Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 62
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,490
Najnowszy Użytkownik: Sal
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdradziła i odeszła do innej
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęByłam w 5-letnim, bardzo szczęśliwym, jak mi się wydawało, związku. Zawsze dużo rozmawiałyśmy, byłyśmy dla siebie czułe, na podobnym poziomie intelektualnym. Odnoszę jednak wrażenie, że to ja się bardziej starałam, choć nie byłam nigdy zaborcza. Byłam niesłusznie przekonana o stałości i nieodwołalności naszego związku. Zostałam zdradzona przez moją dziewczynę, która odeszła do innej. Zdradziła mnie z koleżanką z pracy, która jest heteroseksualna, być może nieodkryta dotąd bi. Zakochały się w sobie z wzajemnością. Była więc to zdrada emocjonalna i fizyczna. Odkrycie jej było dla mnie szokiem. Nie mogłam uwierzyć, że moja ukochana mogła być zdolna do takiej nielojalności. Próbowałam walczyć o ten związek, ale moja dziewczyna nie chciała zerwać znajomosci z tą drugą, więc po dwoch miesiącach rozterek byłam zmuszona odejść. Najbardziej było mi przykro, że to ja musiałam podjąć tę trudną decyzje, mimo że nie chciałam rozstania. Moja ukochana nie miała odwagi na podejmowanie trudnych decyzji - przerzuciła je na mnie. Dodam, że jej nowa miłość, jest to dziewczyna co prawda atrakcyjna fizycznie i ekscytująca, to jednak ma pewne zauważalne braki intelektualne, a ten aspekt wydawał się zawsze istotny dla mojej ukochanej. Być może jest to zatem czasowa fascynacja, która długo się nie utrzyma. Jednak sam fakt, że to zakochanie pociągnęło tak poważne skutki i decyzje mojej byłej spowodował, że nie jestem już pewna, czy kiedykolwiek możliwy bedzie nasz powrót do siebie. Nadal tego nie wykluczam, choć powinnam. Minęło raptem dwa miesiące od rozstania. Staram się dojść do siebie, ale w głowie mam ciagle nadzieję, że za kilka miesiącu minie jej to zauroczenie i spróbuje do mnie wrócić...
W tej chwili, dla odzyskania stabilności emocjonalnej, zaprzestaliśmy się kontaktować.
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
dirty dnia kwiecień 09 2020 05:45:28
Założenia ...
Idealizacja rzeczywistości oparta na Twoich założeniach, ze tak wyglada Twoja ukochana jak ja widzisz.
A jak wyglada naprawdę ?

Obraz, który zbudowałas nam dość klarownie jest odmienny od Twoich wyobrażeń. Ten krótki opis Twojej historii jest wbrew pozorom dość wymowny - spróbuj przyjrzeć się swojemu opisowi ale i sobie z perspektywy trzeciej osoby.

Idealizacja osób, które wybraliśmy do naszego wyobrażenego świata (tak wybraliśmy podkreślam to słowo) jest czasem tak wielka, ze nawet jasne zdrady, odejścia, profanacja związku czy tez dosłownie nas jako partnerów - nie odkrywa realnego obrazu osoby, z która byliśmy.
Trzymamy się obrazów, idealizacji i wyobrażeń.
Hanna nie masz podstaw (z tego co piszesz ) by sadzić, ze bedziecie razem, a jednak być może by zmiękczyć pozornie ból trzymasz się tej myśli, jednocześnie krzywdząc się jeszcze bardziej - bo to są złudzenia taki koncert życzeń, w którym wypychasz się jednocześnie w postawę osoby kochającej, cierpiącej i czekającej - postawa ofiary, cierpiącej w imię idealnej miłości. Realnie teraz powinien być czas na oplakanie starty i warto byś przyjrzała się w tym bólu sobie. Przyjrzała idealizacji, postrzeganiu innych osób (ten wątek o intelektualnej słabości, czy faktycznej czy pozornej to inna sprawa; na marginesie watpię, ze znajdziesz kogoś zdradzonego, kto twierdzi ze kochanek, czy kochanka jest w czymś lepszy od zdradzonego - zawsze maja jakieś deficyty większe niż my zdradzeni - ciekawe zjawisko, stygmatyzacja kochanków, oni są zawsze z defektem 😉 ).

