Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Użytkownicy Online: Maxj

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,978
Najnowszy Użytkownik: Zmieszana
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Narzeczona mnie zdradzila
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęPisze zza granicy, wiec sorry za brak polskich czcionek.
Dolaczylem do smutnego grona ludzi zdradzonych. Stalo sie cos czego sie obawialem i nie wiem jak z tego wyjsc, czy warto to ciagnac i przebaczyc, ona chce wrocic, prosi o wybaczenie ale po roku klamstw, zdrad, i to w momencie kiedy mamy pare rzeczy ze slubem juz zarezerwowanych i oplaconych.

Nasz zwiazek to ponad 3 lata na powazne, ponad rok narzeczenstwa. Ja pracuje za granica ale w miare czesto staram sie przyjezdzac do Polski, spedzic czas z rodzina i narzeczona. Ona za bardzo nie chciala wyprowadzic sie do mnie zagranice, poniewaz slabo zna jezyki obce, do tego jej schorowany ojciec na rencie wymaga nieco opieki, no i jej rodzice to konserwatywni, nie lubia mieszkania razem bez slubu.
Okolo roku temu zaczely dochodzic mnie sygnaly, ze narzeczona w Polsce jest widywana na roznych imprezach z kims coraz to nowym. Kolega widzial ja na stacji benzynowej u kogos w samochodzie, inny na parkingu przed sklepem szla z kims za reke, widuja ja na imprezach jak z kims tanczy, caluje sie, itp. Mocno mnie to zaniepokoilo, probowalem z nia to wyjasniac na telefon i osobiscie w Polsce ale ona na to ze ktos ja z kims innym podobnym pomylil, ze ona tam na pewno nie byla, bo tam sa denne imprezy, a to ze podwiozl ja brat cioteczny, albo inny kolega, ze zatanczyla raz z kolega i ktos robi niestworzone plotki. Niby mnie to uspokajalo ale zadra pozostala i niepewnosc.
Pewni moi dalsi kuzyni mieszkaja w miejscu gdzie jest taka lokalna imprezownia i zaczeli mi donosic ze widuja moja narzeczona coraz to z kims innym, i to nie jest zaden tam jeden taniec z kolega, tylko intensywne buzi-buzi i cos wiecej w samochodzie, kto tu mowi prawde. Jak przyjezdzalem do Polski to narzeczona jak do rany przyloz, wszystko ladnie i pieknie, wielka milosc, plany na przyszlosc, kiedy to bedziemy miec dzieci i jakie imiona im nadamy. Przysieganie ze nie ma mowy o zadnych zdradach, to tylko jakies plotki i wymysly

Kuzyni moi powiedzieli, ze jak nie wierze im, to moge przyjechac do nich i przy odrobinie szczescia moge zobaczyc kto przelecial mi narzeczona, bo ona tam czesto bywa. Spedzilem troche czasu na FB jej przyjaciolek, i znalazlem wspolne fotki z tej imprezowni, o ktorej ona mowi ze tam nie jezdzi bo sa "denne imprezy". Takie rozmowy ze "narzeczona ci sie puszcza" denerwuja, zalatawilem pare dni wolnego i po cichu przyjechalem do kuzynow bez wiedzy narzeczonej. Pojechalem tam pewien obaw, no i niestety....swiat mi sie zawalil, normalnie zyc sie odechcialo, jak zobaczylem jak moja narzeczona wisi na szyi jakiemus pajacowi, objecia, pocalunki, on gmera reka w jej majtkach z tylu, no ludzie, no! Przerwalem to bo nie wyrobilem, narzeczona malo trupem nie padla jak mnie zobaczyla, ja malo temu pajacowi w ryj nie przywalilem,
no zeby nakryc ja na takim czyms.

