

mrdear
02.11.2025 15:41:24
co się stało, że nie mozna edytować postów?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zdradzona w ciążyDrukuj

Zdradzona przez mężaWitam wszystkich, muszę się komuś wygadać bo nie potrafię tego dusić w sobie, może kos mi tu coś poradzi. Ostatnio czyli 3 tygodnie temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradził ale do tego zaraz przejdę. Jesteśmy 8 lat po ślubie, mamy po 29 lat. Mamy dziecko i drugie w drodze. Ostatnio u męża zauważyłam trochę dziwne zachowanie, niepokojące wyrzuty, tłumaczył to że wchodzi na strony z porno i się masturbuje ( ma problem z tym ) mówił mi o tym ale nie sądziłam że jest tak poważnie. Chodził do kościoła, spowiadał się Antonio to samo. Nigdy nie powiedział wprost żeby mu pomóc, nie chciał porady psychologa a kiedy się pytalam czy często wchodzi i to robi to mówił że raz na jakiś czas..Potem sobie tłumaczył że każdy tak robi. Weszłam w jego telefon a tam codziennie po 2 razy dziennie wchodzenie na strony porno i do tego masturbacja, doszło do tego że masturbował się w sacmodzie bo czego się przyznał. Chciał raz umawiać się w parę miesięcy temu z dziewczyną z pracy ale ona okazała się w porządku i go olała ( chciał jej kwiaty kupować i gdzieś z nią wyjść) też mnie to ruszylo bo nie pamiętam kiedy ja dostałam kwiaty...Miesiąc temu chciał umówić się z kolejną poznaną na kursie ale też go olała, więc...Pojechał na seks do prostytutki. Gdyby nie historia w telefonie nie wiedziałbym o wszystkim. Nie przyznawał się kiedy pytałam się wprost ale była wyszukana fraza : zdradziłem żonę z prostytutką - i w tedy nie miał już wyjścia. Umarło coś we mnie, dałam sobie dwie ręce za niego obcość s tu cios prosto w serce. Tyle nerwów zapewnił mi i dziecku , bardzo to przeżywam na dał. Codziennie filmy porno, chęć umawiania się z innymi kobietami a na końcu zdrada. Widzę że tego bardzo żałuję i obiecał że się zmieni , że chce się zmienić, że to choroba bo od masturbacji jest uzależniony od kilkunastu lat. Był na spotkaniu u psychoterapeuty, niedługo ma drugie spotkanie . Zaglądam w telefon bo jestem ciekawa czy nadal wchodzi w te świństwa. Nawet po zdradzie wchodzil w to nadal, zaczął popijać bo jak to twierdzi nie mógł sobie z tym radzić powiedziałam że go wyrzucę z domu i obiecał że z tym będzie walczył bo z alkoholu też nie może pić. Byłam teraz z dzieckiem u rodziców na weekend to dwa dni na chwilę wchodził na te strony i się masturbował. Przykro mi bardzo i nie wiem czy jest możliwe że taka osoba się zmieni, że będziemy mogli normalnie żyć? Powiedziałam że daje mu czas pół roku żeby zobaczyć czy jest chęć zmiany i poczekam jak się urodzi dziecko ale mam tyle wątpliwości. Jestem młoda ale jak sobie pomyślę o dalszym życiu z nim to mnie przeraża. Kocham tego człowieka ale tyle rzeczy co mnie w ostatnim czasie spotkało z jego strony to nie spodziewałam się kiedykolwiek. Bardzo dziękuję za przeczytanie mojej historii, nie mówiłam rodzicom, siostrze bo mi jest wstyd, wstyd że mąż mógł się dopuścić zdrady a ja leżałam chora w ciąży w domu.
16271
<
#1 | Joanna96 dnia 02.12.2025 11:03
Trochę chaotycznie wszystko napisałam ale nadal to wszystko wzbudza we mnie emocje..
15726
<
#2 | heniek dnia 02.12.2025 12:57
Przykro mi, ze spotkala Cie zdrada.
Niemniej jednoczesnie nie rozumiem, czemu chcesz zmieniac faceta ? Sam ten fakt nie wrozy dobrze zwiazkowi, pomyslalas moze, ze jestescie niedobrani wlasciwie - on, z duzymi potrzebami seksualnymi i Ty mowiaca o masturbacji jak o czyms obrzydliwym ? W nim jest oczywiscie brzemie zdrady i wina lezy po jego stronie, niemniej chcialbym zwrocic uwage na to, ze do rozwodu nie potrzeba zdrady, w sensie nie trzeba zyc z kims na sile i sie meczyc tylko po to, zeby dostac zdrada po glowie i wtedy moc sie rozejsc. Do rozejscia wystarczy analiza zwiazku. Ja nie skupiam sie na przyczynach zachowan meza, bo pewnie przyczyna pewnie jakas jest, nie wnikam, czy to jest uzaleznienie do wyleczenia, czy efekt ulomnosci charakteru - w zwiazku z czym czy dawac rady kierunkujace Cie na pomoc mezowi, by z tego wyjsc jakos wspolnie, czy sie samej ratowac. Natomiast raczej sugeruje, by nie zmieniac drugiej osoby, bo to slepa uliczka. Wyzbadz sie nadziei na ulepienie sobie faceta, jakiego sobie zyczysz i po prostu takiego znajdz "oryginalnie". Pewnie powiesz, ze on wlasnie taki sie wydawal, dopoki.... no tak, my wszyscy tutaj przezylismy takie trzesienia ziemi zwiazane z odkryciem prawdy, o ktorej nie mielismy pojecia. Tez sobie lepilismy wyobrazenia, ktore legly w gruzach po latach, nieraz z dzecmi na karku, kredytem do splacenia, brakiem nadziei na to, ze jutro tez bedzie poranek. A jednak poranek zawsze nastawal i jesli sie nad tym zastanawiasz, to wiedz, ze jutro zawsze bedzie... jutro Uśmiech
Zupelnie nie masz powodu sie tez wstydzic, przeciez za zdrade odpowiada On. Ty natomiast mozesz z tego wyciagnac nauke - a mowie o tym z przekonaniem po latach od bycia zdradzonym - ze to idealny moment na naprawienie siebie samej z nalecialosci, ktore przez lata dawaly falszywy obraz prawidlowosci. Widac, ze czujesz wstyd za kogos. Przestan. Naucz sie mowic asertywnie, powiedz rodzinie, kto i jak Cie skrzywdzil. To przelamanie pozwoli Ci czesciej mowic to, co trzeba, ale czego do tej pory nie chcialas mowic czy robic, bo [tu wstaw cala mase wykretow. ktorymi sie karmilas]. I zobacz, dokad Cie to doprowadzi. Byc moze tam, gdzie chcesz, a byc moze otworzy drzwi do nowego zycia. Tak, czy inaczej, to tylko zadziala Ci na dobre.
15912
<
#3 | Roszpunka19 dnia 03.12.2025 08:24
Autorko, w pierwszej kolejności zadbaj o siebie i dziecko, do czasu rozwiązania to jest Twój absolutny priorytet. Stres może wyrządzić naprawdę dużo szkody. Faceta, który zdradza kobietę w ciąży, nawet nie chcę komentować. Kiedyś ktoś pod moim postem napisał coś w stylu: „A co, kobieta w ciąży to święta krowa?”. Wtedy skomentowałam to łagodnie, ale dziś, będąc w zupełnie innym miejscu, mogę powiedzieć z pełną świadomością: tak, ciąża to stan wyjątkowy i trudny (sama to doskonale wiesz). Jeśli facet nie potrafi tego udźwignąć, to po prostu nie powinien się rozmnażać.
Wracając do Twojej sytuacji- masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym, chyba że nie wynika z naturalnej potrzeby, tylko jest sposobem na rozładowywanie stresu za każdym razem, gdy tylko się pojawi. Jeśli robi to nawet w samochodzie (rozumiem, że w miejscu publicznym?) to pytanie brzmi, czy Twój mąż ma jakieś problemy, które mógłby pomóc rozwiązać specjalista, bo wygląda to na niezdrową relację z seksem, czy po prostu ma taki charakter i ogromne potrzeby ale to pewnie zauważyłabyś już wcześniej. No i najważniejsze czy on w ogóle chce coś z tym zrobić? Z twojego opisu wynika, że nie szukał uwagi tylko chciał się zaspokoić fizycznie ale to tylko moja interpretacja która nie musi być prawdziwa.
16271
<
#4 | Joanna96 dnia 03.12.2025 09:55
Roszpunka19 : Najgorszy byl pierwszy tydzień histeria, płacz wyrządziłem dziecku dużo stresu, teraz staram się nie nakręcać, złe myśli odpędzać żeby znów nie popadać w histerię. Jeśli chodzi o meza to on odkąd pamięta był mały, oglądał filmy XXX i masturbował się jaki dziecko. Twierdzi że to przez środowisko, nie miał lekko w domu, zero kontroli czy zainteresowania. Masturbacja w samochodzie była jak nikt nie widział z np w samochodzie w garażu, dalej nie wniosłam bo nie chciałam ale nie publicznie. On zdaje sobie sprawę że jest chory bo to można nazwać śmiało chorobą i uzależnieniem. Chce uczęszczać na terapię , dziś ma drugie spotkanie, widzę że żałuje i też go to męczy. Ja siedzę cały czas zamknięta w pokoju, on śpi w salonie. Mówi że czuje tą nienawiść ode mnie i że się wykończy jak nie będziemy rozmawiać, że potrzebuje mojej pomocy żeby nie stracić nadzei. Ale na tą chwilę nie potrafię inaczej. Spytałam się kiedy ostatnio wchodził na te strony i się masturbował to powiedział że jak pojechałam z dzieckiem do rodziców, bo trząsł się jak alkoholik, że robi co może ale nie można tyle lat uzależnienia od tak zlikwidować a bardzo by chciał żeby tak było. Telefon z internetem musi mieć przy sobie bo ma taką pracę. Nie wiem sama co miał na myśli, chęć umawiania się z innymi dziewczynami a potem zdrada. Twierdzi, że to wszystko przez to co oglądał, przez jego grzech który się non stop za nim ciągnął. My też patrzymy pod względem wiary. Był kiedyś 3 miesiące poza domem na kursie, był alkohol, miał możliwość mnie zdradzić bo były ' chętne ' na niego ale tego nie zrobił bo dużo się modlił. Teraz modlitwy zabrakło przed długi czas i doszło do czego doszło. Mnie już głowa wysiada od tego. Przeraża mnie wizja przyszłości ale z drugiej strony nie chce tego kończyć, ojcem jest dobrym, córka go uwielbia..Ale jak żyć i zapomnieć, a co dopiero jakby miało kiedys dojść do zbliżenia, chyba się nigdy nie przełamie
16211
<
#5 | Runio dnia 03.12.2025 13:11
Witaj. Zadaj sobie pytanie na co masz wpływ? Na siebie, na dziecko ale nie na męża. Próba ewentualnej pomocy nie oznacza że wplyniesz na jego zachowania czy decyzje. To on , tylko on decyduje o sobie. Niestety jest uzależniony. Można go porównać do narkomana. Jeżeli jest uzależniony od młodych lat to tylko bardzo mocna motywacja jest w stanie wpłynąć na pracę nad sobą. Ty, dzieci,rodzina jaką tworzycie. Ale to też nie daje gwarancji. Musi sobie uzmysłowić że tylko on jest w stanie siebie zmienić. Że to on musi podjąć walkę ze swoim nałogiem. Ty możesz go tylko wspierać. Ilu nałogowców podjęło walkę i ja wygrało?
Okres w którym wchodzicie będzie jeszcze trudniejszy, jak pojawi się niemowlę. Jak będzie absorbował czas. Chociaż ten moment absurdalnie może wam pomóc skupiając uwagę i energię meza na potomku.
Zajmij się sobą i dziećmi bo oni i ty jesteście teraz najważniejsi. To mąż musi podjąć walkę o ciebie , dzieci i siebie.
Jeżeli dojrzejesz do decyzji rozstania to ja podejmij, bo życie z takim mężem rozwali Ciebie psychiczne a dzieci też to odczują.
Małżonek musi dostać mocny sygnał (separacja, rozwód) że bez terapi i wyjścia na prostą nie ma co marzyć o rodzinie. Ale licz się z tym że twoje małżeństwo może się rozpaść. To nie twoja wina i nie ma się czego wstydzić. To jest życie. Przykre jest to że dorośli ludzie tak potrafią skopać sobie i najbliższym życie. Pamiętaj że jeżeli masz na coś wpływ i zależy tobie na tym to walcz i się staraj. Jeżeli wpływu nie masz nie marnuj energii i zasobów na to. Trzymaj się.
15793
<
#6 | zona Potifara dnia 03.12.2025 20:38
Prawdopodobnie jesteście w decydującym momencie życia.Pomijając wszystko nie będziesz chciała podejmować z mężem współżycia do porodu, a póżniej co najmniej kilka miesięcy.
Czyli przed mężem rok celibatu? Jednocześnie oczekujesz że mąż,młody ,sprawny mężczyzna,, nie będzie się masturbował..Wysokie wymagania.Czy się Tobie i jemu uda?
Z drugiej strony ma poczucie winy.Nie wiem jak to będzie dalej.
Moim zdaniem powinniście rozmawiać .Szczera rozmowa ,nawet krótka, jest więcej warta i więcej zrobi dobrego niż płacze i przeprosiny.Jeżeli czegoś nie chcesz to wytłumacz mężowi dlaczego.Bo Wam właśnie komunikacji na temat swoich oczekiwań zabrakło.Oraz tolerancji.
Ile trwał okres gdy nie uprawialiście seksu przy pierwszej ciąży i po urodzeniu pierwszej córki?
Bo na przykład (tylko przykład) mąż ma ochotę na seks analny albo oralny, a żona odżegnuje się niczym diabeł od święconej wody.Nie ma rozmowy, tylko suche "nie". Czym się skończy?Możliwe że mąż to gdzieś dostanie skoro ma taką potrzebę .A co się stanie przy okazji.?Żona ma swoje prawa,ale i mąż też .
16211
<
#7 | Runio dnia 04.12.2025 00:58
Żono Potifara problem nie jest masturbacja męża autorki. Robi to zdecydowana większość mężczyzn na różnych etapach życia zresztą kobiet też to dotyczy. Problem jest w uzależnieniu się od niej męża autorki, prawdopodobnie od pornografii również i jego zdradą. A to nie są standardy trzymającym związek. Jeżeli mąż nie komunikował swych potrzeb to trudno żeby autorka o nich wiedziała. Powinien o tym jej powiedzieć. Jeżeli zdawał sobie sprawę że swojego uzależnienia ( masturbacja, pornografia) to powinien również ja o tym powiedzieć i podjąć terapię. Autorka miała by możliwość podjęcia decyzji co dalej . Ale może wymagam za dużo od męża autorki. Komunikacja w związku jest ważna.
Powinniśmy komunikować partnera o swoich potrzebach, ale jeżeli mamy po drugiej stronie osobę uzależnioną to ta osoba będzie w związku zawsze przekładała swoje potrzeby. Związek, małżeństwo będzie na drugim planie
Mózg będzie domagał coraz większych bodźców.....
Duże potrzeby męża jeśli chodzi o sex mogą wynikać z uzależnienia od porno i masturbacji. Może też mieć wysoki libido.
Oczywiście że ciąża jeżeli przebiega prawidłowo nie powinna być przyczyną braku uprawiania sexu. Ale nie czarujmy się to mąż autorki jest winny kryzysu w związku(zdradą) i to on musi o ten związek walczyć. Czy autorka będzie w stanie to udźwignąć? Czy mąż będzie zdeterminowany walczyć z swoim uzależnieniem?..... Droga przed nimi długa.


