Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Użytkownicy Online: leszek266

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,490
Najnowszy Użytkownik: Sal
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
zdradziła, nie wyjaśniła
Zdradzony przez żonęWitam wszystkich.
Założyłem ten wątek przede wszystkim aby się wygadać, zrzucić z siebie balast, zrozumieć sytuację. Mam 37lat, żona 32lata. Poznaliśmy się w maju 2013, nie jest Polką. w Kwietniu 2014 wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy w Polsce. Na początku żona uczyła się języka, pracę zawodową podjęła w 2018 roku. Od pół roku staraliśmy się o dziecko (z pomocą kliniki). Mieszkanie wynajmujemy, nie mamy swojego. Mamy psa. To tak w skrócie.

Trzy tygodnie temu (pierwsza połowa lipca) zauważyłem, że żona zaczyna wszędzie brać swój telefon, ewidentnie go przede mną chowała (nawet do łazienki, gdy szła myć ręce). Po paru dniach zapytałem, co jest nie tak? Odpowiedziała, że pisze z koleżanką o jakichś intymnych sprawach związanych ze sprawami medycznymi i są to intymne rozmowy. No to już wiedziałem, pojawił się ktoś.

Dodatkowo, w tym samym okresie musiałem wyjechać na weekend w delegację służbową - kilka dni wcześnie,żona zakomunikowała mi, że przyjeżdża jej koleżanka z Włoch (pracuje tam) i że odbierze ją z lotniska i spędzą weekend. Dla mnie nie było problemu, zawsze cieszyłem się, że żona trochę się "rozerwie".

Po powrocie z delegacji nastąpił mega chłód z jej strony. Jak wróciłem w poniedziałek to przywitała mnie tylko słowem "cześć". Zaczęła wychodzić na samotne spacery (nigdy wcześniej tego nie robiła). Oczywiście pytałem jej, co jest nie tak. aby wytłumaczyła mi. Nic z tego.
No i nadszedł w końcu ten dzień, sobota. Zrobiłem sobie "konserwację" kamerki samochodowej. Żona każdą wolną chwilę (jak wracała z pracy) rozmawiała z jakimś facetem (swoim rodakiem), Mało tego, zatrzymywała się gdzieś na parkingu aby z nim rozmawiać. Najgorsze jest to, że nazywała go takimi zdrobnieniami, jakimi wcześniej nazywała mnie (np. Misiu).
Zrobiła się awantura, kazałem jej wypieprzać z domu. Wpadłem w taki szał (połączony z bólem), że zacząłem wyładowywać się na "rzeczach martwych" (typu ściana, krzesła). Zdjąłem nasze wspólne zdjęcia ze ściany (kiedyś obiecałem, że zrobię to w ostateczności). Wyszedłem z domu, pojechałem się uspokoić. Coś mnie tknęło i zadzwoniłem do koleżanki z Włoch z pytaniem, jak było w Polsce? A ona mi na to "ale Ja w Polsce byłam ostatnio w marcu" - strzeliło we mnie jak piorun. Wróciłem do domu już pod wpływem alkoholu. Kolejny raz kazałem jej wypieprzać (nie byłem absolutnie agresywny i nie używałem siły). Zapytałem się jej czy się zakochała - odpowiedzi można się domyśleć. No i wtedy to się stało. Wyszła z domu, porozmawiała ze swoimi doradcami (w postaci mamy i koleżanki) i w poniedziałek żona się spakowała, wzięła auto i pojechała (gdzie, nie wiem).
No i się zaczęła nagonka na mnie. Od strony jej rodziców, że to ja powinienem się wyprowadzić, że to nie była zdrada (słowa to nie zdrada) i trwała do wczoraj, kiedy to zostałem zablokowany we wszystkich sieciach, messangerach etc.

