Zdrada - portal zdradzonych - News: Zrobila to

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siÄ™

Nie możesz się zalogować?
PoproÅ› o nowe hasÅ‚o

Ostatnio Widziani

Rognar00:11:10
Anetastp00:11:39
Landexpzglosy00:23:29
Julianaempat...01:07:00
Edek_201:07:07

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
03.12.2025 23:23:51
Puebla, przycisk "Opisz swoją zdradę" nie służy do zadawania pytań typu gdzie jest czat. Kolejne spamy skończą się banem.

Puebla
03.12.2025 22:04:21
Gdzie jest Chat?

mrdear
10.11.2025 10:09:47
ale nie ma Uśmiech

poczciwy
04.11.2025 10:37:56
mrdear, ludzie usuwali swoje wpisy i historia traciła sens oraz logikę. Teoretycznie przez 5 min od dodania powinna być możliwość edycji.

mrdear
02.11.2025 15:41:24
co się stało, że nie mozna edytować postów?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proÅ› o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to CiÄ™ zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.RozmawiajÄ…c nie koncentruj siÄ™ na sobie.
33.Nie poddawaj siÄ™.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zrobila toDrukuj

Zdradzony przez żonę22 lata temu, poznalem ja, mieszkała daleko, poznalismy sie i odwiedzalismy. Niestety miala w tym czasie kogos innego o czym sie dowiedzialem. Szarpalismy sie, odchodzilem i wracalem.
Ostatecznie zwiazalismy sie, rodzina, dziecko kredyty.
Jestesmy super funkcjonujacym przedsiebiorstwem. Niestety oddalilismy sie w naszych uczuciach.
Pojechala z kolezanka na weekend tam poznala kolesia i sie z nim przespala. Jednorazowy numer.
Odkrylem to, kłamała i kluczyła. Od pol roku wyciskalem z niej co sie wydatzylo. Byl psycholog itd...
Mowi ze czula siÄ™ odtracona przeze mnie, samotna. Ale nie przyszla do.mnie zalatwila to zdrada. Teraz ona chce naprawiac. Ja uwazam ze nie warto, jednak kredyt, dziecko, zobowiazania...
Co robic?
15773
<
#1 | Julianaempatyczna dnia 23.07.2025 21:44
Taki jednorazowy numer, łatwo ukryć. Jej chyba na tym nie zależało.
Zawsze się zastanawiałam, czy kobiety idąc z obcym na nr , nie boją się chorby, ciąży. Później szukaj w świecie. Odważna jest.
14918
<
#2 | Piko dnia 23.07.2025 22:22
Cobrozumiesz ze jej niezalezalo ukryc? Chciale zebym sie dowiedział? Dlaczego chciala abym sie dowiedział?
15353
<
#3 | milyfacet dnia 23.07.2025 22:49
Moim zdaniem powinieneś opisać co wiesz bardziej bo na to można patrzeć pod wieloma płaszczyznami. Owszem zdrada to zdrada, ale mogą jej towarzyszyć różne okoliczności. Nie bez znaczenia jest wasze życie codzienne. Czy jest normalne czy też są jakieś nie jasne niuanse. Autorze jeśli chcesz opinie poważnej to proszę rozpisz się.
15773
<
#4 | Julianaempatyczna dnia 23.07.2025 22:56
Jadę ( wymyślam teraz) 300 km od domu, robię największą głupotę życia to siedzę cicho . Nie poruszam temtu z nikim, bo zawsze wypłynie.

