Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
03.12.2025 23:23:51
Puebla, przycisk "Opisz swoją zdradę" nie służy do zadawania pytań typu gdzie jest czat. Kolejne spamy skończą się banem.

Puebla
03.12.2025 22:04:21
Gdzie jest Chat?

mrdear
10.11.2025 10:09:47
ale nie ma Uśmiech

poczciwy
04.11.2025 10:37:56
mrdear, ludzie usuwali swoje wpisy i historia traciła sens oraz logikę. Teoretycznie przez 5 min od dodania powinna być możliwość edycji.

mrdear
02.11.2025 15:41:24
co się stało, że nie mozna edytować postów?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Po 24 latach razem i mnie odpadłoDrukuj

Zdradzony przez żonęPrzez 24 lata byliśmy szczęśliwi, tak mi się wydawało, tak to czułem.
Zawsze kochałem żonę i wiedziałem że z nią chcę spędzić życie.
Mamy dwójkę cudownych nastoletnich dzieci.

A zaczęło się jak zawsze… od telefonów i pisania! Zaczęło się od momentu gdy żona odebrała samochód i nie musiałem podwozić jej do pracy.
Zaczęła od dzwonienia do kolegi z pracy, bo fajnie się rozmawiało itd, bo mogła się zwierzyć, obgadać kolegów i koleżanki z pracy, poopowiadać jaka ma wspaniałą rodzinę, męża i dzieci…
Przez dwa miesiące ilość rozmów z dnia na dzień rosła aż do takiego stopnia że nie było chwili aby ona do niego nie dzwoniła.. przed pracą, w trakcie pracy, po pracy, na siłowni, na zakupach…
Oczywiście ja nic nie wiedziałem… wszystko toczyło się za moimi plecami.
Później zaczęli zostawać po pracy i rozmawiać na parkingu, wtedy to zacząłem coś podejrzewać.. coś mi się niezgadzanie że zawsze wraca później..
Zacząłem ją delikatnie sprawdzać ale telefon czysty, ale jej zachowanie już inne… choć na pozór wszystko w domu ok, seksu więcej tylko jakby obowiązków innych mi przybyło… dom, dzieci itd.. bo ona zmęczona po pracy. Na przełomie miesiąca postanowiłem ją sprawdzić i pojechać za nią z pracy, dzwoniła że jedzie na siłownię i okazało się że miała jeszcze pauzę na parkingu… wtedy to przyłapałem ją na całowaniu znikłego z pracy.
Przeżyłem szok, bo ten romans trwał jak później sprawdziłem bilingi od 5 miesięcy… po dokładnym rozkminieniu sprawy faktycznie nie mieli szans na seks bo to musiałoby trwać 2-3min i chyba w aucie przed firmą w co akurat nie wierzę bo żona niebiescy skóra do przypadkowego seksu. Okazało się że 3 razy się całowali w samochodzie, w dość sporych odstępach czasu mniej więcej raz na tydzień, półtora.
Ja od tego czasu nie umiałem się pozbierać, więc zacząłem sesję u psychologa.. gdy już zaczynałem widzieć światło w tunelu i mniej rozmyślać nad tym…
Dostałem drugi cios… przez 2,5 miesiąca żona nie potrafiła zakończyć tematu i jena wiadomość na whatsup przywróciła ich kontakt.. przez miesiąc pisali i wyznawali sobie uczucia, serduszka itd.
Ale jako że nie jestem ufny choć kiedyś ufałem aż za bardzo, sprawdziłem i znalazłem wiadomości… w tedy to nie wytrzymałem i coś prknelo we mnie, zrobiłem jej obciach w pracy bo wpadłem w ten sam dzień i powiedziałem żeby już nie wracała bo trzyma z tyna tym kolegą z pracy.. padły też inne słowa w jej kierunku ale to nie istotne…
Chciała przepraszać i błagać ale nie potrafiłem… od tamtego czasu mieszkała u koleżanki, później coś wynajęła na chwilę ale miała jakiś tam kontakt ze mną no bo są dzieci.
Nie potrafiła skończyć z kolegą.. co było dla mnie dziwe, tym bardziej że jeszcze doszła do tego próba samobójczą bo nie wierzyłem jej że rozmawia z nim tylko o pracy.
Wróciła na chwilę do domu ale „zawieszona” w decyzji… nie wiedziała czego chce, w którą strojeniach itd. Chodzi do psychologa, na chwilę obecną z 3 ścieżek do wyboru On,Ja i sama, zostało tylko ja i sama..
Okazuje się że jej zdrada choć bardziej emocjonalna niż fizyczna ma zalążek w jej dzieciństwie, w jej postrzeganiu świata i w tym że jest dużym dzieckiem… potrzebowała emocji bo zatraciła siebie, a to że ktoś jej słodził i mówił komplementy dawało jej haj emocjonalny.
Za chwilę mija 10 miesięcy takiego zawieszenia.. raz mówi że koch, raz że nie wie, że się boi bo nie wie czy da się naprawić… ja zacząłem się zbierać w sobie, odciąłem historię zdrady grubą kreską, to nie tak że myśli nie wracają ale pracuje na terapi i sam walczę z myślami. Nie kontroluje jej, nie sprawdzam, poprosiłem aby na jakiś czas 2-3 miesiące pomieszkała u mamy, więc nie mieszkamy oficjalnie razem. No ale ja tu ciągnie, przyjeżdża, przytula i tęskni… nie wiem jak finalnie to się skończy, ja nienpatrze już do tyłu tylko chciałbym patrzeć i budować coś nowego, z nowym sobą i nią ale na razie nie ma decyzji..
jeszcze tydzień temu nie mogłem tegonpojac dziś po wizycie i omówieniu tego z psycholog wiem że ona nie naprawi się od już. Skupiam się na dzieciach, dalej kocham żonę i czekam… czekam aby wróciła… a może nie wróci..
było ciężko, jest trochę lżej ale uwierzcie że da się odciąć grubą kresko błędy innych.. a że będą wracać myśli - trzeba je odganiać aby były z dnia na dzień słabsze.
16219
<
#1 | Renegade dnia 25.07.2025 10:06
Przepraszam za błędy ale tak to jest jak pisze się z telefonu.

