Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

# poczciwy01:01:25
Quanta167001:02:21
Urzekajaca44401:33:54
Aga10402:31:16
Jess02:47:30

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Przemek W
16.05.2026 13:54:41
Ja jebe i zostaniesz z taką kobietą? To niemożliwe. Boże kochany niemożliwe.

poczciwy
03.12.2025 23:23:51
Puebla, przycisk "Opisz swoją zdradę" nie służy do zadawania pytań typu gdzie jest czat. Kolejne spamy skończą się banem.

Puebla
03.12.2025 22:04:21
Gdzie jest Chat?

mrdear
10.11.2025 10:09:47
ale nie ma Uśmiech

poczciwy
04.11.2025 10:37:56
mrdear, ludzie usuwali swoje wpisy i historia traciła sens oraz logikę. Teoretycznie przez 5 min od dodania powinna być możliwość edycji.

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zostałam zdradzona po 7 latach małżeństwaDrukuj

Zdradzona przez mężaO romansie dowiedziałam się dwa miesiące temu. Czułam że coś jest nie tak ale nie wiedziałam co więc rozmawiałam dużo z mężem i dałam mu ultimatum. Ja albo rozwód następnego dnia jego kochanka przyjechała do mojego domu. Okazało się że ją zostawił . I chciała się pokazać by zrujnować mu malzeństwo żebym dowiedziała się że była w jego życiu. Doznałam szoku i niesamowitego bólu który we mnie jest do dziś. Każdego dnia rozmawiam z mężem o tym dlaczego to się stało i on nic nie ukrywał. Powiedział że trwało to pół roku zabolało strasznie. Słabo sobie z tym radzę trafiłam do psychiatry i biore leki. Płacze każdego dnia. Zaczęliśmy chodzić na terapię i to był pomysł męża tak samo jak psychiatra. Zaczęłam mieć niepokojące myśli przestałam nad sobą panować i kilka razy go pobilam. Tyle jest we mnie złości mam wciąż ataki paniki i często widzę jak oni to robią. Mój mąż się stara i to bardzo każdego dnia coraz bardziej. Jest on taki jaki nigdy nie byl. Rozmawiamy dużo a nigdy tak nie rozmawialiśmy. Każdą chwilę poświęca mi od samego początku i robi wszystko wystarczy że coś powiem. Widzę że tego żałuję ale ja nie mogę tego przeboleć to tak bardzo boli i jak ja mam mu zaufać ? A może minie trochę czasu a on znów to zrobi? Dla mnie wierność to świętość nie ważne jak jest w związku. A u nas nie było dobrze spaliśmy osobno przed tą sytuacją i oddaliśmy się od siebie ale czy to powód żeby zdradzić przeciez mógł mnie zostawić mniej by bolało. I cały czas zadaję sobie pytanie czy ta kobieta jest nienormalna. Kobieta która również ma męża i 3 dzieci bezczelnie dążyła do tego aby mąż mnie zostawił by mogła zostawić swojego meza i wprowadzić się do mojego domu ale jej się nie udało więc zemściła się.Prosze o doradzenie mi co mam zrobić? Czy taki długi romans można wybaczyć? Czy powinnam z nim być? Proszę bo nie wiem co mam robić.
15593
<
#1 | mrdear dnia 07.05.2025 13:38
daj sobie czas,
odpowiedzi same przyjdą.
Może zajmie to kilka miesięcy, może lat,

