Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 2 zobacz kto)
~ leon_123
~ ona-

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Użytkownicy Online: Yorik, Andzia76

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,728
Najnowszy Użytkownik: mondayx
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zniszczona relacja
Dzień dobry,

potrzebuje pomocy, trzeźwego spojrzenia na "relację" jaką tu za chwilę opiszę. Post będzie długi gdyż opisuje w nim w miarę szczegółowo jak wyglądały nasze spotkania, tak jak je zapamiętałam.

Poznałam ciekawego mężczyznę na internetowym czacie regionalnym, który podkreślał, że szuka tej jedynej kobiety do życie i na całe życie. Fajnie nam się ze sobą rozmawiało więc postanowiliśmy się spotkać w ciemno. Na żywo również dobrze nam się rozmawiało i spodobaliśmy się sobie. Odezwał się zaraz na drugi dzień i zaprosił mnie na obiad do restauracji. Po spotkaniu codziennie wieczorami do mnie dzwonił. Twierdził, że bardzo mu się podobam. Kolejne spotkanie odbyło się w restauracji do której zawiózł mnie autem - podczas jazdy dotykał delikatnie moich dłoni. Potem odwiózł mnie do domu a na zakończenie spotkania wręczył mi bukiet czerwonych róż. Na drugi dzień zaprosił mnie do kina. Gdy po kinie odwoził mnie do domu- już nie tylko muskał moje dłonie ale też dotykał kolan a gdy dojechaliśmy zaczął mnie całować w usta. Zawstydziłam się i odsunęłam. Powiedziałam (zgodnie z prawdą) że po prostu nie umiem się całować, nie mam doświadczenia. On odpowiedział, że też nie skacze z kwiatka na kwiatek. Po tym spotkaniu znów codziennie dzwonił, pisał smsy, zapraszał do kina, restauracji, na koncerty itp. Aż któregoś wieczoru nie zadzwonił tylko wysłał w nocy smsa o treści "Nie zależy Ci..Pa". Na drugi dzień wysłał smsa z pytaniem - czy zależy mi na naszej znajomości, na którego odpisałam, że tak, że zależy mi. Potem przepraszał i tłumaczył, że oczekiwał, że to ja do niego zadzwonię a nie zadzwoniłam. To było mniej więcej po drugim tygodniu znajomości.

Kolejne nasze spotkanie odbyło się już w jego miejscowości z mojej inicjatywy. Po spotkaniu odwiózł mnie do domu (blisko 60km) a na noc zatrzymał się u swoich znajomych (mieszkających niedaleko mojej miejscowości)- po to by - jak twierdził - zobaczyć się ze mną na następny dzień. I tak też się stało - na drugi dzień zaprosił mnie na kolacje do restauracji.

Kolejne nasze spotkanie również odbyło się w jego miejscowości - oglądaliśmy u niego w mieszkaniu film leżąc razem w łóżku. Nie próbował mnie dotykać. Cmoknął mnie tylko w usta -był przeziębiony i jak powiedział tylko całus bo nie chce mnie zarazić. Następnie odwiózł mnie do domu - przez cały czas trzymał mnie za rękę. Mówił, że świetnie mu się ze mną oglądało film.

Na Święta Bożego Narodzenia, zaprosił mnie do swojego rodzinnego domu. Nie mogłam przyjąć tego zaproszenia bo mam chorego rodzica którym się opiekuje i nie mogłam go zostawić samego w domu na święta.
W dzień przed świetami weszłam na czat (mam tam znajomych) i wtedy spotkałam tam jego...nie wiedział, że ze mną rozmawia bo podałam się za inną kobietę gdy rozpoznałam jego nick. "Podrywał" te kobietę i starał się zdobyć do niej kontakt.

