Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,233
Najnowszy Użytkownik: Kabuz88
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
42 lata razem, kogoś to obchodzi?
Zdradzona przez mężaUmarł mój świat, umarł mój mąż, umarłam ja. No nie, mój mąż żyje, to tylko ja umarłam, bo dowiedziałam się, że mnie zdradza chyba od dwóch lat. Oboje mamy po 61 lat, od 42 lat razem. On - ambitny przedsiębiorca z sukcesami. Firma zawsze ważniejsza ode mnie. Dorobił się. Stać go na luksusowe życie. Ja - skromny nauczyciel akademicki w państwowej uczelni. Z luksusowego życia korzystam w stopniu umiarkowanym, bo nie odbiło mi tylko dlatego, że mój mąż jest bogatym "Panem Prezesem". A pan prezes jest troskliwy i opiekuńczy, może nawet nadopiekuńczy.

13 lat temu zachorowałam na raka. To była "tylko" operacja bez chemioterapii. Ale usunięcie macicy z przydatkami oznaczało natychmiastowe i gwałtowne klimakterium w wieku 48 lat. I poczucie że jestem wykastrowaną kobietą. Seks po tej operacji? Zawsze z bólem, mniejszym lub większym. Mimo wszystko jeszcze przez 3 lata próbowałam. Później poddałam się, po prostu fizycznie nie dawałam już rady. Pan prezes juz nie był tak troskliwy i opiekuńczy. Powiedziałam mu, że jeśli w wieku 51 lat seks jest dla niego nadal bardzo ważny, to powinniśmy się rozstać. Ale on tego nie chciał. Bo jestem dla niego mimo wszystko nadal ważna i chce się ze mną zestarzeć. Było różnie, jego frustracje bo brak seksu, moje frustracje, bo nie czułam się 100% kobietą. Kiedy było już naprawdę słabo między nami, znalazłam przestrzeń do wspólnego funkcjonowania, powrót do czegoś co było kiedyś jego pasją, moją nie za bardzo. No ale trudno, czego się nie robi dla ratowania związku. Z czasem nawet ja znalazłam w tej pasji spore zadowolenie. Znowu zaczęło być lepiej między nami....

I żyli długo i i szczęśliwie? No nie, bo w grudniu 2016 po raz drugi zachorowałam na raka. Tym razem operacja, wyniszczająca chemia, radioterapia. A przez cały 2017 rok mój mąż przy mnie, znowu bardzo opiekuńczy, troskliwy, robi mi zastrzyki w domu, wozi na chemię, siedzi ze mną godzinami pod gabinetem lekarza i nawet powiedział że mnie kocha. No coś takiego. Ja kończę terapię i dostaję na uczelni urlop zdrowotny, jestem bardzo osłabiona, ale szczęśliwa, że dałam radę. A mój mąż za dwa czy trzy miesiące zaczyna się spotykać z kobietą. Kobietą 17 lat od niego młodszą. Ja nic o tym nie wiem, jestem szczęśliwa, że żyję, że mam tak dobrego męża. Jest naprawdę dobrze. Dwoje wspólnie starzejących się ludzi. Mnie po tych dwóch cholernych rakach psychicznie i fizycznie przybyło chyba z 10-15 lat, ale widzę, że on też się starzeję, coraz więcej zapomina. 3 dni temu zapomniał, że zostawił telefon w łazience, z SMS-ami na wierzchu, bo jeszcze nie zdążyły sie wygasić, a ja akurat tam weszłam. No to sobie poczytałam. Całą wymianę słodkich, czułych słów do niej. Główka ją akurat bolała, to się martwił, bo on jest bardzo troskliwy i opiekuńczy.

Kochani, pomóżcie! Co może zrobić taka starsza pani jak ja, żeby nie zwariować. Bo to, że umarł mój dotychczasowy świat jest pewne. Przez 3 dni i 3 noce czytałam wpisy na tym forum, dopiero dziś mogę na tyle ogarnąć ten chaos w głowie, żeby to napisać.
Komentarze
Strona 6 z 6 << < 3 4 5 6
binka dnia lipiec 23 2019 22:20:03
Kurczę pierwszy raz nie wiem co napisać. No nie wiem i już, bo jest to bardzo trudne. Tora jesteś wielka, wygrałaś walkę o życie. Teraz widzisz piszesz ,że Twój mąż też nic nie chce zmieniać, czyli to co jest na boku nie jest na tyle ważne aby burzyć to co ma. Nie chce też zaczynać od nowa, jest dobrze tak jak jest. Jakoś odnoszę wrażenie ,że chciałabyś aby to mąż podjął decyzję. Ale jest te 42 lata wspólnego życia, to szmat czasu. Nie wiem czy w wieku 62 lat chciałabym otwierać kolejny etap w życiu. Do tej pory wydawało mi się, że to już taki wiek gdzie tylko pozostaje wspieranie się wzajemne, wyciszenie i chyba myliłam się. To tylko celebryci w wieku 68 lat na ten przykład płodzą dzieci i układają życie. Tak czy owak musicie pogadać.