Co zabolało Cię najbardziej? Ja wiem zdrada, ból, itd.... ale tak głęboko, co zabolało Cię najbardziej.
Z doświadczenia wiem, że jak nas to tak poniewiera to nie dlatego że ktoś zdradził. to dlatego, że sami mamy nieprzepracowane rzeczy.
Ludzie przychodzą i odchodzą, to normalne.
Ludzie się zmieniają, to też normalne.
Trudne do zaakceptowania, ale normalne.
15726
<
#2 | heniek dnia 07.05.2025 17:45
Wydaje mi sie, ze nie mozesz jeszcze pogodzic sie ze zdrada, choc znasz, jak mi sie wydaje, wszystkie jej szczegoly. Jednak dobrze jest je poznac wszystkie - po to, aby nie bylo zadnej zadry w przyszlosci, aby caly proces wybaczenia (nawet, jesli nieskuteczny w efekcie) zamknal sie prawidlowym przepracowaniem traumy, a nie odrzucaniem bolesnych informacji Zostawianie sobie pola do tzw. rozdrapywania ran przez unikanie przyjecia czesci bolesnych informacji teraz, zaowocuje powracaniem do nich za jakis czas, skrajnie nawet w granicach paranoi, to bedzie jak krazenie sepa nad truchlem przeszlosci, tak to po prostu dziala. Z mojego doswiadczenia wynika, ze nawet jesli wiedzialem juz wszystko, to i tak nie uniknalem powracania do historii w myslach przy roznych - czesto niespodziewanych - sytuacjach, ale dzieki przepracowaniu w opisany wyzej sposob zdrady, jej przypominanie nie bylo wcale bolesne, jak wczesniej. Bylo troche gorzko, nadal bywa, ale uwazam, ze to znacznie, znacznie lepiej, nizbym zle zamknal proces i znowu zaczal sie sam nakrecac, drazyc, wyobrazac. Teraz tego nie ma.
Z tego. co widze i blisko rozumiem, to musisz zaczac wlasnie od tego, czyli pogodzenia sie z faktem, ze ludzie sie zdradzaja. Moze zacznij od tej strony. Poczytaj nasze historie, a zobaczysz, ile nas jest - osob, ktore wierzyly, ufaly, nieraz swiata poza tym drugim nie widzialy - i zostaly zdradzone. Potem przyzwyczajenie sie do faktu, ze Ciebie tez moze zdrada spotkac, przyjdzie latwiej. nie ma sposobu na ominiecie tego. Mowisz, ze zwiazek to swietosc. Uzywasz dogmatow, na jakich budowalas swoje zycie i teraz ich weryfikacja oznaczac bedzie, ze czesc zarowno Twojego zycia, jak i siebie zbudowanej w oparciu o te wartosci, ulegnie bezpowrotnemu zniszczeniu. Jestes idealistka, to bedzie trudne do zaakceptowania, ale tak wlasnie trzeba sie naprawiac - poprzez samoakceptacje wlasnych "ubytkow", ponowne definiowanie swojego ja w tle zmian, jakie wlasnie sie dzieja. Dasz rade, ja wierze w to, ze potrafisz, choc moze na razie tego nie czujesz. Poczujesz, nie martw sie - choc latwo to mowic.
Pomoc moze tez kolejny kroczek, ktory polega na probie wyobrazenia sobie, ale tak na serio, jak sobie wyobrazasz zycie samej, bez meza. Nie chodzi mi wcale o przekonanie, ze masz go opuscic - o, nie - tylko chodzi mi o udowodnienie, ze bedziesz mocniejsza jedynie wtedy, kiedy poczujesz wolnosc wyboru i uwierzysz w przyszlosc bez obecnego meza - nawet, jesli zdecydujesz sie z nim zostac i nawet. jesli mu wybaczysz. Wowczas Twoja decyzja bedzie o tyle silniejsza, ze bedzie swiadoma decyzja, wykonana w oparciu o wlasne przemyslenia, wybor i logike, na bazie zgodnosci z uczuciami. Ma to sens ?
Przed Toba jeszcze wiele takich kroczkow, ale wazne jest. zebys weszla na wlasciwa sciezke. Nie wstydz sie swoich uczuc, teraz jest czas na okazywanie emocji, na pokazywanie wlasnego bolu. Mozesz sprobowac przekuc te zlosc na cos dobrego dla siebie, choc pewnie nawet o tym nie myslisz. Zdrada jednak obnaza nasze wlasne braki i slabosci, czy zaniedbania i zawsze jest to dobra okazja nad popracowaniem nad soba, choc pewnie to jeszcze nie ten etap. Pamietaj, ze za zdrade odpowiada tylko zdradzajacy, natomiast tlo, jakie nam towarzyszylo przy jej pojawieniu sie, jest wynikiem dzialania juz obojga. Prykre jest to, ze pomimo, ze dostalismy i w twarz, i w plecy, to pomimo bolu musimy jeszcze pare razow przyjac, choc juz na szczescie wyraznie slabszych. Zdrada to pojecie nieslychanie szerokie i wcale nie oznacza bzykniecia sie kogos z kims, ale szereg innych rzeczy, ktore zebrane do kupy tak potwornie bola: zawod, oszukanie, gwalt, zniszczenie czastki siebie itd - przezywasz to wszystko w jednym.
