Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,469
Najnowszy Użytkownik: Ewamail
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
dom, dziecko, kredyt i ...zona
Zdradzony przez żonęCześć,
Mija jakieś pół roku od kiedy odkryłem prawdę.
Ale od początku, staż 5 lat, dziecko 4, dom na kredyt, auto itd.
oboje pracujemy, dobrze zarabiamy, zawsze bardzo kochałem moją żonę. Nie było idealnie, były momenty ze klucilismy sie jak diabli ale koniec koncow sie godzilismy - jak chyba kazde małżeństwo, szczegulnie to na dorobku.


rok temu żona była na projekcie gdzie miała częste delegacje, pracowała non stop, ale była to nowa pozycja więc starałem się okazać zrozumienie i wsparcie, w końcu widziałem że bardzo jej na tym zależy, nawet jak (w mojej opinii) mniej sie przez to zajmowała dzieckiem bo ciągle praca / delegacje to sie starałem tak nagiąć w swojej żeby to ogarnac.

znosiłem dzielnie telefony o każdej porze od jej przełożonego na projekcie, czy to w sklepie, czy gdzie kolwiek... wlasciwie nie odklejala sie od telefonu.


od dawna miałem problemy z zaufaniem ale pracowałem nad sobą (chyba dokładnie nie w tym momencie co trzeba)

kasowala od przełożonego wiadomosci na whatsupie bo "ciagle ja meczy i denerwuje i pojawia jej sie u samej góry i ja to stresuje wiec usuwa " - sam sie dzisiaj dziwie ze łyknąłem taka scieme, ale bardzo chciałem jej wierzyć, mimo niepokoju w srodku wiedzialem ze moja zona w swoim zyciu wiele razy byla zdradzana i ze nigdy przenigdy by mi tego nie zrobila bo przeciez wie jaki to bol. ... taaa


koniec koncow pol roku temu cos nie tknelo przechodzac pod drzwiami zony uslyszalem jak z kims rozmawia ale nie uzywa slow tylko robi Mhm mhm.. bo nie chciaa glosno odpowiadac (zrozumialem ze po to bym nie slyszal) więc znalazlem chwile sposobnosci, zainstalowalem oprogramowanie szpiegowskie na telefonie i dlugo nie musialem czekac.

okazalo sie ze zona miala na projekcie romans przez ponad miesiac, powininem byl zostawic to w cholere juz w tedy, ale jak widac nie wychodowałem sobie jaj wtedy i nadal chyba nie chcą wyrosnąc.

kazalem sie przyznac do wszystkiego.

dzien 2) przyznalaz sie do romansu ale emocjonalnego..wie ze to jak zdrada, łzy , przepraszanie , bo ona potrzebowala kogos komu moze sie wygadac itd.
dzien 3) tak calowali sie i macali w aucie, nie spali za zadne skarby
tydzien kolejny poskladalem fakty przycisnalem do muru - oczywiscie ze spali ze soba, lazili po hotelach i dalej nie musze mowic.

jestem zadbanym przystojnym facetem, lat 30 pare , czuje sie jak górno, zdradziła mnie z starym łysym grubasem , nie raz, t trwało, po tem slyszalem jak to nei mowila bo sama chciala skonczyc, bo sie bala, bo prawde dostawalem porcjami ale dopiero jak docisnalem tak mocno i przyszpililem faktami.
i chcialem to juz zakonczyc 3 razy, bardoz sie starala , bardzo chciala szansy, ja czulem sie tak zmieszany, slaby i nic nie warty ze zgodzilem sie, fakty ze stawala na uszach przez pierwszy miesiac, teraz co najw. zchodzi z drogi.
na poczatku mialem ochote zostawic dom, wynajac jakies mieszanie, podzeilic sie dzieckiem, ale jakos nie potrafilem sobie wyobrazic zycia bez niej (czemu nie wiem) . chcialem zostawic jej wszystko tylko zeby to juz minelo i zebym mial spokoj.

kiedy poukaldalem sobie troche w glowe Mama mojej zony zachorowała i po kilku tygodniach zmarła. przeczekalem - zdaje sobie sprawe ze pewnie nie bylem zadnym wsparciem i co najw. tam bylem przy niej .


teraz mija pol roku jak wiem,
kocham moja coreczke,
zony nie, na poczatku bylem zmieszany i trudno bylo mi okreslic co czuje, mimo ze ona ciagle mowi ze mnie kocha to nic to nie znaczy dla mnie, ja do niej nic nie czuje.

choc to nie do konca prawda, kazda rozmowa z zona, czy przebuwanie chocby 5 minut w jej obecnosci konczy sie dla mnie stresem i rozstrojem zeladka, moj organizm zachowuje sie jak by byl w stanie zagrożenia.

