Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ OnaTaPani

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,219
Najnowszy Użytkownik: Gab
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Byłem szczęśliwy
Zdradzony przez żonęWitam, niestety widzę że nie jestem sam. Szkoda się rozpisywać co się stało. Stało się raz, jak wyjechałem z pracy na 2 tyg. Po tym żona urwała kontakt z nim. Dowiedziałem się w połowie sierpnia. Dostałem telefon od dziewczyny tego kogoś. Żona i rodzina są dla mnie wszystkim. Zawsze o nią dałem i traktowałem z szacunkim, traktowałem jak skarb. Nie jestem święty i przychodziły mi myśli o skoku w bok, miałem nawet pare okazji ale odmawiałem. Doszedłem do wniosku że nie warto i że mam rodzinę ktora jest dla mnie wszystkim. Ta wiadomoś rozbiła moj świat w drobny mak. Moje zasady i wartości poszły sie jeb....
Potrzebuje z kims porozmawiać, myśle o skoku w bok, o tym że jestem nikim, o samobujstwie, o tym co bym zrobił gdybym miał tego łajdaka pod ręką. Walcze z nawałnicą mysli, jak ona tak ukochana i droga mi osoba mogła to zrobic. Mam 32 lata 2 dzieci, oddał bym wszystko co materialne zeby to okazalo sie nie prawda. Nie wyobrażałem sobie jaki to jest ból. Wstyd się przyznac ale jestem bardzo wrazliwą osobą, dlatwgo nigdy nie zalezalo mi na przygodach. Jednak teraz jestem otwarty na poznanie kazdej kobiety ktorej zalezy na dojazalym zwiazku. Dodam ze nie jestem lekkoduchem poprostu wiem ze nigdy nie zapomne. Potrafie kochac całym sercem albo wcale. Łacze sie z wami wszystkim w żalu...
Komentarze
Strona 3 z 4 < 1 2 3 4 >
garet dnia wrzesień 10 2019 04:13:06
Ahhh... wiec tak to wyglada, rzeczywiscie gniecie mi klatke ze ciezko sie oddycha. Trudno mi określic czy jestem w pierwszej czy w drugiej fazie. Na metode 34 jeszcze chwila teraz nie dam rady. Problem w tym ze nie mam z kim porozmawiac w cztery oczy.

amor: zaczynam rozumiec o co tu chodzi, opisywalem moja historie pod wplywem wielkich emocji. Musze zaczac inaczej na to patrzec.

Cieszy mnie kazdy wpis, dzieki za nie, te krytyczne sa bolesne, moze za jakis czas Inaczej je odczytm. Na razie tylko bolą

Yorik dnia wrzesień 10 2019 12:51:55
Oddychaj głęboko i pomyśl o czymś przyjemnym smiley
I nie panikuj, nikt Ci nic fizycznie nie ukradł, to tylko spustoszenie w Twojej głowie smiley

garet dnia wrzesień 10 2019 13:50:20
Yorik: bawi cię to co pisz, nic na to nie poradze.

Romanos dnia wrzesień 10 2019 16:25:57
Kiedy Yorik ma racje...
To "tylko" spustoszenie w Twojej glowie (albo "az" jesli wolisz tak myslec choc nadal "tylko"smiley.

amor dnia wrzesień 11 2019 01:23:32
rzeczywiscie gniecie mi klatke ze ciezko sie oddycha

to nazywa się "reanimacja" smiley

jak serce zaskoczy i złapiesz pierwszy oddech, to nikt nie będzie już ugniatał smiley

Gosia83 dnia wrzesień 11 2019 08:27:55
Garet, a ja proszę Cię żebyś już od dzisiaj zaczął coś trenować smiley Idź poćwiczyć, wiem ze sił brak ale musisz coś wreszcie zrobić dla siebie !!! Zmęczysz się fizycznie ale dasz odpocząć swojej głowie.