A co do mojej sprawy to sam nie wiem ile wytrzymam i czy wytrzymam w tym zawieszeniu…
13728
<
#2 | poczciwy dnia 25.07.2025 10:12

Cytat

nie wiem jak finalnie to się skończy, ja nienpatrze już do tyłu tylko chciałbym patrzeć i budować coś nowego, z nowym sobą i nią ale na razie nie ma decyzji..


Prosisz się o jeszcze większe kłopoty.
Twoja naiwność doprowadziła Cię do tego miejsca, w którym aktualnie jesteś a Ty w dalszym ciągu jej nie potrafisz porzucić.
Naprawdę uważasz, że zamiecenie problemu pod dywan załatwi sprawę? Życzę powodzenia.

Poczytaj inne historie na tym portalu bo żyjesz w jakiejś bańce iluzji i zobacz jak się kończą historie kiedy ktoś próbuje udawać, że nic się nie stało i odcina przeszłość grubą kreską nie przepracowując jej od dechy do dechy.

Cytat

Skupiam się na dzieciach, dalej kocham żonę i czekam… czekam aby wróciła… a może nie wróci..

Kolejny kardynalny błąd.
Jak to czekam?
Chłopie weź się w garść i zajmij się sobą.
Dziś zachowujesz się jak zdesperowane dziecko proszące o uwagę i akceptację.
Myślisz, że żona takiego wzorca męskości szuka?
W trybie natychmiastowym przestaw w głowie wacjhę bo prosisz się swoją postawą tylko i wyłącznie o jeszcze większe kłopoty.

Cytat

Chodzi do psychologa, na chwilę obecną z 3 ścieżek do wyboru On,Ja i sama, zostało tylko ja i sama..

A Ty? Masz jakąś decyzyjność i sprawczość na swoje życie?
Czy tylko uzależniasz je od niej?
Wierny piesek czeka aż księżniczka podejmie jakąś decyzję.
Chłopie proszę Cię obudź się!

Cytat

o dokładnym rozkminieniu sprawy faktycznie nie mieli szans na seks bo to musiałoby trwać 2-3min i chyba w aucie przed firmą w co akurat nie wierzę bo żona niebiescy skóra do przypadkowego seksu.

Nie była skora do przypadkowego seksu...taaa
Sorki będę brutalny; nie była skora do przygodnego seksu, ale z Tobą, niestety.
Zrzuć różowe okulary,, porzuć naiwność i bezgraniczną ufność na poczet faktów, a te są niestety nieprzyjemne dla Ciebie.
Ale bez zmierzenia się z nimi i ciągłą ucieczką nie sprawisz , że problemy znikną. Wrócą, tyle, że ze zdwojoną siłą.
Jeśli poczułeś się urażony moim wpisem.
To gratuluję, właśnie zrobiłeś pierwszy krok do zrozumienia swojej sytuacji.
16219
<
#3 | Renegade dnia 25.07.2025 10:22
Trochę zabolało.. ale jak widać musi.

Wiesz tu nie chodzi o zamieceniempod dywan, ja ta cała historie „tak myślę” znam bo też żona ostatnio jak rozmawialiśmy powiedziała mi wszystko, łącznie z tym że chcieli odejść ale nikt nie miał odwagi.

Ja sam nie wiem co myśleć bo jednak trochę życia razem spędziliśmy i rzucanie wszystkiego tociezka decyzja.

Ostatnio powiedziała że chciałaby naprawić ale się boi, że słów psycholog wynika że jest w stanie”zawieszenia emocjonalnego” i że najprawdopodobniej tym kolegom mógł być każdy kto zwróciłby uwagę na nią. Ona jest pogubiona, niedowartościowana, zamknięta w sobie, ciągle rozmyśla co mi zrobiła i jaki ból mi przysporzyła.

