Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 75
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,610
Najnowszy Użytkownik: Kretacz
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Historia jakich wiele
Zdradzony przez żonęJestem żonaty od 10 lat, znamy się prawie 15. Poznałem ją gdy była jeszcze w szkole średniej, byłem jej pierwszym partnerem. Poślubiłem ją gdy miała 20 lat, ja miałem wtedy 28. Tuż po ślubie poszła na studia i wtedy zaczęły się problemyr30; Jest bardzo atrakcyjna fizycznie, od razu zaczęła mieć grupę adoratorów, w większości zwyczajnych gamoni, którzy traktowali ją jak księżniczkę. Czasami widziałem smsy, co to by jej nie zrobili, gdyby byli z nią w łóżkur. Pracowała w kadrach, dwóch pracowników fizycznych próbowało zapraszać ją na kawki i na plaże nudystów. Raz widziałem jak jeden z nich podwiózł ją do domu po pracy. Zdecydowanie nie podobało mi się to i stanowczo wyrażałem sprzeciw. Ona broniła się, że to tylko koledzy, owszem ślinią się ale na tym się kończy.
Zrobiłem się mocno zazdrosny, jasno komunikowałem swoje niezadowolenie. Chciałem, żeby stanowczo określiła adoratorom gdzie ich miejsce. Nie zrobiła tego.
Po roku urodził nam się syn. Żona zupełnie zapomniała, że ma męża, właściwie mogłem dla niej nie istnieć. Dostarczałem większość dóbr, rozwijałem własną firmę, remontowałem dom. Gdy syn trochę podrósł poszedł do przedszkola a żona do pracy w kadrach w innej niż wcześnie firmie.
Mijaliśmy się, była mocno zdystansowana, zbliżenia nieczęsto i rozkładała nogi aby mieć już święty spokój. Ja miałem duże potrzeby, które nie były zaspokojone. Nie chciałem jej zdradzać, chociaż małżeństwem byliśmy tylko na papierze. Z mojej inicjatywy zapisaliśmy się na terapię małżeńską, żona po pierwszej wizycie stwierdziła, że więcej się nie pojawi.
Gdy już byliśmy na równi pochyłej, w którymś momencie pojawił się pomysł wyjścia do swing klubu, o dziwo przyjęła to entuzjastycznie. Trochę swingowaliśmy wymieniając się partnerami z innymi parami. Łącznie było kilka takich przygód. Od tamtej pory wyraźnie zaczęło się poprawiać, chociaż nastawiony byłem na rozwód. Któregoś wieczoru podczas rozmów przy większej ilości wypitego alkoholu przyznała się że ma romans od kilku miesięcy. Sypiała z facetem, który mógłby być jej ojcem, poznała go w pracy, to był jakiś podwykonawca. Byłem w szoku, ale nagle do mnie dotarło dlaczego bez większego zastanowienia zgodziła się na swing.
Zażądałem natychmiastowego zerwania tej znajomości, bez wahania zdecydowała się ją uciąć. Później okazało się, że zwyczajnie lepiej się konspiruje. Doszło do mojej konfrontacji z gachem, próbował mnie oczerniać, donosił na policję że chcę wyłudzić od niego dużą kwotę pieniędzy. Oskarżenia nie zostały przyjęte a prokurator chciał postawić mu zarzuty. W złości powiadomiłem jego rodzinę, żonę, dzieci. Może niepotrzebnie.
Razem z tym wydarzeniem miałem jeszcze zawirowanie w firmie, w tym samym czasie próbował wykiwać mnie wspólnik, narobił długów i zawinął się ze spółki. Nakazałem żonie natychmiastowo rzucić etat i przyjść mi do pomocy w biznesie. Następnego dnia pracowała już ze mną.
Od tego momentu całkowicie się zmieniła, z dnia na dzień stała się kochającą ciepłą kobietą, oddaną matką dbającą o dom i dzieci.
Z czasem jakoś nauczyłem się z tym żyć, ale nie pogodziłem się z tym, że mnie oszukiwała. Po tym wszystkim przez długi czas ją sprawdzałem, teraz już tego nie robię. W międzyczasie urodził mi jeszcze dwójkę dzieci (wszystkie moje, sprawdziłem badaniami DNA).
Stan dobrego związku trwa do dziś, z kasą jest różnie, raz lepiej raz gorzej. Żona jak do rany przyłóż, wszystko cyka jak w szwajcarskim zegarku. Mówi, że bardzo się zmieniłem, zmężniałem, że mnie kocha, że przewodzę rodzinie, że podziwia. Stałem się atrakcyjny dla kobiet, widzę to, że się podobam. Żona również to widzi, jest zazdrosna, momentami zbytnio. Od momentu gdy wyjawiła prawdę (o ile całą) o romansie minęło prawie 6 lat. Od 5 lat jest w domu z dziećmi, ma swój mały internetowy interes.
Ja powróciłem do dawnych hobby, mam czas dla siebie i dla dzieci. Sielanka, gdyby nie to co stało się kiedyś. Są takie dni, gdzie napada mnie wręcz smutek i żal i mam siebie za frajera, myśląc, że powinienem ją wtedy kopnąć w dupę. Teraz gdy jest trójka dzieci to byłoby znacznie trudniejsze.
Reasumując:
Chyba jej nie kocham, traktuję ją raczej jako seksualną służącą z funkcją kury domowej. Ona wyznaje mi miłość, gotuje obiadki i obciąga co wieczór.
Myślę nad terapią, ale zastanawiam się czy powinienem iść sam czy z małżonkąr30; Tylko czy po latach warto?
Komentarze
Strona 6 z 8 << < 3 4 5 6 7 8 >
Tabris dnia listopad 20 2020 17:22:29
Reasumując to co tu napisano, to jak zawsze wszystko szlag trafia, bo jest zwyczajny brak zaufania


