

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |
Runio | 00:14:34 |
Rognar | 00:16:06 |
jacksparrow | 00:16:44 |
MarekXX | 01:27:15 |
Anetastp | 01:57:30 |

Zdradę emocjonalną odkryłem przez przypadek. Moja żona pisała z nim przez prawie rok.
Zacznę od początku jesteśmy małżeństwem od 2009 roku. Razem jesteśmy od 2003 roku. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Nowy dom oraz w miarę dobre zarobki. Wszystko wyglądało cudownie. Wczasy, trzymanie się za ręce, wspólne imprezy, świetny sex. Idealne małżeństwo. W lipcu 2024 roku zalogowałem się na konto google (mamy wspólne) i w historii wyszukiwania znalazłem "jak trwale usunąć wiadomości na messengerze" oraz "jak usunąć videorozmowę". Zaniepokoiło mne to mocno. Po powrocie z wyjazdu służbowego zalogowałem się ponownie do konta google i przeglądałem zdjęcia + zdjęcia usunięte. Było tam dużo zdjęć mojej żony oraz filmów, których nigdy mi nie wysłała. Zacząłem się coś domyślać. Ale chciałem mieć dowód. Miałem hasło żony do messengera, nigdy z tego nie korzystałem, ale postanowiłem sprawdzić. Okazało się, że bardzo często pisała z "kolegą" z pracy, ale konwersacja ta została usunięta. Ostatnia wiadomość była dosłownie 2 minuty przed tym, jak to sprawdzałem. Rozmowy były w godzinach, gdy już spałem czyli po północy. Z racji tego, że jestem informatykiem w ciągu niecałej godziny odzyskałem wszystkie usunięte rozmowy, które zostały przesłane na mój telefon. Przeżyłem mega szok. Z racji tego, że zbliżała się impreza związana z 15 rocznicą ślubu oraz moimi imieninami, miałem całą lodówkę alkoholu. Zacząłem pić. Piłem i płakałem. Jak mogła to zrobić? Mogła się czuć odsunięta przeze mnie, ale w tym czasie miałem niesamowicie nerwowy okres w moim życiu i nie chciałem Jej zadręczać moimi problemami. Myślałem, że to zrozumie. Ale do rzeczy... Około pierwszej w nocy napisała do mnie jakąś wiadomość, że liczyła dzisiaj na sex (kochaliśmy się minimum 3 razy w tygodniu). Odpaliłem się wtedy mocno. Wyznałem żonie, że widziałem Jej rozmowy, zdjęcia i filmy. Zaczęła płakać. Przyznała ła się do wszystkiego. Prowadziła z nim rozmowy od dłuższego czasu. Najbardziej mnie zabolało, że wysyłała mu filmy i zdjęcia, gdy robiła rzeczy, których nie chciała robić ze mną. Nawet kupiła nowy wibrator. Anal, pissing i inne rzeczy nie stanowiły dla Niej problemu. Tej nocy dzwoniłem do "kolegi" z pracy wielokrotnie, ale nie odbierał. Napisałem mu kilka smsów, że chcę się spotkać z nim i jego żoną. Odpisał mi po kilku godzinach, że to było tylko pisanie, nic więcej nie było i on tak ma. Wyjaśniliśmy sobie z żoną sytuację. Przeszliśmy 9 spotkań na terapii par. Dalej mnie to męczy, bo wiem, że pracują razem. W naszym małżeństwie jest super, mamy świetne relacje, wspaniały sex, ale nadal z tyłu głowy mam tą całą sytuację.
Pytanie co sobie wyjasnilscie? Żona wytłumaczyła się ze swoich działań. Czy zdawała sobie sprawę że zdjęcia mogły trafić na odpowiednie portale. Że mogła być szantażowana?
Dlaczego odmawiała tobie a przed kolegą nie miała tych problemów.
Może jesteś dla niej opcją?
Seks macie wspaniały i się temu nie dziwię. Bombarduje cię miłością, bo to sposób byś jej wybaczył. Masz w łóżku wszystko co chcesz a nawet więcej.
Dlaczego pracują razem?. Dlaczego żona nie odeszła z pracy lub on.? To pierwsze co powinna zrobić. Choćby na twój mental.
Czy żona poniosła jakieś konsekwencje?