ed65 dnia wrzesień 11 2019 12:00:19
Garet
Możesz od razu pójść na całość i wydrukować sobie :
Moja żona tak naprawdę mnie nie zdradziła
Jeśli nawet, to tego nie chciała, A nawet jeśli chciała, to przecież nie wiedziała co rpbi
Ale to nic nie znaczy, bo ja ją tak bardzo kocham i to dobra kobita jest
Sorry za ten sarkazm, ale po tym jak opisujesz swoją księżniczkę i jak jej bronisz to od razu takie coś mi się nasuwa..
Chcesz jej dać szansę(nie wam, nie sobie - bo Was już nie ma) niejako z automatu, bo siebie nie szanuje. Twój wybór i Twoja decyzja.
Bo wygląda na to, że Jej się to qrestwo upiecze bez konsekwencji,
A jedyną osobą dzwigajacą konsekwencje nie swojego wyboru i nie swojej decyzji to na razie jesteś jedynie Ty Garet

Nie dość, że zdrowo dostałeś po dupie, to nadal ją wystawiasz na kolejne kopniaki
I będziesz dostawać jeśli nadal będziesz zachowywać tak jak do tej pory, czyli jak p***a, a nie mężczyzna.

Jaką kuźwa jest Twoją winą, że ona się puściła?
Że ciężko zapierdzielałeś, aby rodzinie, qrewnie dzieciom zapewnić przyzwoity standard życia?
Pytała się Ciebie o zgodę ?
Mówiła, co jej nie pasuje czy miałeś się domyślić?
Jeśli tak, to natychmiast przeproś panią puszczalską na kolanach za to, że zostałeś skrzywdzony... smiley

Weź porządny rozbieg i pierdzielnij baranka w ścianę, bo widzę, że z myśleniem logicznym u Ciebie slabiutko.
Szansy nie daje się z automatu. Na nią trzeba sobie zasłużyć. Cała jej zachowanie ma Tobie codziennie udowadniać, że danie szansy nie jest Twoją pomyłką
U Ciebie ona ma widzieć mocno wqrwionego faceta, którego cała postawa wyraża jedno:
jeden zły krok z jej strony i może zacząć się pakować..
Od teraz to ona niczego nie może być pewna..

Myślisz, że jest Twoją siła demonstrowanie tego, jak Ci na niej zależy, że ją tak bardzo kochasz?
Nie kolego, dla niej jest oznaką Twojej słabości i jeśli nadal będziesz przy niej beczał ona to bezwzględnie będzie wykorzystywać ! Bo będzie to robić aby ugrać dla siebie łagodne, miękkie ladowanie!

Jak mały szacunek musisz mieć do siebie, aby dawać obarczać się tym, że coś tam olałeś, czegoś nie dopatrzyłeś, gdzieś się poleniłeś i do tego bić się w piersi gdy ktoś urządza Ci numer takiego kalibru!?
Zawsze będę to powtarzał w takich przypadkach:
Jeśli dajesz szansę, bo zbytnio się nie szanujesz,
bo uzalezniłeś swoje poczucie szczęścia od drugiej połowy to daje się ją na swoich zasadach i swoich warunkach !
Nigdy nie w ten sposób, w jaki Ty chcesz to zrobić!
Nie było ultimatum, nie poczuła tego, że jeden jej błąd, a nie będzie dla niej litości i straci dosłownie wszystko
Bo nie tylko nie będzie miała do kogo wrócić
ALE RÓWNIEŻ GDZIE! ..

Zapytam : jaką masz wiedzę, prócz tego telefonu o jej zdradzie i jakie masz na to dowody? Bo tego co teraz mówi w dowolnym momencie się wyprze.
A dowody będą Ci potrzebne, gdybyś przypadkiem otrzezwial i jednak będziesz chciał ułożyć sobie życie na nowo ale już z kimś innym. To po pierwsze
Po drugie - jeśli chcesz jej dać szansę, a widzę że chcesz to pora skonfrontować to co ty ustalisz z tym, co mówi..

Jak wygląda danie szansy?
Ma Ci wyspiewać wszystko jak na spowiedzi. Zacznie chronić kochanka-wylatuje. Łapiesz ją na nawet najmniejszym kłamstwie, wylatuje, choćby jeden kontakt za gachem, jeden SMS, wiadomość, o której Ci nie powie wylatuje,
Lewa karta sim, lewy telefon, lewe konto mailowe na fg, czy na innych komunikatorach - wylatuje! ,
Jeśli oni razem pracują, natychmiast ma się zwolnić..