Czytaj nasze historie.
15793
<
#3 | zona Potifara dnia 07.05.2025 18:37
Nic nie napisałaś o swoim wieku,ewentualnych dzieciach ,waszym stażu małżeńskim.To trochę utrudnia ocenę sytuacji.
Bo może spróbuj na zimno zrobić rachunek zysków i strat w razie rozwodu i próbie pojednania oraz wybaczenia.Wiem,w obu wypadkach dasz sobie radę,ale....
Rację ma #2 | heniek ,Wasze małżeństwo (o ile przetrwa) już zawsze będzie inne. I to TY ,wyłącznie Ty decydujesz jaki będzie miało kształt.Mąż albo się podporządkuje,albo do zdrady dojdzie jeszcze jeden czynnik przemawiający za rozstaniem. Bo błaganie o wybaczenie i naprawianie jest dla męża bardzo trudnym doświadczeniem.Czy mąż będzie miał wystarczający zapas cierpliwości i pokory?Bo dla Ciebie nie ma terminu dla opadnięcia emocji,wygaszenia bólu.Naturalnie natężenie z czasem spada,ale są znane przypadki zdradzonych którym rana się otwiera i ponad pięć lat po odkryciu zdrady.Przychodzi gorszy dzień,i wybucha po czymś absolutnie niezwiązanym ze zdradą.Coś nie tak w pracy,na ulicy czy w sklepie. Nie każdy jest w stanie to wytrzymać, te zmienne nastroje zdradzonej żony, gdy sądzili że to już tyle lat temu i kiedy wreszcie przestaniesz do tego wracać.
Wybaczanie zdrady,zwłaszcza długiego romansu, to wyjątkowy proces. Oczywiście dużo zależy jakie było małżeństwo (u Ciebie nie było różowo) jakie poglądy masz Ty,jakie mąż.Wiele zmiennych. Także wszystko może się u Ciebie zmieniać z upływem czasu. Nie namawiam,ale według mnie mniej ryzykowną opcją jest rozstanie ,tak od razu po odkryciu zdrady.
Z badań socjologicznych wynika że poważną zdradę (nie jakiś przypadkowy jednorazowy numerek po pijaku) potrafi przetrwać i być ze sobą nadal 10-20 procent par.Reszta jednak dochodzi do wniosku ,że nie są w stanie przestać na co dzień sobie wypominać tego co zawisło cieniem nad ich małżeństwem. To Ty podejmiesz decyzję Mąż oczywiście może podjąć swoją ,że ma dość bycia obijanym i znoszącym pretensje i odejść. Więc mimo wszystko rozmawiajcie i wytrwałości.
16186
<
#4 | Aga001 dnia 27.05.2025 20:48
Dość długo nie odpisywałam a przez ten okres różnie było. Chciałabym bardziej opowiedzieć o sobie czego nie zrobiłam wcześniej więc mam 33 lata i nie mam dzieci. Jakoś z mężem nie planowaliśmy i o tym zbytnio nie rozmawialiśmy. Odpowiadając na pytanie co mnie zabolało to na pewno to że on z nią spał i kłamał. Nie mogę wyrzucić tego z głowy choć mam i dobre dni. Depresja w tym absolutnie nie pomaga. Mam czasem myśli samobójcze i zaczynam sama siebie się bać. Nic dla mnie nie ma sensu i jak on mógł. Minęły już 3 miesiące wiem że to niewiele ale mam wrażenie że wczoraj przyjechała ona do mojego domu i o wszystkim się dowiedziałam.
16186
<
#5 | Aga001 dnia 27.05.2025 20:49
Dziękuję bardzo za odpowiedzi bardzo je doceniam
15726
<
#6 | heniek dnia 27.05.2025 22:28
Zdrada boli, bo to jest pojęcie znacznie szersze, niż tylko jakieś zamoczenie konara, że się tak wyrażę (między innymi po to, żebyś powoli przyzwyczaiła się do tego faktu, że zostałaś zdradzona, a co za tym idzie, że Twój mąż był skłonny to zrobić, a więc i zrobił). Musisz przejść przez etap żałoby najpierw, który ma boleć i będzie bolał, a potrzebny jest po to, abyś się pogodziła z faktem, że Twojego męża - tego, którego poznałaś i pokochałaś, już nie ma. Jest tylko facet go przypominający, a został piękny obrazek w Twojej głowie, ale nie w życiu. Dlatego tak ciężko przebrnąć przez ten etap, bo widzisz, czujesz, słyszysz męża cały czas, więc wszystkie zmysły dają informację o tym, że on jest - ale rozum podpowiada, że tej osoby faktycznie już nie ma. To jest dysonans, którego doświadczasz i który musi zwyciężyć w jedyną właściwą stronę, żebyś nie oszalała. To nie ja sobie wymyśliłem, tylko psychologowie - osoba zdradzona przechodzi okres traumy dokładnie tak samo, jak