wiem ze nie chce byc z zona, wiem ze kazda chwila razem to moj uszczerbek na zdrowiu.
mimo ze ona sie stara, ja nie potrafie ani zapomniec, ani wybaczyc, tkwie w przeszlosci, nie chce nic z nia budowac a na sam pomysl planow noz mi sie w kieszeni otwiera.

stoje w miejscu, to glupie - wiem, ale boje sie panicznie na sama mysl o tym ze mial bym odejsc, ze mial bym z nia porozmawiac o tym, ze nagle wszystko sie zmieni, ze beda placze i lamenty, czas nigdy nie jest dobry.

i szczerze mówiąc przeszły mi pomysły zostawiania czego kolwiek, boje sie tylko ze zona moze chciec na pewnym etapie szantażować mnie dzieckiem, a na stratę córeczki pozwolić sobie nie mogę, bo to największe szczęście jakie mam.

ona planuje wakacje, a ja nie potrafię obok niej przebywać nawet przez 10 minut tak by mi sie żołądek nie wywracał.( to nawet śmieszne, ale jak kończę prace i zona tez to nie mija 15 minut i musze leciec do toalety przez rewolucje żołądkowe - w sumie przez te pol roku schudłam chyba 10 kg)


myślę że wiem co powinienem zrobic,
ale tak cholernie się boję,
i samego procesu i konsekwencji i tego ze potem bede zalowal... choc wiec ze nie potrafie przetrawic tego co sie stalo, nie zaufam jej nigdy, nie zbudujemy niczego wiecej.

nie mam tez z kim sie tym podzielic wiec jestem tutaj,
nie pojde do rodzicow czy rodziny ( o kolegach tez nie wspomne) bo zwyczajnie mi wstyd .
nie wiem wlasciwie czemu mi, bo to nie ja sie powinienem wstydzic.
moze tego ze dalej jestesmy razem po tym co sie stalo..

nie podnioslem sie jeszcze, co najwyzej otrzepałem. ale prawda jest taka ze jade na tabletkach uspokajających i nie wyobrazam sobie dnia bez skreta, zaczalem palic jak smok, przestalem sie ruszac, usmiechac tez, opuscilem sie w pracy, czuje sie jak by w srodku cos umarlo.

nie było idealnie, czasami nawet bardzo zle, ale to bylo nasze i tylko nasze. tak mi sie wydawało.


jak widzę żone to budzą się we mnie uczucia obrzydzenia, ale tak naprawdę to nie chciał bym jej zrobić krzywdy. wiem jaka krzywde mi wyrządziła ale jej cierpienie tego nie zmieni. chcial bym uciec, nie potrafię nic z tym zrobic,
próbowałem odejść kilka razy, zawsze konczylo sie placzem i w końcu zostawalem.
nie wiem na co liczę pisząc to, ale czuje jak by skonczyly mi sie opcje.
Komentarze
Strona 2 z 2 < 1 2
misiau dnia czerwiec 24 2020 19:01:43
@dirty moze, ale hej, wszyscy mówią idź do psychologa, ty też!
moje oczekiwania nie maja to nic do rzeczy, bo szczerze mowiąc nie miałem żadnych,tylko w sytuacji w której nie miałem pojecia co robic starałem się zrobić to co pierwsze przyszło mi do głowy - idz do psychologa.
bylem powiedzialem swoje.
jedna pani mi powiedziała że wina zawsze leży gdzieś po środku ( co zreszta zripostowałem - tak, miedzy zona i jej kochankiem ) .
moze nie bylem najlepszy mezem na swiecie (nie wiem, tak zakladam) ale nie jest moja wina ze ktos z kims do lozka chodzi i mnie oklamuje. nie podoba sie to albo sie nad tym pracuje albo idzie w cholere. o wyjsciu trzecim zona moja podjela decyzje sama.
poszedlem do innego "znanego lekarza" tu mialem wrazenie ze Pan ma IQ na poziomie nieco przewyższające letlerka, a kolejny zrobil takie wrażenie ze go nawet nie pamietam. i szkoda mi i czasu i pieniedzy, a przede wszystkim nerwow na opowiadanie co sie dzialo - to jak wtedy gdy przyjedziesz z wakacji i wszyscy chca wiedziec jak bylo, kilku opowiesz z ekscytacja, a kolejnym mowisz "dobrze, bylo dobrze"

nie mowiac o tym ze czym dluzej opowiadam, tym bardziej mnie szlag na zone trafial.

@domator: ale ciekawi mnie twoja historia,
a z perspektywy czasu nie zalujesz decyzji jaka podjales? nie wolal bys zostawic tego w pierony i zostac sam albo ulozyc sobie zycie z kims innym?

na pewno sie odezwe.