Właśnie. Ale jak ma mam zaufać skoro w jej mniemaniu puszczając się ona ratowała związek, a raczej siebie, aby można było to domowe piekło wytrzymać?

Słyszałem od niej nie raz "Bo ty mi nie ufasz, jakbyś zaufał to twoje problemy znikną".

Kleopatra dnia listopad 20 2020 17:30:33
NIE MAM POJĘCIA jak to ogarniesz, po to własnie korzysta się z terapii, chociaż nie spodziewaj się, że problemy same znikną. Pukładaj się wewnętrznie, potem reszta.

Radocha dnia listopad 20 2020 17:51:30
Tabris toć przyjmij do wiadomości, ze ona tez się boi czy to cie dziwi?
Co ma ci powiedzieć, że dlaczego się puszczała dla uciechy, że ją kręcili inni, że chciała cie zostawić bo jej się na wtedy znudziłeś ?
Zastanów się?
Ona chce ratować ale jako że jest zwyczajnym najzwyczajniejszym zdrajcą stoi na pozycji przegranej
Szanowny konfratrze z rogatego klubu toć sam piszesz, ze w ostatniej swojej wersji zakomunikowała ci że swigersi też ja nie kręcili smiley
Widzisz jak się zmieniła jak zaczyna uważać byś się dobrze czuł by cie nie urazić nie dotknąć nie zranić.
Ona jakbyś ją teraz zapytał to ci sie szczerze przyzna że jak cię zdradzała to jej się rzygać chciało miała kaca moralnego itd a robiła to tylko i wyłącznie dla ratowania małżeństwa
Toć piszą ci tu ludzie którzy znają się na zdradach, że zdrajca często gęsto chce się choć trochę wybielić...
Zdrajca często też próbuje choć trochę winy przerzucić na drugą stronę...
Panie kolego
Starszy już pan jesteś i mądrzejszy niż wtedy.
Masz już więcej doświadczeń życiowych, nakreślasz swój cel w życiu
Masz też trójkę dzieci nie piszesz o nich ale ja zakładam że darzysz je miłością.
Masz też kobietę która cię co tu dużo mówić kręci jest dla ciebie atrakcyjna na tyle że co dzień robi ci laskę i książkowo rozkłada nogi.
Stara się gotować sprzątać czyli sprawdza się też i w zajęciach dodatkowych
Podjęła decyzje że zostaje z tobą i dlatego przyszła na świat dwójka dzieci po zdradzie
Jest rozczarowana że grzebiesz w przeszłości bo ona założyła, że zamoknąłeś ten rozdziała tak jak to ona zrobiła.
To co opisujesz z jej zachowania na teraz na mnie robi dobre wrażenie.
Chodzi mi o to że ona się stara tak jak umie najlepiej
Sam pisałeś
Stan dobrego związku trwa do dziś