osoby, które straciły bliską osobę, stąd wspólny mianownik - żałoba, Najpierw powyrzucaj swoje emocje, ból, pytania - to jest całkowicie normalne. Nic nie chowaj, bo Ty to musisz z siebie wyrzucić. Komuś. Może być na forum, ale mąż też musi o tym wiedzieć - co Ci zrobił swoją bezmyślnością. Wyrażenie i sformułowanie swoich myśli da odrobinę ulgi w tym kierunku - chodzi o właściwe przepracowanie okresu żałoby, nic na skróty, żadnego omijania, bo później niedomknięte elementy wrócą i będziesz krótko mówiąc rozdrapywać dalej rany. Teraz jest na to czas, absolutnie wszystko wylej z siebie. Boli fakt, że robił coś z nią, a nie z Tobą. To jest zdrada. Boli, że okłamywał CIebie, żeby pójść do niej - to jest zdrada. Boli, że przysięgał, a wbił nóż w plecy - to jest zdrada. Boli każdy umiech wysłany jej oczom, każdy pocałunek złożony tam, gdzie nigdy Tobie - to jest zdrada. Wykrzycz to komuś, możesz wykrzyczeć mężowi, niech widzi, wybuch jakich emocji spowodował i czym grozi bawienie się zapałkami na łatwopalnym terenie. Sobie nic nie zarzucaj na razie - Ty mu pistoletu do głowy nie przyłożyłaś, nie zachęcałaś do znalezienie sobie kochanki - to był JEGO tylko i wyłącznie wybór. Miał okazję, ugiął się, zrobił to. Niech to przejdzie przez Twój umysł, niczym fala obmywająca brzeg brudnej plaży i zmyje cały ten syf - powoli, jeden śmieć za drugim, ale skutecznie i ostatecznie. Pozwól sobie na przemyślenia, wyobrażenia, któych dotychczas się bałaś. Otwórz się na życie, niczym ptak wznieś się ponad swój pokój, dom, miasto i zobacz, że może być dobrze - i będzie dobrze, ale jeszcze nie teraz, za chwilkę. Najpierw wymyj brudy ze swojej głowy, nie pozwól myślom dręczyć Cie przez długi czas, po prostu je rozpracuj. To boli, ale przynosi skutek. Twój umysł chce szczegółów dla dalszej analizy, ale z różnych względów mu na to nie pozwalasz, może się boisz, może nie chcesz cierpieć - ale zaufaj mi, że dając mu te dane, które chce - będziesz spokojniejsza. Znajdź sobie dobre zajęcie dla wspomagania tłumaczenia, ja przykładowo wpoiłem sobie zasadę picia wody gazowanej, której każdy łyk robił mój umysł jaśniejszym, tak działa samoprogramowanie. To naprawdę działa, a cel jest dobry - masz się uleczyć, sprawić, że mówienie o zdradzie po raz n-ty już nie będzie Cię bolało - bo nie ma boleć. Zrób listę pytań, które zadasz mężowi - i wtedy wyjdzie, co, dlaczego, kiedy, po co. Może okaże się, że mąż ją bajerował o waszym rychłym rozstaniu i stąd jej wizyta u Ciebie. Każda odpowiedź się liczy, będziesz sobie układała wszystko w głowie i może wcale nie będziesz potrzebować nas na forum, aby kopnąć mężula w zad i powiedzieć mu szczęśliwego życia z dala ode mnie ? A może akurat powiesz mu coś innego - życie pokaże, tylko nie bój się go. Po zdradzie - jak forum mówi - też jest życie, myśmy tego najlepszym przykładem. Czytaj nas, pytaj - jesteśmy tu przecież dla innych, takich jak Ty właśnie w tym oto momencie życia.
16186
<
#7 | Aga001 dnia 02.06.2025 12:05
Dziękuję bardzo za wsparcie naprawdę bardzo to doceniam. Wiem że w tej chwili przepracowanie tego jest najważniejsze aby nie ciągłego to się za mną. Dlatego też chodzę na terapię dla par i również zdecydowałam się na terapię indywidualną. Więc czas pokarze jaką decyzję podejmę czy odejdę od męża czy jednak zdecyduje się budować z nim wszystko od nowa. Jeśli oczywiście to możliwe wydaje mi się że zawsze będę miała to stylu z głowy. Tak jak teraz wciąż pytanie czy mogę mu ufać że mi tego więcej nie zrobi. Czy są pary które przetrwały to i są szczęśliwe ? Czy nigdy więcej do zdrady nie doszło? Czy mówienie przez psychoterapeutów że ta zdrada może wzmocnic związek jest prawda? Bardzo dużo pracy przede mną ale jestem gotowa walczyć o siebie aby być szczęśliwą i czuc się bezpiecznie. Bardzo się cieszę że tu trafiłam że mogę z wami o tym porozmawiać i zostać wysłuchaną przez osoby które mnie rozumieją i wiedzą jak ja się czuję.
15593
<
#8 | mrdear dnia 02.06.2025 15:11