Tora dnia lipiec 23 2019 22:49:04
Dirty, nie chodzi mi o to, żeby jego słowa ukoiły mój ból i zal, bo wiem, że tego się nie da zrobic. Ale chciałabym,żebyśmy zaczęli w końcu poważną rozmowę o naszych relacjach, nawet jeśli będzie to dla mnie oznaczało jeszcze wiekszy ból. Myślę, że ja dzięki wam jestem już trochę do takiej rozmowy przygotowana. Ale on nadal będzie ogólnikami zamiatał nasze problemy pod dywan.

Amor, co ja potrzbuję zrobic z takimi ogólnikami? Wyrzucić je z naszego życia. Dotrzeć do istoty naszych problemów, bo tylko wtedy mogę z nimi walczyc.

msz dnia lipiec 24 2019 09:10:34
Ten wątek pokazuje jak bardzo ważne jest widzenie drugiej osoby. Jak bardzo ważna jest świadomość granic, potrzeb i możliwości nie tylko swoich ale i drugiej osoby. Nie chciałem się odzywać bo tylko papugowałbym dirty'ego. Ale coś jednak napiszę.
Stało to co się stało. Jest stan zastany. Pytasz co możesz zrobić z tymi ogólnikami. Przede wszystkim stwórz atmosferę do rozmowy. Pokaż mężowi że nie musi kitrać swoich myśli i potrzeb jak jakiś dzieciak. Myślisz, że nie nauczyłaś go kłamać???On może myśleć że prawda=kara (nie bład, załóżmy że wtedy błedu/wybory zdrady nie dokonał). Prawda=rozstanie. Pytam jakim cudem może myśleć inaczej skoro zakomunikowałaś mu że prezentacja swoich potrzeb oznacza rozstanie. Zanim zdradził wiedział że musi kłamać. Zlikwiduj atmosferę strachu. Pokaż że rozumiesz jego potrzeby. Pokaż że widzisz swoje błędy jednocześnie mówiąc że pragniesz osadzić Was w rzeczywistości. Zastanów się czym możesz go obdarować i czego od niego potrzebujesz. Niech on zrobi to samo. Co z tego że jest nieświadomy. Ty paplając że albo sex albo ja też nie byłaś. Gdyby on był może by nic nie odpowiedział. Może by starał się uświadomić Cibie że nie tędy droga. Teraz Ty być może jesteś bardziej świadoma Was. Powiedz mu, że droga którą wybraliście była niewłaściwa, nawet jeżeli obydwoje mieliście obre intencje. Szukajcie porozumienia ale w odpowiedniej atmosferze. Po tym jak opisałaś swojego męża raczej nie szukałbym pomocy terapeuty. Musicie się wzajemnie zobaczyć, może bardziej poznać. Nie wiem jak pruderyjni lub rozpustni jesteście. Może uda wam się znaleźć kompromis. Wiem jedno. On musi wiedzieć że jesteś gotowa na prawdę. Że jesteś gotowa na kompromis. Że go widzisz. Inaczej będzie Was chronił ogólnikami i banałami. Bo tego go nauczyłaś.
Hej

amor dnia lipiec 24 2019 09:11:42
Amor, co ja potrzbuję zrobic z takimi ogólnikami? Wyrzucić je z naszego życia. Dotrzeć do istoty naszych problemów, bo tylko wtedy mogę z nimi walczyc.

