Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 51
Użytkownicy Online: Romanos

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,250
Najnowszy Użytkownik: z100
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Podwójne życie mojego faceta
Zdradzona przez partnera/chłopakaPo ponad dwóch latach związku z mężczyzną, z którym mam maleńkie (chciane, wyczekiwane i kochane przez nas oboje) dziecko, odkryłam, że prawdopodobnie przez cały ten czas za moimi plecami tworzył równoległy związek matką swojego pierwszego syna. O dziecku wiedziałam od początku, ale partner utrzymywał, że z matką nie łączy go już nic oprócz dziecka. Zresztą ponoć nigdy nie byli w stałym związku, a dziecko jest efektem wpadki. To samo powiedział swojej rodzinie, a mnie przedstawił jako życiową partnerkę i wielką miłość.

Po urodzeniu córki, zaczęłam jednak podejrzewać, że coś jest nie tak. Zmienił się w stosunku do mnie. Zniknął seks, zanikały czułości, pojawiło się jakieś rozdrażnienie. Coraz mniej go było w domu, niby praca, ale wizyty "u małego" jakoś nie ucierpiały. Po kilku miesiącach postanowiłam poszukać dowodów. Znalazłam je stanowczo zbyt łatwo i szybko :( W konfrontacji jeszcze próbował się wykręcać, ale bez większego przekonania. Tydzień temu doszło do eskalacji negatywnych emocji. Pożarliśmy się, w efekcie czego... pojechał do niej na noc. Następnego dnia wrócił kompletnie odmieniony, omijając mnie odtąd szerokim łukiem, za to nie odstępując na krok naszej córeczki. A dziś... cóż, po całym dniu nieobecności dostałam smsa o treści: "wracam jutro". Bez żadnego wyjaśnienia.
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
aster dnia październik 25 2019 09:30:19
Co wie matka jego dziecka o Was?

normalnyfacet dnia październik 25 2019 12:15:41
To mu odpisz - nie trzeba, poradzę sobie.
Zdaje się że nie jesteście małżeństwem? do kogo należy mieszkanie?
Nie możesz się zgodzić na takie traktowanie, chcesz żyć w trójkącie?

Margos666 dnia październik 26 2019 06:51:39
Matka jego syna wie o nas wszystko. Wie, że jestem jego oficjalną partnerką, którą zabiera na spotkania rodzinne i z którą snuł życiowe plany również przy swojej rodzinie. Jego rodzina jej nie akceptuje, uważają ją za manipulantkę. Wie, że mamy córeczkę, wie, że mieszkamy razem, że śpimy nadal w jednym łóżku i że on nas nie wyrzuci z domu dla niej. Wie, ale jej to nie przeszkadza. Oni nigdy nie byli parą, to "tinderowa" znajomość z wpadką (kontrolowaną z jej strony jak się okazało, bo tuż przed 40-stką bardzo chciała zrobić sobie dziecko z kimkolwiek). Nie ma wobec niego większych wymagań, wystarcza jej taki facet z doskoku. I tym bardziej to mnie boli. Że tam nie ma miłości, uczucia. Po prostu bzykał ją zanim się poznaliśmy i jak się okazało, nigdy nie przestał. A kiedy między nami pojawił się kryzys (niezbyt dobrze znoszę siedzenie w domu z niemowlakiem), zamiast mnie wspierać - poleciał do jej łóżka.

Wczoraj go przycisnęłam i usłyszałam: no co ja ci mogę powiedzieć - nie układało się nam, nie było chemii, nasze osobowości są niekompatybilne. Jak się okazuje, seks bez zobowiązań bardziej go satysfakcjonuje niż dbanie o związek.

Do tego uderzyło mnie, że on w ogóle nie widzi problemu, żebyśmy dalej razem mieszkali, spali w jednym łóżku. Zapytałam, jak do cholery mam z tym żyć? Nie mogę się wyprowadzić z dnia na dzień, muszę wynająć albo kupić jakieś mieszkanie, a w naszym mieście jest cholernie drogo. To mi zajmie miesiące.