Nie miałam na myśli , ze chciała żebyś się dowiedział. Bardziej chodziło, ze miała chęć na więcej tylko cos nie pyklo. Gość mial inne plany.
Wszystko zależy jak się dowiedziałeś
14918
<
#5 | Piko dnia 23.07.2025 23:58
Dowiedzialem sie po kawałku. Najpierw okazalo sie ze byla z nia w innym miescie, potem ze mi syn powiedzial ze mama z kims czatuje. Potem zablefowałem ze wiem tam byl ktos i ona pekła.
15773
<
#6 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 00:11
Jesteś pewny, ze go tam poznala? .może go poznala przez jakiś portal i właśnie w tym mieście się umówiła.
Koleżanka do odstrzału, więcej nogi w moim domu by nie postawiła
15773
<
#7 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 00:14
Z jakiegoś powodu byla w tym mieście
14918
<
#8 | Piko dnia 24.07.2025 00:14
Tak, tam go poznaly na miescie i sie wymienial telefonem. Potem zpstala dzien dluzej.
14918
<
#9 | Piko dnia 24.07.2025 00:17
Mowila tez ze bylismy pokloceni (prawda) i ze on lechtal jej ego i ulegla. I ze nie zabanglalo, bo sie zaraz rozstali. Zrests jak odbieralem ja z piciagu yo widac po niej bylo ze cos jest nie tak, widzialem po niej ze cos sie wydarzylo. To bylo podstawa do mojego drazenia tematu. W sumie gdyby rak glupio nie wygladala na dworcu to bym sie nie dowiedzial.
15773
<
#10 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 00:37
No już nie gdybam, bo nie trafiam.
No ale jednak później z nim czatowała.
14918
<
#11 | Piko dnia 24.07.2025 00:46
Wczesniej czatowala, byla w tym.miescie 2 razy, pierwszy raz sie wymienili tel. drugi raz schdzka. Ale o czatowaniu dowiedzialem sie po drugim razie
15773
<
#12 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 00:54
Świadoma była po co jechała. To nie był nr po imprezie tylko zaplanowane bzykanie. Byla tak zdesperowana, ze to ona jechała do niego, nie na odwrót, nie wpół drogi.
14918
<
#13 | Piko dnia 24.07.2025 01:27
Czemu byla taka zdesperowana?
14918
<
#14 | Piko dnia 24.07.2025 01:33
Mi mowila ze jechala z jolezanka, Zreszta pokazala zdjecia po wszystkim z kolezanka. Powiedziala mu ze bedzie i wtedy zaczeli sie umawiac (tak mowila u psychologa ze mna).
A ze byla ze mna sklocona to imponowalo jej ponoc to ze on sie nia interesuje.
Jaki miala motyw?
Czy jest sens pracowac nad zwiazkiem czy spadac.
Zreszta u psychologa mowila ze czula sie odrzucona, erecz porzucona i samotna i szukala pocieszenia. A moze zrobila to z premedytacja a to jej sposob na obronÄ™?
16211
<
#15 | Runio dnia 24.07.2025 02:27
Witaj. Przede wszystkim u twojej żony nie widzę szczerości. To się kupy nie trzyma. Czy żonata kobieta daje pierwszemu napotkanemu facetowi nr telefonu? Nawet jeżeli macie kryzys to jeżeli zależy jej na Tobie to o ten związek walczy. A twoja żona kryzys zażegnuje zdradą.!? To poziom dziecka które na złość próbuje odmrozić sobie uszy. Nie kupuję tego. Jechała w konkretnym celu. Mogłaby go poznać wcześniej np. na fb Koleżanka jako przyzwoitka( do wyautowania jak radzi Joanna). Poznała Pana może liczyła na więcej...a nie potrafiła ukryć emocji to się wydało. Jeżeli chcesz dać jej jakąkolwiek szansę to musi być całkowicie szczera. A z tego co piszesz to jej do tego daleko. No cóż, chroni swojej tyły...Teksty której przytacza twoja żona o powodach zdrady to jakieś teksty wytyczane z historyjek z yu tuba. Jeżeli na każdy kryzys jej odpowiedzią ma być zdrada to powinna się leczyć. To nie sa zachowania ludzi którym zależy na małżeństwie. Nie słowa a czyny.....
16205
<
#16 | jacksparrow dnia 24.07.2025 07:25
Czyli były 2 wyjazdy, tak? Na pierwszym go poznała, wymienili się numerami, potem pisali ze sobą i za drugim razem poszła z nim do łóżka? Bo jeśli tak, to to była zaplanowana akcja. A z pierwszego posta wynika, że na tym samym wyjeździe go poznała i się z nim przespała. Więc jeśli wcześniej z nim pisała to raczej celowo jechała się z nim przespać, a on był jej pocieszycielem w trakcie waszego kryzysu, zatem stworzyła z nim jakąś emocjonalną więź.
Teksty o zaniedbaniu, odrzuceniu itd to standardowa śpiewka, moja żona tak samo tłumaczyła swoją relację z kolegą, z którym mnie emocjonalnie zdradziła. Zamiast do mnie przyjść i o tym porozmawiać, poszła się dobrze bawić z kimś innym, kto się nią w tym czasie zainteresował. U ciebie było to samo, a że mieszkali daleko i rzadko była możliwość się spotkać, to się bzykneli przy najbliższej okazji, którą raczej celowo stworzyli.
14918
<
#17 | Piko dnia 24.07.2025 08:09
No wlasnie, czu yerapia ma sens? Bo na terapii ona mowi o tych odczuciach odrzucenia, samotnosci, ze ktos (on) ja docenial. Ze jak.mowie ze raczej chodzilo o zabawienie sie to ona mowi ze to moj wymysl, ze ona byla nieszczesliwa.
14918
<
#18 | Piko dnia 24.07.2025 08:26
Dobra, w skrocie napiszcie mi, bo macie doswiadczenie: zaufac i kontynuowac terapie czy raczej to nie ma sensu?
15773
<
#19 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 08:44
Runio ,tez czuje, ze cos jest nie tak. Ja tez.
Jej koleżanka to tylko przykrywka. Pojechały tam raz, zwiedziły, to po co drugi raz, do tego samego miasta? Jadę i zwiedzam inne miasto. Byla z Tobą skłócona i się bzyknela, nie przeszkadzało jej skłócenie żebyś po nią wyjechał na stację.

Nie ujmuje Twojej żonie urody, ona jest po 50. Ja po 40, czyli trochę stare baby., i co wychodzi w miasto i taki podryw!! Daje nr telefonu pierwszemu co się napatoczyl.
Zdesperowana to mam na myśli, ze chciała zeby ją wyruchał bo sama jechała po to , świadoma była, nakręcona przez pisanie z nim wcześniej.
Jest nieszczera z Tobą. Coś tu jest nie tak. Koleżanka jest mężatką? Czytałeś korespondencję?
15912
<
#20 | Roszpunka19 dnia 24.07.2025 09:00

Cytat

Mowi ze czula siÄ™ odtracona przeze mnie, samotna
To chyba taki klasyk...