Wszysko padlo na ryj, caly zwiazek. Mamy ustalona date slubu za pol roku. Ksiadz juz oplacony, wplacone zaliczki na sale weselna, zespol, fotograf-kamerzysta. Zaliczki przepadna w razie wycofania sie, nie wiem jak z ksiedzem, "ofiara co laska" pewnie tez przepadnie. Ja to wszystko zaplacilem, bo zarabiam a rodzice mojej narzeczonej to niezbyt majetni ludzie.

Ona teraz pisze, blaga, zebym wrocil, przebaczyl, ze kocha tylko mnie, ze zrozumiala blad, ze popelni samobojstwo beze mnie.
Nie wiem jak moge jej wierzyc teraz - jakis rok imprezowania z czego iles zdrad, tylko ona sama wie ile razy ktos inny ja przelecial. I to wszystko kiedy bylismy narzeczonymi, gdzie bylo zalatwianie papierow do slubu i jej przysiegi ze ona jest w porzadku, ze to inni plotkuja, wymyslaja niestworzone rzeczy, ze zazdroszcza, a tu takie cos

Mam tez zal do jej rodzicow bo nie wieze ze oni nie widzieli co ona wyrabia. Do tej pory mowili o mnie jaki to ja dobry ziec bede, w czym moglem to pomagalem np jej ojcu zepsul sie samochod, to bez problemu wzielem go na hol do mechanika, a ze nie mial przy sobie gotowki bo to rencista to ja zaplacilem te kilkaset pln i mielismy sie potem rozliczyc ale machnelem reka w koncu to ja zarabiam lepiej. Innym razem przy zakupach spozywczych ona miala recepty dla ojca wykupic, ja za to zaplacilem, bez problemu. Jej matka dobrze gotuje i nieraz nakupowalem roznego miesa zeby upiekla fajnie, bo umie, i cala rodzina to zajadala. Naprosilem sie tez u moich znajomych zeby jej brata do roboty przyjeli bo to taki lewus ze 2 lewe rece do kazdej roboty ma i nigdzie nie zostal w robocie na dluzej. Narzeczonej kupowalem to co chciala, markowe ubrania, buty, kosmetyki, telefony, i co tylko, zeby nie byc sknera i dusigrosz. Zadzwonilem do jej rodzicow w tej sprawie, ze odkrylem jejzdrade i plany slubu sa zawalone. Odebrala jej matka, pogadalem troche ale to jakby monolog, ze tacy oni konserwatysci, ze nie zezwalaja na mieszkanie razem przed slubem, a tu u narzeczonej to co rusz jakis nowy amant byl, bo wiem od znajomych, co mowili mi ze u nich pod domem to widzieli co rusz kolejny samochod stoi i juz zaczyna sie w kregach lokalnych "zaliczaczy latwych panieniek" mowic o mojej narzeczonej "mala kur*wka". To ja sie tyle staralem, nie zdradzalem, ciezko pracowalem, oszczedzalem pieniadze na wesele, mieszkanie, przyszlosc a tu ona mi robi takie cos. Niedoszla tesciowa cos tam mruknela i odlozyla sluchawke

Nie wiem jak przez to przejsc, co z tym zrobic, wszystko sie od parunastu dni we mnie przewraca, ledwie do zycia zdolny jestem. W mojej rodzinie jeszcze nic o tym nie wiedza.
Za jakis czas mija termin kiedy musimy wniesc wszystkie dalsze oplaty za sale weselna, zespol muzyczny, itd
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Nick dnia listopad 20 2018 15:50:27
Kano, nauka kosztuje .
Ale koszty dobrej nauki dosyć szybko się spłacają .

Te wszystkie zaliczki i opłaty za slub i wesele, to takie czesne za dobra szkole życia .

Możesz nie skorzystać z tej lekcji i stracić.
Albo stracić zaliczki i zyskać.