Już raz zrobiłem ci podsumowanie
Zrób sam co zyskasz co stracisz.
Zrób szczerze bo wybacz kogoś tam z boku oszukasz ale siebie...smiley
Wszedłeś tu na forum bo?
Bo chcesz ja rzucić?
Więc ja też zdradzony powtórzę ci zawsze to zdążysz zrobić
Kleopatra twierdzi, ze ona dojrzała do związku ja się pod tym ostrożnie podpiszę
Zadam ci pytanie co stracisz jak zaryzykujesz.?
Związek jest toksyczny bo przeszłość macie toksyczną i błąd był z waszej strony taki, że nie przerwaliście tego związku po odkryciu przez ciebie jej zdrady.
Dlaczego pisze z waszej nie z twojej?
Dlatego, ze jak ci na wtedy zabrakło jaj w gaciach to ona mogła podjąć taką decyzję nie zrobiła hm...kto zrozumie kobiety no na pewno nie jasmiley
Terapią ją nie bombarduj
Nawet po pierwszej wizycie bym wyśmiał jej obawy odnośnie rozwodu w sensie że bym jej rzekł że terapia własnie służy małżeństwu a nie je niszczy
Oczywiście ja to nie ty każdy z nas ma inną granice wytrzymałości inaczej jest odporny gdzie indziej stawia granicę której przekroczenie skutkuje rozstaniem
Ja tam ci życzę byś posklejał swoje zycie do kupy i byś cieszył się życiem w rodzinie z dziećmi i ze swoim hobby a żona jak najdłużej co dzień robiła ci laskę
Myślę zę wystarczy już terapii na forum bo to zaczyna przypominać mantrę

poczciwy dnia listopad 20 2020 20:11:49
Chodzi mi o to że ona się stara tak jak umie najlepiej

Otóż to. Nie można z góry zakładać, że ona ma złe intencje. A że nie ma zasobów to te starania tak wyglądają; dla Ciebie są niewystarczające, to nie dziwne.
Jesteś w takim miejscu, że cokolwiek ona nie zrobi to ciągle będzie mało;
To nie kwestia Twoich wymagań czy jej małych umiejętności i możliwości; to kwestia Twojego zaufania, które aktualnie leży i kwiczy. Dopóki Ty nie pozbędziesz się swoich lęków dopóty nie zaznasz spokoju duchowego;
Najpierw Ty zrób porządek ze swoim strychem, później wymagaj od niej;
Jeśli uznasz, że Ty lub ona nie potrafi, wówczas się rozstaniecie;
Nie licz na to, że będzie lekko, przyjemnie i kolorowo;

Radocha dnia listopad 21 2020 13:27:52
poczciwy dnia listopad 20 2020 20:11:49
Chodzi mi o to że ona się stara tak jak umie najlepiej

Otóż to. Nie można z góry zakładać, że ona ma złe intencje. A że nie ma zasobów to te starania tak wyglądają; dla Ciebie są niewystarczające, to nie dziwne.
Jesteś w takim miejscu, że cokolwiek ona nie zrobi to ciągle będzie mało;

Poczciwy jak zwykle w punkt.
Tabris jak znajdziesz czas luknij sobie do wątku poniżej ,,czuję się zdradzony"
Zobacz w jakim punkcie jest autor tamtego wątku
Jego żona odpłynęła zupełnie nagie foty lepiej fizycznie zbudowany facet propozycje rozwodu, przyłapana deklaruje, ze kocha go mniej aleeeeeeeeeee
aleee ponieważ boczniak się nie zadeklarował to go przeprasza i chce na czas w którym boczniak ten czy inny się nie zadeklaruje na serio kontynuować związek.
Oczywiście zero seksu tylko materac
Żadnych wyznań żadnych zachowań świadczących o chęci naprawy związku tylko przysłowiowa gęba i deklaracje palcem na wodzie pisane.
Panie kolego na tę chwilę wolałbym z twoją zona zgubić niż z jego żoną znaleźć
Zresztą poczytaj.
Zobaczysz ile wy tzn ty i twoja zona macie już za sobą w porównaniu do tamtego związku.
Mało tego twojemu małżeństwu ja np osobiście daję szanse, a tam moim zdaniem jest pozamiatane znając też życie facet tam uderzy w oczekiwanie na cud ...no niby się zdarzają smiley

obserwator dnia listopad 21 2020 18:42:54
Pokręcona historia...smiley
Znaczy niby taka typowa jak to ludzie mają w życiu czasem, upadki i wzloty, zawirowania życiowe.
Jeśli to się działo wiele lat temu, a ty niby wybaczyłeś , ona się niby stara i usiadła już na przysłowiowym tyłku by już nic nie robić z dziwnych akcji na boku. To chyba nie ma co już grzebać w tym temacie za bardzo. Znaczy możesz jedynie co to siebie jakoś postarać uleczyć , choćby tam trzeba było pochodzić do tego psychologa czy kogo tam jeszcze.
Teraz to już jest po ptokach tyle lat jak minęło, dzieci są,ona siedzi na tyłku przy tobie bo wygodnie jej jest,a było ją puścić do tej pracy. Znaczy jeśli wiedziałeś że coś jest nie tak ostro w waszym związku to już wtedy było trzeba działać, złapać jakieś dowody przeciwko niej i wtedy coś podejmować. Tymczasem ty ją tylko wyrywałeś stawiając warunki lub robiąc aferę w rodzinie tego kolesia.
Żeby jeszcze chociaż przerobić tą sprawę razem z nią przez te wszystkie lata, tymczasem to zostało przemilczane jakby i dopiero teraz powiedziała co powiedziała.