Cytat

Dobra, w skrocie napiszcie mi, bo macie doswiadczenie: zaufac i kontynuowac terapie czy raczej to nie ma sensu?
Tu nie ma prostej odpowiedzi, wszystko zależy od tego jak się zachowuje twoja żona bo to jej rolą powinno być ratowanie małżeństwa i od tego jaki ty masz charakter, czy nie będzie Cię to zżerało od środka. Na pewno trzeba to przepracować.
14918
<
#21 | Piko dnia 24.07.2025 09:47
@Juliaempatyczna
Pokaxywala mi korespondencje z poczatkow znajomosci, przez ok 2 miesiace malo pisali. Jezdzily w to samo miejsce bo kolezanka miala tam 8nteresy. Mowila mi, ze mu powiedziala ze tam bedzie.
Postanowili sie spotkac jak mowi wyszlo to na spontanie. On byl od niej 13 lat mlodszy. po tem z nim zerwała (wiem bo juz wtedy obserwowalem to)
15773
<
#22 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 10:05
Twoja żona , przeżyła przygodę życia. Dupczyciel tyle młodszy, ego pogłaskane.
16211
<
#23 | Runio dnia 24.07.2025 11:15
Julia w punkt. 13 lat młodszy!wow! Musisz przyjąć za fakt że zona pojechała w konkretnym celu o spontanie zapomnij. Zrobiła to świadomie ( po to pojechała). Jakie kolwiek podaną tu propozycje to ty podejmiesz decyzję. Znasz żonę najlepiej i znasz siebie. Nie wolno Tobie zamiatać sprawny pod dywan.Zona powinna zdradę odczuć mocno. Jak napisał ktoś na jakimś wątku na samą myśl o skoku w bok powinno się jej zbierać na wymioty. Czy ty dasz sobie metalnie radę że zdradą. Jedni potrafiący inni nie. Postawa żony powinna dać Tobie wiele odpowiedzi.To ona powinna walczyć o związek jął lew. Nie ty. Chyba że chcesz być tylko opcją dla niej. Dla opcją nie warto, to brak szacunku dla Siebie. Pamiętaj związkiem kieruje ten komu mniej zależy.
16211
<
#24 | Runio dnia 24.07.2025 11:28
Żona musi widzieć że ty też masz opcje . Ze ona obecnie nie jest dla Ciebie ważna. Narobiła w łóżko to musi teraz posprzątać . Zapach i tak zostanie. Zadaj sobie pytanie na ile ona jest dla ciebie ważna,i ile ty dla niej coś znaczysz. Czy jesteś tylko bankomatem i bezpieczna przystanią ? Czy coś więcej.
14918
<
#25 | Piko dnia 24.07.2025 11:30
No wlasnie walczy, zmienila siÄ™. Przeszlismy oboje moment problemow zdrowotnych, ona miala podejrzenie raka piersi, wiec na kilka tygodni ja wspieralem, podobnie ona. Mowi ze zaluje, ze byla odtracona (rzeczywisvie przed jej wyjazdem poklocilismy sie)
Generalnie nie mamy nikogo (na razie) poza sobÄ….
Jednak nie ufam jej do konca. Pewnie bym odszedl (podjalem kroki) ale ona chce podjac jeszcze raz terapię. Pytanie czy warto proboeac. Szczegolnie w kontekscie tego łaskotania ego.
13728
<
#26 | poczciwy dnia 24.07.2025 11:58
To, że Twoja żona mówi, że czuła się odtrącona, nieatrakcyjna niedoceniona itd to tylko bzdury na potrzeby aktualnej sytuacji.
Nie powinieneś kompletnie słuchać tego co mówi.
Często w takich sytuacjach problemem jest postawa faceta w związku.
A mówiąc wprost zagubienie własnej osobowości, męskości na poczet czasoumilacza.
Stań się takim facetem żeby ona zakochała się w Tobie ponownie, żeby czuła, że ma dużo do stracenia.
Bo wyczuwam, że aktualnie po prostu jesteś wygodną bezpieczną przystanią.
Terapia? Åšwietnie, niech chodzi a Ty zajmij siÄ™ w tym czasie sobÄ….
Odkryj siebie na nowo, jakieś pasje, nowe znajomości, wyjazdy z kumplami, wyjście na piwo ze znajomymi.
Mówiąc wprost musisz stać się dla niej wyzwaniem, a żeby to osiągnąć nie możesz się na niej skupiać tak jak do tej pory.
Jeśli będziesz mieć swoje atrakcyjne życie i inne opcje poza nią to automatycznie staniesz się również atrakcyjny dla niej.
Odsuń się od niej emocjonalnie i fizycznie. Niech główkuje co zrobić i jak zrobić żebyś chciał usiąść z powrotem do stołu.
14918
<
#27 | Piko dnia 24.07.2025 12:11
Mialem taka syrategie, ze odsuwalem sie, poznalem dziewczyne ale bez sex, na razie spotkania. Wkurwiała się. Pojechalem sobie sam na citybrake
Jak sie nie odzywalem to prowokowala aby z nia gadac.
Takimi trudnymi momentami wyciagnalem z niej co zaszlo. Ale taraz trzeba isc dalej i wlasnie sie zastanawiam czy to co ona mowi o terapii to szczere czy raczej sciema.
Co do kasy to ona jest niezalezna, jsk mowie o odejsciu to nie kwestia kasy. Ona boi sie porzucenia, odtracenia.
15773
<
#28 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 12:22
Poczciwy jak zwykle konkretnie i w punkt. Bezpieczna przystan, jak chorobą zagląda do życia to bezpiecznie w starym gnieździe. Przecież młody czy nawet w tym samym wieku, nie będzie brał sobie na głowę.

Ja tez czuje się nieraz opuszczona przez męża, ale idę do męża i mówię mu zeby mnie no wiecie... albo sama biorę się za robotę. Koleżanka z forum może potwierdzić. To jest tylko zrzucanie na Ciebie, ze to przez Ciebie, bo nie było zainteresowania.
Brakowało jej zainteresowania czy ruchania.
Ego można sobie pogłaskać, jak się ktoś obejrzy, uśmiechnie.