Poniewaz zbliżał się sylwester, postanowił też zrezygnować ze swoich sylwestrowych planów, żeby spędzić sylwestra ze mną. Sylwestra spędziliśmy w jego mieszkaniu przed telewizorem razem z jego bratem i dziewczyną brata. Cały czas dbał o mnie-podawał mi jedzenie, przygotowywał drinki. Po "zabawie" spędziłam z nim noc w jednym łóżku. Dał mi do ubrania swoją koszulkę na noc. Przytulał się do mnie na początku. Powiedziałam, że mi bardzo gorąco a on odparł, że to przez niego bo tak się przytula( i przestał). Powiedziałam, że nie, że może się przytulać i że bardzo lubię się przytulać. Z powodu gorąca ściągnęłam koszulkę i "spałam" w samej bieliźnie. Przez większość nocy leżeliśmy odwróceni od siebie i oboje prawie nie spaliśmy. Jak potem powiedział, nie mógł zasnąć bo nowa osoba, nowe ciało i nie chciał mnie obudzić chrapaniem, chciał, żebym była wypoczęta.
Nad ranem zaczął mnie całować po szyi, mówić, że bardzo mu się podobam, że jestem śliczna. Używając lekkiej siły (trochę się broniłam)ściągnął mi biustonosz i całował po piersiach i w usta. Próbował też ściągnąć mi majtki ale mu nie pozwoliłam. Potem odwiózł mnie na stację i prosił, zeby mu napisała smsa jak dotrę do domu, bo niepokoi się o mnie. Powiedział, że cieszy się, że poznałam jego brata i że się powoli rozkręcam. To było rano. Wieczorem zadzwonił z pytaniem "Zgadniesz co teraz robię? .... jadę do Ciebie". Zatrzymał się na noc u znajomych z pobliskiej miejscowości, a na następny dzień zaprosił mnie na pizze a potem do kawiarni. Prawie przez cały czas w kawiarni trzymał mnie za rękę. Potem znów dzwonił codziennie. To był mniej więcej około 40 dzień znajomości.

Kolejne spotkanie -ja przyjechałam do niego, oglądaliśmy film u niego w mieszkaniu, leżąc w jednym łóżku, a potem on zainicjował pieszczoty - całowanie, przytulanie ale krótkie. Mówił, ze dobrze mi idzie całowanie się i że widzi we mnie potencjał. Przytulałam się do niego a on wziął moją dłoń i nakierował na swojego członka. Doprowadziłam go dłonią. Potem odwiózł mnie do domu i przez prawie całą jazdę trzymał za rękę.
Na drugi dzień zadzwoniłam do niego. Podkreślał, że bardzo się cieszy, że dzwonie. Rozmawiał wtedy ze mną trochę pijany. Mówił, że jestem przesympatyczna, ze go zauroczyłam, że cieszy się że się poznaliśmy bo trudno jest trafić odpowiednio. Powiedział też że cieszy się że się rozkręcam bo byłam wcześniej sztywna. Przy końcu rozmowy zapytał "Chcesz żebym się w tobie zakochał? .... będziesz to miała!".

Kolejne spotkanie - znów przyjechałam do niego. Daje mi wybór - proponuje mi że albo zapozna mnie ze swoimi znajomymi albo oglądamy film. Wybieram drugą opcję. Oglądamy film u niego w mieszkaniu, a potem on pokazuje mi czym konkretnie zajmuje się w pracy. Proponuje że zrobi mi masaż. W trakcie masażu mówi, że mam piękne ciało. Potem odwozi mnie do domu i trzyma za rękę podczas jazdy.

Następne spotkanie po tygodniu. Jadę do niego, film u niego w mieszkaniu, którego nie odgadnęliśmy do końca bo zainicjował pieszczoty, pocałunki. Zrobił mi dobrze ustami, a potem miłość francuska w pozycji 69. Co mnie zdziwiło - on idzie myć usta po minetce. Rozmawiamy o tym co lubimy w seksie. Przyznaję się mu że marze o tym, żeby być wiązana. Następnie odwozi mnie do domu, trzyma za rękę podczas jazdy.