Jak się odkochać kiedy się nie da… chciałbym zobaczyć że terapia daje progres i że to idzie w dobrym kierunku ale trzeba czasu…
Na razie staram się ogarnąć siebie, bo jednak dzieci są ze mną i wszystko na mojej głowie.
13728
<
#4 | poczciwy dnia 25.07.2025 10:47

Cytat

znam bo też żona ostatnio jak rozmawialiśmy powiedziała mi wszystko, łącznie z tym że chcieli odejść ale nikt nie miał odwagi.

Cytat

Jak się odkochać kiedy się nie da… chciałbym zobaczyć że terapia daje progres i że to idzie w dobrym kierunku ale trzeba czasu…

Chłopie...jeszcze ją wspierasz żeby biedna kobiecina się potrafiła odkochać w kimś innym...no ręce opadają.

Naprawdę takie słowa i jej postawa nie dają Ci do myślenia kim dla niej jesteś?
Zastanów się z jakiego powodu ona w ogóle rozkminia pozostanie przy Tobie? Z miłości? Z pożądania? Niestety...
Bo na pewno nie jesteś pierwszym wyborem i partnerem, co najwyżej petentem skamlącym o uwagę i szansę.
Myślisz, że to jest atrakcyjne? Że sprawi, że ona nagle zrozumie jaki skarb ma przy sobie?
Wręcz przeciwnie. Swoją postawą tylko jej udowadniasz, że nie jesteś jej godzien, że dobrze zrobiła, że od Ciebie uciekła. Jednym słowem pogrążasz się co raz bardziej.
Każdy ma to na co się godzi.
W trybie pilnym do przeczytania
Robert Glover - No more nice guy
16219
<
#5 | Renegade dnia 25.07.2025 10:55
Szkoda że dopiero dziś znalazłem te forum - serio.
Teraz widzę że u psychologa takich słów nie uświadczę a tym bardziej dosadności…
Masz rację, zagubiłem się w byciu dobrym mężem, robiącym wszystko pod nia aby tylko była szczęśliwa… myślałem że to ok.

Myślę że stałem się jej poduszką bezpieczeństwa… muszę faktycznie wziąć się w garść…
15782
<
#6 | Koralina dnia 25.07.2025 11:46
Posłuchaj Poczciwego. To najlepsze co możesz usłyszeć.
Zamiatanie pod dywan nic nie da. Żadna gruba kreska niczego nie odetnie.
16211
<
#7 | Runio dnia 25.07.2025 11:54
Witaj . Zacznij od przeczytania wątków zdradzonych mężczyzn na ty forum . To kopalnia wiedzy. Każdy facet szczególnie młody powinien mieć to forum za lektore obowiązkową. Poczciwy przekazał Tobie wiele prawdy . Tak to wygląda. Jeżeli Twoje życie opierało się na byciu " misiem" to tak się to kończy. Nawet czekolada przestanie smakowa jak będziemy się nią zajadać cały czas. Znów wracają traumy z dzieciństwa. Zastanawiam się co jest nie tak z nami. Pokolenie mego ojca przeżyło traumę 2 wojny. Stracili rodziców, opiekowali się młodszym rodzeństwem i potrafili nas wychować mimo niedostatków i biedy. Renegade gdzie ty jesteś w tym wszystkim. Gdzie są twoje potrzeby. Zostawiłeś Siebie w tym związku na samym końcu .I tak traktuje Ciebie twoja żona
Napisałem w wątku S73 nie ważne jak upadamy tylko ja wstajemy i co robimy idą dalej.
16219
<
#8 | Renegade dnia 25.07.2025 11:55
Wiesz tu chodzi o to że ja już nie chce wracać do tego co widziałem i co się działo aby nie zjadało mnie od środka… ja od lutego to wałkuję u psycholog i już nie mam snów, myśli itd. Nie że wyparłem bo boli, ale już staram się nie wracać.
Bardziej rozwala mnie jej blokada decyzyjności czy emocjonalna, zwał jak zwał… bo raz jest że kocha i żałuje i chciałaby cofnąć czas, raz że nie wie co zrobić, raz że chciałaby naprawić a później że musi przemyśleć…a może jak mnie skrzywdziła to powinna być sama. Chaos jak nic w jej głowie.
Gdyby nie dzieci łatwiej byłoby się ogarnąć bo nie musiałbym mieć kontaktu z nią, ale tak się nie da. Staram się pracować nad soba, mam więcej spokoju w rozmowie z nią i zaczynam stawiać swoje granice, ale tyle lat pod butem bo trzeba to przyznać szczerze daje skutki w moim zachowaniu.
To że kocham to jedno, ale najpierw muszę pokochać siebie.. a po takim czasie gdy oddajesz się innym ciężko się odnaleźć.