Co czuję ja. Moja złość przerodziła się w przeogromny ból. Nie wiem jaka jest prawda, bo wmawiano mi, że do niczego nie doszło i że rozmowy to nie zdrada. Dzwonię po telefonach zaufania aby się wygadać. Generalnie winą za całe zajście zostałem obarczony ja, nie usłyszałem słowa przepraszam z jej strony ani wyjaśnień dlaczego? A u mnie te pytania są.
Łapię się na myślach, że ją kocham. Ale wiem też, że nie będę w stanie jej wybaczyć. Przedwczoraj wypisałem pozew o rozwód (chciałem ukoić ból) i wysłałem jej kopię na adres jej miejsca pracy.
Jest źle, nie potrafię się skupić na pracy (mam tydzień pracy w domu), nie potrafię znieść myśli, że stałem się tym drugim. A może to moja wina? Strasznie mi żal naszej psiny (wiem wiem to tylko pies), która każdego dnia o tej samej porze czeka pod drzwiami z nadzieją, że zaraz się otworzą.

Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcę? Czy jest sens walki i poniżania się?

PS Osoba, z którą żona rozmawia przebywa poza granicą kraju i ze względu na pandemię nie może przyjechać. Z podsłuchanych rozmów żony z koleżanką bardzo chce się z nim spotkać (nie wiem czy doszło do zdrady fizycznej, nie wiem do czego doszło podczas mojej nieobecności, gdy niby przyjeżdżała koleżanka z Włoch). Na spacery wychodziła aby pogadać z nim telefonicznie. Więc na ten moment nie ma tu nikogo, dlatego wszyscy oskarżają mnie o to, że to Ja porzuciłem żonę.
Komentarze
Strona 3 z 5 < 1 2 3 4 5 >
poczciwy dnia sierpień 02 2020 09:40:37
Zastanów się jak być lepszym człowiekiem dla siebie a później dla innych.

Otóż to! Staraj się z każdym dniem być lepszym człowiekiem! Dobre uczynki, pomoc innym też przynosi dużą satysfakcję; człowiek czuje się potrzebny;

leszek266 dnia sierpień 02 2020 21:57:08
Może to zabrzmi głupio, ale założyłem sobie Instagram i wpadłem w niego po uszy, tzn zafascynował mnie (wiem wiem, brzmi to trochę niedojrzale). Tak więc wrzucam sobie fotki moje, psa, co robię. Okazuje się, że to jedyne miejsce gdzie Ona mnie nie zablokowała. Mało tego, czuje, że mnie obserwuje. Dlatego wrzucam mega pozytywne rzeczy. I to mnie rozpręża i o niej nie myślę. Mała rzecz a cieszy. Grupka jej przyjaciół mnie obserwuje (z jej kraju) i tak się zastanawiam, czy wrzucić posta z rprawdąr1; - tzn moją prawdą, bo jej już na pewno znają.

normalnyfacet dnia sierpień 02 2020 22:37:30
Oj leszek przecież to co piszesz się gryzie:
Może to zabrzmi głupio, ale założyłem sobie Instagram i wpadłem w niego po uszy, tzn zafascynował mnie (wiem wiem, brzmi to trochę niedojrzale).Tak więc wrzucam sobie fotki moje, psa, co robię. Okazuje się, że to jedyne miejsce gdzie Ona mnie nie zablokowała. Mało tego, czuje, że mnie obserwuje. Dlatego wrzucam mega pozytywne rzeczy. I to mnie rozpręża i o niej nie myślę.

To robisz to dla siebie czy też z uwagi na nią? chcesz jej pokazać co straciła? przypiec jej? Założyłeś sobie konto żeby ją obserwować? dlatego że ona tam jest?
Grupka jej przyjaciół mnie obserwuje (z jej kraju) i tak się zastanawiam, czy wrzucić posta z rprawdąr1; - tzn moją prawdą, bo jej już na pewno znają.

A po co Ci to? chcesz podleczyć swoją dumę? to jej przyjaciele nie Twoi to co Ciebie obchodzi ich zdanie?

blebleblee dnia sierpień 02 2020 23:03:35
czego ty chcesz? ona cie zostawia, skoro nie szuka kontaktu, nie rozmawia, nie ma w niej skruchy, to Was nie ma, inny jest jej misiem, byla obok ciebie bo nie wiedziales, teraz wiesz meta u ciebie skreslona, wyrowadzila sie dla niej jedyna opcja to rozwod

leszek266 dnia sierpień 02 2020 23:13:56

To robisz to dla siebie czy też z uwagi na nią? chcesz jej pokazać co straciła? przypiec jej? Założyłeś sobie konto żeby ją obserwować? dlatego że ona tam jest?

Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałem, że ona ma konto na Instagramie. Tak mam chęć pokazania, że poza nią istnieje też życie, że nie siedzę w czterech ścianach załamany etc.


