Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 45
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,437
Najnowszy Użytkownik: Vieviorka1
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Jeszcze nic się nie stało (?), a poradzić sobie z tym nie sposób
Zdradzona przez mężaCzytając dużo historii z forum , zastanawiam się czy zawracanie Wam głowy jest na miejscu , bo może w moim przypadku naprawdę nic się takiego nie stało , a ja po prostu złą i roszczeniową kobietą jestemr1;.
Jeśli tak jest, proszę abyście bez zbędnych uprzejmości rspuścili mnie po rynnier1; ;-).
Historia banalna :
Małżeństwo od 20 lat. Takie któremu się zazdrości -żadnych kredytów, problemów, apartament i dwa mieszkania w dużym mieście, posiadłość nieopodal małego miasteczka w turystycznej lokalizacji. Liczne podróże. Oboje atrakcyjni, wykształceni, ja nie musiałam nigdy pracować, więc zaangażowana charytatywnie, moderator znanej platformy, wolny strzelec tworzący coś i sprzedający od czasu do czasu na przysłowiowe waciki, zajmująca się schorowanymi rodzicami i teściami, nasz dom na tip top wkrótce pojawia się dziecko - idealna córka piękna , mądra, dobra, najlepsza uczennica, olimpijka przedmiotowa, pianistka, plastyk jakby tego było mało wyczynowy sport i to wszystko sama z siebie , żadnego przymusu z naszej strony. Obrazek idealny, gdyby nie zdrowie, moje konkretnie-najpierw dwa poronienia na wczesnym etapie i ja udająca, ze taka natura, ze mnie to nie obeszło , a potem chłoniak w remisji o którym długo nikomu nie mówiłam bo po szybkim uderzeniowym eksperymentalnym leczeniu przeszedł w remisję i mimo ze zniszczył organizm siedzi cicho już kilka lat.
Rysa na szkle pojawiła się według mnie 3 lata temu, według męża dużo wcześniej.
Ja ekstrawertyczka , choleryk jak coś miałam na wątrobie to urządzałam awanturę i dla mnie było po sprawie. Nie rozumiałam , że dla niego tak nie jest, że on w sobie wszystko kumulował. 3 lata temu zaczął się odsuwać, nie reagować na moją złość, pomyślałam , że wreszcie mnie rozumie, że dojrzał. A jemu przestało zależeć. Zaczął popadać w depresję, ale uznał , że to jeszcze nie etap na leki, zaczął biegać. Wtedy umarł mu ojciec , a on zamiast opaść na dno - odżył, a ja przestałam istnieć. Telefonu i komputera nie chował, bo ja mam ( miałam)obsesję uczciwości i nigdy bym nie sprawdziła, zresztą chyba mu nie zależało czy się dowiem czy nie.
W końcu przyciśnięty do muru zaczął sypać : najpierw ze powie jak będzie gotowy i mam czekać, ale nie dałam za wygraną- powiedziałam, ze jeśli chce to możemy się rozstać , że aby było dobrze naszej rodzinie nie musimy być razem. Że damy radę. Odważna byłam albo głupia- taka zagrywka va bank. A on się ucieszył i mówi, że aż mu głupio , że w tym wieku (45) się zakochał jak uczniak. Nie wiem skąd wzięłam w sobie siłę albo mądrość ale od razu wzięłam jego twarz w dłonie spokojnie spojrzałam współczująco w oczy i powiedziałam, że jeśli jest pewien, że ją kocha, a do mnie nic już nie czuje to chcę aby wiedział, że ja chcę jego szczęścia, i jeśli ma mu je dać tamta kobieta , to niech tak będzie. Nie zrobię mu żadnych problemów.