W tej chwili rozpocznij prace nad sobą - forum to fajny pierwszy krok. Tak przyziemnie zadbaj o higienę czasu jaki masz by głowa nie skupiała się wyłącznie na rozstaniu (czas pandemii to utrudnia ale jednak coś się da robić; ruch, ludzie choćby online, zajęcie czasu, plan na dzień, małe cele).
Psychicznie spróbuj zacząć myśleć, adoptować się do myśli, ze powrotu nie ma. Zacznij analizować błędy Twoje, wasze z tego związku - po co? By dać fajne podstawy do nowej relacji, gdy przyjdzie na to czas.
Nowa relacja, nowa miłość - przyjdzie pierwszym kluczem jest czas... ale dobrze, gdy przychodzi na już zmienionego człowieka, który opłakał stratę, nie zatrzymał się w roli ofiary i wyciągnął wnioski z błędów, a jednym z najczęstszych i podstawowych jest idealizacja - a to dopiero początek poszukiwań.

poczciwy dnia kwiecień 09 2020 08:05:12
A ta kobieta, do której odeszła? Piszesz, że jest bi. Czy ma jakiegoś faceta, męża, rodzinę?

Hanna- dnia kwiecień 09 2020 08:09:30
Dirty, dziekuje za Twój komentarz. To dla mnie bardzo cenna opinia. Oczywiscie zdaję sobie sprawę, że mocno idealizowałam związek jak i moją partnerkę. Druzgocący jest dla mnie fakt, jak dalece jej obraz odbiegał od moich wyobrażeń. To przerażające, że mogłam tak zafałszować rzeczywistość i że WYBRAŁAM (tak, mam tego świadomość) osobę, która nie uszanowała tak podstawowych wartości. Nawet teraz trudno mi uwierzyć w jej złe intencje, być może się po prostu pogubiła... z drugiej strony jednak musiała mieć świadomość charakteru swoich czynów oraz ich konsekwencji... trudno mi teraz ułożyć w głowie jej spójny obraz - trochę jakby ktoś rozbił lustro, w którym dotychczas się przeglądałam i teraz nie mogę rozpoznać tamtej odbijającej się postaci (nawiązuje tu do sprawy wyboru i idealizacji; metafora lustra nie jest przypadkowa).
A propos kochanki - tak, stygmatyzuję ją, bo ona miała świadomość, że rozbija związek. Nie uważam jej za lepszą od siebie pod żadnym względem, dzięki czemu przynajmniej nie wpadłam w dodatkowe kompleksy.
Myślę sobie, że ich relacja nie powinna potrwać zbyt długo, bo nie bedzie miedzy nimi np. zaufania.
Jest to też powód, dla którego i my do siebie nie wrócimy... wiem.
Pewnie to głupie, ale byłoby mi jakoś lepiej, gdyby kiedyś spróbowała wrócić i pokazać tym, że nasz związek znaczył coś wiecej.

Chciałabym w międzyczasie wykonać jakąś pracę nad sobą, zamierzałam udać się do psychologa, ale na razie sytuacja nie pozwala. W każdym razie, zmiana we mnie jest konieczna. Chciałabym kiedyś zbudować dobry związek oparty na prawdzie.