.
16211
<
#8 | Runio dnia 04.12.2025 01:10
Żono Potifara, źle wyraziłem swój pogląd na temat masturbacji męża autorki kierując ta uwagę do ciebie. Wiem że dla ciebie to też nie jest to problem. Chodziło mi o uzależnieniu się męża autorki od tej czynności.
16271
<
#9 | Joanna96 dnia 04.12.2025 09:47
Żona Potifara: Tak, nie będę z nim współzyć do porodu i później po też nie. Może mam jak gdyby nigdy nic zaprosić go do łóżka? Chyba ten człowiek ma zrozumieć, że źle zrobił? Po wczorajszej terapi ja również mam przyjść na spotkanie z terapeutą tylko że sama, bo chce ze mną porozmawiac na osobności bez niego. Terapeuta mu powiedział , że da się to wypracować i z jego przeszłością on powinien się zgłosić do takiej osoby już w wieku 10 lat..Więc problem jest duży. Wczoraj normalnie się zapytałam jak było i chwilę porozmawialiśmy. Mówił, że chce się zmienić i będzie walczył o to żeby być innym człowiekiem. Potem wieczorem jakby ta złość we mnie na chwilę minęła i miałam ochotę iść do niego i powiedzieć że da radę , że bedzie dobrze ale nie zrobiłam tego bo jednak rozum i dumą mi nie pozwoliły .Seks był wiadomo raz częściej raz rzadziej ale nigdy nie było tak że nie było miesiąc czy więcej..Oczekiwań nie miał wygórowanych i nie odmawiałam przeważnie niczego.
13728
<
#10 | poczciwy dnia 04.12.2025 10:28

