Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Użytkownicy Online: Romanos

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,250
Najnowszy Użytkownik: z100
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Podwójne życie mojego faceta
Zdradzona przez partnera/chłopakaPo ponad dwóch latach związku z mężczyzną, z którym mam maleńkie (chciane, wyczekiwane i kochane przez nas oboje) dziecko, odkryłam, że prawdopodobnie przez cały ten czas za moimi plecami tworzył równoległy związek matką swojego pierwszego syna. O dziecku wiedziałam od początku, ale partner utrzymywał, że z matką nie łączy go już nic oprócz dziecka. Zresztą ponoć nigdy nie byli w stałym związku, a dziecko jest efektem wpadki. To samo powiedział swojej rodzinie, a mnie przedstawił jako życiową partnerkę i wielką miłość.

Po urodzeniu córki, zaczęłam jednak podejrzewać, że coś jest nie tak. Zmienił się w stosunku do mnie. Zniknął seks, zanikały czułości, pojawiło się jakieś rozdrażnienie. Coraz mniej go było w domu, niby praca, ale wizyty "u małego" jakoś nie ucierpiały. Po kilku miesiącach postanowiłam poszukać dowodów. Znalazłam je stanowczo zbyt łatwo i szybko :( W konfrontacji jeszcze próbował się wykręcać, ale bez większego przekonania. Tydzień temu doszło do eskalacji negatywnych emocji. Pożarliśmy się, w efekcie czego... pojechał do niej na noc. Następnego dnia wrócił kompletnie odmieniony, omijając mnie odtąd szerokim łukiem, za to nie odstępując na krok naszej córeczki. A dziś... cóż, po całym dniu nieobecności dostałam smsa o treści: "wracam jutro". Bez żadnego wyjaśnienia.
Komentarze
Strona 2 z 3 < 1 2 3 >
normalnyfacet dnia październik 26 2019 10:53:58
Chodziło mi raczej o to czy nie możesz się wyprowadzić do rodziców?

Margos666 dnia październik 26 2019 11:42:13
Ach. Mogłabym, ale z nimi zwariuję po tygodniu. Absolutnie nie wchodzi w grę. Tu mam przynajmniej chatę dla siebie, jak on jest w pracy. Tam miałabym na głowie nadopiekuńczą matkę. NOPE.

Komentarz doklejony:
Zresztą za stara jestem na taki krok smiley

normalnyfacet dnia październik 26 2019 11:56:05
Myślałem że chcesz się wyprowadzić już teraz ale widocznie nie jest tak źle między wami, ba nawet się polepszyło - zaczął interesować się dzieckiem - oczywiście zdajesz sobie sprawę że to tak na pokaz?.
Tak czytam co piszesz i mi wychodzi na to że jak on strzeli skruchę to dasz mu szansę. Przecież jego kontakty z tamtą kobieta już wcześniej były co najmniej dziwne/podejrzane dla Ciebie jego rodziny i nie wyjaśniłaś sprawę wcześniej tylko zaczęło to Tobie przeszkadzać po narodzinach dziecka.

Radocha dnia październik 26 2019 12:22:53
Margos666 witaj.
Zwykle nie daje rad dlatego, że przecież każdy człowiek jest inny więc dla każdego co innego, tyle tylko, że moim zdaniem to nie dotyczy zdrajców.
Zdrajca to w ogromnej większości samolub w porywach narcyza.
Zdrajca dba tylko o siebie i swoje interesy, często ma też wybitne zdolności aktorskie, rzekłbym ze niektórzy marnują się w innych zawodach.
34 kroki są pomocne ale trzeba być bardzo zdeterminowanym by je wprowadzić w życie więc jeżeli wprowadzisz je po tzw łebkach to lepiej nie zaczynać, trzymam kciuki powodzenia
Nie mierz go swoją miarą nie spodziewaj się współczucia, zrozumienia i tego typu pozytywnych emocji.

poczciwy dnia październik 26 2019 13:38:06
Ja kompletnie nie rozumiem, w imię czego zrobił coś tak głupiego.

A w jakim celu chcesz to zrozumieć? Po co Ci ta wiedza? Czy to coś zmieni?
Zacznij się martwić o siebie i swój stan psychofizyczny.

Margos666 dnia październik 27 2019 05:44:55
Chcę się wyprowadzić, ale nie do dwupokojowego mieszkanka moich rodziców, gdzie nie będę miała żadnej prywatności i będziemy się gnieść na kupie przez nie wiadomo ile czasu. Już kiedyś przerabiałam takie pomieszkiwanie i nawet bez dziecka było koszmarem. Nie chcę podejmować w emocjach żadnych głupich decyzji, których potem będe żałować. Na razie Zdrajca został wyeksmitowany na kanapę w salonie.

Szansy mu nie dam, bo on nie zamierza okazywać żadnej skruchy. Nawet mnie nie przeprosił, uważa, że nie robi nic złego, bo "nie układa nam się", co powtarza jak zdartą płytę. Sytuacja wygląda tak, że skoro już się dowiedziałam o tym, co wyprawia, to uznał, że może przestać się ukrywać i wyprawiać to już całkiem jawnie. Zjechałam go równo i poczułam że rozmawiam z obcą osobą. Bo to nie jest człowiek, którego kochałam i z którym chciałam tworzyć rodzinę. Więc niby komu i w imię czego miałabym dawać szansę? Okłamywał mnie przez tak długi czas, że w końcu się tym najwyraźniej zmęczył.