Komentarz doklejony:
Poczciwy, ta dziewczyna nie była w żadnym związku. Dotychczas spotykała się wyłącznie z mężczyznami, jednak pod wpływem koleżanki lesbijki zaczęła się "interesować" tym środowiskiem, że tak powiem. Wydaje mi się, że kierowała nią chęć jakiegoś eksperymentu. W każdym razie jednak ostatecznie zakochała się w mojej byłej. Tak to widzę.

poczciwy dnia kwiecień 09 2020 09:45:58
A propos kochanki - tak, stygmatyzuję ją, bo ona miała świadomość, że rozbija związek.

To powszechne postrzeganie sprawy po zdradzie, ale błędne - z biegiem czasu sama do tego dojdziesz. Przecież ta druga kobieta nic Ci nie obiecywała, nie mówiła kocham, nie musiała z Tobą być przecież lojalna.
Kto ma zadbać o Twoje własne dobro i Twoje samopoczucie? Jakaś obca kobieta?
Bo tak to wygląda z boku.
Nie masz wpływu na inne osoby a już na pewno nie na te, z którymi nie łączy Cię żadna więź emocjonalna.
Na siebie i owszem masz wpływ. Tym lepiej, że dostrzegasz konieczność pracy nad sobą i rozwoju, chociażby po to aby więcej nie idealizować a opierać się tylko na realnym obrazie.

Hanna- dnia kwiecień 09 2020 09:56:39
Czy w ogóle jest możliwe w pełni obiektywne postrzeganie drugiej osoby? Szczególnie, gdy się kocha... zawsze chyba widzimy to, co chcemy zobaczyć. Może u mnie jest to za daleko posunięte. Idealizacja i naiwność.

Komentarz doklejony:
Chciałam jeszcze wspomnieć o czymś dziwnym... gdy się rozstawaliśmy moja partnerka wielokrotnie powtarzała, że to rozstanie nie przekreśla możliwości, że kiedyś jeszxze będziemy razem, za parę lat. Nie wiem dlaczego mi to mówiła i pisała. Może wyczuwała, że chciałabym to usłyszeć. Nie rozstalysmy się w gniewie.
A jednak, jak wspomniałam w pierwszym wpisie, postanowiłam zaprzestać kontaktów do czasu aż odzyskam równowagę. Być może, gdy odzyskam spokój, i tak nie będę już tego kontaktu potrzebowała. Mam w głowie dużo sprzecznych myśli. Jestem bardzo rozchwiana i to mnie męczy.

Komentarz doklejony:
Przecież zdarzają się sytuacje, że ludzie do siebie wracają po latach, nawet po tak trudnych doświadczeniach, po zdradzie. To się zdarza. Dlaczego mam to wykluczyć? Dlaczego wszyscy tak radzą?

Nume dnia kwiecień 09 2020 10:43:56
"Dlaczego mam to wykluczyć? Dlaczego wszyscy tak radzą?"
Dlatego, że jeśli tego nie wykluczysz, to będziesz rogaczem, ale w wersji damskiej.
Piszesz strasznie poetycko i romantycznie, idealizujesz, uważasz, że to wina kochanki - nie, to wina Twojej byłej.

"to jednak ma pewne zauważalne braki intelektualne, a ten aspekt wydawał się zawsze istotny dla mojej ukochanej" tak tak smiley
Ciągle piszesz o jakimś poziomie intelektualnym - należysz do Mensy?
Widocznie tamta dziewczyna jest od Ciebie mniej inteligentna, ale może przez to normalniejsza, ekscytująca i wzbudzająca większe pożądanie.

Twoja była chce się z nią fajnie zabawić, a po wielu latach wrócić tam, gdzie będzie jej bezpiecznie - sama musisz sobie odpowiedzieć czy to Ci się podoba.