Jeżeli nie przepracowałeś zdrady,to będzie ona wracała. Poczytaj tu historię innych. Encyklopedia wiedzy. Nie zamiataj sprawy pod dywan. Żona powinna wiedzieć i czuć że nie może traktować cię za pewnik. Pokaż jej że masz opcje. Nie bądź dla niej księciem na białym koniu. Jeżeli jej zależy na Tobie i rodzinie to powinna pokazywać to na codzien. Jak w ogóle zaczęła zachowywać się żona po konfrontacji?
Moim zdaniem zmiana pracy żony (nawet najlepszej) jest wstępnym warunkiem ratowania Waszego małżeństwa . Co z tego że będziecie mieć więcej pieniędzy jak Ty się spalisz nerwowo myśląc codziennie "o czym oni dziś rozmawiają". Zwróć uwagę że to powtarzają tutaj wszyscy. I w żadnym wypadku nie pozwól sobie wmówić że oni się już nie będą kontaktować,bo to puste słowa.
Zaznajomienie żony kochanka jest też niezbędne.Niech gach zbierze po łbie za romansik.Na pewno nie zaszkodzi
Zrób porządek z finansami i majątkiem. Niech żona nie będzie pewna co Ty przygotowujesz w ramach rewanżu za jej wyuzdane
wiadomości. z kochasiem. Trochę niepewności dobrze jej zrobi.
Moim zdaniem długotrwała i głęboka zdrada emocjonalna w wykonaniu kobiety jest gorsza i bardziej obciążająca niż gdyby po alkoholu jeden raz trafiła do łóżka z przypadkowym facetem. Tak długa zdrada emocjonalna jest gotowym podłożem do romansu fizycznego i sprzyjające okoliczności plus chęc jednego z kochanków daje pełną zdradę
Właściwie jestem zdziwiona że nie skonsumowali już romansu.Rok to dość czasu..
W żadnym wypadku nie zamieć sprawy pod dywan bo powtórka z rozrywki (żony) z tym samym albo innym "kolegą" więcej niż pewna. Ona musi poczuć konsekwencje i je zapamiętać.
może powiadom jej tatusia i mamusię jak wychowała córeczkę.Troszkę wstydu nie zaszkodzi.A to nie ty masz powód do wstydu tylko osobiście żona.
Niestety nie mieszkamy w USA gdzie takie romanse między pracownikami są surowo tępione.
Cytat
Ile ty masz lat że jeszcze w takie bajki wierzysz? Gdy facet był z Meksyku albo Chin to by można uwierzyć że tylko sobie filmiki hardporno własnej roboty wysyłali i tęsknili. Tu jednak widzieli się codziennie w pracy. Napaleni wyuzdanymi pomysłami z piscingiem czy analem. Podejrzewam że składzik na środki czystości, albo kibelek aż huczał
1. Nigdy marihuany nie paliłem.
2. Nawet jeśli paliłem to to było dawno i nie pamiętam.
3. nawet jeśli pamiętam to pamiętam ze się nie zaciągałem.
"świetny sex"? Powiem brutalnie: nie był świetny - tobie się tylko wydaje. Gdyby taki był, nie odwalałaby takich akcji. Im szybciej to do ciebie dotrze i weźmiesz sie za mężowską robotę z prawdziwym zaangażowaniem, tym szybciej przejdzie jej ochota na szukanie wrażeń poza związkiem.
Uwierz mi, wiem o czym mówię, bo tez tak kiedyś myślałem o seksie w moim małżeństwie. Teraz już wiem, jakim amatorem w tej dziedzinie byłem za młodu
Żona prawdopodobnie jest DDA i ma niską samoocenę (chociaż jest piękną kobietą), która wynika z czasów dzieciństwa.
Jeśli chodzi o "konsumpcję" to wiem na 100%, że nie było. Chociaż przyznała się, że gdyby trwało to dłużej i były warunki, to może.
Może to głupio zabrzmi, ale cieszy się, że to się wydało zanim nie zaszło do zdrady fizycznej.
Jeśli chodzi o Jej reakcję w chwili wykrycia, to przeżyła to bardzo. Ja pakowałem się do wyjścia, Ona płakała, błagała, trzymała mnie abym nie odchodził. Zostałem... ale byłem zupełnie nieobecny. Piłem kolejnego drinka i myślałem tylko o wyprowadzce. Ona cały czas płakała, przepraszała. Nad ranem powiedziałem, że dlaczego ja mam się wyprowadzać, skoro to nie ja zawiniłem. Cdn..
Cytat
A czemu Cie to cieszy?
Czy to coÅ› zmienia?
Cytat
Czy to coÅ› zmienia?