Cytat

Tak, nie będę z nim współzyć do porodu i później po też nie

To forma kary czy sposób na próbę jego naprawy?
Obojętnie, która odpowiedź jest poprawna to sugeruję tego nie robić bo przegrasz.
Przegrasz tu i teraz, ale i długoterminowo.
Owszem, powinnaś przedstawić wymagania, postawić granicę, ale "nie bo nie" doprowadzi Cię do przepaści tego małżeństwa.
Dumę sobie schowaj do kieszeni a zacznij się zachowywać jak dojrzała kobieta i szukaj rozwiązania problemu i dialogu a nie pogłębienia problemu bo inaczej dokładasz rękę do tego aby dzieci nie miały pełnej rodziny.
Jeśli jednak wiesz, że nie dasz rady albo jesteś zbyt dumna i nie potrafisz tego przeskoczyć to odejdź i ulżyj sobie i jemu.
16271
<
#11 | Joanna96 dnia 04.12.2025 11:24
# poczciwy: Jedno i drugie. Każda szanująca się kobieta po zdradzie która wydarzyła się nieco ponad 3 tygodnie temu nie pójdzie do łóżka jak gdyby nigdy nic się nie stało. To ma być forma nagrody za jego zachowanie? Bo nie bardzo rozumiem to
15793
<
#12 | zona Potifara dnia 04.12.2025 11:33
#7 | Runio Dziękuję bardzo że mi przetłumaczyłeś z polskiego na polski co szanowna Autorka miała na myśli pisząc to co napisała.
Na szczęście Joanna96 zechciała sama odpisać.
Ale to #poczciwy napisał to o czym myślałam.
Są różne kobiety i różne związki.Na jednym końcu są takie jakie mnie kiedyś zszokowały gdy sama rodziłam.Nie mogące się powstrzymać od seksu i którym cieć porodówki urządzał schadzki w kotłowni szpitala .Oraz drugie w których z okazji pojawienia się
odrobinę powiększonego brzucha seks jest zawieszony do czasu gdy dziecko zaczyna samodzielnie stawiać pierwsze kroki..
(pomijam ciąże zagrożone z powodów medycznych).
Z tego co napisała Joanna wynika że w ich małżeństwie seksu było mało. Może to jedna z przyczyn tego że mąż zamiast to ograniczyć
i korzystać z uroków żony, zintensyfikował samogwałt.Wielu mężów w takiej sytuacji by wybrało inne rozwiązanie.Zapewne skoro w domu nie dostawaliby do syta, to by poszli do przysłowiowej sąsiadki. To że poszedł do prostytutki oznacza że to było wyłącznie fizyczne.
.A prawdziwym problemem jest to że ani mąż ani żona nie potrafią,nie mają śmiałości ,rozmawiać o swoich potrzebach.
Droga Joanno ,,z pomocą psychologa ,czy bez ,ale rozmawiaj z mężem.Wiem że to trudne,ale jak tego nie zrobicie to oboje przegracie ,a najbardziej przegrają dzieci.
Rzeczywiście karanie brakiem seksu doprowadzi do tego że mąż znowu wróci do swojego nałogu.Zapewne lepiej to ukryje,ale to droga donikąd .Wasze małżeństwo będzie umierać ,podtrzymywane jedynie troską o dzieci. Jak długo?Które z Was rzuci pierwsze papierami?
Pod dwoma ostatnimi zdaniami Poczciwego podpisuję się oboma rękoma.
15773
<
#13 | Julianaempatyczna dnia 04.12.2025 11:46
Mąż, powinien zrobić badania. Jesteś w ciąży, jeśli juz dojdzie do seksu to jak cos złapał to moze czymś was zarazić. To niebezpieczne dla Ciebie i dziecka
16223
<
#14 | ZranionaZona dnia 04.12.2025 11:53
Sprobuj inaczej. Jesli Ty chcesz seksu to go z nim uprawiaj i nie patrz, ze zdradzil, wiec nie powinnaś. Jesli nie potrzebujesz to tego nie rób. Nie karaj go na siłę a przede wszystkim nie karaj siebie. Jesli czujesz potrzebę- realizuj ją.
Z uzależnieniem od seksu, jak z uzależnieniem jedzenia, np. Bulimii- nie chodzi o to, by nie jesc wcale, ale by nie jest kompulsywne, ale robic to racjonalnie. Z tego uzależnienia wychodzi sie jedynie terapia, żadna silna wola nie bedzie na tyle silna. Jesli zacznie chodzić regularnie do psychologa, zrobi detox od porno I po kilku miesiacach stwierdzisz, ze widzisz zmianę i chcesz ratować ten związek to idźcie na terapie par. Inaczej tego nie dzwigniecie.

Doraźnie, z doświadczenia- zaloz mu blokadę rodzicielska na urządzenia, popros o udostępnienie haseł do googla, maila, portali erotycznych z których korzystal - te hasła pozmieniaj od razu, przy okazji zrob kopie materiałów- w razie rozwodu bedziesz miec material dowodowy.
Wspominasz, ze musi miec telefon cały czas ze względu na pracę- hm, to chyba bedzie musiał zmienić te prace. Jesli mu zależy to on zrobi wszystko a Ty tego wszystkiego możesz wymagać. Przegiął na całej linii a przed Toba trudny czas - zycie z noworodkiem, polog, nie bedzie latwo. To jego zadania teraz, zeby stanąć na rzęsach i wziac sie za siebie. Nie idz na ustępstwa, nie godz sie na ukrywanie przed światem, tego co sie stalo. Powiedz najbliższym, niech czuje na sobie piętno i fakt, ze to nie żarty. Ze naprawde ma rodzinę do stracenia.
A z drugiej strony, potraktuj to jak uzaleznienie i chorobe - jest chory, potrzebuje pomocy. Ustalcie jasno granice i dużo, bardzo dużo rozmawiajcie.
Trzymam za was mocno kciuki.
13728
<
#15 | poczciwy dnia 04.12.2025 12:01

Cytat

To ma być forma nagrody za jego zachowanie? Bo nie bardzo rozumiem to

A ktoś coś takiego napisał?
16211
<
#16 | Runio dnia 04.12.2025 14:37
Żono Potifara stwierdziłem że masturbacja jako taka nie jest problemem
Joanny. Problem jest jego uzależnienie od niej, od pornografii i zdrada, z kim? Bez znaczenia, zrobił to i to są fakty. Dla mnie nawet jak miałbym ratować związek to tylko spanie w jednym łóżku było by nie do pomyślenia. Tu nie chodzi o zemste czy karanie ale o szacunek dla samego/ samej siebie po zdradzie. Dla ciebie może to od jest problem dla innych jest. Każdy ma swój czas na przestawienie tego. Nikt nie każe jej podejmować decyzje od razu. Jest w ciąży i czeka na rozwiązanie. Ona nic nie musi, nawet jak komunikacja zawiodła to nie ona zdradziła.
Mąż musi niestety liczyć się z konsekwencjami swego czynu.
Jeżeli sex go nie zadawalał to mógł to komunikować żonie, lub się rozwieść i szukać szczęścia z inną.
Jeżeli ciąża żony przebiegała by z komplikacjami to też polecilaś byś zdradę jako antidotum na problemy z sexem. Byłby to trudny okres dla obojga nie tylko dla męża. Powtarzacie że za kryzys odpowiadają oboje , za zdradę zdradzacz. Tu nakłada się zdrada z uzależnieniem
Autorka ma prawo czuć się zawiedziona i skrzywdzona. Ma żal i powinna dać sobie tyle czasu ile potrzebuje na podjęcie decyzji o współżyciu. Musi zobaczyć poprawę i uczciwość męża w naprawę relacji. Czyny i efekty, a nie tylko obietnice. Aby zauwazyc6 zmiany trzeba czasu. Tyle. Rozumiem autorkę że o seksie z mężem nie chce na razie słyszeć.
13728
<
#17 | poczciwy dnia 04.12.2025 15:10
Runio,

Cytat

Mąż musi niestety liczyć się z konsekwencjami swego czynu.

Odwrócę pytanie; a czy żona w takim razie nie powinna liczyć się z konsekwencjami swojego postępowania? Pomijając ciężar gatunkowy bo waga wszelkich zachowań dla każdego jest inna.