Teraz stracisz kasę , ale nie wpadniesz w finansowanie jej następnych zdrad, może nie swojego dziecka, kredytów, alimentów itd.
A przede wszystkim unikniesz rozterek męża rogacza, zmanipulowanego, pozbawionego szacunku i sprowadzonego do roli kiepsko funkcjonującego bankomatu który trzeba pare razy kopnąć przed użyciem .

Panna ma wielu chętnych do ruchania, a po ślubie będzie ich jeszcze więcej - u mężatki nie ma wpadki.

Po co tak się angażowałeś w finansowanie tego i owego ?
Po to żeby to teraz wypinać ?
Kiepski powód , natomiast świetny pretekst żeby Ciebie traktować tylko jako potulnego misia do finansowania.
Teraz to żal d...ę ściska , że mógłby się stracić , a następny taki naiwny nie wiadomo kiedy się trafi.

Ksiądz ... może zgodzi się potraktować te co łaska jaki zaliczkę na slub w bliżej nieokreślonej przyszłości i kimś jeszcze nieokreślonym ?
No chyba, że zgodzi się dać Wam rozwód za darmo smiley

poczciwy dnia listopad 20 2018 15:54:25
Kano, więc od początku:
Stalo sie cos czego sie obawialem i nie wiem jak z tego wyjsc,

Skąd brały się Twoje obawy? Miałeś już wcześniej jakieś sygnały, że ona może być w stosunku do Ciebie nielojalna lub nieszczera?
Mamy ustalona date slubu za pol roku. Ksiadz juz oplacony, wplacone zaliczki na sale weselna, zespol, fotograf-kamerzysta.

Uwierz, że te wszystkie zaliczki to małe miki przy tym co mógłbyś stracić gdybyś wszedł w to małżeństwo. Nie mam na myśli tylko kwestii materialnych i finansowych.
ze tacy oni konserwatysci, ze nie zezwalaja na mieszkanie razem przed slubem

Rodzice widocznie bardzo wybiórczo traktują ten konserwatyzm. Jeśli chodzi o mieszkanie z narzeczonym to nie, beeee, ale gdy córka się puszcza na lewo i prawo to nabierają wody w usta. Typowe.
Ona teraz pisze, blaga, zebym wrocil, przebaczyl, ze kocha tylko mnie, ze zrozumiala blad, ze popelni samobojstwo beze mnie.

Teraz zrozumiała? To też typowe zachowanie osoby zdradzającej złapanej na gorącym uczynku. Ponadto zwyczajnie zauważa widmo końca wygodnego życia, z Twoją kasą, bez kontroli. Żyć nie umierać. Niestety miała pecha.
To też kolejny dowód na to, że związki na odległość mają znacznie większe prawdopodobieństwo rozpadu.
Co teraz? Spokojnie, nic na gorąco i pod wpływem emocji.
Na ten moment powinieneś nie myśleć o ślubie, kosztem nawet poniesionych strat finansowych. Pieniądze rzecz nabyta a życie jedno.
Ty teraz już nic nie musisz. Przede wszystkim ochłoń, Przekalkuluj wszystko na chłodno, zrób bilans zysków i strat. Za jakiś czas po opadnięciu trochę emocji będziesz w stanie racjonalniej myśleć i to będzie czas na podejmowanie ostatecznych decyzji.
Druga część zacytowanego zdania o samobójstwie to nic innego jak manipulacja i próba wpuszczenia Cię w poczucie winy.
To również może być sygnał, że ta kobieta albo jest kompletnie niedojrzała albo ma jakieś problemy, może wynikające z jej przeszłości?
Two