Od teraz żaden telefon, komputer, tajemnica korespondencji nie istnieją. Oczywiście dla niej
Świętościa dla niej jesteś Ty, dzieci, rodzina,

Najwyższy czas zmienić i przewartościować całe Twoje dotychczasowe życie!
Bo właśnie dostałeś od życia szansę na pozbycie się co do niej złudzeń i wyrwania od życia dla siebie tyle ile wlezie.
Czas na full egoizm kolego. Do tej pory byłeś miękka pipa, od teraz jesteś rozjuszonym bykiem ..

Najpierw Ty i dzieci, potem długo, długo nic i gdzieś tam na szarym końcu ona,
Chcesz uniknąć powtórki?
To teraz zrób kipisz z jej życia, Nie miej żadnej litości. Nie ma że boli
Niech boleśnie poczuje, w jakie gówno wdepnęła
Za głupotę, brak szacunku dla kogoś, kto dałby się za nią pokroić zawsze się płaci.
Nie ona teraz decyduje i to jej wbij do jej łba
Centrum dowodzenia od teraz jesteś Ty,
Jej zdanie, czego ona chce dla Ciebie na ten moment kompletnie się nie liczy!
Wbrew pozorom, wbrew temu co sobie myślisz, jesteś teraz w komfortowej dla Ciebie sytuacji. Nic już nie musisz, co najwyżej możesz..

Radykalnie obniż jej poziom życia. Wspólne konto już nie istnieje. Transfer tego co zrobiłeś, oszczędności znikają tak aby ona do nich nie miała dostępu.
Wszystkie opłaty na pół. Żadnych kwiatów, prezentów..
Bajka dla niej się skończyła,
Życie na Twój koszt również..
Nie jest już żadną Twoją księżniczka ani pepkiem Twojego świata..
Na wszystko musi zasłużyć..
Bardzo ważne przy zdradzie :chcesz pokoju, szykuj się do wojny! Ona musi wiedzieć, że jakby co, to wbijesz ją w podłogę,
Że na to jesteś gotowy.

Przestań na Boga karać się sam siebie!
Szkoda na to czasu i Twojej energii.
Zrozum chłopaku , że to Ty a nie ona masz większe szanse na lepsze życie i szczęście.
Większe niż ta, która Ciebie skrzywdziła .
Jeden warunek:Jak tylko przestaniesz się uzalac nad sobą i weźmiesz swoje życie w swoje ręce
Przestaniesz krzywdzić siebie, rozliczając siebie i szukając winy w sobie - będziesz zwycięzcą.
To nie Ty nie dałeś sobie rady z własnymi emocjami i problemami.
Ona zawiniła, ona wybrała. Ona nasrała w Wasze małżeństwo
I to ona ma to gówno posprzątać. I niech nie liczy na to, że smród od razu zniknie..

Nad zdrajcami Garet nie ma co się rozczulac, dawać czasu na cokolwiek. I co jest bardzo ważne, im nie wolno w niczym pomagać!
Sami wdepnęli w goofno, sami muszą się z niego wyczołgać.
Jesli okażesz litość, zawsze odbierają to jako słabość. Bedziesz chciał po takiej akcji ratować rodzinę - uznają że dla niej poświęcisz wszystko. A Ty ją nadal w tym przekonaniu utwierdzasz

Ustal jak długo to trwało, najlepiej skontaktuj się z tamtą dziewczyną. Bo coś mi się wydaje, że poroże to rosło Ci dłużej niż Ci się wydaje. I to nie był tylko raz.
A jeśli potrzebowała raptem dwóch tygodni Twojej nieobecności, aby dać się zerżnąć facetowi, którego praktycznie nie znała to szybka jest..

Na dowód, że nie żartujesz - składasz wniosek o separacje z jej winy. I ona ma się na to zgodzić,
Separacja to nie jest rozwód,
Dla niej to będzie okres próbny, czas na udowodnienie Tobie, że na Tobie jej zależy,
Dla Ciebie będzie to weryfikacja tego co mówi z tym co robi.
Ostrzegam :nie daj się zwieść zapłakanym oczkom sarenki. Niejedna ryczala niczym bobr i przysięgała na życie swoich dzieci
Jej słowa, te zapewnienia o jej miłości do Ciebie są warte dla Ciebie tyle co papier toaletowy w muszli klozetowej
Boleśnie o tym właśnie się przekonałeś.