Cytat

Problem jest jego uzależnienie od niej, od pornografii i zdrada, z kim? Bez znaczenia,

Owszem, dla kogoś kto ma podjąć decyzję co dalej to ma znaczenie z kim zdrada nastąpiła i w jakich okolicznościach. Ty mylisz odczuwanie bólu i sposób radzenia sobie z nim ze strategią jaką należy przyjąć chcąc spróbować uratować małżeństwo.
Skorzystanie z prostytutki nie świadczy o tym, że z premedytacją prowadził podwójne życie, jawnie kpiąc z żony tylko może np. o tym, że musiał się prosić w domu o coś czego nie dostawał a mając na uwadze jego problem z kompulsywną masturbacją jeszcze bardziej pchało go to do destrukcyjnych decyzji łącznie ze zdradą.
Inna optyka w zależności od okoliczności jest zupełnie czym innym niż stopniowanie zdrady. Nikt stopniowania nie zastosował, tylko spojrzał szerzej na całokształt sytuacji, nie ograniczając się tylko do samego aktu, na którym się skupiłeś.
Poza tym mam nieodparte wrażenie, że autorka nie pisze tu całej prawdy. Tym bardziej, że dość nerwowo reaguje na komentarze niesprzyjające jej czyt. nie utwierdzające w poczuciu i roli ofiary.
Tak sobie myślę, że ofiarą to ona dopiero może zostać, ale swojej chorej dumy i to na własne życzenie.
15793
<
#18 | zona Potifara dnia 04.12.2025 16:47
Chciałam zrozumieć historię uzależnienia męża od samozaspokojenia i pornografii .Rozumiem że ktoś podtrzymuje nawyki jakie miał jako pryszczaty nastolatek naładowany testosteronem.ale większość facetów najpóźniej po ślubie ,gdy trafi na kobietę z normalnym libido zmienia swoje upodobania.Albo idzie do seksuologa. Z własnej woli albo nakłonionych do tego przez żonę.
Ale gdy spotyka się dwoje,kobieta o minimalnych potrzebach i fan porno i własnej ręki no to mamy co widać.Autorka napisała że raczej nie odmawiała współżycia.A czy kiedyś je zainicjowała? Bo w dzisiejszych czasach to moim zdaniem całkowicie normalne,a kobieta też ma swoje potrzeby. W takim wypadku gdy to męża zaczyna boleć przysłowiowa głowa, to jest ostry sygnał alarmowy..Inaczej seks zamiera i małżeństwo w cichości turla się po równi pochyłej..
To nie jest prosta historia zdradzonej doskonałej żony nie ponoszącej żadnej winy za to że mąż znalazł kochankę i przez dłuższy czas zdradzał. Tu jakąś część winy za to co się działo ponosi Joanna.Ale jej to ciężko zaakceptować.Jeżeli tego nie zrozumie i wyciągnie wniosków oraz nie zacznie rozmawiać poważnie z mężem to czarno to widzę.
Pisałaś że wybierasz się z wizytą do psychologa.Może pokaż mu to co tu napisaliśmy.? Zapewne nie zaszkodzi a może pomoże.
Tak jak w historii każdej zdrady ,gdy małżonkowie nie podejmują natychmiastowej decyzji o rozstaniu, a zaczynają rozmawiać,trzeba odłożyć na bok uprzedzenia ,żale i zaszłości i zacząć na nowo od punktu zero.Nie mówię że trzeba zapomnieć kto i co zrobił ,ale zostawić za sobą teksty "a bo ty to... Inaczej nigdy nie ruszycie razem dalej,ugrzęźniecie w bajorku swoich żałi i rozliczeń kto i co.
Poczciwy #17 znowu trafiłeś w punkt..
16211
<
#19 | Runio dnia 04.12.2025 18:28
Przypominam wątek Agi 104, tam też mąż zdradzał permanentnie z prostytutkami, ktoś napisał że za zdradę odpowiada zdradzacz, koniec kropka.Tak naprawdę nie wiemy czy mąż zdradził raz czy więcej.Trudno uwierzyć że przy takim nastawieniu do sexu zdradził tylko raz. Joanna wie o jednym, ja skłaniam się że zdradą było więcej.Zdrada jest zdradą i obarczanie jej wspolwina jest niesprawiedliwe. Jeżeli zależało mu na związku to powinien działać dużo wcześniej i sygnalizować swoje problemy. Brak komunikacji to jedno a zdrada to już inna półka. Joanna pisze że nie odmawiała mu sexu, a w czasie ciąży hormony też potrafią skakać.U jednych libido rośnie u innych maleje. Jak wspomniałem może to być czas trudny dla obojga. I z tym trzeba się liczyć podejmując decyzję o dziecku. Jeżeli małżonek zdradził to nie ma znaczenia czy raz czy więcej, bo traci się zaufanie i trudno uwierzyć w to co mówi. Czy zdradził z prostytutką czy koleżanka z pracy,a próbował tylko nie wyszło. Jak ma mu zaufać? Musi zwalczyć swoje uzależnienia i postawą, zaangażowanie w związek pokazać że mu zależy . Czy w takim momencie sex jest najważniejszy? Odbudowa zaufania wymaga czasu. Czy lecząc narkomana podaje mu się dawki narkotyku? Jeżeli zależy mu na rodzinie to wytrzyma jakiś czas bez sexu i da go żonie na przetrawienia problemu. Tu też potrzeba czasu.
Czy Joanna pisze wszystko o swoim związku, pewnie nie. Tak samo jak nie o wszystkim powiedział jej mąż. Każdy chroni tyly?
16271
<
#20 | Joanna96 dnia 04.12.2025 20:54
ŻonaPotifara #poczciwy Dziękuję, że próbujecie mi wmówić, że byłam współwinna zdrady, bronicie ją i spędzacie mnie w poczucie winy. Jaką winę tu ponoszę ja? Skąd możecie wiedzieć, że musiał się prosić i czy nie inicjowałam tego ja? Chorej dumy bo nie zaprosze w nagrodę męża do łóżka? Nie zamierzam nic mężowi pokazywać co tu piszecie bo to jest absurdalne i na prawdę dziękuję za takie rady.
Runio: W punkt napisane.
13728
<
#21 | poczciwy dnia 04.12.2025 21:27

Cytat

Dziękuję, że próbujecie mi wmówić, że byłam współwinna zdrady, bronicie ją i spędzacie mnie w poczucie winy.

Klasyczne rozumowanie i pojmowanie przekazu przez pryzmat roli ofiary.
Nie zauważyłem nigdzie żeby ktokolwiek przypisał Ci winę lub współwinę za zdradę. Zanim cokolwiek komukolwiek zarzucisz wpierw przeczytaj dokładnie kilka razy ze zrozumieniem tekst.
On ma swoje do przepracowania bo za swoje czyny musi wziąć odpowiedzialność a Ty za swoje.
Problem jednak jest taki, że Ty kompletnie nie chcesz dostrzec swojego udziału w KRYZYSIE którego następstwem była zdrada.
Teraz już rozumiesz?
Jestem na tym portalu prawie 9 lat.
Najpierw jako ten zdradzony, później komentujący.
Niejedno widziałem, niejedno czytałem i w międzyczasie niejedno przeżyłem i czuje się kompetentny żeby pisać to co czytasz. Na to, że tkwisz w roli ofiary bo tak wygodniej i nie chcesz dopuścić do siebie niczego co uderza w Twoje kruche ego (a Twój ostatni post jest tego dobitnym przykładem) wpływu nie mam.
Mając jednak na uwadze to co napisałem wyżej gwarantuję Ci, że z taką postawą to Ty nie tylko nie skierujesz go na właściwe tory naprawy siebie a przy Tym Was, ale dobijesz do końca ten już wiszący na włosku związek, ale co ja mogę wiedzieć wypisując takie absurdy.
Więc masz rację, już nie będę. Mam mnóstwo pożyteczniejszej roboty.
16271
<
#22 | Joanna96 dnia 04.12.2025 21:48
ŻonaPotifara napisała wyżej cytuję : Tu jakąś część winy za to co się działo ponosi Joanna .
Nie, nie czuję się absolutnie winna i nikt mi tego swoimi przekonaniami jak i 'doświadczeniem' życiowym nie wmówi.
16211
<
#23 | Runio dnia 04.12.2025 22:24
Może wymagacie od autorki za dużo na tą chwilę. Trzy tygodnie to za mało żeby przetrawić to co się stało. Została zdradzona, dowiedziała się sporo o stronie męża którego nie znała. Zdradą niszczy człowieka, potrzebuje czasu co dalej? Dlaczego? Co zrobiłam? Itd.....
Nie wiemy dokładnie jak układało im się życie seksualne. Często dla jednego jest za mało dla drugiego za dużo. Waga zaniedbań stron jest nieporównywalna. Czas którym minął od zdrady jest zbyt krótki aby Joanna mogła podejmować jakie kolejek decyzje. Musi wszystko spokojnie przemyśleć. Końcówka ciąży w tym nie pomaga. Znów wrócę do czasu. To jest coś co na tym etapie ma znaczenie. Kobieta nie pójdzie do łóżka bez zaangażowania emocjonalnego. Wyjątki się zdarzają...
Mówiąc o konsekwencjach dla męża, miałem myśli to że Joanna po tym co się dowiedziała nie będzie miała ochoty na sex z nim. Dziwne? Chyba nie. Dla mnie jest to oczywiste. I znów wkraczamy do czasu i odbudowy więzi i zaufania w związku. Jeżeli nie podoła temu emocjonalnie to zostanie jej decyzja o rozstaniu. Jeżeli mąż odbuduje to co stracił i Joanny to może odbudują związek, ale już na innej płaszczyźnie. Bo tego co było już nie ma.
Tego nie da się dokonać w miesiąc.
Terapia może pomóc Joannie w naprawie związku,zrozumieniu relacji damsko- meskich ale to od postawy męża dużo zależy.
Jeżeli popełniła błędy to terapia pomoże w ich zrozumieniu, jeżeli błędów nie popełniła to utwierdzi się w przekonaniu że jej postawa była prawidłową
Żonie Potifara chodziło o pokazanie terapeucie naszych opinie nie mężowi.
Pamiętaj Joanno że to są w wiekszosci opinie ludzi którzy przeszli to co ty.
Wysłuchaj. Ale ostateczne decyzje o tak podejmujesz Ty.
13728
<
#24 | poczciwy dnia 04.12.2025 22:50