Był w szoku, spodziewał się wyrzucania ciuchów przez okno i biegania z tasakiem. Nie wie, że ja byłam w szoku nie mniejszym. I wtedy pierwszy raz od dawna szczerze porozmawialiśmy. Powiedział ,że brakowało mu czułości, uwagi, sexu , ze myślał że uważam go za nieudacznika i już nic do niego nie czuję. Ja nic nie widziałam, nie jestem wylewna, za to energiczna i szybko popadająca we frustracje jeśli coś nie idzie po mojej myśli, myślałam, że po tylu latach związek tak wygląda: sporadyczny sex, obowiązki i proza życia, motyle dawno uleciały i jest się kumplami pod jednym dachem. Nigdy nie przestałam go kochać ale nie czułam potrzeby okazywania tego na każdym kroku. No i znalazła się wśród jego podwładnych pare lat młodsza rozwódka z dzieckiem. Ani ładniejsza, ani mądrzejsza za to spokojna, miła, ciepła, rozumiejąca, pocieszająca.
Po naszej rozmowie doszedł do wniosku, ze to wszystko to brak komunikacji i zrozumienia, i chce wszystko zacząć od nowa tym razem pracując nad związkiem, ja zapytałam czy z nią spał, powiedział, że nie. Chociaż to nie było dla mnie tak ważne , zaangażowanie emocjonalne uważam za dużo gorsze. Poprosiłam tylko abym nigdy nie znalazła dowodów ze było inaczej. Jeśli skłamał dla mojego komfortu , to niech to nigdy nie wypłynie. Jego grzech jego sprawa , niech mnie tym nie obciąża , od czego są spowiednicy i psychoanalitycy . No i zaczęliśmy nowe życie , najpierw pół roku miesiąca miodowego, sex 2 razy dziennie wspólne zajęcia, wyjazdy, sielanka , ale i permanentna kontrola małżonka,kolejne półtora roku to niemal idylla przeplatana spięciami- zawsze z mojej winy. Spięcia są coraz ostrzejsze, nie mogę sobie poradzić z własnymi uczuciami, zdążą mi się popadać w histerię o pierdoły, często robię z igły widły. Sądzę, że powinien bardziej docenić moją postawę, bardziej się starać, okazywać jaki to jest szczęśliwy, ale to moje -nieznane dotąd uczucia, rozum mówi , że sama jestem sobie winna, że nie dbałam wystarczająco o niego skoro szukał pocieszenia, a skoro został to ja powinnam być mu wdzięczna. Mój stan psychiczny przekłada się na zdrowie, dołączają się nowe choroby jako skutki leczenia , tylko patrzeć jak świństwo które we mnie siedzi znów zacznie siać spustoszenie. Psycholog powiedział, ze ja wszystko wiem, a to jest 50% sukcesu reszta to praca nad sobą. Tylko kurczę jakoś mi nie wychodzi. Co robię źle? Jak iść dalej? Zaufanie nigdy nie wróci, prawda?
Komentarze
Strona 2 z 4 < 1 2 3 4 >
aster dnia maj 22 2020 13:22:37
To najtrudniejsze, nie wiem jak to zrobić, chyba muszę się przykuć do kaloryfera .