Zapytałam, czy zdaje sobie sprawę, jak upokarzająca jest dla mnie ta sytuacja, czy wie, że czuję się zdeptana i poniżona? Tak, wie i PRZYKRO MU, że tak się czuję. Ale no cóż, jak zdarta płyta powtarza: "nie układało się nam przecież". A wiecie, czemu się nie układało? Bo odkąd urodziłam (cesarka, żadnego rozciętego krocza i traumatycznych widoków na porodówce), niczego nie chciał ze mną robić, jak dawniej. Proponowałam randki, kino, wycieczkę, spacer, wyjazd na urlop. Mówiłam: zostawmy dziecko babci i zróbmy coś razem, dla nas. To nie. Wszystko odrzucał. Gdybym się jakoś strasznie zapuściła, to jeszcze bym jakoś zrozumiała. Ale ja dbam o siebie, szybko wróciłam do formy fizycznej. Psychicznie trochę gorzej, bo dom to nie jest moje naturalne środowisko zycia. Przed ciążą byłam aktywna zawodowo, towarzysko, pozytywnie nastawiona do świata i nowości. Po urodzeniu dziecka nie bardzo mogłam się odnaleźć, dlatego proponowałam - zróbmy to, zróbmy tamto. Ale nie. Nic nie chciał z nami robić, powtarzał tylko, że poczuję się lepiej cześciej będę wychodzić z dzieckiem na spacer. Jakby 30 z rzędu spacer tą samą trasą po dzielni cokolwiek mógł zmienić. Za to z tamtą i jej dzieckiem, co niedzielę wycieczki na Kaszuby, jakieś ogniska, spacerki. Dla nas już mu nie zostawało sił ani chęci. Do tego zrobił się wobec mnie opryskliwy i oschły. Nie dało się o niczym rozmawiać. Czułam, że tam jest między nimi coś nie tak, ale nie wiem, kiedy się to zintensyfikowało i z jakiego powodu smiley

Komentarz doklejony:
Co lepsze, okazało się, że jego rodzina nie miała pojęcia o tym, jak często on jeździ "do małego". Wszyscy byli przekonani, że góra raz na dwa tygodnie, może raz na tydzień. Myśleli, że zabiera go do nas do domu. Ja myślałam, że zabiera go do babci czy siostry. A okazało się, że tamto dziecko widują raz na kilka miesięcy. On sobie zwyczajnie wyizolował drugie życie... I ja tego kompletnie nie rozumiem. PO CO?

Komentarz doklejony:
Ogólnie jest kwas. Nikt nie wie, jak się zachować. A ja się zastanawiam, jaki defekt umysłowy trzeba mieć, żeby tak rozpieprzyć życie sobie i wszystkim bliskim.

Komentarz doklejony:
Oczywiście zamierzam odejść smiley

Komentarz doklejony:
Btw zapytałam go, czy w jakimkolwiek momencie wziął pod uwagę, że przecież jak się dowiem, to odejdę, zabiorę dziecko i pozwę go o alimenty, na które go nie stać, bo dość mało zarabia, a już płaci tamtej. Że przecież nie stać go na takie życie. Udał, że nie słyszy. Serio, ja nie wiem, jaki ubytek w mózgu nim kieruje.

aster dnia październik 26 2019 08:43:55
jestem jego oficjalną partnerką, którą zabiera na spotkania rodzinne i z którą snuł życiowe plany również przy swojej rodzinie

Za to z tamtą i jej dzieckiem, co niedzielę wycieczki na Kaszuby, jakieś ogniska, spacerki.

Jego rodzina jej nie akceptuje, uważają ją za manipulantkę.

czyli Ty jesteś dla rodziny a ona jest dla niego, świetnie sobie to ułożył, tylko jakoś nie zapytał Ciebie o zdanie i czy w ogóle zgadzasz się na taki układ. Jesteś pionkiem w jego życiu i zaspokojeniem potrzeb jego rodziny i w pewnym sensie jego pewnie też.
Tylko kim Ty jesteś dla siebie? Zadaj sobie to pytanie, zweryfikuj siebie, określ jak to Twoje życie, chciałabyś, żeby wyglądało za jakieś 5, 10 lat.

normalnyfacet dnia październik 26 2019 09:16:08
A co z Twoimi rodzicami, rodziną?