Cytat

Dlatego też chodzę na terapię dla par i również zdecydowałam się na terapię indywidualną.

Porozmawiaj z terapeutą czy to jest dobry pomysł aby ciagnać dwie terapie jednocześnie, może to być za dużo.

Cytat

Czy są pary które przetrwały to i są szczęśliwe ? Czy nigdy więcej do zdrady nie doszło? Czy mówienie przez psychoterapeutów że ta zdrada może wzmocnic związek jest prawda?


to jest bardzo duży sprawdzian dla związku, bardzo duże obciążenie emocjonalne. I tak, da się przez to przejść, da się być szczęśliwym. Jednak wymaga to dużo pracy, nie jest to łatwe. Jeżeli zdrada zostanie na prawdę przepracowana, a nie zamieciona pod dywan, są duże szanse że będziecie znów szczęśliwi.
Zdrada pojawiała się, bo oboje zrobiliście miejsce w Waszej relacji dla trzeciej osoby, to że doszło do zdrady to już kwestia indywidualna, ale za kryzys w związku odpowiadacie po równo.

Przepracujcie, a będzie dobrze...
15793
<
#9 | zona Potifara dnia 03.06.2025 22:29
Aby zdradzić mąż stracił uczucie do Ciebie i jednocześnie przestał Cię szanować.Wszedł w romans z kobietą z trójką dzieci ,to bardzo duże obciążenie i większość mężczyzn od takiego układu ucieka gdzie pieprz rośnie.To nie młoda bezdzietna mężatka albo panna.
Niezależnie od tego co Ci powiedział ,to uczucie między nimi musiało być silne,inaczej mąż by się sam wcześniej wycofał.
Między Wami zabrakło komunikacji.Czy wróciła do pożądanego poziomu?
Czy w przypadku zdrady oboje małżonkowie ponoszą podobną odpowiedzialność za kryzys? W wielu wypadkach tak,ale nie zawsze.W moim wypadku mąż nie odpowiadał za moje decyzje.
Czy mąż nie zdradzi w przyszłości ,albo nie wróci do przerwanego romansu?To zależy od niego.Co innego gdyby mąż z własnej inicjatywy przerwał romans kilka miesięcy temu a Ty byś się o nim teraz dowiedziała po fakcie. Ale to Ty wymusiłaś na nim zakończenie .Niekiedy zdrada jest ogromną pokusą.Jego kochance na nim widać że bardzo zależało. Przerwanie romansu i nie wracanie do niego ,albo innego za jakiś czas,zależy wyłącznie od woli męża.Bo zdrada,zakazany owoc,smakuje ,kusi,zwłaszcza z atrakcyjnym partnerem. Czy mąż by kiedyś sam,z własnej inicjatywy przerwał ten romans,czy by w nim tkwił do momentu gdy by wygrała kochanka.
Bo kilka lat temu obiecał wszystko Tobie.Pół roku temu z kolei te wszystkie obietnice usłyszała kochanka.Dziś znowu ładne słowa słyszysz Ty. Widać że nie tylko kobieta zmienną jest.
Nie zaduś chęci naprawy u męża.Nie kontroluj nadmiernie.bo i tak jak mąż będzie chciał znowu zrobić skok w bok ,to zrobi to. Najwyżej się od razu dowiesz.Łańcuchem do kaloryfera nie przykujesz.To musi wychodzić od niego.
Natomiast za to czy wybaczysz,zaakceptujesz zmiany,naprawicie komunikację w małżeństwie, odpowiadasz i podejmujesz decyzję Ty. .
Nie potrafię poważnie przyjmować tekstu że po zdradzie związek może być lepszy niż przed.Nie warto bezkrytycznie wierzyć we wszystkie teksty i tezy głoszone przez terapeutów. To tylko ludzie.Omylni,nie zawsze uważali na lekcjach.Krytyczne podejście
i zdrowy rozsądek ,trochę dystansu zawsze wskazane.Podobnie jak do słów męża.Nie wierzyć w to co słyszysz i w połowę tego co widzisz.
Ale próbujcie,daj Bóg się Wam uda. Stwierdzicie za dwa ,trzy lata.
Tylko nie próbujcie poczynać teraz dziecka na zgodę. Bo jak nie wyjdzie, to ono będzie najbardziej przegraną ofiarą tego że nie wyszło. Z drugiej strony 33 lata.Jak się powszechnie uważa ostatni dzwonek.
16186
<
#10 | Aga001 dnia 04.06.2025 17:01
Widzę że lubi Pani dobijać leżącego.
15773
<
#11 | Julianaempatyczna dnia 04.06.2025 18:32
Dlaczego dobijać? Napisała prawdę, chyba po to napisałaś na forum. Jeśli chcesz poklepania po plecach i miłych słów, to nie tutaj. Swoje przeżyli i wiedzą co piszą.
15593
<
#12 | mrdear dnia 04.06.2025 18:44

Cytat

Widzę że lubi Pani dobijać leżącego.

napisała to co ja, tylko mniej delikatnie.
16186
<
#13 | Aga001 dnia 04.06.2025 18:50
Też z drugiej strony jeśli każda osoba zdradzająca taka jest to w sumie po co terapie dla par na to wychodzi że lekarze i terapeuci są niepotrzebni. Przepracowanie zdrady niepotrzebne bo to bzdety wymyślone przez terapeutów
15593
<
#14 | mrdear dnia 04.06.2025 19:20

Cytat

Też z drugiej strony jeśli każda osoba zdradzająca taka jest to w sumie po co terapie dla par na to wychodzi że lekarze i terapeuci są niepotrzebni. Przepracowanie zdrady niepotrzebne bo to bzdety wymyślone przez terapeutów