to nie jest tak, że wyrzucisz ogólniki jednego dnia i od tej pory będziesz tylko odcinać kupony;
o np bliskość, bo taka głęboka rozmowa (rozmowy) wymaga ogromnej bliskości i zaufania wzajemnego, walczysz każdego dnia; bo "ego ciągle czeka w ukryciu";
uważność jest czymś co wyrabiasz, to nie jest tak, że nie pielęgnując jej będziesz ją mieć;

to są procesy; jeśli nie ma głębokiego zaufania, nie zbudujesz go z godziny na godzinę;

wsłuchanie się w siebie i swoje potrzeby zajmuje czas, tak samo drugiej stronie; to dwójce osób musi zależeć by to wybudować i mieć;

nie zrobisz tego sama z nieświadomym siebie gościem, bo co chwilkę napotykać będziesz na jego blokady, te jak to nazywasz "ogólniki";
to jest właśnie kwestia tej decyzji, co zrobić z tym dalej, czy zostać ze sobą po zdradzie; bo nie tylko w nim co chwilkę będą włączać się lęki, one będą się włączać także w Tobie;

Komentarz doklejony:
teraz wiesz czego potrzebujesz, a czy wiesz, czego potrzebuje on?

msz dnia lipiec 24 2019 09:17:35
Oczywiście to wszystko nie jest takie proste. Może wymagać czasu a sukces i tak nie jest gwarantowany. Ale może tym razem warto wybrać prawdę.

Tora dnia lipiec 24 2019 10:53:11
No i już po pierwszej rozmowie. Przed tą rozmową nie bardzo wiedziałam czego on oczekuje. Teraz chyba wiem. Chyba, bo na tym forum ciągle czytam, że nie ma co ślepo wierzyć w to co mówi zdradzający. No, ale zakładając, że mówi prawdę, to po 3 godzinach przedzierania się przez ogólniki, mogę to streścić następująco:
on oczekuje, że odbudujemy nasz związek, bo te wspólne 42 lata i te wszystkie traumy i tragedie i deficyty, które nas dotknęły to jest więź, która nas łączy. To ja mu na to, że chyba jednak one nas od siebie oddaliły, a nie związały, no ale jak o nich szczerze i otwarcie porozmawiamy, szczególnie o tym co było między nami ( a raczej czego nie było) przez ostatnie 10 lat, to może wspólnie dojdziemy, czy to dałoby jakieś podstawy do odbudowania czy nie. Na to on, że nie ma o czym gadać i roztrząsać, oddzielić to wszystko grubą krechą i zacząć wszystko od nowa. Od razu, już. Najlepiej od jutra, bo dziś to jeszcze trochę spraw firmowych ma do załatwienia. Teraz kiedy ja to piszę, on już rozmawia przez telefon, który jak oświadczył będzie dla mnie zawsze dostępny, bo nie będzie juz nic do ukrycia. No dzięki wielki, znaczy w tym budowaniu od nowa naszego związku mam być szpiegującą żoną. No way.

Acha i chyba ma jeszcze potrzebę odbycia jakiejś pokuty za tę zdradę. Powiedział, że wie, ze ja będę mu to długo wypominała, ale jest gotów to znieść, bo to będzie jego pokuta. To tylko pokazuje, jak mało się rozumiemy nawzajem, bo ja wcale nie zamierzam mu tego wypominać. Uważam, że stale do tego wracając robiłabym piekło jemu, ale przede wszystkim sobie

mietek dnia lipiec 24 2019 13:00:31
czyli sama widzisz ze jemu chodzi o seks o bliskosc, chce czuc sie facetem, a nie lokajem co robi ci herbate

amor dnia lipiec 24 2019 20:49:50
Na to on, że nie ma o czym gadać i roztrząsać, oddzielić to wszystko grubą krechą i zacząć wszystko od nowa.

albo taki spryciarz z niego, albo taki głupek;
a biorąc pod uwagę, że siedzi na stołku, to prędzej spryciarz;

co on chce odciąg grubą kreską? brak zaufania w związku, które sam podważył i zniszczył? brak wejścia w bliskości do której może w ogóle nie jest zdolny? świadomość, że przez lata nie pielęgnował związku, bo firma i jego sukcesy ważniejsze były od Was?

to co on teraz robi, to taki standarcik po zdradzie pt "co zrobić, aby się nie narobić, a status quo utrzymać";
on na tym może się i ustawić, ale Tobie to spokoju nie da; będziesz się męczyła;

Powiedział, że wie, ze ja będę mu to długo wypominała, ale jest gotów to znieść, bo to będzie jego pokuta.