A po co Ci to? chcesz podleczyć swoją dumę? to jej przyjaciele nie Twoi to co Ciebie obchodzi ich zdanie?


W sumie racja. Świadczy to o tym, że podchodzę do tego jeszcze za bardzo emocjonalnie, za mało czasu minęło. Dziękuję za postawienie mnie do pionu.

Komentarz doklejony:
Powiem wam, jak się już zacznie coś sypać to lawinowo. Dziś w nocy wylądowałem w szpitalu. Obudził mnie przeokropny ból pod łopatką, promieniujący w górą (do okolicy barku) - albo na odwrót, ciężko było zlokalizować. Przyjechała karetka, wzięła mnie do szpitala - okazało się, że to nerwobóle, ale chcieli mnie zostawić na obserwacji. Nie zgodziłem się, nie mam zostawić z kim psa na ten moment. Rodzicom o tym nie wspomnę, sami mają swoje problemy zdrowotne. Pod pretekstem wyjazdu w delegację zostawię im psa na dwa dni i położę się na obserwację.

Romanos dnia sierpień 03 2020 09:17:08
No to trzymaj sie chlopaku i dbaj o siebie.
A do pani na chlodno i z dystansem podchodz.
Ostentacyjne pokazywanie na instagramie (czy gdziekolwiek) tego "jak mi dobrze" paradoksalnie moze byc odbierane (zwlaszcza przez nia), ze robisz to na sile i ze bardzo cierpisz.
Moze ona i jest nieogarnieta zyciowo (choc raczej nie), ale glupia na pewno nie jest i jako prawnik na pewno potrafi wyciagac "wnioski z niuansow". Nie dawaj jej pozywki tego rodzaju. Jesli juz to raczej ja "karm tajemnica i niewiedza", niech wyobraznia u niej dziala, niech kombinuje sobie i roi w umysle "alternatywne scenariusze". Ot, taka subtelna i poniekad nieszkodliwa, ale dajaca odrobine satysfakcji forma odegrania sie.
Badz zdrow!

leszek266 dnia sierpień 03 2020 09:49:42
@Romanos dziękuję.

Proszę, powiedzcie mi tak szczerze, ile czasu potrzebowaliście aby dojść do siebie? Czy w tym czasie mieliście jakieś kontakty między sobą? Jak reagowaliście, jak już się spotkaliście?
Nie miałem nigdy problemów natury emocjonalnej, raczej uchodziłem za faceta twardego (przynajmniej na zewnątrz) i mocno stąpającego po ziemi. Sam się sobie dziwię, że bywają momenty, gdy się nad sobą użalam, ba zdarzają się momenty gdy polecą mi łzy. Szczerze mówiąc, nigdy nie miałem w życiu bliższej mi osoby niż Ona. Doskonale wyczuwała moje emocje, potrafiła uspokoić albo pocieszyć. Nie może do mnie dotrzeć do tej pory, co takiego się stało.

Jest jeden wielki minus obecnej sytuacji, mianowicie taki, że mam pracę w trybie "home office". I siedzę w tym mieszkaniu i nie mogę się skupić. Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby codziennie wychodzić z domu i robić sobie biuro gdzieś w neutralnym miejscu. Tylko firma wymusza na mnie, abym był w stałym kontakcie on-line, a co za tym idzie mieć stabilne łącze internetowe.

Cholera jasna, ile jeszcze?

Romanos dnia sierpień 03 2020 09:58:39
Jestem raczej introwertykiem wiec mi duzo latwiej bylo byc samemu, ale kilkanascie miesiecy trwalo zanim zupelnie emocjonalnie sie odcialem od Bylej Zony.
Zupelnie i do konca to nigdy sie nie odetne, bo jest matka naszej Corki wszelako jako kobieta dla mnie nie istnieje.
Po prostu musisz zyc. Po swojemu. Nie wiazac z nia nawet ewentualnych planow, nie rozwazac scenariuszy: "ze cos kiedys razem", ze "mozecie byc przyjaciolmi". Nie. Nic, zero, nul. Ma byc tylko jedna z 8 miliardow osob na Ziemi.