Nie idź od skrajności w skrajność.
Czy wyjdziecie z tego silniejsi zależy tylko od Was.
Nikt nie da Ci recepty na gotowy związek, ilu ludzi tyle charakterów.
Jeżeli to przepracujecie, popracujecie nad sobą, może się okazać, że jesteście zupełnie innymi ludźmi i to co Was spajało to nie była miłość, a deficyty, potrzeba zaspokojenia jakiś potrzeb.
Może okazać się również, że jednak pasujecie do siebie.
Czy warto? To Twoja rola żeby to ocenić, to długa i żmudna praca, to nie potrwa tydzień, miesiąc... Ale się da, pytanie czy starczy Wam sił, czy weźmiecie za to odpowiedzialność.
15726
<
#15 | heniek dnia 05.06.2025 02:43
Bo terapie dla par sa dla zazegnania kryzysu, natomiast zdrada to osobny przypadek i nie kazdy terapeuta (niestety) bedzie podchodzil do tego ze zrozumieniem, patologicznie niemal splycajac temat zdrady i skupiajac sie jedynie na odbudowie, szukaniu wspolnych zainteresowan, quality time itp. W tym zawodzie tez zdarzaja sie fuszerki, o czym nie musisz wiedziec idac na taka terapie i oczekujac w domysle pomocy najpierw w temacie zdrady, zaloby i przebaczenia, a dostajac jedynie proteze w postaci budowania czegos na jakiejs nierozliczonej fasadzie. Teraz, gdy to wiesz, mozesz ocenic jakosc wspolnej terapii patrzac na to, czy nastapilo jakies rozliczenie, czy jedynie zostalas zmuszona do stosowania czyjegos punktu widzenia, zamiast przezywac traume w zgodzie ze soba, ale z pomoca specjalisty. U mnie, przykladowo, taka terapia dla par to byl niewypal i mloda adeptka studiow wydawala sie speszona zadajac niektore pytania, jakby chcac najlepiej skonczyc trudny dla niej temat, a moze po prostu wykula na blache jedno zagadnienie i chciala teraz sobie przekuc teorie na praktyke.
Ja jestem dalej z zona, pomimo jej zdrady w 2012 chyba. I jeszcze jedno mi sie skojarzylo odnosnie rad panow terapeutow - mowia oni czesto, ze po zdradzie jakosc zwiazku moze byc lepsza. Zgadzam sie z tym, ze po pierwsze moze byc, a nie bedzie lepsza, a po drugie - tylko jesli chodzi o ksiazkowa definicje zwiazku, czyli wez kalke i przeloz z ksiazki na zycie, czy technicznie zwiazek spelnia kryteria "lepszosci". Cos, jak bezduszna, komputerowa analiza sprawdzenia warunkow powodzenia. A gdzies w tym ginie czlowiek, jego uczucia i szczescie. Wartosci. To wszystko, co niemierzalne, niepoliczalne, co mozesz odczuc i co moze sie wydawac. W skrocie: techniczna jakosc zwiazku mierzona iloscia spedzonych godzin razem, czy wyjsc na miasto bedzie osiagac maksima w/g ksiazkowych regul, a Ty bedziesz czuc gorycz. Czesto nieopisane uczucie dostawania tego, co inni zrzucaja ze stolu, tanczac na nim do bialego rana. Opisalem obrazowo zebys to odczula, ma to jakis sens ? Nie mowie, ze sie nie oplaca, zebys mnie zle tez nie zrozumiala biorac pod uwage Twoj aktualny stan wielkiego dola, ale tez trzeba miec swiadomosc wlasnie tej drugiej strony medalu, ktory niektorzy terapeuci chca wcisnac jako "auto stan igla", ale Ty woesz, ze stukniete i odpicowane auto juz nigdy nie bedzie takie samo. Jeszcze raz: na razie nie trac na nic nadziei, tylko miej swiadomosc realiow. Sytuacja dopiero jest rozwojowa. I pamietaj, ze temat wybaczenia to dopiero etap koncowy, po zamknieciu poprzednich etapow (inaczej nic z tego nie bedzie), do ktorego sie na dodatek podchodzi, jak do testu: albo zdasz albo nie, ale w zadnym wypadku nie mozesz okreslic automatycznie wyniku z gory (na co niektorzy maja nadzieje - niestety, to nie dziala, a nawet przynosi wiecej szkody), do tego testu trzeba przystapic po prostu po domknieciu poprzednich etapow.
15912
<
#16 | Roszpunka19 dnia 05.06.2025 10:08

Cytat

Bo terapie dla par sa dla zazegnania kryzysu, natomiast zdrada to osobny przypadek i nie kazdy terapeuta (niestety) bedzie podchodzil do tego ze zrozumieniem