Zacznę od książki Robert Glover - No more nice guy.
Może to trochę mnie naprowadzi w dobrym kierunku.
16219
<
#9 | Renegade dnia 25.07.2025 12:00
Jeden jest plus całości: ja sobie sam poradzę bo i posprzątam, ugotuję i naprawię itd, dziećmi i nauka też potrafię się zająć. Wszystkiego się nauczyłem przez te lata, bo wziąłem większość na siebie… bo mam pracę taką że mam więcej czasu więc myślałem że ja odciążę, a jednak…

Jedyne co to pustka w domu i przyzwyczajenie zostaje oraz wspólne rytuały np. Wspólne rozmowy, film, wino wieczorem.
Ale też zaczynam widzieć to że jak teraz nie mieszkamy razem to cisza, spokoj i samotność (mimo dzieci w domu) zaczynają nie być takie straszne..
Ale też wiem że w wieku 43 lat jeszcze trochę życia przede mną…
16205
<
#10 | jacksparrow dnia 25.07.2025 12:22
Wyleczenie się z syndromu miłego faceta to na pewno odpowiedni krok - też podjąłem pracę nad sobą w tym temacie. Ale nie ulegaj w stu procentach redpillowym postom, że jesteś skamlącym pieskiem błagającym o atencję i że popełniasz same błędy, bo to nie jest tak, że najlepiej pokazać się jako super twardziel wywalając żonę za drzwi. Warto zadbać o siebie, ale pamiętaj że jeśli chcesz odbudować związek to nie możesz jej olać, niestety. Bo to prosta droga do jeszcze większego oddalenia i zakończenia związku. Dla mnie to są brednie że jak nagle zmienisz się w samca alfa to ona nagle na nowo się w tobie zakocha i stanie na rzęsach zebyś z nią był. To musi być praca nad sobą, ale także i nad związkiem i to z obu stron. Łączy was wspólna historia, wieloletni związek i ty też musisz pokazać, że zależy ci na ratowaniu tego. Jak pokażesz jej że masz ją w dupie, to pójdzie od kochanka, bo on jej w dupie nie ma, proste.
16219
<
#11 | Renegade dnia 25.07.2025 12:47
Ciężko wyważyć bycie samcem alfa i misiem w jednej osobie.Z przymrużeniem oka
Ja starałam się być dobry.. bo ja mam świadomość że życie w wieloletnim związku to nie motyle w brzuchu, doceniałem spokój i harmonię w domu i nie że nie mieliśmy awantur, były i zawsze wychodziliśmy z tego.
Niestety to ona nie przyszła porozmawiać tylko uciekła w emocje z kimś innym. Teraz widać że coś jej w głowie ze po tym szoku coś się rozjaśnia… wie że zrobiła źle, wie że musi też odnaleźć siebie i ja też muszę stanąć na nogi po tym wszystkim.
Mamy przerwę od siebie.. a ona jeden dzień bez mojego głosu bądź napisania sms wytrzymać nie może, mówi że jakmpatrzy na mnie to nie umie sobie wybaczyć co mi zrobiła.
A jak pytam czego ci brakowało.. w sumie nic… więc pewnie emocji, atencji itd.
I nie jest tak że jej nie komplementowałem, nienpamietalem o urodzinach i że jak się gdzieś stroiła to mówiłem że pięknie wygląda..
Nie przeszkadzały mi jej niedoskonałości, bo je znałem.
Trudna decyzja przede mną, ja walczę od lutego.. a ona dopiero budzi się z tej sytuacji w którą się wpakowała… pewnie potzrebuje czasu aby coś zrozumieć i poukładać w głowie. Ja też.. ale nie chce podejmować pochopnej decyzji, jestem jaki jestem ale biorę się w garść, nawet małymi krokami.
Wie jedno, że już kolejnej szansy nie będzie… to moja pierwsza najważniejsza granica.
16211
<
#12 | Runio dnia 25.07.2025 13:28
Panowie, mam 65 lat choć wyglądam na ok 50. Jestem w związku od 41lat w małżeństwie 39. Kiedy zawierałem związek nie wiedziałem nic o Red piliu
Ale dostałem wzorce od od rodziców. Reszta to obserwacje zachowań rówieśników . Dziewczyn i chłopaków. 90% mojego postępowania jak się okazało po czasie to zalecenia czerwonej pigułki. Mam pasje, zainteresowania, które godzę z obowiązkami rodzinnymi. Żony nie trzymam pod butem. Zna moje wartości i granicę których nie może przekroczyć. Takie same stosuje względem siebie. Jestem facetem o przeciętnym wzroście choć nieźle zbudowanym i nie najbrzydszym. Żona jest ode mnie wyższa, może nie byla piękna ale bardzo atrakcyjna i jest dla mnie atrakcyjna cały czas. Nie byłem w związku misiem. Mieliśmy spory jak w małżeństwie ale nigdy nie stawiałem zonny na piedestał, ale zawsze byłem przy niej kiedy mnie potrzebowała ,wspierałem dodawałem odwagi w potrzebie ( straciła ojca i brata w jednym roku). Wie że zawsze może na mnie liczyć. A że mnie kocha to widzę na codzien w czynach. To tyle. Przepraszam że wciolem się w wątek . Ale komunikacja, granicę,szacunek to powinno występować w związku. Moje postępowanie było w dużej mierze intuicyjne. A może dopisało mi szczęście? Ale panowie kobiety oczekują od nas sprawczości, zdecydowania, przewodzenia w związku. Ale my też musimy od nich wymagać obowiązków które na nich spoczywają. One muszą zobaczyć siebie w życiu a nie w bajce.
Musisz wyznaczyć granicę, ramę w której widzisz swój związek. Jeżeli nie jest w stanie w niej żyć to trzeba powiedzieć do widzenia . Żona Cię cały czas testuje i to ona wyznacza ramę.
16219
<
#13 | Renegade dnia 25.07.2025 13:41
Może tak być, testuję bo zauważyła że już po trochu traci kontrolę, moje wybory moje decyzje. Może faktycznie gra na czas aby wrócić na starych zasadach…
15782
<
#14 | Koralina dnia 25.07.2025 13:49
Ja uważam, że można dać jedną ( tak, tylko jedną !!!!!) szansę i obserwować jak zdradzacz się zachowuje, czy pracuje nad sobą i związkiem. Trzeba jasno podkreślić , że szansa jest jedna.
Ja dawałam trzy szanse i dziś pluję sobie w brodę, że o dwie za dużo. Zmarnowałam tylko czas i swoje zdrowie.
Niestety, na tym forum można na palcach policzyć ilu osobom tak naprawdę się udało żyć razem po zdradzie....
16219
<
#15 | Renegade dnia 25.07.2025 14:08
No nie napawa to optymizmem… wiesz dziś mnie nic nie goni, trochę uspokoiłem emocje choć wolałbym wiedzieć w którym kierunku idziemy.
Terapia decyzyjna żony się rozpoczęła to potrwa do max 3 miesięcy, jeżeli ją uwolni od jakiś problemów, leków itd, da jej klarowaną ocenę sytuacji oraz decyzję na powrót (nie pod wpływem strachu, samotności, wygody itd) to ja mam czas. Mogę poczekać i w tym czasie odbudować trochę siebie, a może po tym czasie ja dojdę do w nioski że nie warto - bo np. ona nie daje nic od siebie.
Jeżeli mamy coś spróbować sklejać od nowa to już z granicami które wprowadzę, z podziałem obowiązków i bez finansowania jej zachcianek.. oraz terapia dla par aby zrozumiała że to co było już nie wróci.
13728
<
#16 | poczciwy dnia 25.07.2025 14:25