Cytat

Tu jakąś część winy za to co się działo ponosi Joanna .

No i gdzie tu jest napisane, że ponosisz winę za zdradę?

Cytat

Nie, nie czuję się absolutnie winna i nikt mi tego swoimi przekonaniami jak i 'doświadczeniem' życiowym nie wmówi.

Zatem czego oczekujesz od tutejszego grona?
16211
<
#25 | Runio dnia 04.12.2025 23:46
To co napisała Żona Potifara można tak odebrać. Tym bardziej że nie określiła dokładnie za co . Na podstawie tego że zdradził to wysuwa wniosek że nie dostawał sexu od zony .
15912
<
#26 | Roszpunka19 dnia 05.12.2025 08:48
Jeśli mąż faktycznie jest uzależniony, jest seksoholikiem (czyli ma niezdrową relację z seksem jak to się teraz fachowo mówi) to nawet wysokie libido żony nie uchroniłoby go przed zdradą. Jak w przypadku każdego uzależnienia, osoba uzależniona nie panuje nad swoim nałogiem. Seks czy masturbacja stają się wtedy sposobem na rozładowanie stresu lub innych trudnych emocji.
13728
<
#27 | poczciwy dnia 05.12.2025 10:24
On nie jest uzależniony od seksu tylko od masturbacji to kolosalna różnica.

Cytat

To co napisała Żona Potifara można tak odebrać.

Odebrać można wszystko.
A zazwyczaj odbiera się tak jak się chce odebrać albo jak jest wygodnie dla ego.
Zapytałem autorki gdzie ktokolwiek obwinił ją za zdradę męża?
Ja nie dostrzegam takiego wpisu.
Za każdym razem ludzie, którzy panicznie boją się prawdy o sobie uruchamiają właśnie taki mechanizm obronny jak uruchomiła Joanna. Bo wtedy czują się bezpiecznie. Nie muszą się mierzyć z czymś co niewygodne.
I to nie jest zarzut tylko stwierdzenie faktu.
Wielu w tym miejscu było.
Wielu też w nim pozostało.
Czy Joanna też chce tam pozostać? Jej wybór.
Wzięcie odpowiedzialności za swój udział w kryzysie, który doprowadził do zdrady jest zupełnie czym innym niż odpowiedzialność za samą zdradę.
I to autorka powinna czym prędzej zrozumieć a nie obrażać się na każdy post czy zdanie, które nie jest zgodne z jej linią narracji i ją głęboko dotyka.
Uwiera? Ma uwierać bo tylko wtedy jesteśmy zdolni do wzrostu.
16211
<
#28 | Runio dnia 05.12.2025 11:35
Różnica jest taka że po sex z żoną i tak będzie się masturbował bo mózg przyzwyczaił się do innych bodźców. Bo w czasie masturbacji jego wyobraźnią była poza żoną, w sytuacjach , które widział w filmach, a które mógł spełnić z prostytutką. Bo żona np nie chciała być poniżana w trakcie sexu. To oczywiście dywagacje. Nie czarujmy się w trakcie masturbacji mężczyzna czy kobieta ma jakąś wizję aktu. Jeżeli mąż robił to od 10 roku życia to mózg domagał się coraz większych bodźców,jak narkoman dawki.
Zgadzam się z Rozszpunka że Joanna nie była w stanie zadowolić męża.
Nadawał na innej fali. Jej wina? To że nie zauważyła tego wcześniej, że nie poruszyła tematu relacji? Że nie spytała o jego pragnienia? A gdzie on był wcześniej? Dlaczego nie poruszył swoich problemów z nią? Są małżeństwem. Gdzie zaufanie. Został w swojej skorupie bo tak było łatwiej.
Zdradzał by Joannę dalej gdyby nie wykryła zdrady.
13728
<
#29 | poczciwy dnia 05.12.2025 12:25
Cytat autorki:

Cytat

Jesteśmy 8 lat po ślubie, mamy po 29 lat. Mamy dziecko i drugie w drodze. Ostatnio u męża zauważyłam trochę dziwne zachowanie, niepokojące wyrzuty, tłumaczył to że wchodzi na strony z porno i się masturbuje ( ma problem z tym ) mówił mi o tym ale nie sądziłam że jest tak poważnie.

Więc w pierwszej kolejności zarzut, że się z problemu nie zwierzył do kosza. Wręcz przeciwnie, to Ona go zlekceważyła!
Ponadto, są 8 lat po ślubie, wcześniej pewnie też z kilka lat się znali i dopiero teraz zauważa, że coś z nim nie tak? Że chłop ma problem? To co ona robiła przez te wszystkie lata poznawania go?
To napiszę jak ja to widzę:
Ona dobrze wiedziała, że ma problem bo jej o tym powiedział.
Ona to zignorowała, zlekceważyła bo przecież to nie jej problem tylko jego. Co chłop miał zrobić skoro dostał takie wsparcie od żony jakie dostał - uwaga! " nie sądziłam, że jest tak poważnie" świadczy o tym, że nawet się nie pochyliła nad tematem, kompletnie to olała!
Dopiero zdrada ją otrzeźwiła, gdyby nie ona zapewne w dalszym ciągu miałaby gdzieś jego problemy bo jej ekonomiczne, emocjonalne potrzeby itd pewnie są w wystarczającym stopniu zaspokajane.
Runio, zacznij czytać między wierszami Z przymrużeniem oka
Autorka naprawdę wiele napisała, tylko nie leć schematem a zagłęb się w tekst.
O ile mądrze piszesz zawsze to w tym konkretnym przypadku nie kupuję Twojej narracji.

Cytat

Nadawał na innej fali. Jej wina? To że nie zauważyła tego wcześniej, że nie poruszyła tematu relacji? Że nie spytała o jego pragnienia? A gdzie on był wcześniej? Dlaczego nie poruszył swoich problemów z nią? Są małżeństwem.