Radocha dnia czerwiec 24 2020 19:19:13
misiau
Piszesz iz pracowałeś nad zaufaniem zanim zdrada wyszła na jaw dlaczego?
Co do niechęci fizycznej do żony miałem tak samo, postrzegałem ją jak hm pobrudzoną, tak jakby ktoś wyszedł z tojtojki i chciał się całować przytulać itd... ok nie odważę się dalej nazywać ...smiley
Przeszło mi po pięciu latach ale na zasadzie przyzwyczajenia się aha i oficjalnie moja zadeklarowała zdradę emocjonalną ....
Rozumiem więc Ciebie i Twoją niechęć fizyczną nawet kilka razy pozwoliłem sobie wyrazić zdziwienie, że zdradzony nie czuł niechęci fizycznej do zdrajcy...
No cóż każdy człowiek jest inny jak to mówią...
Co Ci doradzić ja dałem szansę ale kilka lat czułem się jak fakir na łożu w domu miejsca nie potrafiłem długo zagrzać, uciekłem w kontakt z synem pracę hobby
Co do łysego starca proszę ...Twoja zdrajczyni to nie wyjątek obiektem westchnień i fantazji erotycznych mojej byłej był facet wprawdzie nie dużo starszy ode mnie ale 140 -w porywach do 160 (o ile wierzyć jego żonie) kg na 180 cm wzrostu, pali cygara, przepocony w sensie ubrania, szczególnie od czasu rozwodu ze swoją żoną...moja teściowa tego do dziś pojąć nie może...
Widzisz więc że ścieżki kobiet są jak u kota
Pogadaj z nią dlaczego Cię zdradziła - wiesz co usłyszałem od jednej laborantki po tym jak rozwaliła swoje małżeństwo...
,,DLACZEGO? jakby ci powiedzieć to tak jak z wyprzedzaniem pod górę na podwójnej ciągłej...wiele to osób robi choć policjantowi nie potrafi powiedzieć dlaczego..."
doslownie cytuje.
Jeżeli powie Ci, że nie wie dlaczego Cię zdradziła proponuje kop w dupę i nie kalkuluj bo jak nie wie to zdradzi jeszcze raz, a przynajmniej jest duże prawdopodobieństwo powtórki
Zdrowia życzę trzymaj się

Yorik dnia czerwiec 24 2020 22:59:57
@Yorik - roznice pogladow, tego co chcemy w zyciu, okazuje sie ze ogolne idee mamy podobne ale jak dojdzie do ustalania detali to juz oznaczają coś zupełnie innego. do tego problemy z rodzina itd. zycie.
czy normalne - chyba tak, przynajmniej ja nigdy innej normy nie poznałem, moze zle trafialem?

Klasyczna ucieczka od tematu przez ogólniki na odczepnego.
Przy niedostrzeganiu swoich ograniczeń i słabości oraz nie zrozumieniu i braku akceptacji słabości innych, to kolejna ucieczka od odpowiedzialności za wpływ na rzeczywistość. Oczekiwania od innych, tylko nie od siebie.

dirty dnia czerwiec 25 2020 08:15:35
Wszyscy Ci mówią idź do psychologa. Bo jednak gdy człowiek ma chore kolano to idzie do ortopedy: na pierwszej wizycie ortopeda zleca badania szczegółowe; usg, palpacyjne, robi wywiad; zazwyczaj to wystarcza by ozdrowić pacjenta 😉😉... ?
Nie po badaniach jest diagnoza i plan leczenia.
Później leczenie i rehabilitacja zazwyczaj trwająca w czasie.
Ty jesteś w traumie to gdzie mam Cię wyslac do wróżki? Forum może Cię nakierować rozpocząć pewien proces ale stan na ziemi z tego czyczeniowego myślenia; szukasz pomocy ale szkoda Ci kasy i czasu, hm to może kaszpirowski coś się w necie znajdzieSz😉.
Masz złość na żonę - to mało to innych forum gdzie będziesz mógł się wyżyć i zmieszać ja z błotem, określić wszystkie baby to chxxx... jak da Ci to ulgę śmiało, jak starczy Ci odwagi wrócić tu i podzielić się skutkami terapii której oczekujesz: polegającej na klepaniu po plecach i wzmacnianiu poczucia ofiary to czekam.
Lekką ironią próbuje Cię sprowokować do konfrontacji z samym sobą. Tkwisz w bagnie i chcesz pomocy ale właściwie to jest Ci dobrze w nim tkwić.
Rusz tą łepetyną 😉 lub szukaj średniowiecznych metod bliżej czarnoksiężnikom i wróżkom.