Tutaj tez duża zasługa koleżanki, ja bym koleżance powiedziała, ogarnij się, co Ty odpierdalasz.
Korespondencja żony z koleżanką. To skarbnica wiedzy, tam może byc dużo informacji o Tobie, co do Ciebie czuje, czy żałuje. Jak się czuła podczas seksu z nim. Jak po.
Została dzień dłużej. Czyli to była upojna noc.
15773
<
#29 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 12:33
Ogólnie Piko, muszę przyznać, ze masz jaja. Swoje emocje przeżywasz, ale nie blaznisz się przed nią. Tu jakas dziewczyna, tu wyjazd, rzadko spotykana reakcja odwetu.

Tylko, zeby Ci nie przyszło do głowy zabrać ja teraz na tydzień do Hiszpanii. Był tu taki wątek faceta, ze jeszcze w nagrodę za zdradę na wakacje zabrał.
14918
<
#30 | Piko dnia 24.07.2025 13:00
Na wakacje jezdzimy co 2 miesiace wiec hmmm czy to nagroda?Ja sobie tez odebralem nagrode, bo mam sex kiedy chce, ona sie bardziej na mnie fokusuje. Zreszta tez czesto inicjuje, ale jak odmawiam to sie zamyka w sobie i wtedy ja musze wkroczy .
Generalnie wszystko w moich rekach, ona sie poteznie boi mojego odejscia. Boi sie porzucenia bo na sesjach targaly ja emocje. Nie chodzi o kase i bogate zycie bo razem czy osobno w poziomie zycia mic sie nie zmieni.
Generalnie musze podjac decyzje zostaje czy nie
I w zasadzie odwrotu nie bedzie, bo odejście za jakis czas czy powrot bedzie bez sensu.
15773
<
#31 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 13:23
Do jakiej decyzji jest Ci bliżej?
Dlaczego teraz , po terapii? Co poszło nie tak?
14918
<
#32 | Piko dnia 24.07.2025 13:34
Z jednej strony chcialbym zostac bo w szeregu aspektach jest nam bardzo blisko. Na terapii wyszło że mamy podobnie skopane dzieciństwo że byliśmy wiele razy odrzucani więc tak naprawdę strasznie nas do siebie ciągnęło jedna i druga strona chciała mieć tą akceptację. Wiele razy w życiu ono się czuła odrzucona przeze mnie ale ja też czułem się odrzucony przez nią. Teraz jednak uważam że została przekroczona pewna granica której odwrotu nie ma do status quo.
Wiem na pewno, bo jak pisałem spotkałem się kilka razy, że ten nowy związek poza uczciwością i brakiem tej rysy która powstała będzie znacząco odbiega od tego co mamy tutaj to nawet nie chodzi o życie materialne. Jednak z drugiej strony uważam że jak nie podejmiemy decyzji to jest bardzo duże ryzyko że będziemy się męczyć i męczyć. Że tak naprawdę to się wszystko rozleci za 3 4 5 lat a my nie będziemy mieli czasu.
14918
<
#33 | Piko dnia 24.07.2025 13:57
Jeszcze a propos tego co Julia napisała że ja się nie błaźnie że tam wykonuje jakieś ruchy. Tak naprawdę to jest w teorii gier i strategii jakie działania trzeba podejmować żeby kontrolować sytuację. Zresztą w tym zawodowo się zajmuje.
15773
<
#34 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 14:27
Nowego związku, nie porównuj do tego. Ten niby nowy, jest na siłę, nie wyleczony z uczucia jesteś z pierwszego,więc nie ma emocji, motylków.. jak się kogoś spotka to się czuje.

Ta nowa, nie wzbudza w Tobie pożądania, bo byś ja dawno przeleciał. No chyba, ze masz mocny kręgosłup moralny.
Na rozwód zawsze masz czas.

Co do wakacji to jest nagroda. Jakbyś pojechał tylko z synem, lub ze znajomymi a ona by została w domu, to odczułaby samotność i konsekwencje zdrady. Tak jedziecie, jakby nic się nie stało.
Niech zobaczy czy ktoś ze znajomych ja przygarnie na wakacje. Jak jest samemu, jak nie ma się z kim pojechać na wakacje bo większość w parach, rodzinnie.
13728
<
#35 | poczciwy dnia 24.07.2025 14:28

Cytat

Mialem taka syrategie, ze odsuwalem sie, poznalem dziewczyne ale bez sex, na razie spotkania. Wkurwiała się. Pojechalem sobie sam na citybrake