Podstawowa zasada udzielania pierwszej pomocy
Zanim zaczniesz kogoś ratować, musisz zadbać o swoje bezpieczeństwo
Czyli, jak tutaj kiedyś napisał Nick:jeśli samolot się rozhermetyzował to najpierw sami ubieramy maskę tlenową, a dopiero potem dziecku, żonie czy też naszemu współpasażerowi
Na razie to na ratowanie kogokolwiek prócz siebie to Garet jesteś za słaby smiley

garet dnia wrzesień 12 2019 08:56:58
Sprawa wygląda tak, że mam od wtorku przebłyski świadomości i logicznego myślenia.
Gosia83: tak zrobie, zgodnie z zasada 34 krokow nie bede siadzial w domu i sie zadreczal. Aktualnie nie mam mozliwosci bo jestem na wyjeździe z pracy ale zaczlem biegac, chce isc na silownie, to co zawsze chcialem czyli boks i basen. Jestem umeczony po bezsennych nocach, to juz prawie miesiac ale nie moge siedziec w domu.

Komentarz doklejony:
Przepraszam za bałagan w pisowni ale pisze w telefonie z okazjonalnym zasiegiem.

ed65: dzieki za zobrazowanie mi w przyswajalny na dana chwile obraz mojej sytuacji. Czytam mój wywód i wiem ze teraz bym to napisal inaczej. To wszystko emocje, niektóre rzeczy pisze w kiepskim stanie. Oczywiscie przyznaje ci racje.

Zachowuje sie jak miekka faja, zawsze mialem w glowie wimaginowany kult kobiety jako iscie anielskiego stworzenia. Zaslepilo mnie to, mialem doswiadczenia w domu rodzinnym gdzie kobiety (moja mama i duzo starsze siostry) dostawaly po tylku od facetow. Chcialem inaczej dlatego mam taki stosunek do mojej zony.

Komentarz doklejony:
Musze lekko wyjasnic nasza sytuacje. Tamten rok byl kiepski pod wzgledem finansowym, emocjonalnym itd. Oboje od jakiegos czasu zaczelismy sie zaniedbywac pod wzgledem emocjonanym. Rok wczesniej na wieczorze kawalerskim za granicą popilem i ktos rzucil haslo zamawiamy panienik. Bylem chetny, jak juz po nie zadzwonili oprzytomnialem ale bylo za pozno zeby sie wycofac. Gdy przyjechaly wziolem dziewczyne na bok pokazalem jej zdjecie rodziny, powiedzialem ze nie chce tego robic zaplacilem pełna stawke i odprowadzilem do samochodu. Zeby nie wyjsc na pipe udawalem ze bylo super, ja poprosilem o to samo.
Po powrocie do domu odrazu powiedzialem zonie co zrobilem. Powiedziala mi w tym roku ze bylo to zadrą. Nie chce pokazac jaki to nie jestem zajebisty, nie jestem swiety i moze gdyby byly inne warunki a ona nie byla prostytutko moze do czegos by doszlo.
W tamtym roku zepsola sie pralka i koles ktory naprawial pralke zaczol pisac do mojej zony. Na poczatku ze jest ładna (ja jej tego od dawna nie mowilem) itd.... ona czasem mu ospisywala czasem nie. Spotakli sie raz po miesiacu na pogawetki, ja oczywiscie niczego nie podejzewalem. Po tem mieli tak ze on pisal ona czasem odpisywala czasem nie mieli podobno 2-3 tygodnie przerwy. I w koncu jak wyjechalem w listopadzie na 2 tygodnie spotkali sie drugi raz. Byl alkochol i stalo sie w samochodzie. Po tym zerwala z nim kontakt. Trwalo to od lipca do listopada podobno duzo rozmawiali i pisali ale spotkali sie tylko dwa razy.