Mam pewien problem, o którym mu powiedziałam po kilku tygodniach znajomości. Bardzo chciał mi pomóc w tej sprawie i wielokrotnie oferował swoją pomoc lecz ja ją odrzucałam. Nie chciałam po prostu, żeby przeze mnie spotkała go jakaś nieprzyjemność. No i radziłam sobie z tym sama. Niemniej jednak często o tym problemie wspominałam. Po prostu rozmowa o problemie pozwala mi się odstresować.

Mam wrażenie że nasza relacja zaczęła się psuć mniej więcej właśnie jak za którymś razem odrzuciłam jego pomoc. A konkretniej od momentu jak byłam w jego mieście załatwiać swoje sprawy i niestety nie znalazłam czasu, żeby się z nim spotkać. Proponował mi dzień wcześniej że będzie robić za mojego szofera. Ja jednak nie zgodziłam się na to - tłumacząc że, nie chcę żeby przeze mnie zrywał się z pracy. Załatwiłam swoje sprawy i musiałam wracam do domu z uwagi na chorego rodzica. Tego wieczoru pierwszy raz nie zadzwonił do mnie ani nie napisał. Milczał tak dwa dni i również nadchodzący weekend spędziliśmy pierwszy raz oddzielnie. Po dwóch dniach napisał smsa z pytaniem, czy u mnie wszystko porządku i czemu się nie odzywam a po weekendzie zadzwonił i przepraszał, że się nie odzywał ale musiał pojechać do rodzinnych stron (wioska) a tam gubił zasięg. Wcześniej nie wspominał mi że planuje wyjazd na wioskę. A zazwyczaj zawsze wcześniej zwierzał się ze swoich planów. To było w drugim miesiącu znajomości.

Po tym wydarzeniu znów pisał, dzwonił- lecz trochę rzadziej niż wcześniej.

Na kolejnym naszym spotkaniu próbował doprowadzić do penetracji bez prezerwatywy. Na co się nie zgodziłam. Z tego co mówił wynikało, ze wcześniej uprawiał seks bez zabezpieczenia i stwierdził, że on ma jednak szczęście w życiu (bo nigdy nie zdarzyła mu się wpadka). Odpowiedziałam na to, że raz może mieć pecha i zdarzy mu się wpadka ze mną-na co on odpowiedział, że dla niego nie byłby to wcale pech. Zaproponowałam,żebyśmy pieścili się przy filmie porno. Na co przystał. Potem odwiózł mnie do domu i tradycyjnie trzymał za rękę podczas jazdy.

W jednej z naszych wieczornych rozmów telefonicznych wspomina, że jego siostra pytała kiedy w końcu przedstawi jej swoją dziewczynę (czyli mnie) - na co ja się śmieję.

Kolejne spotkanie w jego mieszkaniu- znów próba seksu bez prezerwatywy z jego strony -na co znowu się nie zgadzam. Tłumacze mu, że nie wiem jakie mam dni - na co on odpowiada "robisz mnie w konia". Proponuje mu, żeby na tym etapie znajomości, na razie były same pieszczoty i seks oralny - na co on odpowiada, że nie ma 15 lat i że obiecuje, że nic mi tam w środku nie zostawi (bo ma doświadczenie). Następują krótkie pieszczoty i seks oralny a potem on włącza film przy którym zasypia. Potem przeprasza, że zasnął, że to z przepracowania. Odwozi mnie do domu i zauważam, że mniej mnie już trzyma za rękę podczas jazdy.

Po tym spotkaniu miałam podejrzenia, że może zaczął spotykać się z inna kobietą - gdyż gdy do niego dzwoniłam na kilka dni przed ww. opisanym spotkaniem, to nie odebrał telefonu (dotychczas zawsze odbierał) a na drugi dzień tłumaczył, że zostawił telefon w samochodzie. Innym razem jak zadzwoniłam, był z kolegą w restauracji na kolacji - jak twierdził - była to 20 godzina.