Niekoniecznie...znalazłaś się w momencie gdzie los dał Tobie szansę, żeby zmienić swoje życie; jak dobrze tym pokierujesz może wpłynąć bardzo pozytywnie na wszelkie Wasze relacje.
Przeczytaj z pokorą wszystkie komentarze nawet kilka razy, żebyś zrozumiała i zobaczyła swoje błędy i to nie te, które popełniasz w stosunku do męża tylko te którymi sama się krzywdzisz.

Komentarz doklejony:
Wszystko małymi kroczkami, na początek odpuszczaj sobie małe i drobne rzeczy...

poczciwy dnia maj 22 2020 13:33:08
Jak długo chodzisz do tego psychologa?
Nie zwrócił uwagi na te mechanizmy, o których się rozpisujesz?

Arnika dnia maj 22 2020 14:01:16
Czyli to jest właśnie przyjęta rola, inaczej by nie męczyła. Sztuczna jesteś.

Yorik mnie się kurczę wydawało, ze to praca nad sobą polega właśnie na tym... nie jestem sztuczna tylko wszechstronnasmiley. Ale fakt nieładnie o mnie świadczy ze troszeczkę chciałabym, żeby to docenił.

Spróbuj to zrobić z nami smiley
Nie jesteśmy elokwentni ale fałsz i manipulację czujemy na kilometry;

Och , ale ja to robię instynktownie jak już nie mam wyboru jest to forma obrony i ataku w trakcie konfliktu. Nie ma w tym premedytacji w żadnym razie. Do niedawna sobie z tego nie zdawałam sprawy. Fałsz i ogólnie pojętą nieuczciwość są mi obce i alergicznie reaguje jak ktoś wobec mnie stosuje, dlatego tak przeżywam, ze nie powiedział mi o wszystkim od razu tylko czekał nie wiem na co. Zaraz na początku związku umówiliśmy się, ze jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś trzeci to uczciwie to sobie powiemy żeby z klasa zakończyć Związek i dopiero wejść w następny. Oboje byliśmy co do tego zgodni . Czyżby wszystkie umowy traciły swą moc po latach? Widocznie tak.

Komentarz doklejony:
Jak długo chodzisz do tego psychologa?
Nie zwrócił uwagi na te mechanizmy, o których się rozpisujesz?

Poczciwy chodzę, a raczej do czasu izolacji chodziłam przez pół roku co tydzień i przez ten czas przekopywał się przez moje dzieciństwo , które śmiem twierdzić było pełne Dobrych i mądrych ludzi, miłości, szczęścia i obowiązków adekwatnych do wieku , jedyne co to fakt że nas jest mało , rodzą się tylko jedynaczki od ponad stu lat ( ponoć klątwa rodzinna smiley ) więc jest dużo prawdy w tym, ze czułam od dziecka, ze muszę z siebie dawać wszystko, nikogo nie zawieść i wszystkim pomagać, nie tylko z wdzięczności za wszystko co mi dali ale głównie dlatego bo ich kochałam, bo to byli I jest ( żyje już tylko moja Mama) bardzo wartościowi i dobrzy ludzie. To integralna cecha mojego charakteru, psycholog twierdzi , ze takiego czegoś się nie zmieni , ze to trzon mojej osobowości . Twierdzi, ze na diagnozę za wcześnie ze długa droga przed nami. Ale umówmy się mój psycholog to jeden z tych co na każdy mój wywód i pytanie odpowiada r a jak ty myślisz?r1; Ja bym wolała jednak kogoś w stylu Katarzyny Miller co to powie wprost w czym rzecz i kopnie w cztery litery smiley . Coś sadze ze dalsza terapia w tej formie mija się z celem, ja nie potrzebuje się wygadać ja potrzebuje wskazówek jak działać . Wasze uwagi wniosły dla mnie o niebo więcej w jedno przedpołudnie niż pół roku wizyt u specjalisty.

aster dnia maj 22 2020 14:35:48
Arnika ja nie widzę w Tobie manipulantki, raczej pogubionej, bo Ci w życiu nie zagrało a zawsze miałaś je pod kontrolą.
Psychologa zmień.

Arnika dnia maj 22 2020 15:41:48
ja nie widzę w Tobie manipulantki, raczej pogubionej, bo Ci w życiu nie zagrało a zawsze miałaś je pod kontrolą.
Psychologa zmień.
Aster dziękuję , staram się ogarnąć, odpuścić, postępować jak radził Marek Aureliusz : rPanie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiegor1;
Psychologa sensowniejszego poszukam.
Chciałabym tylko wiedzieć czego właściwie mam prawo oczekiwać w tej sytuacji od męża , mnie się wydaje ze bycie ogólnie miłym to niezbędne minimum, ale ze to słynne zadość uczynienie to jednak coś więcej . Podświadomie oczekiwałam jakichś dramatycznych gestów , zmiany pracy ciągłych deklaracji, padania na kolana- tak wiem głupia jestem smiley rozum mówi ze dobra praca piechotą nie chodzi, a dramatyczne gesty łatwo przychodzą aktorom. No wiec czego można , a nawet trzeba oczekiwać w tej sytuacji ?

aster dnia maj 22 2020 16:36:40
Na ile on wie, że Ciebie zranił?
Czy w ogóle mówiłaś mu o tym, że Ciebie to boli czy też nie mówiłaś? Twoja postawa silnej kobiety, spowodowała że facet stwierdził, iż dałaś sobie z tym radę.
Nie oczekuj deklaracji słownych i takich tam, obserwuj i bądź czujna.
I czy napewno on skończył z tamtą panią? Wiesz on to dobry kąsek, ona samotna z dzieckiem on majętny, dlaczego nie...

