Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ leon_123

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 63
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Szukam opinii mężczyzn
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romansWitam wszystkich.
Ten wywód będzie bardzo dlugi...
Mianowicie, zmarnowalam swoje życie.
Nie szukam wsparcia, chyba bardziej potępienia i wstrząsu.
Bylam ze swoim facetem 5,5roku. Trzy lata były piękne, oświadczył sie. Odkąd skończyliśmy studia nie umielismy utrzymać związku, zgadzalam sie na wszystko.Byłam bardzo potulna, wspierałam go w karierze. Jednakże jego rodzice zaczęli wtrącać się w Nasz związek. Wyjechaliśmy pod przymusem do Anglii, pojechałam za nim z miłości. Szybko wróciliśmy po pół roku bo nie chcieliśmy tego. Po rozmowie z partnerem wymusilam aby jego rodzice się nie wtracali, jednak po czasie znowu to zrobili. Przez moment z braku finansów mieszkaliśmy z nimi. Jego matka byla wiecznie niezadowolona. Nastawiali jego przeciwko mnie. Upokarzali mnie tym, ze moi rodzice są biedni. Kiedy partner miał po znajomości ogarnieta dobra pracę okazało się, ze dla mnie nie było tam miejsca. Chciałam miec cos swojego, wiec poszlam na staz. Jego rodzice nosem kręcili i dowiedziałam się, ze jestem leniwa, toksyczna, nieambitna, kariery nie zrobię i mogę w tesco na kasie pracować. on wszystko słyszał i nie zrobil z tym nic. Powiedział, ze moge sie wyprowadzic bo on musi zostac z matka. Kiedy go prosiłam o reakcje to stwierdził, ze wszystko demonizuje, a oni chcą dobrze. Trwało to tak rok. Ciągła walka, prosiłam go o zdecydowanie i terapię dla par. wysmial mnie. Bylo to bezskuteczne. Twierdził, ze jak chce to mogę iść do innego. Bolalo. Ciągle mnie oklamywal gdzie jest. Jeździł do rodziców. Wracal z pracy był zmęczony,kiedy ja byłam w dwóch, ale ja tylko gotowałam, sprzatalam i podawałam. Do tego stopnia, ze myłam podłogę na kolanach ryczac. Upokarzal mnie publicznie swoim niezadowolenie jak np. Coś źle odłożyłam w sklepie lub w knajpie. Mimo to, ciągle kochałam i byłam przy nim. Ugotowane, uprane i przyniesione. My nawet nie uprawialismy seksu przez pół roku i tylko byliśmy lokatorami w zasadzie.
W czerwcu coś we mnie pękło, flirtowal ze mną kolega z pracy. Na początku się zadurzylam, ale do niczego nie doszło, otrzasnelam się. Potem on wyjechał, więc życie wróciło do normy. Kryzys pogłębiał się. W listopadzie byliśmy lokatorami. Byłam tak zmęczona i nieskuteczna w rozmowie z nim, że miałam ciągle nerwowa bóle głowy. Jednak nie potrafiłam tego zakończyć. Związek teoretyczny. W końcu opracowalam plan ucieczki. Jednak po drodze kiedy nadal byłam w zwiazku zaczęłam randkowac z dwoma innymi. Jeden chciał być ze mną, ale w końcu udałam kogoś lodowatego i się wystraszył bo kochalam nadal partnera. Drugi jak to bywa w standardzie zaciągnął mnie do łóżka, trwało to chwilę. Czułam się okropnie. Powiedziałam o tym partnerowi był wściekły. Kiedy z nim o tym rozmawiałam wyzywal mnie i ublizal. Stwierdził,ze związek Nasz był dobry, a ja to zniszczylam.
Zdecydowaliśmy się na terapię. Ciągle bylo tylko jego ego. "Ja, ja,ja". Byłam bezsilna. Problem w tym, ze nadal coś do siebie czujemy. Zrezygnowaliśmy z terapii. Na razie odpoczywamy od siebie. I on ma podjąć decyzje co dalej z nami.
Co o tym sądzicie?
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Romanos dnia styczeń 12 2019 11:18:01
Uciekaj od tego goscia podskokach. Pozwol mu wziac slub z mamusia; bedie szczesliwy...
A sama przestan siebie krzywdzic i oszukiwac. Zdradzanie - nawt kogos, kto Cie krzywdzi - niczego na lepsze w Tobie samej nie zmieni.