o jojoj ... jaka straszna pokuta smiley
jak on to biedny wytrzyma smiley , a jak się sprytnie już zaasekurował;

nie ma o czym gadać, bo co? bo musiałby się zmierzyć z niewygodnymi dla siebie emocjami? zweryfikiować swoje przekonania o samym sobie? bo musiałby zobaczyć rano przy goleniu w lustrze dupka? bo musiałby ruszyć tyłek i głęboko zastanowić się nad tym jak zadośuczynić wyrządzonej szkodzie? bo nagle prysł czar bycia fantastycznym mężem, a ostał się jedynie starszy gość, latający z klejnotami rodowymi, po obcych babach, po prośbie?

u mnie po zdradzie było to samo; prezenty non stop, noszenie na rękach, wchodzenie w tyłek bez mydła, Kwiatuszku, Smerfetko, Ukochana i bach! ... druga zdrada smiley

nie daj się zwieść i nie pozwól na zamiatanie problemu pod dywan; dlaczego Ty, aby on miał czuć się teraz dobrze, masz tłumić w sobie wszystko, milczeć i "nie roztrząsać"?

jest zasadnicza różnica w truciu komuś tyłka, podszczypywaniu, przerzucaniu na kogoś własnych nieogarniętych emocji, ukrytej agresji i zarzucaniu pretensjami, a w mówieniu o swoich odczuciach, czy poważnej głębokiej rozmowie na kluczowe dla Was tematy

Tora dnia lipiec 24 2019 21:01:48
Amor, dzięki za ten twój wpis, bo dokładnie tak samo o tym wszystkim myślę. A fajnie jest zobaczyć, że może trochę już zaczyna mi się ten obraz jakoś rozjaśniać w mojej głowie, skoro ktoś patrzący na to z dystansu widzi to tak ja.

Yorik dnia lipiec 25 2019 02:06:14
To co teraz zaczynasz widzieć, to jego Ego, które kreuje i chce utrzymać jego pozytywny obraz w oczach innych; gra pozorów i paniczne ukrywanie słabości.
Nikt nie chce przestać być zajebisty czy źle postrzegany; gdybyś go docisnęła do ściany usłyszała byś pewnie, to nie ja, to nie byłem ja. To by znaczyło, że dla utrzymania dobrego obrazu siebie przed samym sobą wypiera i odcina się od swoich słabości, one nie istnieją bo nie zgadzają się z tym kim chce być i co dokarmia jego Ego.
Jak zawsze reagował na swoje słabości? udawał, że nie ma tematu, odwracał kota ogonem, bagatelizował, za wszelką cenę był zawsze rycerzem, chciał imponować? Ucieczkę od słabości i lęków mogłaś odbierać jako jego optymizm.
On Ci nie pokaże siebie, ten świat który wykreował jest wygodny;
Przyjrzyj się uważnie, co robi dla siebie sprzedając to sprytnie, że dla Ciebie, a co faktycznie dla Ciebie, ha.....smiley;

Na to on, że nie ma o czym gadać i roztrząsać, oddzielić to wszystko grubą krechą i zacząć wszystko od nowa. Od razu, już.

To jest możliwe, ale dla ludzi, którym pozory z jakiegoś powodu wystarczają i są ważne, z czasem oboje w nie wierzą.

on oczekuje, że odbudujemy nasz związek, bo te wspólne 42 lata i te wszystkie traumy i tragedie i deficyty, które nas dotknęły to jest więź, która nas łączy.

Łączy wspieranie się w trudnych chwilach i pokonywanie wspólne problemów.
Jeśli traumy, tragedie robi jedno drugiemu to wręcz przeciwnie;

Strona 6 z 6 << < 3 4 5 6
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
10lat razem i...
Prawie 4 lata po zdradzie nadal w tym samym miejscu
2 lata po
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
4 lata kłamstw
4 lata po zdradzie, nowy zwiazek i...
Wciąż razem
Scops - dwa lata po g. Zero
Zdrada na stare lata ;)
Rok później - razem a jednak osobno
chyba kogoś ma cd
Minely 2 lata...
chyba kogoś ma
23 lata poszło z dymem
12 lat razem
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Podejrzenie zdrady
Byłem szczęśliwy
I co dalej...
Nie śpij, bo Cię okr...
Jak z tym skończyć
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Bezradna
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

isteata
06/10 22:27
Jeśli ktoś stosuje aż tak mocne zabezpieczenia (linie papilarne + hasło i nie jest szpiegiem z KGB czy CIA), to wszystko jasne, że ma wiele do ukrycia przed partnerem.

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info