Arnika dnia maj 22 2020 17:07:55
Na ile on wie, że Ciebie zranił?
Czy w ogóle mówiłaś mu o tym, że Ciebie to boli czy też nie mówiłaś? Twoja postawa silnej kobiety, spowodowała że facet stwierdził, iż dałaś sobie z tym radę.

Początkowo pewnie myślał ze daje radę i jestem ponad to , ale a którymś razem porozmawialiśmy od serca i mu powiedziałam co dokładnie czuję i jak bardzo sobie z tym nie radzę , i ze wole rozstanie niż ciągła niepewność, był zaskoczony, ale wykazał się troską chyba szczerą, i obietnica większej uważności na mnie. Tyle ze z jakiegoś powodu to dla mnie za mało - bogowie może ja faktycznie za dużo wymagam smiley .
Czy do tamtej już nic nie czuje? Nie wiem, może sentyment pozostał, ale rozmawiają i smsują bardzo służbowo, odnoszę wrażenie ze ona jest na niego obrażona , na przede ostatnim integracyjnym wyjeździe ostentacyjnie obnosiła się z nową zdobyczą. Z ostatniego mąż się wymigał. A i nowa zdobycz została przez żonę odizolowana. Dziwi mnie postawa tej kobiety, sama została odrzucona przez męża z noworodkiem, jak może to robić innej kobiecie? Z zemsty bo los był okrutny? Bo zasady są dla słabych? Mąż jest inteligentny wie ze flirt i romans to stan Podniecający ale krótkotrwały a związek do którego dąży nowa kobieta to te same problemy i proza życia co z żoną, a nawet więcej bo tu wchodził w grę pasierb. Zdrowy rozsądek . Zresztą mnie podobno brakowało tylko okazywania uczuć i większej otwartości . Teraz podobno jestem idealna a raczej byłabym gdyby nie te zjazdy nastroju co jakiś czas.

aster dnia maj 22 2020 19:40:14
wykazał się troską chyba szczerą, i obietnica większej uważności na mnie. Tyle ze z jakiegoś powodu to dla mnie za mało -

Bo wciąż boli, tutaj potrzebny czas, nie zmarnuj go; ten czas jest dla Ciebie, na zaopiekowanie się sobą, wzrastnie, przewartościowanie życia.
Dziwi mnie postawa tej kobiety, sama została odrzucona przez męża z noworodkiem, jak może to robić innej kobiecie? Z zemsty bo los był okrutny? Bo zasady są dla słabych?

To nie jest Twój problem.

Yorik dnia maj 22 2020 22:50:20
Wiesz Yorik ja nigdy nie miałam złudzeń , wręcz przeciwnie zawsze robiłam wiele dla innych nie myśląc o sobie, nie było to dla mnie poświęcenie ani nie oczekiwałam niczego w zamian. Wychodziłam z założenia, ze jeśli ktoś ma problemy , a ja mogę pomóc to pomagam.

Pani idealna i prawie "matka teresa" niech zapyta na terapii o czym to świadczy;
Nie oczekiwałaś niczego w zamian bo Twoje Ego miało z tego wystarczające korzyści;

4 a czy każdy związek oprócz uczuć nie jest oparty na zobowiązaniach? Takie jest życie , decydując się na wspólne toniemy wręcz w zobowiązaniach .

Elokwencja tu Ci nie pomoże; Trzeba Ci tłumaczyć co znaczy żyć razem obok siebie a nie ze sobą? Gdy przestajesz dzielić z kimś życie, zobowiązania zaczynasz dostrzegać, toniesz w nich i zaczynają ciążyć.

To szczera prawda chronię i wyręczam mam to wdrukowane jak podstawowy program , jestem chora jak nie kontroluję sytuacji, nie mam pojęcia skąd to mam i jak się tego pozbyć, zakichana matka Polka kwoka z pisklętami to moja najgorsza wada. Ale jestem tez na tyle mądra ze wychwalam go pod niebiosa za osiągnięcia za realizacje pewnych rzeczy.

Chronię, kontroluję, wyręczam, dokarmiam komuś próżność by tym nagradzać tresowanie i kontrolę. Kostka cukru dla konia. Temat do zrozumienia z psychologiem. Albo niebywała próżność, wyrachowanie albo lęki.