Na kolejną randkę zaprasza mnie do kina w swoim mieście. W kinie ani razu nie złapał mnie za rękę jak to robił zazwyczaj. Po kinie pojechaliśmy do niego -nie inicjował pieszczot ani pocałunków, nie próbował doprowadzić do seksu - tylko siedzieliśmy u niego na kanapie i rozmawialiśmy a potem on położył głowę na moich udach. Następnie odwiózł mnie do domu, nie pozwolił wrócić samej. Na drugi dzień zaprosił mnie na pizze. Jest to trzeci miesiąc naszej znajomości.

Przychodzi kolejny weekend - on chce się zobaczyć lecz ja nie mogłam się spotkać z uwagi na pilne sprawy, które musiałam załatwić i o których mu oczywiście powiedziałam. Umówiliśmy się, że jak się wyrobie wcześniej to spotkamy się. W tym dniu pisał do mnie i dzwonił lecz ja nie odpowiadałam bo nie mogłam. Próbowałam się do niego dodzwonić po powrocie do domu lecz nie odbierał i nie oddzwonił. Milczał przez 5 dni. Ja tez milczałam.

Po tych 5 dniach niespodziewanie zadzwonił do mnie i oznajmił, że właśnie jest w drodze do mnie, żeby mnie wyciągnąć do restauracji. Ja niestety musiałam odmówić spotkania i zaproponowałam inny termin i wówczas on odłożył słuchawkę. Po 4 godzinach do mnie zadzwonił tłumacząc, że miał problem na drodze dlatego tak się zachował. Sugerował, żebym się do niego częściej odzywała telefonicznie. Odpowiedziałam, ze przecież dzwoniłam tylko nie odbierał - na co on, że tylko raz dzwoniłam w ciągu tych ostatnich 5 dni. Umówiliśmy się na weekend.

Przyjechałam do niego - randka u niego w mieszkaniu. On próbuje inicjować seks bez prezerwatywy - na co znów się nie zgadzam. Próbuje z nim rozmawiać o zabezpieczaniu się - wtedy z jego ust padają słowa "jestem stary i doświadczony, potrafię kochać się tak, żeby dziecka nie było .... po prostu mi nie ufasz". Zaczęłam się do niego przytulać a on zaczął kierować moją głowę w kierunku swojego członka. Pieściłam go ustami na zmianę z pieszczeniem dłonią. Gdy poczuł, że zbliża się orgazm, włożył mi członka do ust i doszedł - pomimo, że wiedział, że nie chcę wytrysku w ustach. Rozmawialiśmy o tym na wcześniejszych spotkaniach, że nie lubię finału w ustach. Gdy próbowałam z nim rozmawiać o tym co zaszło, dlaczego to zrobił - on obraca wszystko w żart -stwierdza, że to przecież tylko witaminki. Zaczyna całować mnie w usta, ja odwzajemniam - całujemy się. Następnie rozsuwa mi uda - ja odsuwam się (sądząc że chce się ze mną kochać bez prezerwatywy). Jego zamiarem jest jednak doprowadzenie mnie ustami. Pieści mnie pomiędzy udami. Następnie włącza film, który tylko ja oglądam - on zasypia. W nocy śpimy odwróceni od siebie. Rano przytula się do mnie, całuje mnie w usta i po dłoni, robi kawę a potem oglądamy filmy. Do domu chce wrócić sama ale on nie pozwala mi na to - odwozi mnie (60km) - pomimo, że ma dużo pracy. Podczas jazdy ani razu nie wziął mnie za rękę. To jest nasze ostatnie spotkanie - 3,5 miesiąc znajomości.