Cytat

Ale nie ulegaj w stu procentach redpillowym postom, że jesteś skamlącym pieskiem błagającym o atencję i że popełniasz same błędy, bo to nie jest tak, że najlepiej pokazać się jako super twardziel wywalając żonę za drzwi.

Wyciągasz trochę za daleko idące wnioski.
Nie chodzi o to aby coś udawać tylko doprowadzić do sytuacji kiedy jesteś szczęśliwy sam ze sobą i wówczas nie będziesz musiał skamleć o uwagę.
Nie będziesz mieć wtedy dylematów i rozkmin czy robię dobrze czy źle bo to przyjdzie intuicyjnie. Będą intuicyjnie postawione granice jakich przekroczyć nie można, będziesz znał swoją wartość bez względu na nią. Runio to świetnie opisał. Tak właśnie powinien zachowywać się facet zachowując równowagę. I chodzi o osiągnięcie takiego poziomu a nie połknięcia czerwonej pigułki.
Natomiast stwierdzenie, że aktualnie autor jest skamlącym pieskiem jest po prostu faktem wynikającym z jego opisu.
16219
<
#17 | Renegade dnia 25.07.2025 16:14
#poczciwy - właśnie ogarnąłem Twoją historię, pełen szacun za decyzję i postawienie się na nogi????
Muszę wszystko poukładać w głowie, dwójka dzieci chce zostać ze mną, dużo obowiązków z tym jest też związanych, więc dam chwilę czasu sobie aby dojrzeć do decyzji.
16211
<
#18 | Runio dnia 25.07.2025 16:49
Renegade nie patrz na żonę. To są jej problemy które sama sobie stworzyła. Nie chciała cię słuchać, nie potrzebowała. Teraz to ona ma cię przekonać jeśli chce drugiej szansy a ona gra na czas. Gdybyś był jej miłością to nie wachala by się ani chwili. A ona tobą rozgrywa . Niby żałuję,chce wrócić. Widzi jaka ci krzywdę wyrządziła... To wszystko bania luki. Pogrywa tobą i chce status qvo. Dzieci chcą zostać z tobą....marzenia wielu ojców. Pokaż jej że masz też opcje. Dla każdego męża taka postawa powinna być decyzja o rozstaniu. Wykazuje brak szacunku dla ciebie,dzieci rodziny. Jest emocjonalnie z tamtym facetem.
13728
<
#19 | poczciwy dnia 25.07.2025 16:53

Cytat

Jest emocjonalnie z tamtym facetem

Dokładnie.
Ona tak naprawdę już od Ciebie odeszła.
Pozostała tylko ciałem, ale emocjonalnie jest już daleko.
16219
<
#20 | Renegade dnia 25.07.2025 17:44
Podobno to zakończyła ostatecznie, że nie chce go znać!
Zresztą kac jak nic.. chuj wie co jej nagadał bo bym na niego nawet nie zerknął.. ale trudno. Powiedziała że nie chce o nim słuchać bo zaczyna widzieć że na złą stronę ja ściągnął.
Albo zobaczył jaka jest rozchwiana i dał jej kosza.
Kurwa w co tu wierzyć…????
13728
<
#21 | poczciwy dnia 25.07.2025 19:48

Cytat

Kurwa w co tu wierzyć…????