Komentarz doklejony:
Zdaje sobie swietnie sprawe z jej przebieglosci, braku szacunku do mnie, do nas... jestem jednak wciaz na etapie gdy te musli wchodza mi w głowe. Jak juz pisalem, moja normalna swiadomosc gdzies zaczyna sie przebijac. Z nikim oprocz mojej zony nie rozmawialem z tym na zywo, wiem ze musze to zrobic bo oszaleje. Problem w tym ze praktycznie nie mam znajomych bo zawsze uwazalem ze rodzina i zona na pierwszym miejscu a koledzy dzis sa jutro ich nie ma. Jak to dobrze ktos okreslil dalem uzaleznic wlasne szczescie od jednej osoby. Aha i jeszcze jedno. Przez moj iluzyjny obraz kobiety dlugo nie moglem sobie nikogo znalezc, choc czesto slyszalem ze jestem przystojny to mialem nasrane w glowie i jak sie zaczolem spotykac z moja przyszla zona mialem taki glod emocjonalny ze najmniejszy dotyk dłonie wprawial mnie w euforie, o przytulaniu nie wspomne. Idzie za tym pewne dziadostwo. Poza moja zona spałem tylko dwa razy z inna dziewczyną przed naszym zwiazkiem i czesto mowielem ze sie nie wyszalalem...
Powiedziala ze tez jej to chodzilo po glowie. Nie czuje sie z tego powodu winny temu co sie stalo ale widze teraz jakie głupoty robilem.
Chce się zmienić, juz wdrazam metode 34 ktokow. Mysle o radykalnej zmianie sposobu bycia i podejsica do zwiazku. Kocham ją nadal sam nawet niebwiedzialem jak bardzo, ale na chwile obecna nie widze przyszlosci dla naszego zwiazku. Mysle o wybramiu sie do psychologa i podjeciu proby walki z samym sobą. Widze tez duzy problem z sobą w tym wszystkim.
Za wszelkie literowki błedy i nie spojnosci w pisowni przepraszam ale pisze z telefonu troche w biegu.

Yorik dnia wrzesień 12 2019 09:51:16
zawsze mialem w glowie wimaginowany kult kobiety jako iscie anielskiego stworzenia. Zaslepilo mnie to, mialem doswiadczenia w domu rodzinnym gdzie kobiety (moja mama i duzo starsze siostry) dostawaly po tylku od facetow. Chcialem inaczej dlatego mam taki stosunek do mojej zony.

I skrzywdzone kobiety wychowały Cię na białego rycerza czy popychadło, męską służbę domową, bardzo rozpowszechnioną w XX wieku? smiley smiley
I nigdy nie zastanowiło Cię czemu tak naprawdę dostały po tyłku ? Najpierw matka a potem wychowane przez nią córki?
Jak widać synek też.

Kobieta powinna być aniołem za dnia a diablicą w nocy.
Na ogół jest odwrotnie smiley

garet dnia wrzesień 12 2019 12:04:35
Yorik, uwziołeś się na mnie z jakiegoś powodu wytykając mi w chamski sposob co bym nie napisał.
Nie znasz mnie i nie wiesz kim jestem, oceniasz wszystko co pisze tak chłodno i wybiórczo jak sie tylko da. Czytajac komentarze pod wpisami to ci ktorzy zdradzili nie dostaja tak po łbie jak ja od ciebie. Aż nie chce mi sie pisac.
Widziałem jak ojciec przychodzi piany i wyzywa moja matke od kurew a ze mna szukał zaczepki, to ze mąż zrzucił ze schodow moja siostre, druga siostre zchlopak okradl i zniknol i tam jeszcze pare dobrych kwiatkow. Naogladałem sie takich scen i powiedz mi czy nie mialem prawa chciec zbudowac innej rodziny? Jakim wzorcem miałem się kierować?
Inni potrafią ubrać w słowa swoje myśli, tobie mam wrazenie chodzi tylko zeby sie przyjebac. Nie ma w tym konstruktywnej krytyki.

Strona 3 z 4 < 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Miesiąc szczęśliwego małżeństwa.
Inna kobieta po 10 latach 'szczęśliwego' związku
PRAWO DO SZCZĘŚCIA
Moja rodzina byla szczęśliwa...
szczęśliwi
chciałam tylko byc szczęśliwa...
Zdradził będąc szczęśliwy?
Szczęściara
dzięki jego zdradzie odnalazłam swoje szczęście
A miało być "długo i szczęśliwie"
8 lat ... zmarnowane? czy szczęśliwe?
wszyscy szczęśliwi tylko nie ja
Wiem, że będę szczęśliwa
Historia pewnego faceta , czyli nie żyli długo i szczęśliwie.
I żyli razem długo i szczęśliwie...
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Jak z tym skończyć
Naiwność
Samotna Mama
Byłem szczęśliwy
Zdradzona
Nie śpij, bo Cię okr...
nie wiem co mam zrobić
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LeceBoChce
14/09 17:04
LordLachdanan to chyba przez tą pełnie smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info