Komentarz doklejony:
Jeszcze ma do mnie pretensje, że powiedziałam jego rodzinie smiley A co, niech wiedzą. Przed wszystkimi udaje świętego. Gdybym siedziała cicho pewnie zwaliłby winę na mnie i opowiadał bajeczki jak o tamtej. Pewnie i tak jakieś opowie.

Yorik dnia listopad 04 2019 02:11:37
O dziecku wiedziałam od początku, ale partner utrzymywał, że z matką nie łączy go już nic oprócz dziecka. Zresztą ponoć nigdy nie byli w stałym związku, a dziecko jest efektem wpadki.

historia lubi się powtarzać...

Margos666 dnia listopad 08 2019 11:36:44
Już mi trochę lepiej.

Poszłam do psychologa i do psychiatry, wyżaliłam się, dostałam antydepresanty, żeby dojść do siebie, móc znowu normalnie spać i funkcjonować. Przegadałam temat z przyjaciółmi. Wylałam żale w dzienniku. Zapisałam się na warsztaty teatralne, a z dzieckiem zaczęłam chodzić na zajęcia muzyczne dla maluchów (dobrodziejstwa dużego miasta smiley ). Krótko mówiąc - zajęłam umysł i powoli udaje mi się spojrzeć na życie z szerszej perspektywy - że na tej zdradzie świat się nie kończy, a reszta jest całkiem udana. W dużej mierze pomogła mi lektura książki Rolfa Dobelli'ego "Sztuka dobrego życia", którą - chyba na pocieszenie od Losu, bo czy bywają aż takie przypadki? - wygrałam za rozwiązaną krzyżówkę i dostałam pocztą w zeszłym tygodniu smiley

Delikwent bywa teraz w domu co dwa dni i raczej mnie ignoruje, choć co ciekawe, jak widzi w garnku obiad, który ugotowałam albo ciacho z cukierni w lodówce, częstuje się bez skrępowania, jakby mu się należało :/ Tu muszę postawić wyższy szlaban, bo chyba nie zrozumiał, że rozstanie oznacza m.in., że już niczego dla niego nie robię w domu.

Sytuacja jeszcze mnie boli, ale zaczęłam czuć do niego taką niechęć, że powoli przestaje na mnie robić wrażenie to, co wyprawia. To sobie na dłuższą metę niszczy życie, nie mi. Ja nie będę musiała płacić alimentów dwóm babom na dwa dzieciaki. Nie wątpię, że tamta w końcu też kopnie go w tyłek, w końcu zna go lepiej niż ja. Jak powiedziała mi psycholożka: tamta kobieta już dawno pogodziła się ze swoją sytuacją, wszystko co teraz od niego dostaje jest dla niej miłym bonusem i nic dziwnego, że z tego korzysta.

aster dnia listopad 08 2019 12:09:07
Dobrze, że coś robisz w tym kierunku. Nie ustawaj. Pamiętaj Ty jesteś najważniejsza, no i póki co dziecko bo małe jeszcze.
O nim nie myśl, nawet w takich kategoriach:
To sobie na dłuższą metę niszczy życie, nie mi.

bo co Ciebie to obchodzi.

amor dnia listopad 08 2019 13:31:30
To sobie na dłuższą metę niszczy życie, nie mi.

aster ma rację; ja jestem też tego samego zdania;
bardzo dobrze, że udało Ci się oddzielić, ale nie ma sensu, abyś zwalniała go z odpowiedzialności;
oczywiście, że jego działanie znacznie i negatywnie wpływa zarówno na Waszą rodziną, jak i dziecko; i to powinien sobie uzmysłowić i za to brać odpowiedzialność;
Twoje oddzielenie emocjonalne, a zwalnianie go z odpowiedzialności to dwie różne rzeczy są;

Komentarz doklejony:
przez swoją bezmyślność na Twoje życie i dziecka tez znacznie wpłynął negatywnie i przez swoje nieogarnięcie generuje kłopoty dla innych, i z tego nikogo nie należy zwalniać;

Strona 2 z 3 < 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Sekrety mojego męża
Historia mojego małżeństwa
SMsy i Kawki mojego z koleżanką z pracy gdy byłam w ciąży
Moje życie z patologicznym kłamcą
Zrozumieć faceta
Czy jej również zniszczyć życie???
życie toczy się dalej...
Oszukany przez życie
Zdrada sprzed 21 lat zatruła życie / hakaa /
Moje życie rozpadło się jak domek z kart gdy się dowiedziałam.
KOLEZANKI MOJEGO MEZA
Po 12 latach nie mam pomysłu na dalsze życie
Mimo wszystko życie się dzisiaj nie kończy
Całe życie przepraszam
życie od nowa 30 dni później
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Bezsilność
nie udaje się wrócić...
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Jak z tym skończyć
Bo rozeszlismy się w...
Zdradzona zaraz po ś...
Byłem szczęśliwy
Zdradziłam i po tym ...
zaraz mnie zostawi?
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info