Margos666 dnia październik 26 2019 09:41:16
@aster
Nie dość, że nie zapytał, to jeszcze do końca utrzymywał, że to nie tak jak myślę smiley Mało tego. Wiem, że jego rodzina już ponad rok temu naciskała, żeby ograniczył kontakty z tamtą kobietą, bo zaczęła się za bardzo panoszyć. Np. wydzwaniała albo przejeżdżała "przypadkiem" koło mieszkającej na drugim końcu miasta jego mamy, by "przy okazji" wpaść do niej z sernikiem i wręczyć "przypadkiem" posiadany przy sobie kalendarz ścienny ze zdjęciem jej dzieciaka na każdy miesiąc roku (serio, serio). Ma u nich opinię osoby manipulującej i niebezpiecznej. A mimo to ich nie posłuchał i się uwikłał w jakieś gówno, niszcząc relacje nas wszystkich. Ja bym mu nawet współczuła, gdybym na to patrzyła z boku. Ale cóż - dorosły facet powinien umieć myśleć i wiedzieć, że czyny mają swoje konsekwencje i żadne głupie wymówki wymyślone na poczekaniu tego nie zmienią.

@normalnyfacet
Moi rodzice, tak samo jak jego - w szoku.

Komentarz doklejony:
Ja kompletnie nie rozumiem, w imię czego zrobił coś tak głupiego.

aster dnia październik 26 2019 09:50:36
Ja kompletnie nie rozumiem, w imię czego zrobił coś tak głupiego.

Zwyczajnie dał się zmanipulować, "połechtała" jego ego i gość gotowy. Jego rodzina to widzi i zwyczajnie martwi się o niego to zrozumiałe, natomiast Ty martw się o siebie to na początek.

Margos666 dnia październik 26 2019 09:50:54
Dodatkowo, zaciągnęła go kiedyś na mediacje, żeby wysępić wyższe alimenty i mówił, że przy mediatorze zjechała go równo z góry do dołu, że jest złym ojcem dla jej syna, że się nie interesuje, że jakby mu zależało, to by znalazł lepszą pracę żeby więcej łożyć na jego utrzymanie etc. Nakłamała też w sprawie swoich zarobków (m.in. wg oświadczenia wielka pani architekt zarabiała 2000 zł). Wrócił wtedy cały wzburzony, że jak mogła tak nakłamać, skoro na co dzień tak się zachwyca jego "ojcostwem". I nie wiem, zapomniał o tym, czy co.

Komentarz doklejony:
@aster Ależ oczywiście, że się martwię. Czuję się strasznie, choć trochę już ochłonęłam i knuję plany.

Komentarz doklejony:
Jedyny plus sytuacji - z wyrzutów sumienia nagle zaczął codziennie wychodzić z Malutką na spacery. Wcześniej przez 8 miesięcy zrobił to sam aż dwa razy. Troszkę mi poprawia humor, kiedy widzę, jak się miota i wbija wzrok w podłogę w mojej obecności. Choć słabe to pocieszenie.

aster dnia październik 26 2019 10:13:48
spróbuj wprowadzić 34 kroki i rób swoje.

Margos666 dnia październik 26 2019 10:25:04
Właśnie czytam smiley Będzie trudno.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Sekrety mojego męża
Historia mojego małżeństwa
SMsy i Kawki mojego z koleżanką z pracy gdy byłam w ciąży
Moje życie z patologicznym kłamcą
Zrozumieć faceta
Czy jej również zniszczyć życie???
życie toczy się dalej...
Oszukany przez życie
Zdrada sprzed 21 lat zatruła życie / hakaa /
Moje życie rozpadło się jak domek z kart gdy się dowiedziałam.
KOLEZANKI MOJEGO MEZA
Po 12 latach nie mam pomysłu na dalsze życie
Mimo wszystko życie się dzisiaj nie kończy
Całe życie przepraszam
życie od nowa 30 dni później
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Bezsilność
nie udaje się wrócić...
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Jak z tym skończyć
Bo rozeszlismy się w...
Zdradzona zaraz po ś...
Byłem szczęśliwy
Zdradziłam i po tym ...
zaraz mnie zostawi?
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info