Poczciwy, dobrze to wyciągnąłeś, to takie babskie gadanie, gdzieś to już słyszałem
Cdn...
Cytat
Bardzo ciekawe...
Masz zapis z czarnej skrzynki żony z okresu roku?
Byliście na wariografie?
Nawet wariograf nie daje 100% pewności.
Cytat
Cytat
A po co jej telefon skoro spotykają się codziennie ze sobą w pracy? I maja codziennie 8h w których mogą uprawiać seks?
Najbardziej "brudną" rzeczą z którą miałbym problem jest zachowanie Twojej żony względem Ciebie, byłeś jej żywym dildosem, ona przed snem nakręcała się z kowalskim a potem potrzebowała "ujścia" , to nie był seks z Tobą tylko kowalskim...Zapytaj się jej o kim wtedy myślała.
Nie wierzę, w żadne wariografy, ale możesz jej powiedzieć, że umówiłeś wizytę na przyszły piątek i nie może odmówić, gwarantuje Ci,że coś wyjdzie...
Ale zdrada emocjonalna była długa i solidnie udokumentowana.
Żona była mentalnie z kochankiem,była wobec niego lojalna. Ty byłeś elementem mieszkania,opiekunem dzieci,bankomatem. Ona z podnieceniem wyczekiwała momentu aż zaśniesz,albo gdy będzie mogła zamknąć się w łazience i nagrać ekscytujący filmik.
Uwierz że dla kobiety,z naszą emocjonalną naturą ,zdrada emocjonalna jest znacznie ważniejsza niż sam seks, czyli wisienka na torcie.Co waży więcej?tort czy ozdoby na nim? Ty zaspokajałeś ją fizycznie ale myślami była wtedy z kochankiem..Ty miałeś jej ciało ,on jej uczucia i myśli (dołująca świadomość).
Telefon powiadasz.Można mieć dwa (jeden mieszka w szufladzie biurka w pracy) Nie twierdzę że tak jest ,ale zawsze to możliwe.Dziś ,jutro, za miesiąc.Upierałabym się przy zmianie pracy.żony Oraz Twoim spotkaniu z żoną "kolegi"aby jej pokazać ich wiadomości.Może ona zmusi mężusia do zmiany pracy,skoro ty nie masz siły sprawczej .
Jako informatyk znajdziesz kontakt do niej w kilka minut.
Hagi10 nie wierzę że ona się przyzna do czegoś do czego nie musi.Ona teraz chce to jak najszybciej zakopać, a nie sypać sól na rany.
Kiedyś znalazłem to forum gdy sam miałem problemy, przeczytałem wszystkie historie (nie raz) i wyciągnąłem wnioski.Ludzie choć wiem ,że to mega trudne ale uczmy się na cudzych błędach.Nie jesteśmy Jezusami, nie musimy cierpieć za głupotę innych.Kazdy to chce budować relację, wejść w związek, powinien przeczytać te historie.Ti trochę instrukcja obsługi
Kobieta tak szybko nie ucieknie od emocji jakie dawał jej kochanek, a oni nadal pracują razem? Brawo ty. Nie pomyślałeś że żona nakręca się kolega w pracy a w nocy fantazjuje o nim z tobą? Czy zadzwoniła do żony kochanka i przeprosiła ją za swoje działania. Powinna to zrobić przy tobie na głośnomówiącej funkcji.
Jeżeli chcesz ratować małżeństwo , to masz do tego prawo. Jestem zwolennikiem drugiej szansy. Ale twoja żona pojechała grubo!
Załóż lepiej że żona zdradziła cię również fizycznie. Jakie masz dowody że tego nie zrobiła? Nie wierz w to co mówi, bo nie jesteś w jej głowie.
Dużo pracy przed tobą i jeszcze więcej przed nią (DDA). Jeżeli jesteś silny mentalnie i dasz radę to ratuj związek. Ale ratowaniem powinno być na twoich zasadach. Żadnego ale..... Wylecz się z ideału kobiety która jest ci wpajana od dzieciństwa bo to tylko ideał który istnieje tak jak yeti, podobno istnieje ale nikt go nie widział. I zrób coś z tą pracą żony...
Kamsoft ,złapałeś żonę mając komplet dowodów ,które ,jak była całkowicie pewna, usunęła . Był szok,przerażenie,no i płacz.oczywiście.Ale czy kiedyś nie zrobi tego lepiej zacierając ślady?
Po co ryzykować kolejne lata smutku i ewentualnej(kolejnej) zdrady za free?