Ten brak pewności siebie to zasługa jego matki kobieta wolaka młodszego synka a starszy to był zawsze ten co to sobie poradzi. Nigdy mu nie powiedziała ze go kocha, ze jest z niego dumna, nie przytuliła nie pomogła jak miał problemy. I on teraz oczekuje ze ja ją zastąpię będąc równocześnie i matką i gospodynią i kochanką, moje role mi nie przeszkadzają ale dziecko mam jedno matkować mężowi nie chcę.

Masakra. To przecież Ty odbierałaś mu pewność siebie odbierając decyzyjność przez kontrolę i tresurę. Trzeba mieć niezły tupet by zwalać na matkę i żenić to z brakiem okazywanej miłości. Trafił na Ciebie, silnie dominującą samicę. Mistrzostwem świata jest twierdzić, że matkować nie będziesz a jak chłopca go traktujesz. Ogarnij się kobieto. To jest zakłamanie.


Yorik mnie się kurczę wydawało, ze to praca nad sobą polega właśnie na tym... nie jestem sztuczna tylko wszechstronnasmiley. Ale fakt nieładnie o mnie świadczy ze troszeczkę chciałabym, żeby to docenił.

Na czym? na udawaniu? praca nad sobą to zrozumienie samego siebie i zaakceptowanie swoich słabości z pokorą (tylko jak się do nich przyznasz a nie od nich uciekasz, można je pokonywać) to nie maskujące aktorstwo czyli manipulacja w celu zaspokojenia próżności bez żadnej głębszej zmiany.
* wszechstronna i wszechwiedząca, no idealna po prostu;

Och , ale ja to robię instynktownie jak już nie mam wyboru jest to forma obrony i ataku w trakcie konfliktu. Nie ma w tym premedytacji w żadnym razie. Do niedawna sobie z tego nie zdawałam sprawy.

obrony i ataku ? pytanie za 100 pkt. przed czym ? smiley

Fałsz i ogólnie pojętą nieuczciwość są mi obce i alergicznie reaguje jak ktoś wobec mnie stosuje, dlatego tak przeżywam, ze nie powiedział mi o wszystkim od razu tylko czekał nie wiem na co.

hmm....złodziej też rozpacza jak go okradną smiley

Czyżby wszystkie umowy traciły swą moc po latach? Widocznie tak.

Widocznie Umowa była wadliwa. Zaznaczyliście daty od kiedy do kiedy obowiązuje i kary umowne, gdy ktoś się z niej nie wywiąże? Ilość zbliżeń na miesiąc też trzeba było Umową uregulować (no ale to już jego strata);
Nie dbałaś o bliskość ale roszczenia masz; nie ma skutku bez przyczyny; Nie uwierzysz, ale niektórzy ludzie kochają się bez żadnych Umów czy ustaleń z własnej nie przymuszonej woli; dziwne, nie? smiley
Inna nieprawdopodobna rzecz, to jak mają większe libido to częściej dążą do rozładowania napięcia nie odrzucając partnera, ewentualnie znajdują sobie na boku takiego co ich zaspokoi; fizycznie i emocjonalnie; dziwne, nie ?
Oczywiście nie wiesz, czemu mimo popędu jego unikałaś; za trudne, co?;
Samica, która całkowicie zdominuje faceta traci do niego pociąg fizyczny, przestaje być dla niej atrakcyjny; jest odrzucany, brzydzi się nim, nawet gdy ma chcicę;

To integralna cecha mojego charakteru, psycholog twierdzi , ze takiego czegoś się nie zmieni , ze to trzon mojej osobowości. Twierdzi, ze na diagnozę za wcześnie ze długa droga przed nami.

Co dokładnie, altruistyczna próżność? smiley
Do tego nie trzeba 10 terapii i grzebania w dzieciństwie; jest albo nie smiley

Ale umówmy się mój psycholog to jeden z tych co na każdy mój wywód i pytanie odpowiada r a jak ty myślisz?r1; Ja bym wolała jednak kogoś w stylu Katarzyny Miller co to powie wprost w czym rzecz i kopnie w cztery litery smiley . Coś sadze ze dalsza terapia w tej formie mija się z celem, ja nie potrzebuje się wygadać ja potrzebuje wskazówek jak działać . Wasze uwagi wniosły dla mnie o niebo więcej w jedno przedpołudnie niż pół roku wizyt u specjalisty.