W nic. A na pewno nie w słowa.

Cytat

Podobno to zakończyła ostatecznie, że nie chce go znać!

Nie zrozumiałeś mojego przekazu.
To, że nawet nie mają kontaktu nie oznacza, że on nie siedzi jej w głowie.
To mam na myśli, że ona od Ciebie odeszła.
Tej kobiety już emocjonalnie przy Tobie nie ma.
Fizyczność nie ma tu nic do rzeczy.
16211
<
#22 | Runio dnia 25.07.2025 19:48
Metoda 34 kroków . Krok 31
15542
<
#23 | Hagi10 dnia 26.07.2025 02:10
Autorze może jeszcze tego nie wiesz, ale Ty nie masz już żony.Ona odpłynęła emocjonalnie.Gdyby Cię kochała to byś miał "wszystko" , full serwis i kleczenie na kolanach..Co Ty teraz właściwie robisz? Dajesz jej czas na wybór z kim chcę być.

Nie wierz w te psychologiczne głupoty o jej dzieciństwie itp...Ona zdradziła bo chciała innego faceta.To bardzo proste.

Kiedyś zastanawiałem się czy pewna kobieta mnie kocha.Siedzialem tygodniami i się zastanawiałem.Szukalem znaku, łapalem się wszystkiego.I wiesz co?Miała mnie w doopie.W miłości i szacunku nie ma kalkulacji, albo jest przy Tobie I tworzycie zespół , albo jest tak jak z Twoją żoną teraz.Same bzdury i wymówki.Gra na czas.

Btw Myslisz,że nie było sexu? Stary, kobieta nie odpływa od męża po pocałunku i trzymaniu się za rękę z Kowalskim.To tak nie działa.

Masz ponad 40 lat i sprawiasz wrażenie jakbyś nie rozumiał " tej gry"
Czym bardziej się przed nią płaszczysz tam bardziej ją tracisz.Jeates jej planem B,biletem na darmowy obiad i gąbką emocjonalną.Nazwij to jak chcesz.

Nawet jeśli do Ciebie wróci to czy jesteś w stanie zaakceptować ,że byłeś dla niej niewystarczający?

Co ja bym zrobił?Siłka,basen, nowe hobby, nowy styl, dieta...jeden słowem nowy ja.Zakochaj się w sobie.Rób to nie,żeby pokazać jej co straciła, rób to dla siebie.

Jak będziesz najlepszą wersją samego siebie to wszystko do Ciebie wróci.Nowe i najlepsze.
16219
<
#24 | Renegade dnia 26.07.2025 07:23
Macie rację, przeanalizowałem sobie jej zachowania z ostatnich miesięcy, jej brak decyzji jej „nie wiem”. I chyba dobrze że trafiłem tutaj, bo otworzyliście mi oczy na prawde a nie iluzję że dam radę to naprawić… ja mam dać radę czy ona?? Właśnie to do mnie dotarło.
Wystarczy to że dzieci nie były odpowiednio mocnym elementem aby ją odciągnąć od romansu.
Tak jak napisaliście mnie już w tej układance nie ma, chciała innego a że dostała kosza… bo tak po analizie jej zachowań wychodzi.
Sorki ale nie chce być poduszka jej emocji. Dam sobie parę dni aby się zebrać w kupe i jej to oznajmić, brak decyzji = koniec. Szkoda marnować czas, mój czas.
13728
<
#25 | poczciwy dnia 26.07.2025 08:13

Cytat

Nie wierz w te psychologiczne głupoty o jej dzieciństwie

Oczywiście, że wierz bo to bardzo istotny element mający wpływ i przełożenie na nasze dorosłe życie, również wybory.
Jednak zgadzam się, że nie jest to podstawą zdrady czy też jej nie usprawiedliwia.
Tylko biorąc sobie partnera z trudnego domu trzeba mieć świadomość, że ryzyko takich zachowań wzrasta kilkukrotnie i to nie jest ich wina.
Tylko czy to nas powinno obchodzić?
No pewnie, że nie bo my nie jesteśmy rodzicem, terapeutą tylko partnerem.
16219
<
#26 | Renegade dnia 26.07.2025 08:40
#poczciwy ja ją znam od dziecka nasi rodzice się znali, była z podobnego normalnego domu jak ja. Nie żadna patologia. Po wizycie u psycholog okazuje się że jest niedowartościowana, że zatraciła siebie, nie jest gotowa na dojrzałe relacji, że mentalnie jest nastoletnią dziewczynką. To opis psychologa po dwóch sesjach…
Może faktycznie w tym chaosie się pogubiła i szukała czego na siłę lub dla emocji… ale nie zwalnia ją z tego że mogła się zatrzymać w tym romansie i wrócić z próba odbudowy a teraz stoi w miejscu bo jej kosza ktoś dał.. i nie wie co robić…
14759
<
#27 | Radocha dnia 26.07.2025 09:11

Cytat

Renegade dnia 26.07.2025 07:40
#poczciwy ja ją znam od dziecka nasi rodzice się znali, była z podobnego normalnego domu jak ja.