Dokładnie jest tak jak mówi Heniek. My akurat trafiliśmy na dobrą terapeutkę która zapytała nas w czym nam może pomóc- tzn. czy ma nam pomóc się rozstać czy ma nam pomóc przez to przejść i czy ja chce wybaczyć mężowi- i w takim nurcie prowadziła terapię, nie oceniała, rozmawiała, pytała, dochodziła przyczyny, niczego nie sugerowała. Jeszcze jedna ważna kwestia, obie strony muszą tego chcieć i być zaangażowane, inaczej terapia nic nie da. U nas się nie sprawdziła ponieważ mąż był tylko obserwatorem (tak określiła to psycholog) i uważał, że to ja mam sobie poradzić z emocjami po zdradzie a on nie specjalnie widział potrzebę zmiany.
16186
<
#17 | Aga001 dnia 06.06.2025 07:10
Czy dalej jesteście razem ? U nas jest podobnie na terapii czyli rozmawiamy o zdradzie i dlaczego do niej doszło. Mój mąż też dużo rozmawia ze mną w domu i odpowiada na pytania. Widać że bardzo się stara i go to męczy. Jesli mam być szczera nigdy nie było między nami tak dobrze jak teraz oczywiście nie licząc tej zdrady. Bardzo dużo rozmawiamy a mąż jest otwarty na każdą rozmowę i sam wciąż powtarza że jest dostępny dla mnie w każdej chwili. Gdy mam zły humor on od razu reaguje i stara się temu zaradzić jak wspólne wyjście, masaż cokolwiek. On bardzo chciał pójść na tą terapię i ciągnął mnie tam. To co się jeszcze zmieniło to to że mój mąż stał się bardziej wierzacy. Co niedzielę gdzie nigdy tego nie robił jeździ do kościoła. Każdego dnia bardzo się stara a tak dobrze nigdy między nami nie było czyli nigdy tak się nie rozumieliśmy jak teraz. Czy może być tak dobrym aktorem przez tak długi czas hmm wątpię.
15773
<
#18 | Julianaempatyczna dnia 06.06.2025 08:01
Czy powiedział dlaczego doszło do zdrady?
15912
<
#19 | Roszpunka19 dnia 06.06.2025 09:07
AgnieszkaTsk Nie, nie jesteśmy ale mój mąż się nie starał więc nie sugeruj się tym. W tamtym czasie dużo bym dała żeby chciał zrobić cokolwiek żeby to ratować a że nie zrobił nic to pozostało mi tylko odejść.

Jak twój mąż tłumaczy zdradę?
16186
<
#20 | Aga001 dnia 06.06.2025 11:24
Między nami przed zdradą nie było dobrze oddaliśmy się od siebie i to bardzo. Każdy z nas mówił o swoich potrzebach ale były one z obu stron ignorowane. Żyliśmy razem ale osobno. Ja nie potrafiłam dotrzeć do męża a on do mnie. Wiem doskonale że ja nie jestem bez winy i biorę też dużą odpowiedzialność za to jak było między nami. Mieliśmy też między innymi bardzo dużo problemów ja miałam dużo problemów w swojej rodzinie z którymi sobie kiepsko radziłam jak śmierć mojego taty. Na samym początku gdy dowiedziałam się o zdradzie miałam wyrzuty do siebie ale z jednej strony ta zdrada to był tylko i wyłącznie jego wybór. Mogliśmy pójść na terapię która też nam jakby pokazała bardzo dużo jak ze sobą rozmawiać i żyć ale nie zrobiliśmy tego a mąż znalazł sobie alternatywę coś czego nie miał ode mnie. Mówił mi że brakowało mu uwagi, rozmowy, intymnych rzeczy i pewnego rodzaju szacunku. Ja zdaję sobie sprawę że tak było i w ten sposób postąpywałam ale robiłam to też ponieważ moje potrzeby nie były zaspokajane nie potrafiliśmy kompletnie się porozumieć. Może niektórzy myślą że z mojej strony to hipokryzja że ja przeżywam to tak bardzo czyli tą zdradę ale pomimo że ja byłam samotna i nie miałam wielu rzeczy wielu potrzeb zaspokajanych nigdy w życiu nie posunęłabym się do czegoś takiego. Ogólnie poznał tą kobietę w pracy ta kobieta przynosiła mu kawę rozmawiała z nim po czym zaczęli się spotykać na sferze koleżeńskim. Aż do momentu kiedy ona zrobiła pierwszy krok i on za tym krokiem poszedł za nią no i zaczęło się to wszystko rozwijać bardzo szybkim tempie. Czytałam również wiadomości od tej kobiety więc sama doszłam do wniosku że ona to wszystko nakręcała coraz bardziej trochę nim manipulowała on się wkręcił w to bo mu tego wszystkiego brakowalo. Uwagi i czulosci. Ale gdy jeszcze nie wiedziałam o tej całej zdradzie ale wiedziałam że coś jest nie tak tylko nie wiedziałam co pamiętam że przeprowadziłam z mężem rozmowę że czuję że coś jest nie tak. I niech zdecyduje czy chce walczyć o nasze małżeństwo czy po prostu się rozchodzimy on wybrał nas nasze małżeństwo z dnia na dzień zostawił ją. Każdego dnia mi powtarza że wie że to był błąd że to z nią nie powinno się zdarzyć że to było złe. Ale z drugiej strony się zastanawiam że to trwało pół roku moim zdaniem to długi okres miał tyle czasu na przemyślenia i nie zrobił tego. Spał z nią i przychodził do domu i mi kłamał w oczy teraz mówi że każdego dnia miał wyrzuty sumienia no ale czemu tego nie zakończył. Nie wiem w co wierzyć wiem że nie było między nami dobrze i możliwe że jeśli przeprowadzilibyśmy tą rozmowę o wiele wcześniej to ta cała sytuacja by się nie wydarzyła a może ta sytuacja spowodowała że my otworzyliśmy oczy na siebie. Wiem też z drugiej strony że teraz czas pokaże jak to wszystko będzie wyglądać jak na razie jest bardzo dobrze między nami jeśli chodzi o wszystkie sfery życia. Wzajemnie się słuchamy mąż bardzo o mnie dba cały czas zwraca uwagę czy myślę o czymś od razu przychodzi mnie przytula. Więc zobaczymy jak to będzie dalej ciekawa jestem po prostu ile par przeszło przez coś takiego i dało radę i są teraz szczęśliwi.
15912
<
#21 | Roszpunka19 dnia 06.06.2025 11:56