No to mnie zaskoczyłaś. Właśnie napisałem zdanie - Zmień psychologa kobieto, bo tracisz czas i pieniądze na takiego bystrzaka !!
No i nie aktualne, bo to już wiesz smiley
Tkwisz w schematach, których nie widzisz, behawiorysta Ci potrzebny, który Ci je uzmysłowi a nie spotkania na herbatce u cioci Krysi; jak zdasz sobie z nich sprawę a szczęka Ci opadnie nie raz, to będziesz wiedziała co warto zmienić;
Ty nawet nie widzisz że równowaga w waszym związku nie istnieje i że Ty ją silnie zaburzyłaś; To co po jego stronie to mniej powinno Cię interesować; bądź odpowiedzialna przede wszystkim za siebie; jak będziesz to dopiero będziesz mogła od kogoś coś wymagać;

Komentarz doklejony:
Tyle ze z jakiegoś powodu to dla mnie za mało - bogowie może ja faktycznie za dużo wymagam smiley.

To normalne, musisz zrozumieć co się z Tobą dzieje. Spróbuj nabrać dystansu i przestać tracić czas na pierdoły, ciesz się życiem, bo ucieka. Nigdy nie będzie idealnie tak jak byśmy chcieli. Nie trać teraźniejszości na przeszłość i lęki przyszłości.

Przeczytaj uważnie kilka razy tak, żeby zrozumieć, przeanalizuj to pod siebie:
1. http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=2680&pid=76632#post_76632
2. str 17; http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=1118&pid=76607#post_76607
3. http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=41&thread_id=2672&pid=76690#post_76690

blebleblee dnia maj 23 2020 02:17:05
pogubiliscie sie oboje, masz faceta co opiekuje sie toba cale zycie, pracuje na twoje wygody utrzymanie, przyjmujesz to jako oczywistosc, ale czy to jest robot, zrobiony ze stali - ty wieksze libido, ale lepiej skesu wcale jak raz na tydzien - lepiej dla kogo? nagle wielkie zaskoczenie oto twoj niewolnik okazzuje sie byc taki zdradziecki, bo na troske, zainteresowanie, uczucie i cieplo innej reaguje, widzisz zgodnie z obowiazujacym prawem w polsce o ile podasz go jako winnego rozkladu waszego malzenstwa, sad wcale nie przyzna ci racji, oceni stan twojego meza, i stwierdzi skoro ty nie chcialas seksu wcale, chcialas byc tylko kumplem, to sad podziela potrzebe meza szukania ciepla, seksu zainteresowania poza zwiazkiem

Strona 2 z 4 < 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Jak sobie z tym poradzić
Nie radzę sobie - poradźcie coś, proszę.
Ratować to czy dać sobie spokój?
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Jak sobie z tym poradzić?
jak znalesc w sobie siłe ?
zdradzona czy jeszcze nie?
Ile jeszcze będę to znosić?
Jak poradzić sobie z Jego zdradami?
Poradzcie mi jak sobie dalej radzic
Zradzony ale jeszcze nie rozwiedziony
porno i masturbacja czy cos jeszcze ujrzy swiatlo dzienne
Nie radzę sobie sam ze sobą
nie umiem sobie poradzic
wątpliwości - nie potrafię sobie poradzić. ..
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada zony
Romans biurowy-krótk...
Jeszcze nic się nie ...
moja historia
Moja historia-pomóżc...
Samotna Mama
I mnie to trafiło, l...
Pomożecie....???
Moja żona znalazła m...
kochanka w ciąży
zrobiła to po latach...
Ma innego jestem nap...
Kolejna zdrada męża
Nie ma krysztalowych...
Banalna historia
Romans, zdrada, szanse
Kolejny cios w ciągu...
Czy to tak musi bolec?
Z dnia na dzień...
Dowiedziałem się kil...
Czy zemsta i zniszcz...
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy można szczęśliwi...
Popadam w obłęd
zdradza mnie mąż od ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

AnaLPG
24/05 19:49
Lord?

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info