Cytat
Żona Porofiara mogłaby otworzyć cały cykl porad dla osób zdradzanych.
Czy ktoś z Was dostał rozwód na pierwszej rozprawie?
Cytat
To prawda, błyskawica ale już możesz żyć na spokojnie swoimi sprawami. U mnie jeszcze nawet nie było wysłania odpisu pozwu, więc ciekawe czy do końca roku poznam termin rozprawy :-(
Cytat
Oj, biedna taka zagubiona... Gdyby naprawdę nie chciała, to nikt by jej do tego nie sprowokował, nawet gdyby próbował sam Leonardo DiCaprio. Taka jest smutna prawda. Ktoś tu trafnie napisał, że oni zawsze żałują dopiero wtedy, gdy wszystko się wyda ale kiedy przez miesiące czy lata oszukują, to nie widzą w tym nic złego.
Cytat
Cytat
Może to głupio zabrzmi, ale (ona) cieszy się, że to się wydało zanim nie zaszło do zdrady fizycznej.
Statystycznie rzecz ujmując, prawie niemożliwe jest, aby po tak dugim czasie przy praktycznie codziennym kontakcie nie doszło do komsumpcji, tym bardziej, że uprawiali sexting. Jej stwierdzenie, że gdyby to trwało dłużej to mogłoby dojść najprawdopodobnierj tylko świetnym kamuflażem (tego, że już dawno do tego doszło), który jak widać na Ciebie idelanie działa.
Nawet żony często nie zgadzają się na robienie sobie nagich zdjęć przez swoich mężów, a co dopiero filmowanie takich akcji jak opisałeś. W tym przypadku ona zrobiła to sama, beż żadnych hamulców (jak sam zuważyłeś - dała mu więcej niż sam mogłeś od niej oczekiwać). Jeśli to się zdarzyło, to znaczy, że ona ma ogromne zaufanie do tego mężczyzny i myślę, że skoro się na coś takiego zdecydowała, to w realu on już dawno musiał ją widzieć i niestety musiało się wydarzyć dużo więcej (i to prawdopodobnie wielokrotnie). Bez intymnej relacji bardzo mało prawodpobne jest, aby coś takiego wysłała - niestety.
Wyjątki mogą się zdarzyć, gdy taka znajomość jest na odległość, jednak ta nie jest i okazji w pracy było (i nadal mają) aż nadto (a przynajmniej możliwości umówienia się na szybki wyskok po pracy).
Jej słowa są niewarygodne, choć wiem, że wolisz myśleć inaczej. Zastanów się, czy przez te ostatnie miesiące nie było dziwnych wypadów z koleżankami wieczorem, może wyjazdy na jakieś szkolenia, albo firmowe imprezy integracyjne. A może późniejsze powroty do domu (z różnych powodów) - chociażby o godzine, czy dwie?
Ktoś zasugerował wariograf... pewnie to trochę przesada (choć czasami to jedyne wyjście), ale być może wystarczy tutaj zwykły blef z wariografem. Postaw sprawę tak, że umówiłeś wizytę na wariograf (co wcale nie będzie prawdą, ale cel uświęca środki). Potem dodaj, że ma teraz ostatnią szansę żeby się przyznać, jeśli zdradziła fizycznie i zasugeruj, że nawet jeśli tak było to jeszcze to przemyślisz i na pewno docenisz prawdę (chodzi o to, aby jasno poczuła, że zostanie potraktowana łagodnie, gdy sama się przyzna, aby miała nadzieję na wybaczenie). Z drugiej strony zaznacz stanowczo, że jeśli teraz się nie przyzna, a wariograf pokaże, że rzeczywiścia była zdrada fizyczna, to kończysz z nią natychmiast i bezpowrotnie, więc to jest jej ostatnia szansa. To powinno wystarczyć, aby zaczęła śpiewać jeśli posunęła się dalej niż mówi.
Myślę, że nie masz nic do stracenia.
Bo co w przypadku gdy ona odmówi badania?
Kolejna granica zostanie przesunięta.
Co według niej powinieneś zrobić gdyby się okazało że jednak się z nim przespała...
daj odpowiedź tutaj
Podczas badania przy okazji można zapytać, czy kiedykolwiek zdradziła Cię fizycznie z jakimkolwiek facetem (nie fokusować się na tym konkrentym przypadku zdrady - pytać ogólnie) oraz zadać kilka innych pytań (bardziej emocjonalnych), aby upewnić się jak to naprawdę jest z tą jej miłością. Ja pewnie starałbym się z nią pojednać, ale tylko wtedy, gdyby okazało się, że wszystko co powiedziała, jest szczerą i całą prawdą.