Crusoe dnia listopad 20 2018 16:29:35
Witaj Kano.Jeszcze tego nie wiesz ale jesteś wielkim szczęściarzem.Masz farta jak mało kto,dowiedziałeś się przed ślubem.Na zaliczki machnij ręką,to pikuś,mały pikuś,żadna strata.Wyobraź sobie za 5-7 lat macie dwójkę fantastycznych dzieci ,dom,wspólny majątek i dowiadujesz się ,że mała ku..wka dojrzała jest już starą ku..wą.Wtedy dopiero by zabolało Ciebie ,dzieci czy Twoją kieszeń.Warto pchać się w takie bagno i jeszcze za to płacić.Podziękuj za miłe chwile,pożegnaj się i wracaj do siebie.Ona da sobie radę,tylu ich już było a ilu jeszcze może być.Na świecie jest jeszcze wiele dziewczyn i kobiet które mogą dać Ci miłość ,ciepło, później dzieci ,rodzinę.Ona naprawdę nie zasługuje na Twoją uwagę.To nie był jeden raz po pijaku.To było wielomiesięczne oszukiwanie Cię,przyprawianie rogów i wygodne życie za.Twoje pieniądze.Czas powiedzieć dość.Pozdrawiam.Mądrych decyzji życzę.

timoti dnia listopad 20 2018 17:22:46
Kano nie trzymaj tego w tajemnicy przed rodziną. Skontaktuj się z bliskimi, szukaj u nich wsparcia. Najgorzej jest być samemu daleko od domu i nie móc nawet porozmawiać o swoich problemach.
Wbrew wszystkiemu co Ci się przytrafiło to jednak masz kupę szczęścia, to co przedmówcy napisali. Nie wziąłeś ślubu i nie masz dzieci. Konsekwencje byłyby nieporównywalnie większe i cięły się za Tobą latami.

Następnym razem też się zastanów z kim wchodzisz w relacje. Spójrz też na rodzinę. Syn nie pracuje, córka też nie (pretekst z ojcem), o matce nie napisałeś. Rodzina lewusów?
Niedoszła teściowa też ciekawie podeszła do tematu, obskakiwałeś rodzinkę a ona Cię rozłączyła jak telemarketera.
Powodzenia

Rogatek dnia listopad 20 2018 19:11:12
Kano nie trzymaj tego w tajemnicy przed rodziną. Skontaktuj się z bliskimi, szukaj u nich wsparcia.

Kano póki nie wybierzesz pomiędzy końcem tego i ewentualnie początkiem nowego to nic nikomu nie mów, gdyż zdradzając się z tym, samemu sobie odbierzesz szansę na to aby spróbować być razem. Najpierw spróbuj dojść prawdy i niech narzeczona dowiedzie jak uczciwą zamierza teraz być, a najlepszym tego świadectwem - cała prawda, podana jak na tacy. Ocenisz czy się postarała i ocenisz też czy jesteś w stanie to przełknąć, aby docelowo wybaczyć.
Niestety ale śmiem wątpić aby zależało jej aż tak aby do wszystkiego co miało miejsce się przyznała ale spróbować możesz. Najprościej byłoby się odwrócić i odejść ale może jesteś na tyle silny aby spróbować o ten związek zawalczyć i tego Ci życzę bowiem odejść można zawsze...

Crusoe dnia listopad 20 2018 19:40:04
Pojechalem tam pewien obaw, no i niestety....swiat mi sie zawalil, normalnie zyc sie odechcialo, jak zobaczylem jak moja narzeczona wisi na szyi jakiemus pajacowi, objecia, pocalunki, on gmera reka w jej majtkach z tylu, no ludzie, no! Przerwalem to bo nie wyrobilem, narzeczona malo trupem nie padla jak mnie zobaczyla, ja malo temu pajacowi w ryj nie przywalilem,
no zeby nakryc ja na takim czyms. Rogatek przy całym ,ogromnym moim szacunku do Ciebie co tu i na jaki język świata tłumaczyć.smiley

Rogatek dnia listopad 20 2018 19:56:42
no zeby nakryc ja na takim czyms. Rogatek przy całym ,ogromnym moim szacunku do Ciebie co tu i na jaki język świata tłumaczyć. smiley