Komentarz doklejony:
A to "cos" co do siebie "czujecie" to sentyment, teknot za "starymi, dobrymi czasami" oraz... strach przed radykalna zmiana w zyciu.

poczciwy dnia styczeń 12 2019 12:21:34
Przede wszystkim odpowiedz mi na pytanie dlaczego to on znów ma decydować co dalej z Wami?Twoja decyzja, uczucia, odczucia tutaj się nie liczą?
Pozwalasz komuś kierować swoim życiem.
Taka rada ode mnie - nie wchodź w żadne związki dopóty, dopóki się nie wyleczysz z poprzedniego. Nie przestrzegając tej zasady krzywdzisz tylko siebie a po drodze możesz skrzywdzić i kogoś.
Kochasz go? A jesteś tego pewna? Potrafisz rozpoznawać swoje emocje i uczucia? Potrafisz je nazwać? Miłość bardzo łatwo pomylić z przyzwyczajeniem, tęsknotą, strachem przed nowym, nieznanym.
Twoja relacja była jak na moje oko toksyczna. Miałaś faceta, który nie odciął pępowiny ponadto nie miał do Ciebie za grosz szacunku. Nad czym zatem się zastanawiasz?
Weź życie w swoje ręce i zacznij podejmować decyzje za siebie. Ile macie lat?
Wyciągnij odpowiednie wnioski na przyszłość, przeanalizuj dokładnie swoje życie i swój związek by nie powielać więcej tych samych błędów.

dirty dnia styczeń 12 2019 12:30:50
Wróćcie na terapie - to jedyna sensowna rada. Przepracowanie problemów, a nie ich zamiatanie pod dywan. Czy owocem terapii będziecie Wy czy już każde z osobna to sprawa drugo planowa. Sami sobie nie radzicie i nie wychodzicie z tej sytuacji, brnięcie tylko na oślep ale nie do przodu.
Reszta to już trochę matematyka: brak bliskości, nie zerwana relacja z rodzicami ... brak partnerstwa ... flirty.. godzenie może dziecko i do miłego za jakiś czas na portalu, skrzywdzony Miś jeden czy drugi wróci - bo wrócić musi.

Deleted_User dnia styczeń 12 2019 12:55:20
Dziękuję za odpowiedzi. Na terapię wracam sama. Potrzebuję jej. Nie umiałam chyba tego zakończyć ze strachu przed bycia sama. Stąd te spotkania z innymi. Chciałam się wsliznac do kogoś aby to mniej ranilo. Przy okazji ja zranilam. I jego i siebie jako kobietę. Byłam bardzo naiwna i nie umialam rozróżnić uczuć do siebie i do innych. W tym momencie czuję zal do siebie, obrzydzenie i gniew, ze tak postapilam. Mam 27 lat, a moje życie się kończy.... nikt więcej mi nie zaufa i każdy będzie mnie postrzegal przez pryzmat szmaty.
W pierwszym koledze dostrzegłam tylko atrakcyjnego mężczyznę, rozmawialam z nim 3 razy. Do niczego absolutnie nie doszło. Pomyślałam tylko, ze jest atrakcyjny. Tych dwóch kolejnych pojawiło się w tym samym czasie. Z jednym umowilam się na kawę 2 razy i chciał abym dla niego zostawiła partnera. Na początku miałam mętlik, Ale Potem skutecznie to zniechecilam i odpuścił. Przy okazji raniąc go. A ten trzeci jak to klasycznie bywa udawał zainteresowanego, a ja mając siano w mózgu przespałam się z nim. Potem się wystraszylam swoich decyzji. I uciekłam.
Jestem na etapie, ze boję się sama siebie. Jestem rozgoryczona, zła i nie wiem czy kiedykolwiek zmyje z siebie ten wstyd i hanbe. Jest mi ciężko. Nie mam do kogo zwrócić się o pomoc. Jestem jak taki mały wyrzucony szczeniak, który szuka swojego Pana.

dirty dnia styczeń 12 2019 12:59:27
To właśnie te leki i frustracje odsłaniają słabe strony. Czasem gdy trafisz na kogoś cynicznego może to korzystać, a gdy na kogoś zagubionego można skrzywdzić się obopólnie.
Terapia to dobry pomysł - szukanie... ale tez nie chodzi o kamienowanie siebie. Teraz wnioski - już nie emocjonalne poszukiwania szybkiej ulgi.

amor dnia styczeń 12 2019 13:12:26
chce rozmawiać tylko z panami, jestem małym szczeniaczkiem, który szuka Pana, puszczam się dlatego, że skrzywdziła mnie zła teściowa itd, itp... WTF?

Komentarz doklejony:
I on ma podjąć decyzje co dalej z nami.

a czemu Ty chcesz znów na kogoś zrzucić odpowiedzialność za swoje życie?

Deleted_User dnia styczeń 12 2019 13:20:13
amor
Nie zrzucam na nikogo odpowiedzialności. Dobił mnie brak jego decyzji względem tej sytuacji. Resztę sam/sama dopisales. Tak, przespalam się z kimś. Masz rację.
Co do tej decyzji to jest też mi ciężko. I nie wiem jak mam to rozwiązać.
Szczeniak?
Tak się czuję teraz i w zwiazku z nim. Zwłaszcza, ze pochodzę z rodziny DDTR.