A jak tam temat z poinformowaniem żony "kolegi"? Czy poczyniłeś jakieś dalsze kroki, żeby skonfrontować ją z dowodami, które wyłuskałeś z telefonu żony? Moim zdaniem to bardzo istotny element Twojego zabezpieczenia na przysłość i nie poiwnieneś tego odpuszczać. Tamta kobieta ma prawo wiedzieć! Dla Twojej żony to też byłby pewien wstrząs, na który zasłużyła.
Powodzenia.
Cytat
faktów
wiara sprowadza się do myślenia życzeniowego, wierzysz jej bo chcesz,
Chyba że napawasz się jego strachem i podbijasz swoje ego.
Zrozum,że kobiety to są tacy sami ludzie jak ja czy Ty.One też pragną życia jak z " pornola" tylko nie powiedzą Ci tego w twarz.
Piszesz tylko że wierzysz w jej słowa i braku komunikacji między wami jako przyczyny jej zdrady. Myślisz że to wystarczy do odbudowy waszego związku?
Cytat
A to dobre.
Pewnie dlatego, że to my byliśmy mocno skrzywdzeni opisałeś swoją historię a lęk nie daje Ci spokoju...
" I żyli długo i szczęśliwie"
Amen
Grunt że autor będzie w to wierzył.Ja nie muszę
Jest takie powiedzenie " alfa szmaci, beta płaci" ..."Alfa" , "Bad boy" , " gracz" nazwijmy to jak chcemy, bawi się zajętymi kobietami ale to mąż/partner po wykryciu musi skonsumować tę gównianą kanapkę i z tym żyć.Częstwo w poczuciu pyrrusowego zwycięstwa...Ja nie mam problemu,żeby zostać że zdrajcą(kazdy moze sie naprawic), mam jedynie problem w łykaniem kitu.Pozdrawiam.
Co sie zmienilo w przeciagu 3 tygodni, ze z punktu "to mnie meczy, mam to caly czas w tyle glowy" (pierwotny wpis) osiagnales etap "mam spokoj" (#49) ?
Otoz nic. Nic sie nie zmienilo, poza kilkoma wpisami. Nie dostales odpowiedzi na swoje niezadane pytania (tak wlasnie je zadaja niektorzy ludzie), nie wypracowales zadnego wniosku analizujac na zywo odpowiedzi. Zdarzylo sie dokladnie: nic, czyli tyle, ile pozwolilo Ci autorytarnie i definitywnie (zastanow sie nad tymi dwoma przymiotnikami) zapasc w swoja wersje prawdy.
Moze czujesz sie przytloczony wmawianiem sobie wersji wydarzen, w ktore nie wierzysz... i to przez ludzi. ktorzy Cie nie znaja, nie znaja Twojej zony, nie widza jej staran, jaka jest kochana, jak cierpi, wstydzi sie, zaluje, odpracowuje. Zlota kobieta, tylko inni ja widza zle, nie rozumieja. Jej trzeba bronic, tak nas uczono - kobiete i slabszego zawsze sie bierze w obrone, gdy na nich tlum naskakuje. Niewazne, ze anal byl z mysla o innym, wyslany do innego. Masz spokoj, powiadasz...