Cytat

Na samym początku gdy dowiedziałam się o zdradzie miałam wyrzuty do siebie ale z jednej strony ta zdrada to był tylko i wyłącznie jego wybór.
To chyba normalna reakcja, ja też szukałam winy tylko w sobie ale teraz już wiem, że za kryzys odpowiadają zazwyczaj dwie strony a za zdradę jedna, ta która zdradziła.

Cytat

Czytałam również wiadomości od tej kobiety więc sama doszłam do wniosku że ona to wszystko nakręcała coraz bardziej trochę nim manipulowała
nie idź tą drogą. Ja wiem, że ciężko nie mieć negatywnych emocji w stosunku do kochanki ale to twój mąż jest odpowiedzialny za to co się stało, nie ona. Nie ma co liczyć na solidarność kobiet niestety Smutek Widzisz sama, że jak była z Twoim mężem to nie czuła potrzeby rozmowy z Tobą i poinformowania Cię o tym, że obie jesteście oszukiwane. Skontaktowała się z Tobą dopiero jak coś poszło nie po jej myśli, w ramach zemsty...

Ja wiem, że chciałabyś usłyszeć że się uda i że wasz związek to przetrwa ale tu niestety nikt Ci tego nie zagwarantuje, co nie znaczy że nie może tak być.

Trzymam kciuki!
16196
<
#22 | Makbet23456 dnia 06.06.2025 12:53
Kobiety mają wielkie serca więc może się uda. Ja niestety mam malutkie więc na to nie ma szans.
15593
<
#23 | mrdear dnia 06.06.2025 13:07
Teraz to co się dzieje, to się nazywa "miesiąc miodowy" , nie bazuj na tym, to chwilowe...
15912
<
#24 | Roszpunka19 dnia 06.06.2025 13:09

Cytat

Kobiety mają wielkie serca więc może się uda.

Po takich doświadczeniach serce się kurczy...
13728
<
#25 | poczciwy dnia 06.06.2025 14:40
Odłóż myślenie życzeniowe, bo ono może zaprowadzić Cię tylko w jedno miejsce a jest nim przepaść.
Dziś musisz stąpać twardo po ziemi. Brutalnie pisząc, nie możesz mieć litości i miękkiego serca.
Tylko w taki sposób możesz to jeszcze uratować, jeśli w ogóle.
I słuchaj co on mówi a nie co chcesz usłyszeć i analizuj na chłodno każde słowo.
Poniżej przykłady:

Cytat

Spał z nią i przychodził do domu i mi kłamał w oczy teraz mówi że każdego dnia miał wyrzuty sumienia

Cytat

Każdego dnia mi powtarza że wie że to był błąd że to z nią nie powinno się zdarzyć że to było złe

Cytat

Wzajemnie się słuchamy mąż bardzo o mnie dba cały czas zwraca uwagę czy myślę o czymś od razu przychodzi mnie przytula

A teraz zastanów się co mógłby innego robić i Ci mówić gość, któremu pali się dupa. Na autentyczność i szczerość nie liczyłbym.
W jego interesie nie jest teraz pokazać Ci jaki on szczery i autentyczny tylko utrzymanie statusu quo a cel uświęca środki.

Absolutnie nie chcę Cię zniechęcić.
Zachęcam tylko do realnej oceny sytuacji pozbawionej różowych okularów i powściągliwości w przedwczesne zaufanie zdrajcy, który nie miał problemów kłamać prosto w oczy chwilkę wcześniej.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?