Crusoe - nie takie rzeczy można wybaczyć i wszystko zależy od tego jak oboje do tego podejdą i na ile sił starczy.
A czy warto? Tego nikt nie wie i nie powinniśmy sugerować Kano jedynego słusznego rozwiązania. On sam ma wybrać co dla niego (dla nich) lepsze.

ibex dnia listopad 20 2018 20:52:57
Doprawdy nie wiem nad czym się tu zastanawiać.
Narzeczona zdradza Cię przez wiele miesięcy, a Ty zastanawiasz się czy ratować tą "relację". Ratować to można małżeństwo z dziećmi po jednorazowej zdradzie po pijaku, a nie takie coś. Ciesz się, że pokazała na co ją stać przed ślubem. I podziękuj już tej pani. Tak ja to widzę.
Kocha tylko mnie - po ślubie też będzie kochać tylko Ciebie, a bzykać się z innymi. Pasuje?
Zrozumiała swój błąd - za wcześnie (przed ślubem) pokazała na co ją stać.
Samobójstwo? Moja była żona też o tym wspominała, ale żyje do dzisiaj.
Pieniążki - najmniejszy problem.
Uczucie do niej - przejdzie za kilka-naście miesięcy. Ja swoją żonę też bardzo kochałem, a obecnie jest mi CAŁKOWICIE obojętna.
Jeżeli byś się jednak zdecydował kontynuować tą "relację", to przede wszystkim odwołać ślub i zobaczyć, co się będzie działo.

piotr73 dnia listopad 20 2018 21:46:17
Cześć Kano,
zgadzam się z Crusoe, JESTEŚ SZCZĘŚCIARZEM (choć pewnie w to teraz nie wierzysz) że przed ślubem zobaczyłeś na co stać Twoją lubą. Straciłeś kasę zarobioną w pocie czoła, ale nie straciłeś lat małżeństwa/związku/życia jak my wszyscy. U mnie szlag trafił 20 lat z czego 19 w małżeństwie. Straconą kasę można odrobić, straconych lat już nie odzyskasz. Wieżę, że szczerze kochałeś dziewczynę, a zdrada przed czy po ślubie boli tak samo. A co by było jak byś wrócił z wyjazdu a tu ciąża niewiadomego pochodzenia? Za jakiś czas będziesz dziękować opatrzności za to co się zdarzyło.
Z drugiej strony czy warto wierzyć/zaufać takiej osobie - nie wiem. Ja swojej jeszcze nie ufam, i nie wiem czy jeszcze jej kiedyś zaufam tak do końca. Na pewno warto rozmawiać, wysłuchać co ma do powiedzenia. Teraz to ona powinna się o Ciebie starać, dać odczuć że zależy jej na Tobie, włącznie z przeniesieniem się do Ciebie - jeśli rzeczywiście jej na Was zależy.
Co na pewno powinieneś zrobić to pogadać z kimś bliskim: kumplem, rodziną, kimkolwiek byleby nie dusić tego w sobie bo zwariujesz. Nie top smutku w butelce, bo żadnej mądrości z dna nie usłyszysz.
Co do mnie, to kiedyś chciałbym spojrzeć dziewczynie w twarz i czuć że jej oczy mnie nie okłamują, mówią prawdę i szczerze cieszą się na mój widok. Czy to będzie ta która mnie zdradziła - nie sądzę.
Trzymaj sięsmiley