Baltazar dnia czerwiec 25 2020 08:24:11
Witaj ,wiesz czytam twój watek i współczuję.Na chwilę obecną masz tyle powodów by zostać w tym związku ,tzn. córkę którą kochasz ,dom na kredyt ,samochody ....słowem wszystko ci mówi musisz zostać choć czujesz się źle i nie widzisz światełka w tunelu. Z drugiej strony na pewno pomogło by ci czasowe oddalanie od rodziny ,zamieszkanie osobno , by nabrać dystansu do całej tej sytuacji. Wiem że było by to obciążenie materialne i organizacyjne dla was , no bo utrzymanie dwóch gospodarstw ,opieka nad dzieckiem itp. , ale przy takich twoich obecnych uczuciach do żony jest to chyba ( według mnie) konieczne. Inaczej twa niechęć do żony będzie tylko narastac i rozwiązanie będzie jedno -rozwód.Kiedy na pewien czas się rozejdziecie jest szansa na nowy wasz związek ,czyli bycie rodziną. Musisz tylko skarkulowac z żoną takie rozwiązanie ,a przede wszystkim spokojnie i wyraźnie powiedzieć jej co czujesz obecnie ,że na jakiś czas potrzebujesz pobyć sam ,ustalić kontakty z dzieckiem ,sprawy materialne ,opłaty ....Jest to trudne rozwiązanie ,koniec też niewiadomy ,ale przecież ty teraz się meczysz ,w calkowitej samotność zresztą ,żona chce to jakoś naprawić ,nie dostaje od ciebie żadnych sygnałów ,ty czujesz się jakbyś mieszkał z wrogiem ,więc stąd taka moja myśl.No nie wiem? Co o tym sądzisz? Może ktoś z forum? Pozdrawiam.

domator dnia czerwiec 25 2020 09:21:34
Baltazar ma rację.
Pisz na priv, czasowe rozstanie, separacja nie jest wcale takie trudne a w Twoim przypadku nawet KONIECZNE.
Rozwód lub separacja i rozdzielenie materialne i logistyczne. Jeśli się z żoną nie ułoży, położy lachę na Wasz związek - to już będziesz wiedział i będziesz na dodatek wolny.
Jeśli powrót - to uwierz mi - wszystko stanie się łatwiejsze, tańsze i radośniejsze. Żeby znowu poczuć ciepło trzeba porządnie zmarznąć.

Komentarz doklejony:
A i jeszcze jedno @Misiau
Zachowujesz się tak jakbyś miał syndrom sztokholmski i za wszelką cenę chronił swojego oprawcę. Dlaczego nie powiesz, przyjacielowi czy rodzinie co się stało? Ja powiedziałem - dałem zdradzającej żonie tydzień aby powiedziała o wszystkim swoim rodzicom (o dość tradycyjnym podejściu do życia). Nie odważyła się. Stchórzyła. Więc ja pojechałem i o wszystkim opowiedziałem. Nie szukałem pomocy bo już wiedziałem co robić tylko chciałem powiedzieć bo z teściami byłem bardzo związany (lubiliśmy się) i wytłumaczyłem im dlaczego rozwód i moja wyprowadzka.

Radocha dnia czerwiec 25 2020 16:32:17
Zachowujesz się tak jakbyś miał syndrom sztokholmski i za wszelką cenę chronił swojego oprawcę
bardzo mało informacji co dlaczego i jak jak to słusznie zauważył Yorik
Może chroni oprawcę może interesy...poczekajmy pożyjmy może jeszcze cos napiszę
Do autora forum czasem funduje ,,miniterapie" a w każdym razie zdradzony znajdzie tu swojaków ale panie kolego z pana opisu bardzo mało wynika np napisał pan że pana żona została wielokrotnie zdradzona nie napisał pan przez kogo i w jakich okolicznościach, nie udziela pan odpowiedzi na pytania wprost postawione a jak już to odbija pan podczas odpowiedzi w prawo lub w lewo.

Yorik dnia czerwiec 26 2020 11:44:49
Dlaczego psycholodzy nie pasują ?
Bo nie chcą utwierdzać w roli ofiary i też pewnie zadawali niezręczne pytania odsłaniające wiele.

Strona 2 z 2 < 1 2
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zona pod przykrywką
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Czy zona zdradza
Zdrada + dziecko ujawnione po latach
Ja, on, jego żona i nasze dziecko...
zona zdradzila i nie chce sie przyznac
6 lat zdrady, 5 lat wychowuje nie swoje dziecko
zdradzila mnie zona
POMOCY, zdrada, dziecko, zdrada, rozpacz
Zdrada dziecko wybaczenie brak skruchy zdradzającej osoby
zona mnie zdradzila
zdradziła mnie zona
Zdrada i dziecko.
Dziecko niczemu winne ;(
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Zona pod przykrywką
Nie daje rady - c.d.
Czy zdradza?
"Nie moge tego kontr...
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Zdrada na poligonie?
Czy to może być zdrada?
Totalne zniszczenie ...
Zdrada 2
Czy zemsta i zniszcz...
Banalna historia
Prawie mija rok
Romans biurowy-krótk...
Jeszcze nic się nie ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info