Tylko widzisz, sęk w tym, że nawet to robiłes pod nią...
A ja nie o tym piszÄ™.
Piszę abyś zajął się sobą i przestał zajmować się nią.
Uatrakcyjnij sobie życie a przy okazji przekop i przepracuj swoje dzieciństwo bo to będzie wychodzić zawsze, niezależnie czy zostaniesz z nią czy uwikłasz się w inną relację.
Nasze nieprzepracowane traumy, lęki zawsze determinują późniejsze zachowania i decyzje i rzutują na nasze życie.
14918
<
#36 | Piko dnia 24.07.2025 14:32
Chodzi o to, ze ona poza ta kolezanka nie ma znajomych. Nawej jÄ… stracila. Wiec to dziala bo ja rypie po emocjach, wiem to.
16211
<
#37 | Runio dnia 24.07.2025 15:08
Piko zadaj sobie pytanie czy jesteś z jej zdradą nadal z nią żyć? Czy Twoje emocje nie wybuchną za rok, dwa czy więcej. Jedni potrafią inni nie. Jeżeli więcej was łączy niż dzieli może warto spróbować,ale na nowych zasadach. Rozwód nie jest zła opcją. Wchodzicie w relacje na nowych zasadach. Musicie przepracować dzieciństwo. W wielu wątkach wychodząc one dopiero po latach. Piszesz o teorii gier czyli znasz zasady. Wiesz w co grasz . Poczciwym bobrze pisze. Masz robić to dla siebie nie dla niej. Tak nie zbudujesz swojego wizerunku w jej oczach. Twoja żona z tego co piszesz ma moim zdaniem niską samoocenę ( dzieciństwo?). Potrzebuje terapii. Ewidentnie boi się zostać sama (znowu problemy z dzieciństwa). Brak komunikacji między wami jest widoczny a bez tego nie ma związku. Każdy sobie rzepkę skrobie? Jeżeli Ty widzisz szansę na wybaczenie to może warto ale na innych zasadach ten związek powinien funkcjonować.
Ty rozdajedz karty. Może żona jest niezależna finansowo ale to ty dajesz jej bezpieczeństwo....
15773
<
#38 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 15:17
Ta koleżanka to jaki stan cywilny? To już pytam dla siebie. Bo jestem ciekawa czy mi się teoria sprawdzi
16205
<
#39 | jacksparrow dnia 24.07.2025 15:38
Pytałeś czy warto dać żonie szansę. Przechodzę teraz przez coś podobnego. Nie znam was, więc nie powiem ci czy masz jej dać szansę czy nie, ale ja swojej żonie dałem. I zaznaczyłem, że to ostatnia szansa jaką ode mnie dostaje. Rozpoczęliśmy terapię. Czy to u nas zadziała? Nie wiem, czas pokaże. Czy zadziała u was? Tego niestety też nie wiem. Jeśli ją kochasz i chcesz z nią być, spróbuj. Ja uznałem że warto spróbować. Ale dopiero za jakiś czas będę w stanie ocenić czy potrafię z nią być, bo wybaczenie zdrady to proces, który trwa długo. Ty też musisz sobie dać ten czas
14918
<
#40 | Piko dnia 24.07.2025 16:00
Jej kolezank ma meza i dlugoletniego kochanka.
Z rozmow podsluchanych z nia woem ze malzonce ten romans nie wyszedl bo ten koles po tym spotkaniu sie nie odzywal.
Oceniala ze mogliby do siebie wrocic, ale to ona musialaby zrobic krok a ona tego nie chce.
Generalnie tak zrozumialem ze jej ten romans nie wyszedl, i to jest moja obawa, ze romansik nie udal sie to wracamy do męza.
16211
<
#41 | Runio dnia 24.07.2025 16:07
Julia jeśli myślimy tak samo to singielka albo rozwódka .
16211
<
#42 | Runio dnia 24.07.2025 16:14
No cóż nie trafiłem !żona dostała "świetny ' wzorzec od koleżanki. Mąż - stabilność, kochanek- emocje.
16068
<
#43 | NieOddycham dnia 24.07.2025 16:41
A jak to się stało że straciła i tę koleżankę? Za Twoją sprawą?
14918
<
#44 | Piko dnia 24.07.2025 16:49
No ja sie dowiedzialem se kolezanka ma kochanka. Powiedzialem kolezance ze moge wykonac 1 telefon do przyjaciela (tj. jej męża)
15773
<
#45 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 17:06
rozmow podsluchanych z nia woem ze malzonce ten romans nie wyszedl bo ten koles po tym spotkaniu się nie odzywał.!!!!!
No właśnie, a co jakby dalej makaron na uszy jej nawijał.
Żyła by jak jej koleżanka?

Runio dokładnie o to mi chodziło, koleżanka rozwódka lub singielka , tzw ciocia dobra rada. Ona ma zjebane życie, to i koleżanka nie może mieć szczęśliwej rodziny. Nie mam na myśli wszystkich rozwiedzionych i samotnych kobiet.
Są takie kobiety, ich styl życia , feminizm mają taki wpływ na inną kobietę. Tak się zadziało u Twojej żony, nasłuchała się jak jest super, mąż w domu kochanek w innym mieście.

U Twojej żony byla za duża różnica wieku, zeby kochas to ciągnął.
Zapytaj żony, jak się czuje potraktowana na jeden raz?

Ogólnie nie rozumiem tej nowoczesnej psychologii, zdrady i wszelkie kurestwa tak łatwo zrzucić na dzieciństwo. Pamiętam wątek mordear czy jakoś tak. Żona 2 razy poszła w tango, pyk terapia, jak on jej wtedy bronił, ze dzieciństwo i takie tam.
Teraz na każdą zdradę wytłumaczenie jedno, trudne dzieciństwo.
14918
<
#46 | Piko dnia 24.07.2025 17:31
No wlasnie, dlatego ze jej nie wyszlo to teraz ja jestem Sprite. Nie bylem jak sie nie dowiedzialem wszystkiego, trwalo to jakis czas.
I co z tego ze na razie to ja kontroluje sytuacje i wszystko ode mnie zalezy. Super, komfortowa sytuacja ale czas tyka.
Teraz zacznie sie terapia ale trzeba obrac jakis kierunek.
Generalnie, dzis mam karty, ale jak sie uspokoi to ona moze pojsc w tango i wtedy ona bedzie miec tez karty. Wtedy gra bedzie trudniejsza.
Rozwod pozwala na zakonczenie gry bez straty.
15542
<
#47 | Hagi10 dnia 24.07.2025 17:32
Ja tutaj nie widzę materiału na pojednanie.Jestes jej bezpieczną przystanią.Te jej wymówki to bzdura, każdy zdradzacz tak mówi xD
Poszperaj lepiej bo to raczej wierzchołek góry lodowej.