Tabris dnia listopad 25 2020 14:03:33
Minęło kilka dni, za nami bardzo miły weekend, sporo czasu we dwoje z żoną, dzieciaki u dziadków.
Za kilka dni zaczynam terapię, mam nadzieję, że pozwoli mi to pozbyć się lęków oraz podjąć odpowiednie, odpowiedzialne decyzje...
Żona sama z siebie przyznała, że jej decyzja o wdaniu się w romans była bardzo nieodpowiedzialna, bardzo żałuje że mnie zraniła. Twierdzi jednocześnie, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i uważa nadal, że to, że w trakcie romansu zaczęła się bardziej starać,co pozwoliło uratować nasze małżeństwo.

Zmieniła też wersję co do motywacji, wcześniej stwierdziła, że robiła to z premedytacji aby mnie ukarać za brak mojego zaangażowania, teraz twierdzi, że brakował jej ciepła i zrozumienia, a kochaś to wykorzystał żeby ją posuwać.
Gdy doszło do mojej konfrontacji z kochasiem (żona była tego świadkiem) to on w żywe oczy się zapierał, że w ogóle jej nie zna i widzi ją pierwszy raz na oczy. Ona jeszcze chwilę wcześniej go wybielała...
Usłyszałem od niej na koniec wyznania, że nie interesują ją żadni faceci, skupia się na domu i dzieciach i obecnie nie pozwala sobie na odezwę na jakąkolwiek próbę kontaktu ze strony obcych mężczyzn.
W zasadzie to, co mówi znajduje potwierdzenie w jej czynach.

poczciwy dnia listopad 25 2020 14:32:14
Tabris,

Nie chcę abyś mnie źle zrozumiał, ale Twoja kobieta w chwili obecnej zrobi wszystko żeby ratować swój tyłek. Tak krótki czas od godziny 0 jest zdecydowanie za krótkim czasem do wyrabiania sobie opinii na temat jej obecnej postawy, zamiarów, intencji i deklaracji.
To czego jesteś w tej chwili świadkiem nazywa się miesiącem miodowym.
Fajnie, że bierzesz jej zachowanie za dobrą monetę, ale na ten moment na nic więcej nie zasłużyła. Nie daj się uśpić i miej oczy szeroko otwarte. Naprawa i odbudowa podstaw związku takich jak bliskość i zaufanie to jest proces rozłożony w czasie. I mówimy tu raczej o miesiącach lub latach a nie weekendach czy tygodniach. Miej to na uwadze żebyś kolejny raz nie musiał zbierać zębów z podłogi w razie W.

Tabris dnia listopad 25 2020 14:46:06
Tak krótki czas od godziny 0 jest zdecydowanie za krótkim czasem do wyrabiania sobie opinii na temat jej obecnej postawy, zamiarów, intencji i deklaracji.


Jasne, ale trwa to już prawie 5 lat.
A ona cały czas próbuje się wybielać... I to mnie martwi. Może nie tyle martwi, co zapala mi się ostrzegawcze światło.
A przecież po długim czasie uśpienia całe szambo wybiło z jej inicjatywy, gdy tylko dowiedziała się, że zdecydowałem się na terapię.
I w dalszym ciągu nie wiem czy rzeczywiście się zmieniła czy po prostu nauczyła się mnie "urabiać" gotowaniem, sprzątaniem i doopą

aster dnia listopad 25 2020 15:31:02
Na terapię idź dla siebie, priorytetem nie ma być tutaj ratowanie małżeństwa, układaj to sobie wszystko w głowie; Ty masz przede wszystkim wrócić do siebie.

Strona 6 z 8 << < 3 4 5 6 7 8 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Romans biurowy-krótka i banalna historia
Moja historia-pomóżcie zrozumieć.
Banalna historia
moja historia
bardzo dziwna historia
Moja historia i moja wina/gabrys99/syrbag99
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
Historia jak każda inna...
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Proszę o opinię
moje piekło
Zdrada po 7 latach z...
Historia jakich wiele
Jestem w ciąży mąż m...
Czuję się zdradzony,...
Powrót po długiej ni...
Kolejny uszczęśliwio...
"Nie moge tego kontr...
Nie wie co myśleć
Mój mąż mnie zdradził
Zdradzona
Bardzo nieoczywista ...
zdradziła bez wyjaśnień
Pomoc i początek
Zdrada emocjonalna
Prośba o poradę
Moja zdrada
związek na odległość
Co ich łączy?
Romans z "kolega"
Zdrada - co robić?!
Jak sobie z tym pora...
oszukany
Zdradziła i odeszła ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Dilka
13/11 21:50
Lord! Gdzie byłeś, jak Cię nie było? smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info