Koncerz dnia listopad 20 2018 22:26:19
Drogi młodszy kolego. Nawet nie wiesz jakie masz szczęście. Twoja ukochana pokazała się ze swojej prawdziwej strony. Co Ty tu jeszcze chcesz ratować? Nad czym się zastanawiasz? Narzeczeństwo, to właśnie jest okres, kiedy ludzie się poznają, sprawdzają czy są dla siebie odpowiedni, dobrani i co najważniejsze: czy są wobec siebie uczciwi oraz czy mogą na sobie polegać!!! Zastanów się czy osoba aspirująca do roli Twojej żony jest uczciwą wobec Ciebie? Czy możesz na niej polegać? Przecież kuzyni mówili Ci jak ona się zachowuje i co robi. Zauważ, że pojechałeś raz by to sprawdzić i nawet nie musiałeś zbytnio się wysilać, żeby naocznie się przekonać. Więc po tym co widziałeś, prawdopodobieństwo, że była to jednostkowa sytuacja osobiście oceniam na zero %. I nie myśl, że po ślubie jej przejdzie. Nie przejdzie a może być znacznie gorzej. Chcesz zastanawiać się do końca swoich dni czy dzieci, które urodziła są Twoje? Wytrzymasz życie w ciągłej niepewności i domysłach? Rozumiem, że gdybyś był już z nią w związku małżeńskim, miał z nią dzieci, to byłby jakiś powód do zastanowienia. A teraz... Moim skromnym zdaniem nie ma nad czym się zastanawiać. I podziękuj Bogu, jeśli jesteś wierzący, że miał Cię w swojej opiece. Pisze Ci to osoba, która była w takiej sytuacji. Podobnej, bo nie ma takich samych. I mimo tego, że też był termin, sala, orkiestra itd, to zerwałem nasz związek. Nie chciałem się zastanawiać, czy moje dzieci są moje, czy mam w kimś oparcie czy nie, czy mogę na kimś polegać, czy w potrzebie otrzymam od osoby najbliższej wsparcie czy też ta osoba wbije mi przysłowiowy nóż w plecy wtedy, kiedy będę się tego najmniej spodziewał... Wiesz, że jeśli zdecydujesz się na to małżeństwo, to w razie czego nie będziesz mógł liczyć na unieważnienie małżeństwa, bo argument, że msłżeństwo było zawarte w kłamstwie i złej wierze odpada. Ty już o tym wiesz, jaką osobą jest Twoja narzeczona. Ja się wypisałem z chorego układu i związku. Mogę powiedzieć, że była to moja najlepsza decyzja życiowa. Później poznałem moją obecną żonę i jesteśmy razem już prawie 20 lat. I jak na razie w miłości, wzajemnym zrozumieniu, poszanowaniu, przyjaźni. I wiem, że moje dzieci są moje 😁. Życie masz jedno, chcesz je sobie zmarnować? To jest Twoje życiowe czerwone światło, nie pomarańczowe, tylko czerwone. Ale decyzję czy mimo to wjechać na to skrzyżowanie podejmuje tylko Ty...

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Szczęście
www.extraordinary1.bulok.info
Mąż zdradzał mnie z innymi mężczyznami.
Oszukuje mnie czy może już zdradza?
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Czy moj maz mnie zdradza?
chce mnie wyrzucić
Trafiło i na mnie... po 10 latach
Chyba coś mnie troche trzyma
Niech mnie ktoś zastrzeli...
Czy on mnie zdradzi?
I na mnie trafilo
I mnie to trafiło, leżę - kiedy się podniosę
Wydało się że mnie zdradza.
Nie myślałam że tu powrócę.Dla mnie to Szok
Źona mnie zdradziła i wyprowadziła się
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Koleżanka
ustalanie ojcostwa
zdrada jak jedna z w...
Po rozwodzie
Nie radzę sobie - po...
Potrzebuje porozmawi...
Brutalna zemsta
Zdradzona :(
Prosze o pomoc. rade
Zdrada psychiczna
Czy to zdrada
Zdrada męża z przyja...
Narzeczona mnie zdra...
Nie znałam własnego ...
jak udowodnic zdrade?
nie.do końca zdrda
Oprogramowania szpie...
Zdrada czy dać druga...
Moje życie z patolog...
Zdrada na stare lata ;)
Zdrada
Nadziej na lepsze
Jak się zemścić?
zdradzony, załamany ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
02/12 20:44
/join Awaria

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info