Odczuwam dysonans poznawczy albo inną historię przeczytałem.
16271
<
#30 | Joanna96 dnia 05.12.2025 15:54
# poczciwy Ostatni raz się odwołam do Twojej odpowiedzi. Nie pisałam tu wszystkich wydarzeń szczegółowo z mojego życia ale jeżeli tak dokładnie analizujesz każdy wyraz i każde zdanie, to wiele razy mówiłam wcześniej, żeby udał się do psychologa na rozmowę i nigdy mąż nie chciał, bo twierdził że to mu nic nie da i musi się po prostu modlić i trzymać blisko Boga a żaden psycholog nic mu nie pomoże. Potem tłumaczyl się tym, że każdy tak robi i to jest normalne. Zaraz pewnie napiszesz, że mogłam go siłą zawieźć do psychologa mimo, że nie chciał i znowu to jest z mojej winy.
13728
<
#31 | poczciwy dnia 05.12.2025 16:58
Powodzenia.
16211
<
#32 | Runio dnia 05.12.2025 17:13
Wiesz poczciwy staram się nie lecieć schematem, mimo że wątki i zdarzenia są podobne . Zdradą to zdradą, ważne co później. Jak zachowuje się zdradzacz, jak do niej odnosi się osobą zdradzona. Jedni przeżywają ją strasznie inni patrzą przez różowe okulary.
Joanna powinna dostrzec u męża te anomalie w narzeczeczenstwie, ale zakochana ich nie widziała. Może faktycznie je zlekceważyła i oddalała od siebie skalę problemu. Tylko że to dotyczyło nie dziecka a dojrzałego mężczyzny. Świadomego swoich słabości ( mam taką nadzieję).
Czytając posty Twoje i Żony Potifara też odniosłem wrażenie że obarczacie ja wspowiną, chociaż zaznaczyłeś że różnicujesz poziom odpowiedzialności i jej skalę to jednak wrażenie taki pozostało. Może nadajemy na innych falach? jesli chodzi o ten post,ale ocena z innej optyki może pomoże autorce. Z czasem może spojrzy z dystansem na posty i wybierze to co pomoże jej w decyzjach, które i tak będzie musiałam podjąć.
Każdy ma swoje wady i zaniedbania. Jednak skala tego co zrobił mąż Joanny do jej zaniedbań jest nieporównywalna.
Pytanie jakie mi się nasuwa to czy mąż autorki sygnalizował swoje problemy już na początku związku czy dopiero przed zdradą?
Jeżeli sygnalizowała a nic nie robił w tym temacie, to siła nie zaprowadzi go do poradni. Mogła jedynie zagrozić rozwodem, a to też opcja atomowa.
Jednak sądzę że autorka nie zdawała sobie sprawy że skali uzależnienia męża. Powtórzę skala ewentualnych zaniedbań autorki jest nieporównywalna do poczynań męża. Taka jest moja opinia.
15793
<
#33 | zona Potifara dnia 06.12.2025 00:38
A ja dziś inaczej.Zostawmy kto,co dlaczego i kiedy. Joanna jako strona zdradzona jest osobą decydującą co będzie dalej.Czy trzy tygodnie to dość by podjąć decyzję ,zapewne nie co do szczegółów , ale do sprawy najważniejszej - co dalej. Zdecydowany rozwód czy jednak dajesz małżeństwu szanse. Bo tak jak w tej chwili to nie rozwiązujecie niczego.Jeszcze raz -rozmawiaj z mężem, kłóć się,to lepsze niż milczenie.I powiedz mężowi co myślisz w temacie na dzień dzisiejszy.
16211
<
#34 | Runio dnia 06.12.2025 01:15
Nie trzy tygodnie to bardzo mało, chyba że ta osoba planowala wyjście ze związku wcześniej. Jak długo planowalas Żono Pontifara wyjście ze swojego małżeństwa, mimo że nie kochałaś męża? Joanna miota się ,walczy z sobą i uczuciami bo jeszcze kocha męża.
Dlatego tak to boli, bo gdy ranią najbliżsi,tak to trudno zrozumieć dlaczego.
Jest w ciąży, teraz jej priorytety są inne i danie sobie czasu jest moim zdaniem tak ważne. Decyzja w którą stronę pójść, nie należy do łatwych.
Mało kto jest na to przygotowany, nawet jak były czerwone flagi. Z uzależnienia jest szansa wyjścia. Zdrady się nie cofnie. Decyzje moim zdaniem powinna podjąć po porodzie. W którym momencie?
Sama zadecyduje. Mąż niech ten czas spożytkuje na pracę nad sobą. Bez względu jaką decyzję podejmie Joanna , powinien walczy z uzależnieniem dla dobra swojego i dzieci. Bo ojcem będzie cały czas. Od niego też będzie zależało wychowanie potomstwa. Czas i terapia jest najlepszym rozwiązaniem.
15793
<
#35 | zona Potifara dnia 06.12.2025 03:30
Ten wątek to nie o mnie (nie potrafisz bez nic nie wnoszących osobistych wycieczek jak argumentów brak).
Widzę że Ty Runio najchętniej już byś podjął decyzję za Joannę,
Według Ciebie zdradził=natychmiastowy rozwód.Ok,można i tak.
Co zrobi ona? Co zrobi mąż?Kiedyś Boy napisał "Cały jest ambaras aby dwoje chciało naraz" Czy mąż za prawie rok ,będzie jeszcze dalej chciał coś naprawiać ,nawet jak Joanna się w końcu namyśli?Bo on może pójść swoją drogą. Może wtedy być tak jak chcesz Runio- rozwód i "szczęśliwe"dzieci i ich matka zastanawiająca się po fakcie czy mogła zrobić coś inaczej.
Rozwód to rzadko coś dobrego,zwłaszcza przy maleńkich dzieciach.
Ale nic nie wiemy (i dobrze) o rodzinnym otoczeniu Joanny i innych uwarunkowaniach, co na pewno ma wpływ na jej decyzje
15912
<
#36 | Roszpunka19 dnia 06.12.2025 07:35

Cytat

Czytając posty Twoje i Żony Potifara też odniosłem wrażenie że obarczacie ja wspowiną, 

Bo można odnieść takie wrażenie czytając te wpisy a trzeba wziąć pod uwagę że autorka jest teraz w dużych emocjach i sama ma zaburzony obraz postrzegania rzeczywistości.

Autorko kiedy rozwiązanie? Przy maluchu będziesz potrzebowała wsparcia i pomocy, myślę, że to nie jest czas na podejmowanie przez Ciebie jakichkolwiek życiowych decyzji.