Romanos dnia kwiecień 09 2020 10:53:25
A dlaczego zakladasz szczeroac intencji Twojej bylej? Moze ona - znajac przecirz wcale dobrze Ciebie i Twoje zaxhowania - chce miec Ciebie "w zanadrzu", bo wie ze bedziesz naiwnie czekala i jesli wroci to "wszystko wybaczysz i zaczniecie od nowa"?
Masz teraz niebywala okazje "odidealizowac" swoje myslenie o uczuciach, emocjach i innych ludziach (zwlaszcza tych bliskich). Ja wiem, ze boli... Kazda zasklepiajaca sie rana boli. Co wiecej, sam proces leczenia czesto bywa bardziej bolesny niz sama rana. Nie zmarnuj mimo.wszystko tej okazji.
W przeciwienstwie do Poczciwego nie uwazam, ze "wspolnik" osoby nas zdradzajacej nie ponosi winy (no chyba ze sam jest oszukiwany). Wszelako nalezy sie wystrzegac myslenia, ze w zwiazku ze "wspolwina" istnieje usprawiedliwienie dla osoby, ktora nas zdradzala. Nie ma tego usprawiedliwienia.

Komentarz doklejony:
Szczesliwe powroty "po latach" sa jak najbardziej mozliwe, ael malo prawdopodobne. Lepiej skupic sie na bardziej prawdopodobnych scenariuszach. Szkoda marniwac czas i energie.

Hanna- dnia kwiecień 09 2020 11:08:56
Nume, nie nie należę do Mensy i nie uważam się za wielką intelektualistkę, choć pewnie tak to zabrzmiało... trochę bucowato. Po prostu kiedy miałam okazję poznać tamtą dziewczyna wydała mi się taka infantylna... No cóż - Widocznie tamta dziewczyna jest od Ciebie mniej inteligentna, ale może przez to normalniejsza, ekscytująca i wzbudzająca większe pożądanie. - masz rację. Jest bardziej ekscytująca, spontaniczna i fajniejsza.
Nie mam szans z tym wygrać.

Komentarz doklejony:
Romanos... ja nawet powiedziałam mojej byłej na odchodne, że będę czekać... Popełniłam te wszystkie błędy osoby porzucanej. Poniżyłam się w tym sensie. Byłam pod wpływem emocji.
A jej intencje... już sama nie wiem.

Romanos dnia kwiecień 09 2020 11:31:22
Wiesz... Jeat takie fajne powiedzonko: "kazda potwora znajdzie swego amatora" 😁
Byc moze w oczach Twojej bylej partnerki jestes faktycznie mniej "ciekawa" niz kobieta z ktora Ciebie zdradzila.
Tylko co z tego?
Kazdy z nas ma swoja hierarchie waznosci i tak hierarchia zmienia sie przez cale nasze zycie.
To xo dzis jest Twoja "slaboscia" w oczach jednych, jutro moze sie okazac "decydujacym atutem" w oczach innych.
Widze to, i po sobie, i w swoich wyborach.

Hanna- dnia kwiecień 09 2020 11:33:25
I tak jak napisal/a dirty - gdybym przeczytała swój wpis jako relację innej osoby to dobrze bym wiedziała, co o tym myśleć i radziła zapomnieć, dać sobie spokój. Niestety siedzę w tym ja, jeszcze nadal niewyleczona z miłości. Nie umiem być obiektywna. Dlatego wlasnie napisałam na forum. Żeby poznac czyjeś neutralne opinie.

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
zdradziła, nie wyjaśniła
Odeszłam po raz drugi i ostatni
Zdradziła mnie z Kuzynem
Zdradziłam i po tym dowiedziałam się że on wcześniej to zrobił
Zdradziłem wirtualnie
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
Mąż zdradził drugi raz
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Zdradziłam męża
Zdradził i żałuje
Mój chłopak zdradził...
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Zdradziłam po 2 tygodniach
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zdradziła, nie wyjaś...
Zdrada emocjonalna z ex
"Nie moge tego kontr...
Flashbacki
Zona pod przykrywką
Anonse erotyczne
Świat mi sie zawalił
Zdradzony po 20latach
Odeszłam po raz drug...
Zdrada psychiczna
Nie daje rady - c.d.
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Czy zdradza?
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Zdrada na poligonie?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info