Jeśli ona miała wiedzę jak prowadzi się jej koleżanka to tylko pokazuje jej poziom moralny.Kto wie, czy jest to jej pierwsza akcja...
14918
<
#48 | Piko dnia 24.07.2025 17:40
No jej kolezanka to jest jej psiapsi 2 lata, wiec krotko sie znaja.
Zreszta u tej kolezanki w domu jest syf, skarzyla sie i zona mowila, że jej bylo glupio mowic o tym czy jest jej dobrze w malzenstwie.
13728
<
#49 | poczciwy dnia 24.07.2025 19:00

Cytat

Ogólnie nie rozumiem tej nowoczesnej psychologii, zdrady i wszelkie kurestwa tak łatwo zrzucić na dzieciństwo. Pamiętam wątek mordear czy jakoś tak. Żona 2 razy poszła w tango, pyk terapia, jak on jej wtedy bronił, ze dzieciństwo i takie tam.
Teraz na każdą zdradę wytłumaczenie jedno, trudne dzieciństwo.

TrochÄ™ upraszczasz to.
Nikt nie napisał, że jest to usprawiedliwienie do takich występków jak zdrada.
Czym innym jest prawdopodobieństwo wystąpienia pewnego zjawiska, które w tym przypadku (zdrada) znacząco zwiększa się z uwagi na brak wzorców w rodzinie pochodzenia a czym innym jest odpowiedzialność za swoje czyny.
Mylisz jedno z drugim.
My wskazujemy, że tam można szukać przyczyn braku kontroli nad swoimi emocjami a Ty utożsamiasz to z usprawiedliwieniem.
No nie.
15773
<
#50 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 20:21
L
Tak to widzę, bo już nie pierwszy raz czytam, trudne dzieciństwo stąd zdrada.
Jestem w stanie zrozumieć, ze nie każdy człowiek potrafi wytrwać w wierności , i wtedy nazywajmy rzeczy po imieniu. Kurestwo masz we krwi albo nie.
Dla mnie jest to pierdalamento psychologów.
Ty możesz mieć inne zdanie, ja mam takie.
13728
<
#51 | poczciwy dnia 24.07.2025 21:20
Ale dalej brniesz bo chyba nie rozumiesz o czym piszęUśmiech
Ja dokładnie mam takie samo zdanie na temat qrestwa jak Ty.
Ja o zupie a Ty o dupie.
Predyspozycja do zdrady wynikająca z pewnych nabytych schematów to nie to samo co odpowiedzialność za nią czy też jej usprawiedliwianie!!!!