Swoją też znałem od dziecka ba do jednej szkoły chodziliśmy i podstawowej i średniej Z przymrużeniem oka
Autorze piszesz o terapii......
Do znudzenia powtarzam na tym smutnym forum
Zdrajca nie ma pojęcia jak nas skrzywdził jakie szkody u nas i nam wyrządził jak nas zranił
Do znudzenia tez powtórzę moja żona zaczęła żałować tak szczerze jak ją samą jej wybranek zdradził i jak dotarło do niej że u mnie nie ma już czego szukać i de facto została sama.
Więc jeżeli zdrajca Ci deklaruje ze przeprasza, to jeżeli nie czujesz, że za tym idą czyny, uczucie, zmiana w zachowaniu i widoczna wręcz kująca oczy zmiana w stosunku do Ciebie, to jest to mowa woda, deklaracje czysto teoretyczne.
To tak jakby ktoś mocno Cię pobił, a później przepraszał deklarując ze rozumie Twój ból
Więc szanowny kumotrze z rogatego smutnego forum na tym forum naliczyłem dosłownie cztery historie, w których czuć że zdradzony dobrze zrobił dając szansę i związek jest w porządku. Wręcz klasycznym jest :Nie odszedłem po 22 latach wciąż mnie to żre
Poczytaj zobacz jak postępuje zdrajca który rzeczywiście żałuje i której opłacało się dać szansę
Zobacz porównaj do tego co reprezentuje Twoja jeszcze żona i sam wyciągnij wnioski.
Wszak to Ty i tylko Ty będziesz ponosił konsekwencję swoich wyborów
Czy można żyć po zdradzie?
Łatwo nie jest bo to przypomina ranę zagojoną nie wyleczoną.
Zobacz u autora wątku, który ja Ci proponuję do zgłębienia, jego żona (zdrajczyni) postępuje jak najbardziej dobrze bez uwag, a autor ma chwilę kiedy ma chwilę zwątpienia itd
Co jak zdrajca nie dość ,że nie rozumie to jeszcze bezczelnie i samolubnie ma ....wątpliwości do cholery jasnej!
To nie Ty autorze powinieneś pracować by związek skleić to zdrajca i tu nie ma negocjacji albo zrozumiesz albo polegniesz
Nie ma pracy nie ma związku - bez dyskusji
Co garbaty jesteś? kulawy, ślepy, słabujący na umyśle? (z całym szacunkiem dla chorych osób bo to nie chodzi o szyderstwo z choroby)
Czy Twoja zona została jedyną kobieta na kuli ziemskiej?
16219
<
#28 | Renegade dnia 26.07.2025 09:43
Masz absolutnie rację bo do rozumu już powoli dociera ale serce jeszcze ciągnie do naprawy… byłem jej pierwszym facetem i jedynym.. do niedawna!
Na tą chwilę separacja, niech mieszka u teściowej, jeśli nie poczyni żadnych kroków i starań to koniec na ten temat, bo to faktycznie proszenie się o problemy.
A kulawy ani ślepy nie jestem - słaniający na umyśle może trochę.. może nawet bardziej… ale to się naprawi!
A faktycznie nie jest jedyną kobietą na świecie.
13728
<
#29 | poczciwy dnia 26.07.2025 10:07

Cytat

Nie żadna patologia.

Mylisz rodziny patologiczne z dysfunkcyjnymi a to kolosalna różnica.
14759
<
#30 | Radocha dnia 26.07.2025 18:58

Cytat

Renegade dnia 26.07.2025 07:40
mentalnie jest nastoletnią dziewczynką. To opis psychologa po dwóch sesjach…
Może faktycznie w tym chaosie się pogubiła i szukała czego na siłę lub dla emocji… ale nie zwalnia ją z tego że mogła się zatrzymać w tym romansie i wrócić z próba odbudowy a teraz stoi w miejscu bo jej kosza ktoś dał.. i nie wie co robić