Ja ciagle nie mam spokoju, choc uplynelo ze 13 lat, odkad moja mila udostepnila wejscie pochwy innym. Dalej z nia zyje, dalem szanse. jak to sie mowi. Moglbym potwierdzic wersje innych, a takze i Twoja o tym, ze seks teraz jest cudowny, ze relacje nasze sa inne, ze widac jej starania, ze jest inna. Ja stosunkowo szybko przestalem miec do niej zal i wybaczylem - tak, przeszedlem przez to gowno i wybaczylem (miejscami nawet bylo mi jej zal, a czasem wstyd przed tymi, ktorzy ja pukneli - dlatego, ze glupia Polka dala sie wydymac bedac nabrana na tak prosta gadke).. zajelo mi to rok depresji na prochach od lekarza i chyba kolejny rok, juz bez. Od tego momentu nie boli, nie wracaja wspomnienia samoistnie, nie liczac rzadkich skojarzen, gdy cos sie przypadkiem napatoczy, ale i wowczas to juz tylko bezbolesne, choc nieco gorzkie mysli, coraz mniej znaczace. Ale nie powiedzialbym, ze mam spokoj, natomiast mam dobre przekonanie, ze jak cos mi sie nie spodoba i to nie musi wcale byc ani zdrada, ani nawet podejrzenie - tylko doslownie cokolwiek, to rozdzielamy drogi zyciowe i pa pa. Nawet mnie brutalnosc tego stwierdzenia juz nie rusza, a nawet mam wrazenie, ze to troche kreci moja zone. Niemniej spokoju juz miec nie bede, choc tak moze sie wydawac z boku. Nie, to zostanie we mnie juz do konca, choc wybaczylem, choc nie boli, choc nie mam mysli o tym. Ciezko to wytlumaczyc, ale to jest dokladnie tak samo, jak ze zwiazkiem po zdradzie - nie mozna powiedziec, ze jest lepszy, choc np. seks i relacje sa lepsze, ta sama zasada. Jest inaczej. Ale spokoj definitywnie nie jest w 100%, byc moze dlatego, ze wraz ze zdrada poszla wpi##u czastka mnie, moich emocji, przemyslen, swietosci, charakteru - niby zywcem wyrwany kawalek osobowosci, czesc mnie. Dlatego juz nigdy nie odzyskam spokoju w 100%, bo mnie w 100% juz nie ma.
Tak ja siebie postrzegam i widze, co teraz klepiesz. Wygodne, okragle zdania. Podstawa inteligencji jest umiec watpic, ale nie chorobliwie we wszystko. Ty nawet nie zalozyles ani przez chwile, ze mozesz sie mylic - byc moze dla wlasnego dobra. Idac dalej tym tropem. zamiotles pewna czesc zdarzenia pod dywan, a skoro tak, nie domknales poprawnie ktoregos z etapow zdrady i to jest wlasnie clue mojej wypowiedzi. Ja sie upieram kazdorazowo przy kolejnych przypadkach zdrady na forum, aby systematyzowac jej etapy i przechodzic je prawidlowo, czyli po kolei, zamykajac poprawnie kazdy rozdzial. Inaczej calego procesu nie mozna sfinalizowac i odtrabic sukcesu, co chyba wlasnie przedwczesnie zrobiles. To sie po prostu nie udaje z jednej, prostej przyczyny: innych - nas - mozesz oszukiwac, ale sam siebie nie oszukasz nigdy. Tyl glowy - kolokwialnie mowiac - tego najlepszym przykladem, jak tam cos zostanie, to masz nieprzepracowany ktorys etap. Mozesz sobie pisac o spokoju, a w nocy gryzc poduszke w ciszy i wstydzie. Tak wlasnie chcesz ?
Cytat
Cytat
Mi isę uzbierało 10 piw dostałem z takiej czy innej okazji z roboty od znajomych. jednego wolnego dnia wieczorkiem wychlałem to wszystko, miałem sobie kurturarnie 2 piwa rąbnąć i spać ale włączył mi się uśpiony tryb alkoholowy i wyrąbałem 9 piw, 10 napocząłem. Do dzisiaj jak poczuję albo zobaczę alkohol to mnie mdli.. xD jak piłem pierwsze piwo lecha to normarnie w piwie poniżej 5% czułem spirytus xD bo nic nie piłem prawie pół roku xD alkohol to straszna trucizna.
Cytat
to, że ty tak nie chcesz, nie znaczy że inni nie chcą, każdy ma prawo do swoich zachcianek, szybko szufladkujesz ludzi, może sam jesteś zboczony?
Cytat
zboczony jesteÅ› (idÄ…c twoim tokiem rozumowania)?
Cytat
no dobra a ja mam prawo napisać co myślę o ich zachciankach xD
Cytat
te sprawy nie są ze sobą związane sfera seksualności i używek, w tym że wyjebałem cały ten alkohol to było trochę tak że wyszedł ze mnie mentalny polaczek któremu żal było oddać albo wyrzucić więc wypił, a z tego szczania to nie mam pojęcia o co tam chodzi i nie będę dochodził, zgaduję że ktoś jest mocno zaburzony i czerpie przyjemność np z własnego upodlenia. zdarzają się takie przypadki, ktoś był w dzieciństwie bity znecany i ma chorą psychikę, lubi jak ktoś mu szcza na ryj xD nie wiem xD wg mnie to nie jest normalne to perwersja, to się leczy xD ale chyba nie u urynologa xD
Zweryfikuj swój wulgarny język wypowiedzi; poczciwy