Muszę poszukać bo gdzieś kiedyś widziałem statystyki co prawda nie zdrady jako takiej bo takich statystyk raczej nikt nie prowadzi, ale rozwodów i ich korelacji z wychowywaniem się w dysfunkcyjnej rodzinie.
Z tego wynika czarno na białym, że ludzie, którzy nie mają poprawnych wzorców wyniesionych z domu nie potrafią poprawnie regulować emocji, mają brak adekwatnych reakcji na bodźce i pełne spektrum trudności, których nie będę tu wymieniać.
Czyli łopatologicznie: nie mając nigdy kompletnie do czynienia z językiem holenderskim nagle będziesz biegle potrafiła w nim rozmawiać? To wielkie uproszczenie, ale trochę jak krowie na rowie pokazuje z czym Ci ludzie muszą się mierzyć.
I jeszcze raz apeluję abyś nie utożsamiała tego z usprawiedliwieniem zdrady bo wprowadzasz innych mniej świadomych użytkowników w błąd.
Nie zauważyłem żeby ktokolwiek kto zwrócił uwagę na trudności w dzieciństwie jednocześnie usprawiedliwiał tym zdradę a raczej tylko zwrócił uwagę na ten istotny fakt mający z całą pewnością wpływ na późniejsze życie takich osób.
15773
<
#52 | Julianaempatyczna dnia 24.07.2025 21:51
Ok. Opisz to jak krowie na rowie, tylko na swoim przykładzie i w swoim wątku, zeby tego nie zaśmiecać.
14918
<
#53 | Piko dnia 24.07.2025 22:01
Dobra, to moze tak. Czy moglby ktos kto wybaczyl napisac jak wyglada teraz jego zycie. Podobnie ten kto odszedl niech napisze z czym sie mierzyl i jak sie to potoczylo.
Piszcie jakt to wyglada. W sumie mi i pewnie innym to pomoze.
16211
<
#54 | Runio dnia 24.07.2025 22:49
Poczytaj historie na forum ale te dokończone,jest ich niedużo bo większość nie kończy ich tylko przerywa na pewnym etapie. A to z kolei nie daje pełnego obrazu wątku . Jak ułożyło im się życie po roku, dwóch i więcej. Mało kto wraca z powrotem i kończy swój wątek. Czy wybór i decyzja była dobra czy zła. Może potrzebują czasu a może nie mają czym się pochwalić.......
15726
<
#55 | heniek dnia 24.07.2025 23:08
W sumie i w skrocie - to nie Uśmiech
To brzmi, jak pierdyliard prosb o porade przy zakupie telewizora albo audio - a my nie jestesmy i nigdy nie bedziemy tacy sami, w zwiazku z czym roznie odbieramy kolory, predkosc animacji, czy bitrate audio, w zwiazku z czym to, co powoduje zachwyt u jednego, spowoduje niezrozumiala konsternacje u drugiego, ktory zreasumuje swoj wybor mottem: jak nie widac roznicy, to po co przeplacac i cala misterna analize detali szlag trafi.
Nie rob analizy porownawczej ani tym bardziej statystycznej ! Teiorie gier zostaw do pracy, tu natomiast potrzebujesz porozumienia z samym soba. Nie dojdziesz do zrozumienia siebie, jak dzialasz i czego chcesz poprzez obserwacje wynikow pracy innych, choc pewnie sie moze wydawac inaczej. Tak tylko zaprogramujesz sie na krocej lub dluzej bedac podbudowanym wynikami innych, ale nie dotrzesz w glab siebie, co kiedys i tak nastapi, a co wtedy ? No wlasnie.
Po zdradzie powinna nastapic analiza swojego zwiazku. Tutaj dosyc czesto powtarzana jest falszywa teza, ze jakosc zwiazku zalezec ma od wlasnej ignorancji partnera, czy tez krotko mowiac, jest odwrotnie proporcjonalna do wlasnego zaangazowania. To blad wynikajacy z emocjonalnego poobijania, jakiemu wszyscy tutaj uleglismy; problem lezy w tym, zeby negatywne doswiadczenia nie staly sie optyka przyszlego zycia, choc taki mechanizm obronny jest znany ludzkiej psychice i sluzy temu, zeby skrywajac sie w skorupie nieufnosci nie dostac gonga raz jeszcze z tytulu zdrowej - podkresle - zdrowej ufnosci. Analiza zwiazku po zdradzie ma siegac genezy jego powstania, poniewaz tylko wtedy jest jedyna i najlepsza mozliwosc przemyslenia raz podjetej, zyciowej decyzji. Ja dalem zonie szanse, jesli chcesz wiedziec, ale moja historia nie jest jeszcze skonczona i pewnie napisze tu update, ktory i tak pewnie sprawy nie zakonczy. Cofnij sie myslami w czasie i zachowujac obecna wiedze postaraj sie odpowiedziec na pytanie, czy takiej kobiety wlasnie szukales. Czesto zapominamy, czasem bagatelizujemy istotne cechy partnera na samym piczatku myslac, ze "jakos to bedzie" - teraz masz mozliwosc oceny wlasnych niedociagniec pod katem realnych zdarzen, ktore mialy miejsce w Twoim zyciu oraz oceny ich impaktu na siebie, na emocje, na zwiazek. Teraz mozesz zmienic, lub utwierdzic sie w slusznosci decyzji sprzed lat, ale - jak mowie - patrz wewnatrz siebie, odkryj siebie przykrytego nalecialosciami wieloletnich zaniechan, dotrzyj do jadra swojego jestestwa, nawet jesli ono bylo latami stopniowo odzierane przez samego siebie dla dobra zwiazku, to przypomnij sobie to, co tworzy Ciebie jako osobe. Nie przejmuj sie tym. ze masz zaimponowac kobiecie. Kobieta, z ktora masz byc, ma w swojej glowie pewien wzorzec, cala trudnosc polega na tym, by go odkryc, dobrze zidentyfikowac i zwyczajnie na to odpowiedziec adekwatnie. Ale nic na sile nie zmieniac, nie zmieniac siebie pod takim katem. Jesli czerpiesz radosc przykladowo z silowni, to ja kontynuuj, ale dla siebie samego, a nie dlatego, zeby komus zaimponowac, pokazac komus zafalszowany obraz siebie, kim nie jestes, a tylko bywasz w chwilach krytycznych. Ja moge powiedziec tyle, ze zycie po zdradzie nie bedzie juz takie samo, ale zdrada paradoksalnie moze polepszyc jakosc zwiazku. Masz problem z zaufaniem i ocena wiarygodnosci partnerki, najpierw zweryfikuj jej wiarygodnosc, tylko tak odbudujesz zaufanie przynajmniej czesciowo i dopiero wtedy bedziesz mogl podjac decyzje, o ktora pytasz nas. Nie zmieniaj kolejnosci, bo to nie zadziala. Sorki, musze juz konczyc, bo czasu nie mam.
16211
<
#56 | Runio dnia 24.07.2025 23:55
Heniek nie wyczytałem tu że Piko ma się zmienić dla swej małżonki (jeżeli dobrze cię zrozumiałem)lub dla kogoś innego/innej. Jeżeli ma coś zrobić to dla Siebie. Dla swego rozwoju jako mężczyzna. To mu radzimy. Kobiety lubią misiów? Może lubią ale czy ich pożądają? Piko ma być pewnym, zdecydowanym mężczyzna. Na którym kobieta może poczuć się bezpieczna. Na pewno Piko popełnił błędy w komunikacji z żoną ale on ją nie zdradził. To co pisałem wcześniej komunikacja. Jeżeli nie rozmawiamy o swoich potrzebach to skąd mamy wiedzieć jak je zaspokoić u partnera. O tym powinna mówić żona Piko, a nie zaspakajac swoje emocje na boku. Swoje decyzje o wyborze partnera podejmujemy często pod wpływem zauroczenia/zakochania. Nie widzimy czerwonych flag. Na analizy decydujemy się dopiero gdy zaczyna się związek sypać. Do naprawy związku potrzebne jest zaangażowanie obu stron. I te strony powinne nic wobec siebie szczere i uczciwie w działaniach. Piko ma wątpliwości w tym względzie wobec żony. Do głowy jej nie wejdzie. Tutaj może wysłuchać opinii forumowiczów i na pewno nikt nie życzy mi źle . Ale decyzję podejmiesz sam
P.s Nie zgodzę z tobą że po zdradzie związek może być lepszy
Będzie inny, po prostu inny.
13728
<
#57 | poczciwy dnia 25.07.2025 09:54

Cytat

Kobiety lubią misiów? Może lubią ale czy ich pożądają?