Rolą Twojego męża jest podjęcie pracy nad sobą. Uzależnienie od masturbacji może być jednym z objawów uzależnienia seksualnego, ale nikt nie postawi diagnozy przez internet tu potrzebna jest pomoc specjalisty.
16211
<
#37 | Runio dnia 06.12.2025 10:47
Żono Pontifara powołałem się na twój wątek jako przykład że decyzje tak ważne nie podejmuje się szybko. Jeżeli ty zwlekalaś tak długo, to dlaczego chcesz aby Joanna podjęła ja po 3 tygodniach. A jej sytuacja nie jest tak komfortowa jak Twoja. Napisałaś swój wątek, i chyba przyznasz że ludzie mają prawo wyrazić swoją opinię na twój temat na tym forum jako przykład pewnych działań.
Nigdy nie zalecalem Joannie od razu rozwodu. Jestem zwolennikiem drugich szans . Ale muszą zostać spełnione określone kryteria.
Jakie pisałem już w tym wątku. Trzeba czas i przez ten czas zdradzacz musi udowodnić że zaszła w nim zmiana i może dostać druga szansę.
I jest to czas dla obojga co dalej.
Zmiana męża Joanny musi być trwała ,a nie na określony czas. Uzależnienia które ma nie są trudne do usunięcia. Wymagają konsekwencji i trochę czasu. Ale musi chcieć. Jeżeli zależy mu na rodzinie to może wstrząs jej utraty będzie dobrą dla niego motywacją.
Rozpad rodziny zawsze jest porazka. Dla obojga. O dzieciach nie wspominam. Ale życie w związku, bez szacunku, zaufania, w złości też nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli więc Żono Pontifara czytając moje posty uwazałaś że zalecam Joannie bezwzględnie rozwód to jesteś w błędzie. Rozczarowałem cię tym wpisem?
15793
<
#38 | zona Potifara dnia 06.12.2025 13:52
Nie masz pojęcia o moich decyzjach i się mylisz .Decyzja była szybka ,ale jej wprowadzenie w życie dłuższe i trudniejsze.
Jak ludzie chcą dowiedzieć się czegoś o kimś to mają ich wątki.Bez zaśmiecania innych.
Zdradzający też człowiek i ma prawo usłyszeć że:
A/Podjęłam decyzję że się rozwodzimy ,nie jestem w stanie wybaczyć ,niezależnie co byś nie zrobił..
B/Chcę podjąć próbę pozostania w naszym małżeństwie i naprawienia tego co się stało.
C/ Nie wiem co zrobię.ale skłaniam się do A? B?
Mądra kobieta gdy ma dzieci ,zwłaszcza małe,zawsze uwzględni swoją sytuację rodzinną ,materialną i bardzo często wybierze zgniły kompromis.Niekiedy na jakiś czas,dla dzieci właśnie, nawet wbrew sobie..Nie zawsze nas stać na uniesienie się honorem.zwłaszcza jak mąż jest dobrym ojcem.
Żeby się starać naprawić ten związek mąż powinien mieć motywację i perspektywę, a nie żonę nastawioną na rozwiązanie A
i szukającą tylko potwierdzenia swojego wyboru u Wujka Dobra Rada i zapewne podobnie nastawionej przyjaciółki,matki,itp..
Czy mężowi Joanny uda się przezwyciężyć uzależnienie? Tego nie wie nawet on i oczekiwanie że dotrzyma obietnic to pisanie patykiem na wodzie. Tu się w czasie może zmienić wszystko ,ale beż pomocy i codziennego poparcia żony to bez szans.(moim zdaniem). Widziałam kilku wysoko funkcjonujących alkoholików oraz alkoholiczek i ich zmagania z nałogiem,Przez długie lata.Sinusoidę pije,nie pije,detoks,powrót do nałogu i tak w kółko.A ich rodziny? Bardzo różnie.Efekty walki? Nie jest różowo.
16271
<
#39 | Joanna96 dnia 06.12.2025 15:40
# Runio Dziękuję za zrozumienie mnie.
Rozwiązanie mam za niecałe 4 miesiące. Jeśli chodzi o rozwój sytuacji w ostatnich dniach to z mojej strony co się zmieniło to normalnie odpowiadam mężowi na pytania ( wcześniej wybuchalam było we mnie dużo gniewu) ale zdałam sobie sprawę też między innymi przez porady tutaj) że takim zachowaniem tylko go zniechęcam. Musi minimalnie widzieć chociaż przyslowiowo światełko w tunelu. To co czułam powiedziałam, wyzwać też wyzwałam więc teraz zaczynamy po mału funkcjonować. Mąż teraz jak ma możliwość, ostatnio właściwie codziennie coś gotuje, robi desery, jakies zdrowe dla mnie sałatki no widzę że się stara sam z siebie. Mówił że dziękuję za nadzieję. Jednak nie potrafię skreślić z dnia na dzień człowieka którego kocham. Czas pokaże co będzie dalej. Na terapię będzie uczęszczał, ja również jestem umówiona. Ma wiarę że wyjdzie z tego i mówi że niestety teraz dopiero dostrzegł jak poważny miał/ma problem. Dodatkowo mamy jechać założyć blokadę rodzicielską na telefon żebym miała wgląd gdzie wchodzi np. Nie wiem co będzie dalej, mam cichą nadzieję, że coś z tego będzie. Będzie na pewno ciężko bo myśli cały czas wracają ale czas pokaże jak to się wszystko dalej potoczy.
16211
<
#40 | Runio dnia 06.12.2025 16:18
Joanno mąż musi wiedzieć że potrzebujesz czasu. Oczywiście że nie może ten czas być nieskończony. Uczucie jeśli jest szczere nie wygasa od razu. I dlatego może być ono nadzieją że ulozycie coś nowego. Musi mąż mieć jasna określony poziom, którego jeśli przekroczy, nie zaakceptujesz i następnej szansy nie będzie. Ale decyzje to ty podejmiesz. Mąż przekroczył Rubikon " ale też nie możesz karać go w nieskończoność . Czas do rozwiązania jest dobrym okresem na wyciszenie emocji i terapię.
Uwolnienie z uzależnienia męża są łatwiejsze niż alkoholizm, czy narkotyki.
Mąż musi wiedzieć że jeżeli zwróci się do Ciebie to go wysłuchasz i zrozumiesz. Ale odbudowa zaufania zależy od jego postawy i musi być tego świadom i musi być w tym temacie cierpliwym.
Niestety nie ma tu drogi na skróty
P.s Żono Pontifara skończyłem z tobą dyskusji w wątku.
16271
<
#41 | Joanna96 dnia 08.12.2025 22:13
ŻonaPotifara Uwazam, że jestem rozsądna i teraz w miarę trzeźwo oceniam sytuację. Czekam obecnie też na rozmowę z psychologiem, chce z taką osobą też porozmawiać. Akurat nie mówiłam o całej zaistniałej sytuacji rodzinie z mojej strony, wie tylko moja teściowa która jest dla mnie wsparciem i szwagierka poniewaz nie chce na tą chwilę nic mówić. Moja mama jest po operacji, nie chce jej dodatkowo zapewniać stresu. Miesiąc od zdrady. Według Ciebie jaką powinnam ja jako żona dawać mu teraz motywację?
Runio : Myślę, że widzi i wiemo tym. Tak jak wspominałam stara się, robi obiady, desery, zakupy. Wcześniej wszystko ja robiłam ale chyba to mu pomaga bo ma zajety czas i chyba i to też chodzi żeby miał zajęcie. Nawet chciał mnie przytulić czy dotknąć brzuch ale ja jakoś jeszcze na dotyk nie jestem gotowa. Pewnie mnie zaraz co niektórzy zlinczują, że jak mogę nie dać się dotknąć ale myślę, że to z dnia na dzień po trochu ustępuje.
16211
<
#42 | Runio dnia 08.12.2025 23:13
Dlaczego mówię tyle o czasie. Że jest tak ważny. Chyba zgodzimy że każda sytuacja która nas rani, wymaga zastanowienia. A co dopiero zdrada. Czas jest etapem, który pozwala uspokoić nasze emocje. Przeanalizować problem. Podjąć decyzję co dalej. Jednym wystarczy dzień, jeżeli nie mają wątpliwości, a szukali tylko potwierdzenia w swych domysłach. Drogi się rozeszły, nie ma czego ratować.
Kiedy dowiadujemy się nagle, uczucie dalej jest w nas, a emocje są w nas ogromne rzadko podejmujemy rozsądne decyzje. Popadamy w skrajności.
Odzyskanie zaufania a bez niego nie ma związku, to proces długi. Zdradzacz musi udowodnić swoje prawdziwe intencje, a to musi trochę potrwać. Ile to zależy od ich obojga. Oczywiście że osobą zdradzona nie może trwać w żalu i e skrzywdzenia w nieskończoność bo też przy okazji karze siebie. Joanno jeżeli dajesz szansę to musisz mężowi powiedzieć że nie wiesz, bo nie wiesz kiedy bedziesz mogła mu zaufać. Jeżeli zależy mu na małżeństwie to musi też wykazać się cierpliwością. Ale ta decyzja też ma termin ważności. On też powinien wiedzieć na czym stoi.Jezelii zależy mu na rodzinie to poczeka do rozwiązania. Może okres czekania na potomka zmobilizuje go do pracy nad sobą. To że nie dajesz mu się dotknąć to też normalna reakcja. Masz jeszcze w sobie emocje.
16271
<
#43 | Joanna96 dnia 12.12.2025 10:11
Runio: Widzę, że chce się zmienić, chce uczęszczać na terapię, dostał leki, w domu się stara. Będzie chodził raz w tygodniu, terapeutka powiedziała że go z tego wyprowadzi tylko trzeba czasu. Powiedziała też ,że bardzo przeżył to co zrobił i nie może sobie z tym poradzić, że to jest człowiek chory i uzależniony. Przeglądam czasem jego telefon to strony w które chodził kiedyś codziennie teraz zdarzy się, że wejdzie raz na półtora tygodnia ale chyba potrzeba czasu żeby z tego całkowicie zrezygnowal bo przez 22 lata oglądał ten syf więc chyba nie mogę oczekiwać że z dnia na dzień to zniknie. Póki co targają mną emocje, raz mam dni dobre a raz że całe popołudnie i wieczór mi smutno i chce mi się płakać,.może to minie po jakimś czasie.
16211
<
#44 | Runio dnia 12.12.2025 10:54
Wyjście z każdego uzależnienia jest trudnej . Prosty przykład. Słodycze. Banał. Prawda. Spróbuj jeśli je lubisz nie jeść ich . Organizm będzie przez pierwsze tygodnie informował cię że jesteś głodna. Tak miałem. Nie jem słodyczy od kilku miesięcy. Przez pierwsze tygodnie, nawet po obiedzie wstawałem z uczuciem głodu, bo mózg domagała się cukru. A to tylko cukier. A więc czas. Musisz dac mężowi wsparcie. Wiem że to dla Ciebie trudne. Ale musi mieć motywację. Ta motywacja jest utrata rodziny. Bez niej moze się poddać . Naciskaj, na niego, ale dawaj również nadzieję że ma szansę naprawy związku jeżeli wyjdzie z uzależnienia.
Ty też będziesz miała satysfakcję jeżeli się uda , jeżeli nie to zrobiłaś wszystko co mogłaś.
Zaakceptuj to co się stało . I pomyśl jak, pomóc mężowi wyjścia do tej trudnej sytuacji . Wątpię czy bez twojej pomocy jest to wstanie zrobić. Rola rodziny jest ważna. Daje motywację. Osoba uzależniona działa na innych poziomach. Jej myślenie jest bardzo egoistyczne, nastawione na siebie, na realizację swych potrzeb, a nie potrzeb twoich czy rodziny.
Ale jak powiedział terapeuta,jest szansa wyjścia, tylko potrzeba czasu i motywacji. I ta motywację mu daj. Reszta jest w jego rękach. Pamiętaj że łatwiej jest iść we dwoje niż samemu. Twoja sytuacja jest trochę podobna do wątku Anety. Tam mąż też z dysfunkcjami z dzieciństwa. Dasz radę
16271
<
#45 | Joanna96 dnia 12.12.2025 16:46
Myślałam różnie. Alkoholik musi odstawić alkohol od razu. Narkoman narkotyki też od razu. Więc taka osoba moze powinna też odstawić od razu te filmy i masturbacje ale to jest chyba nie realne? Mając non stop telefon przy sobie jest to jeszcze bardziej trudne. Blokady rodzicielskie tak na prawdę nic nie dają, wciąż ma dostęp. A jak wiem że zajrzy to od razu mi się coś robi. Nie bardzo wiem jak go wspierać. Nie wiem co robić , on proponował gdzieś wyjść razem ale to za wcześnie jak dla mnie. Nie czuję się dobrze w jego obecności .Nasz dzień wygląda tak że wstajemy, raczej się nie odzywamy do siebie chyba , że mamy jakieś pytania to na nie odpowiadamy. Z resztą ja nie mam w dalszym ciągu ochoty ciągnąć jakiś rozmów, on może by chcial. Siedzę w sypialni, on robi obiad itp. Mam ochotę jeszcze wrócić do tych sytuacji co były, wypytać się jeszcze o jakieś szczegóły które mi przyszły do głowy. On już chyba zakończył temat i chyba nie chce do tego wracać, ja wręcz przeciwnie. Jeszcze się nasuwają w głowie różne pytania, nie wiem czy jest sens to rozgrzebywać jeszcze.
16211
<
#46 | Runio dnia 12.12.2025 17:10
Zerwaniem musi nastąpić od razu. Rzucanie na raty nie ma sensu. Znów na moim przykładzie. Ograniczenie i stopniowe odstawanie nie przyniesie pozytywnych efektów, bo zjedz jedno ciastko s potem mówisz sobię zjem drugie, to tylko o jedno więcej. I tak przesuwasz granicie. Krok po kroku.
Oczywiście cukier jest w innych produktach przetworzonych ale ich dawka nie rzutuje na mnie. To że w filmie zobaczy scenę erotyczna może go pobudzić seksualnie, ale wyleczony nie wróci od razu do masturbacji.
Musi zerwać z porno filmami, bo to pobudza potrzebę sex, nie uprawiając go z tobą zostaje masturbacja lub zdradą. Koło się zamyka.
Musi mieć wiele zajęć ,które odsuwają myślenie o uzależnieniach.
Nie jestem terapeutą, więc też nie udzielę Tobie tak szczegółowych informacji. Terapeuta, dobry ,zrobi to najlepiej.
Pytaj, masz do tego prawo. On musi udzielać Tobie] odpowiedzi, nawet jak ciągle ma mówić to samo. Żeby wybaczyć musisz mieć odpowiedzi na swoje wątpliwości. Musisz wiedzieć co wybaczysz.
16271
<
#47 | Joanna96 dnia 13.12.2025 10:03
Wiem nie jesteś terapeutą ale widzę, że mogę się wygadać i mnie rozumiesz, ba nawet udzielasz wskazówek które mi pomagają. Byłam na spotkaniu z terapeutka co do niej chodzi aczkolwiek bardzo zajęła się mną a nie tym co się stało. Myślę, że chciała mnie podbudować i dowartościować ale o samym zdarzeniu było nie wiele, to że jest chory, że cholernie tego żałuję, że mi go naprawi. Myślę, że jeszcze go ooibserwuje z tym oglądaniem. Jeżeli będzie to robił nadal, zobaczenjak często to powiem wprost czy to jest ta jego poprawa. Wiem, że ciężko z dnia na dzień rzucić coś co się robiło codziennie ale chyba ma motywację i twierdzi że chce się zmienić. Jeśli chodzi o wątek Anety przeczytałam ale u mnie to jest przypadek beznadziejny. Uzależnienie doprowadziło do zdrady i rozpadu małżeństwa, tam przynajmniej nie było zdrady fizycznej, a u mnie była i emocjonalna i fizyczna. Nie potrafi ze mną rozmawiać bo chyba się boi woli pisać smsy, niczym dzieciak. Zawsze tak było i jest nadal, beznadziejny przypadek.
16211
<
#48 | Runio dnia 13.12.2025 12:54
U Anety też byłaby zdradą fizyczną, gdyby tylko kochanka na nią była gotowa. A więc różnica niewielka. Wasze problemy Twoje i Anety , źródło mają w dzieciństwie mężów. Różnica taka że Aneta, ma tego świadomości, bo przeszła podobną w dzieciństwie historię. Ale mimo wszystko , też ma wątpliwości czy mężowi wybaczyć. Daje szansę, czy mąż wykorzysta?
U ciebie jest trudniej, bo mąż uzależniony. A to wymaga większego czasu. Bo wyjście z uzależnieniem to jedno, później jego potwierdzanie w czasie to drugie.
Terapeuta na pewno zaleci natychmiastowe odcięcie od źródła uzależnienia, czyli porno filmów. Wszyscy znajomi ,którym udało się rzucić palenie papierosów zrobili, to z dnia na dzień. Mój s.p ojciec pali przez 40lat 60 szt. dzienne. Rzucił z dnia na dzień. Nie palił do śmierci i nie pozwalał nikomu palić przy nim. Nie znam nikogo kto zmniejszał dawkowanie i udało mu się wyjść z uzależnienia. Taka jest moja opinia.
Początki są najtrudniejsze i dla tego wsparcie i motywacja jest ważna. Próbuj zajmować mu czas, aby nie przebywał samemu. Dawaj mu jak najwięcej zajęć w domu, rozmawiaj,, o dup... Maryni" Pokaż mu że chcesz mu pomóc. Wiem jest to trudne, ale prubujac nic nie tracisz. Ale terapia jest najważniejsza. Mając wsparcie , motywację (rodzina) jest szansa na wyjście z dołka. Wiem że to dla Ciebie bardzo trudny okres i też powinnaś skorzystać z terapi. Pamiętaj o dziecku , które nosisz. Ono też Odczuwa twoje emocje . A stres powinnaś minimalizować. Nie możesz tłumić emocji ale próbuj je kontrolować. Są na to metody. Terapeuta da ci wskazówki. Trzymam kciuki.
15794
<
#49 | trzechZczech dnia 13.12.2025 15:05