Komentarz doklejony:
To nie jest tak, ze poszukuje faceta. Chce poznać męski punkt widzenia na ten problem. To wszystko. Kobiety sa z Wenus, mężczyźni z Marsa. Chodzi wyłącznie o podejście facetów do takich sytuacji. Tyle w temacie.

dirty dnia styczeń 12 2019 13:36:41
Ty tez nie podejmowałas decyzji.
Szukanie nowej liany w postaci innej relacji to nie jest dorosła decyzja. To kalkulacja bezpiecznego ladowania, ta postawa bardzo częsta szczególnie u kobiet jest faktycznie twórca, dylematow co do szacunku. Pytanie czy opcja bycia szczeniaczkiem, to ponownie nie zamieniona opcja szukania nowej liany.
Z jednej strony oczywiście to nasze pierwotne pragnienie, by ktoś nas obdarzył uczuciem, zajął się, zabezpieczył - ale kompletnie wyłącza własna odpowiedzialność. To pragnienie to jednocześnie taka bezbolesna opcja ucieczki w nie brudzenie siebie samego za pewnego rodzaju egoizm i cynizm.
Chcesz iść dalej we własnym rozwoju osobowym - musisz balansować pomiędzy jasnym stawaniem w prawdzie, brudząc się doszczętnie ( przeglądając się w swoim odbiciu) ale jednocześnie nie tworząc z siebie ofiary, egzaltujacej się własnym cierpieniem wynikłym z tego właśnie brudu - bo ja taka zła, uszmacona - niby stawanie w prawdzie i jednoczesna manipulacja własna osoba... bo taka biedna i zagubiona. Rozwój, prawda tak ale za raz za tym wnioski, praca, naprawianie, a nie domaganie się wzmocnień, emocjonalnych uniesień wraz z kolejnym potencjalnym księciem na białym koniu... czy tylko będzie to książę ???

amor dnia styczeń 12 2019 13:48:54
Dobił mnie brak jego decyzji względem tej sytuacji.

jaki brak decyzji, jak facet po Twojej zdradzie i romansowaniu z 3 gośćmi podjął jasna decyzję:
Zrezygnowaliśmy z terapii. Na razie odpoczywamy od siebie. I on ma podjąć decyzje co dalej z nami.

zwyczajnie się odsunął, bo potrzebuje czasu na ochłonięcie i umocnienie się w przekonaniu, że nie jest to decyzja emocji;
chociaż kierunek jego decyzji wydaje się być już widoczny;

Kobiety sa z Wenus, mężczyźni z Marsa.

myślisz, że zdradzone kobiety reagowałyby inaczej niż Twój partner?

Chce poznać męski punkt widzenia na ten problem (...) Chodzi wyłącznie o podejście facetów do takich sytuacji.

zdrady? czy zwalania odpowiedzialności za nią na partnera, czy też jego mamę?

Deleted_User dnia styczeń 12 2019 13:49:28
Nie chce nikogo szukać. Szczeniak to przenosbia. To opis moich emocji na ten moment, tego co czułam. Bałam się podjąć pewnych kroków samodzielnie. To prawda. Mleko się rozlało. Chce się z tego podnieść. Jest tyle spraw i wątków pobocznych, ze nie wiem gdzie mam odgruzowywac na początek. Muszę dojść sama do tego. Na spokojnie. Nikim nigdy nie manipulowalam, mówiłam wprost zawsze, ale najczęściej jak grochem o ścianę.
Poznaliśmy się mając te 22 lata i tak zostało po prostu. Dzieci bawiące się w dom. Kiedy był problem próbowałam o tym mówić, zaś on nie widział problemu. I zamiast obydwoje dojść do wniosków, próbować z tym walczyć to pogubilismy się. Boję się też, ze to kwestia uzależnienia od niego. Często prowadził przemoc ekonomiczna względem mnie. Tłumacząc, ze sama sobie nie poradzę bozarabiam mniej. To prawda, będzie mi ciężko, ale co z tego ? Jakoś to ogarnę.
Jest tyle emocji, strachu, lęku, wstretu do siebie samej, ze nie wiem co mam z tym zrobić na ten moment.

Komentarz doklejony:
amor
Mam na myśli wcześniejsze decyzje. Nie obecna.
Zdrada była owszem. I biorę za nią pełna odpowiedzialność. To jest bezsprzecznie. Nakreslilam cała sytuację bo chce zrozumieć pewne schematy i mechanizmy i przyczyny tego wszystkiego bo nigdy nie miałam syndromu zdrady. Muszę być sama i to akceptuję.
Wiem jak reagują kobiety, mężczyźni myślą bardziej schematycznie, stąd pomysł zasiegniecia opinii też Was. Jak pisałam, nie szukam glaskania po głowie.
Próbuje skutecznie to przeanalizować, ale nadal ciągle coś mi się wymyka.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Jak zerwać
www.zrywamy.com
Szukam miłości
Szukam porady Epilog (14. 11.2017)
Szukam porady
Szukam dobrej rady
Szukam otwartych zdradzonych!
Zdrada żony - szukam programu szpiegowskiego
szukam porady
szukam pocieszenia
To może zaboleć wielu mężczyzn?
Mam męża i romans z żonatym mężczyzną
można kochać dwóch mężczyzn ?
SZUKAM POMOCY WSPARCIA SAMA NIE WIEM CZEGO
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada
Mąż zdradził i twier...
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Zdrada po 10 latach ...
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info