Komentarz doklejony:
Spakuj jej rzeczy i niech znikna Ci z oczu. Wyslij/wywiez do niej, oddaj biednym, wyrzuc (nie zalecam), wynies do piwnicy. Zacznij remont, przemebluj (chocby tylko poprzestawiaj meble), zmien obrazy na scianach. Zacznij wymieniac garderobe (tylko nie cudacz i nie rob z soebie nagle 15-latka), zacznij sie uczyc czegos zupelnie "od czapy" (przykladowo strzelania i jezyka finskiego).
Po prostu zmieniaj swoje zycie na INNE.
Z czasem bedzie co raz latwiej.

Antek84 dnia sierpień 03 2020 11:38:05
Leszku,
Nie dostaniesz jednoznacznej odpowiedzi jak długo to zajmie.
Jedni po miesiącu dochodzą do siebie, inni nigdy.
Jak pisałem wcześniej Ty masz o tyle dobrze że po wszystkim nie będziesz musiał się z nią widywać. Wg mnie to duży plus. Uwierz w to że naprawdę w tym syfie masz sporo szczęścia.
Będziesz mieć możliwość całkowitej eliminacji tej osoby że swojego życia.
Pomysl, gdybyś miał z nią dzieci, wspólny dom, żadnej alternatywy na inne mieszkanie to co wtedy?
Wtedy dochodzi do Ciebie z jakimi problemami przyszło Ci się zmierzyć.

Jeżeli chodzi o Instagram.
Nic nie pokazuj,nie rozmawiaj. Dorosły jesteś, pokaż że również dojrzały i opanowany.Kontakt przez prawnika lub przy świadkach.
Ja po wszystkim ukrywałem swoje "życie". Jak zjawiłem się w Polsce to były telefony i naciski " gdzie jadę? do kogo? Co robię?, Bo ja chcę wiedzieć". Pokazało mi to tylko że nie jest tak jak planowała. Także. Romanos ma rację , zero kontaktu .
Jak masz jakieś jej rzeczy to spakuj i nakłoń do odbioru lub wyślij na adres jaki Ci poda. Z płatnością przy odbiorze. Zrób to z klasą( ja w swoich kartonach dostałem 1/4 butelki soku cytrynowegosmiley) pokaż że jesteś człowiekiem na poziomie.

To już dla Ciebie jest obca osoba.
Jak siebie nie będziesz szanować to inni tym bardziej będą Tobą pomiatać.

leszek266 dnia sierpień 03 2020 12:00:41
@Romanos @Antek84 dziękuję wam ślicznie
Wszystkie jej pozostałe rzeczy ładnie spakowałem do pudeł. Nie wygłupiałem się i nie kładłem jej soku pomidorowego (ja nie lubię, a ona uwielbia). Napisałem też dzisiaj pozew o rozwód, bez orzekania o winie. Tylko mam problem: nie wiem, gdzie ona mieszka w tej chwili, znam tylko adres jej miejsca pracy. Nie wyślę jej tego do miejsca jej pracy, ani tym bardziej nie zawiozę. No i nie wiem jaki adres wpisać w pozwie. Przypuszczam, że robi mi to specjalnie, nie po to abym jej nie nachodził ale właśnie po to aby mieć problem z zaadresowaniem korespondencji.
Najważniejsze o czym nie napisałem: myślę, że chce to odwlec w czasie, ponieważ jej papiery na obywatelstwo czekają do podpisu u Prezydenta i boi się, że coś pójdzie nie tak. Tylko ja niczego nie planuje, niech dostanie paszport i niech żyje szczęśliwie.

Strona 3 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdradziła i odeszła do innej
Zdradziła mnie z Kuzynem
Zdradziłam i po tym dowiedziałam się że on wcześniej to zrobił
Zdradziłem wirtualnie
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
Mąż zdradził drugi raz
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Zdradziłam męża
Zdradził i żałuje
Mój chłopak zdradził...
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Zdradziłam po 2 tygodniach
Boże zdradziłam!
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zdradziła, nie wyjaś...
Zdrada emocjonalna z ex
"Nie moge tego kontr...
Flashbacki
Zona pod przykrywką
Anonse erotyczne
Świat mi sie zawalił
Zdradzony po 20latach
Odeszłam po raz drug...
Zdrada psychiczna
Nie daje rady - c.d.
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Czy zdradza?
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Zdrada na poligonie?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info