Cytat

ć smsy, niczym dzieciak. Zawsze tak było i jest nadal, beznadziejny przypadek.
to po co się było z takim wiązać imęczyć. niektórym nie da się pomóc sami się zniszczą i można im pozwolić a co. Test nie zdany, no chociaż geny już przekazane xD Geny człowieka namiętnie uprawiającego samogwałt xD nie no w masturbacji nie ma nic złego można to robić od czasu żeby spuścić parę z kotła jak za dużo, ale codziennie przez lata to zboczenie i ciężka choroba. To on do pracy nie chodzi? Może trzeba mu wymyślić jakąś dodatkową pracę taką żeby się nie nudził, kochanie masz tu to i to zaprząc konika do furmanki i wiśta wio jedziemy(i batożymy go jakimś biczem xD), ale nie na ręcznym hahahaha. można fizycznie zablokować dostęp np blokadą rodzicielską dla dzieci, a jak fapie na telefonie to kazać mu kochanie zmień sobie na przykład nokie 150 będzie +100 do lansu bo wyjdzie na konesera starych telefonów a to w modzie no i na takim telonie raczej nici z pornografii xD
15794
<
#50 | trzechZczech dnia 13.12.2025 15:16
chłopaczek na pewno chory z drugiej strony kazać mu żyć w celibacie przez rok albo dłużej nie jest fair... to nawet księża nie żyją w celibacie. calibat to zagrywka żeby kościół nie tracił majątku. księża sobie dogadzają bez oporów....
15794
<
#51 | trzechZczech dnia 13.12.2025 15:18
nie mogę edytować
16211
<
#52 | Runio dnia 14.12.2025 09:26
Nigdzie nie napisałem że ma być to rok, cz więcej życia w celibacie. To jest czas w którym, autorka ma podjąć decyzję co dalej. Mówiłem o wstrzymaniu sex do porodu, gdzie w tym terminie mąż autorki ma wykazać się pracą nad swoim uzależnieniem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?