Otóż to!
Karmieni całe życie fałszywymi przekonaniami , że tak trzeba, że to słuszne a później nagle zderzenie ze ścianą.
Kobieta lubi jak facet jest misiem, tyle, że jest to wtedy dobry materiał na....przyjaciela, poduszkę emocjonalną, kolegę, ale w żadnym wypadku nie na partnera. Tylko tyle i aż tyle.
14918
<
#58 | Piko dnia 25.07.2025 10:29
Dobra. Dylematy sa dwa jak ja to czuje: pierwsze czy jestem w stanie wybaczyc i czy nie wroci to do mnie za kilka lat co na nowo rozp... zwiazek.
Drugi to taki czy ona bedzie uczciwa.
Te dwa dylematy niosa ze sobÄ… ogromne ryzyko. Jaka korzysc ma przewyzszac to ryzyko? I jak zabezpieczv sie w wyniku materializacji ryzyka.
16211
<
#59 | Runio dnia 25.07.2025 11:28
Nikt nie da ci gwarancji że twój wybór ten czy inny będzie dobry. Każda podejmowana w życiu decyzja jest obarczona ryzykiem. Możemy ryzyko minimalizować,tylko tyle. Ludzie podejmują słuszne decyzję a i tak później je negują ( S73). Zaproponuj żonie wariograf. Wydasz trochę kasy ale upewnisz się do jej intencji. Czy żona jest gotowa na długotrwałą terapię bo parę sesji jej nie wystarczy. Czy ty jesteś też gotów pracować nad sobą. Dla siebie. Poznaj siebie czego oczekujesz, czy żona jest w stanie spełnić Twoje oczekiwania. Czy ty jesteś w stanie spełnić jej. Nie ma prostych podpowiedzi . To jest życie...
.
15771
<
#60 | S73 dnia 22.08.2025 14:19

Cytat

Stań się takim facetem żeby ona zakochała się w Tobie ponownie, żeby czuła, że ma dużo do stracenia.
Bo wyczuwam, że aktualnie po prostu jesteś wygodną bezpieczną przystanią.


Poczciwy - w punkt. Ja bałem się ponownej zdrady przez wiele lat. Za każdym razem, gdy ten strach powracał, pracowałem nad sobą. Gargantuicznie mocno. A jednocześnie dyskretnie, żeby się nie zorientowała, że to z jej powodu. Efekty tej pracy zaskoczyły nawet mnie samego. Nie dość, że w zasadzie niechcący zdobyłem sławę i pieniądze, to jeszcze dowaliło mi zwykłą fizyczną atrakcyjnością. Wyznała mi to kilka razy - zakochiwała się we mnie coraz bardziej i bardziej. Bo jednocześnie stałem się też samodzielny, pewny siebie, niezależny i silny bardzo - taki skutek uboczny. Fajny skutek. Niby wyczuwałem że się wkręca coraz mocniej, ale nie jakby nie dowierzałem. Teraz, gdy przepracowałem traumę, po prostu to widzę.
14759
<
#61 | Radocha dnia 24.08.2025 10:31

Cytat

53 | Piko dnia 24.07.2025 21:01
Dobra, to moze tak. Czy moglby ktos kto wybaczyl napisac jak wyglada teraz jego zycie. Podobnie ten kto odszedl niech napisze z czym sie mierzyl i jak sie to potoczylo.


Pamiętaj że do tanga trzeba dwojga.
To jak się dzieje po tzw wybaczeniu czyli przejściu nad tym ze się zostało zdradzonym zależy też od tego jak zachowuje się zdrajca.
Pamiętaj, że to Ty zostałeś zdradzony nie zdrajca więc zdrajca w temacie zdradzonego w temacie tego co tego zdradzonego spotkało, co ten zdradzony doświadczył, jak się zdradzony czuje, jakie rozterki itp jest teoretykiem, czyli nie ma zielonego pojęcia.
Rozumiesz nawet deklarując poprawę zdrajca nie ma pojęcia jakie krzywdy wyrządził, mało tego pamięta, ze musiał zrezygnować z czegoś dla siebie jak najbardziej fajnego czyli tego wszystkiego co doznawał/ła w czasie zdrady
Wszak dla zdrajcy zdrada nie była czymś niemiłym, ze tak delikatnie to nazwę.
Wobec tego wszystkiego ja na tym forum w czasie dość długiej mojej bytności tak naprawdę przeczytałem dwie historie, w których zdrajca rzeczywiście zasługiwał na danie mu szansy
( rzadko czytam historie zdradzonych kobiet, gdyż nie będąc kobietą nie przydam się wiele w tych wątkach)
Nie pytaj więc o to innych zdradzonych, gdyż zawsze jest to przypadek indywidualny
To tak ode mnie choć oczywiście powodzenia życzę

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?