Autorze
Nie znam Twojej żony tylko znam schemat i piszę o jego konstrukcji,
Boczniaka, który zająć Twoje miejsce najprawdopodobniej interesował tylko seks
Często ci ludzie mają wprawę w uwodzeniu kobiet często mają predyspozycje czyli jest w nich coś dla nas facetów zupełnie nie zrozumiałego co kobiety do nich przyciąga
W każdym razie wielu z nich chce zwyczajnie zaliczyć kolejną, część z nich nakręca podryw
Czyli w wolnym czasie nie idą na rower czy na basen tylko uwodzą kobiety
No więc boczniaka kaprysy Twojej jeszcze żony interesowały do czasu zaliczenia koniec kropka
Nie posadził jej na tronie nie zrobił z niej księżniczki nie zostawił swojej rodziny swoich przyzwyczajeń jednym słowem swojego świata dla niej
Oprócz seksu często gorszego i to nie w sensie budowy anatomicznej tylko z powodu podejścia do sprawy ( to jemu miało być dobrze nie jej) nie zaoferował nic
Część z kobiet no cóż ciągnie takie nazwę to romanse bezwarunkowo by się dowartościować ewentualnie bo lubi sex, wtedy jest ok bo nie ma problemów, część oczekuje czegoś ma jakieś oczekiwania a część nawet stawia żądania Szeroki uśmiech
Wtedy widzisz taki boczniak, który liczył na kolejne darmowe barabara pokazuje rozkapryszonemu bachorowi drzwi, a niektóry coś od siebie nie cenzuralnego dopowie
Cóż wtedy ma robić nieszczęsna?
Wszak wie, ze jeden tron straciła na własne zresztą życzenia a drugiego nie ma i na tą chwilę nie będzie
Zdrajca jest najczęściej samolubem to jemu ma być dobrze
No więc ponieważ jej jest źle nie wykrzesze z siebie energii by Tobie było dobrze bo jak to?
Wszak ona kopnięta została w żyć w te przysłowiowe cztery litery zadek itp
Wszak ona taka ekstra i taka super i co tam jeszcze została sprowadzona na ziemię w sposób khm brutalny tak to delikatnie nazwę
No więc kumotrze z tego smutnego forum Ty liczysz, ze ona ma czas myśleć o Tobie?
Przepraszam kim Ty teraz na tą chwilę jesteś?
Wszak nie pocieszasz jej nie dostarczasz chusteczek do obcierania oczu z których ona roni krokodyle łzy
Ty brutalu bezduszny jeszcze masz wobec niej żądania i jesteś wobec niej niemiły ...
Wybacz resztę sobie i Tobie daruję, a piszę by Ci unaocznić Twoje tu i teraz w związku zwanym potocznie małżeństwem
Czy ona się pozbiera?
Zapewne tak
Zależy to jak wielkim samolubem jest czyli jak wielkie ma o sobie mniemanie i za kogo się uważa
Jak za szlachciankę to w tak w ciągu miesiąca ogarnie się przyodzieje i zacznie o was walczyć wszak nie będzie teoretykiem bo ją też ktoś zostawił
Jak hrabiną to tak zwany ruski rok - czyli po roku coś tam może..
Jak księżniczką to czekaj Tadek latka czyli nigdy ot zwyczajnie jak jest piękną kobietą to poświeci się od czasu do czasu by w zamian za bankomat wikt i opierunek rozłożyć nogi, a seks z nią będzie oziębły tak delikatnie mówiąc
Cóż myślę ze trochę pomogłem
Powodzenia
15793
<
#31 | zona Potifara dnia 31.07.2025 18:12
W tym i innych przypadkach trzeba pamiętać że w romansie tzw.atrakcyjność fizyczna partnerki/partnera romansu bywa sprawą drugorzędną ,niekiedy bez znaczenia.Mąż zostawi bardzo atrakcyjną żonę i pójdzie zdobywać przeciętnej urody i intelektu koleżankę z pracy..Także większość słyszała o uwodzeniu pięknymi słówkami.Da się? Pięknymi słowami można zaprowadzić kobietę do piekła ,a na pewno do łóżka.
W Twojej sytuacji to Ty powinieneś stawiać żądania a żona je wykonywać.Bo to co na pewno się stało to głęboka zdrada emocjonalna ,czyli wstęp do pełnowymiarowej zdrady .Czy była fizyczna? Nie wiem,kochaś odszedł bo zorientował się że na tym etapie nie dostanie się do miodu ,a może już to się stało i stracił zainteresowanie.Zona jest myślami z kimś innym.Tylko silny wstrząs może coś zmienić.Ale jeżeli to wszystko przyschnie to za jakiś czas możesz spodziewać się powtórki z rozrywki (żony).
Ale przynajmniej dzieci podrosną.
15907
<
#32 | Mari1999 dnia 17.08.2025 22:17
Gdyby Twoja żona naprawdę chciała wszystko naprawić, nie wahałaby się co dalej. Nie bądź naiwny bo czeka Cię powtórka z rozrywki. Jeśli nie czujesz, że ona Cie kocha, nie widzisz że się stara i robi wszystko żebyś jej wybaczył, nie łudź się. Ona już jest w innym miejscu i tylko strach przeze zmianą sprawia, że się „waha” bo prawdopodobnie boi się co dalej. A to nie jest wystarczający powód żebyś czekał dalej. Złóż pozew o rozwód, ona musi poczuć konsekwencje. Dając jej czas, zabierasz go sobie. Nie zasługujesz na to. Ona nie jest tego warta. I nie wierz w bajki ze były tylko pocałunki, nie wzięłoby jej tak gdyby chodziło tylko o pare miłych chwil na parkingu. Jak ktoś chce zdradzić to jest zdolny do wszystkiego żeby osiągnąć swój cel.
16211
<
#33 | Runio dnia 08.09.2025 02:00
Renegade co u ciebie? Podjąłeś jakieś decyzje. Czy małżonka podjęła działania dla ratowania rodziny?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?