Po naszym ostatnim spotkaniu już nie dzwonił do mnie (jak to miał w zwyczaju - codziennie wieczorem). Ja też do niego nie dzwoniłam. Napisał po 4 dniach smsa z pytaniem kiedy podgadamy, na którego nie odpisałam. Byłam zła o to że okazał mi brak szacunku naszej ostatniej nocy i miałam wątpliwości czy chce z nim być z powodu jego zachowań w sytuacjach intymnych. Jednak brakowało mi go. Napisałam do niego dopiero po dwóch tygodniach neutralnego smsa - że dawno nie rozmawialiśmy i czy u niego wszystko ok. Odpisał po dwóch dniach, że nie rozmawialiśmy bo nie dzwoniłam. Zadzwoniłam więc na drugi dzień i rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Nie pytałam czemu milczał bo wolałam zadać mu to pytanie w cztery oczy, nie przez telefon. On tez nie pytał czemu ja milczałam. Wspomniał, że realizuje zlecenie w odległej miejscowości i że będzie mnie próbował wyciągnąć na spotkanie jak wróci (tylko nie wie kiedy wróci). Na zakończenie powiedział że bardzo fajnie że zadzwoniłam i że bardzo się z tego powodu cieszy.

Od tej pory milczymy oboje. Tęsknię za nim- tylko mam wątpliwości, czy jest za kim - jednak mimo wszystko tęsknie i brakuje mi go.

Nie potrafię obiektywnie spojrzeć na tą sytuacje dlatego zamieszczam tu post i proszę o wypowiedzi.

Parę danych o nim - lat 37, wykształcony, ambitny, bystry, z wyglądu krępy, niewysoki, z brzuszkiem.
Ja natomiast mam 28 l.
Komentarze
Strona 3 z 5 < 1 2 3 4 5 >
amor dnia czerwiec 13 2018 11:45:48
Szanowne Panie, próbujecie udowodnić mi, że ten facet to seryjny gwałciciel a moim zdaniem to zwykły bawidamek i podrywacz.

dokładnie najprawdopodobniej bawidamek i podrywacz, właśnie o przekazanie tego autorce chodzi smiley, że na coś głębszego, jakieś głębsze uczucia i cuda, ze strony takiego "cuda", raczej liczyć nie powinna smiley

gorolka dnia czerwiec 13 2018 12:03:00
Ooo..pojawił się mój ulubiony argument. Wy goopie jesteście, bo macie mechanizm przeniesienia. Nie, nie mamy.
Domyślam się, że gdyby to autorka np. wsadziła w 4 litery coś temu panu wbrew jego woli, argumentując że to takie ćwiczenia zwieracza i że nie znaczy tak, to męska publika tego wątku byłaby zachwycona smiley. Bez odbioru.

Crusoe dnia czerwiec 13 2018 12:12:42
Goralka cieszę się, że wróciłeś. W dodatku w rewelacyjnej formie. Szkoda, że Cię Nawałka nie zabrał.smiley

Komentarz doklejony:
Sorry za literówki.

gorolka dnia czerwiec 13 2018 12:15:38
Wyczuwam szyderę Crusoe smiley

Ghost dnia czerwiec 13 2018 12:16:20
gorolka, amor
Link do wiarygodnych źródeł badań poproszę


http://psycnet.apa.org/record/1988-26427-001

gorolka dnia czerwiec 13 2018 12:32:19
Sorka, ale siedzę na szkoleniu z informatyki, co jest dla mnie traumatycznym przeżyciem. Więc tylko na szybko abstrakt przeczytałam.
Domyślam się, że artykuł został opublikowany w poważanym czasopiśmie naukowym z odpowiednio wysokim impact factorem.
Mowa o 40 procentach kobiet, pozostałe 60 nigdy nie powiedziało nie z intencją tak.
Zwróć uwagę na ostatnie zdanie. Wymowne odnośnie tej sytuacji.
Szkoda, że autorka faceta nie ugryzła. Myślę, że wtedy kolo by zrozumiał. A tak to wielce z siebie zadowolony rzucił tekstem o witaminkach.
A teraz lecę przekształcać współrzędne.

Crusoe dnia czerwiec 13 2018 12:52:46
Naprawdę się cieszę. Nikt jak Ty nie wali prosto z w oczy. A niektórym tego trzeba. Inaczej nie trafia do nich. Szkol się. Już znikam. smiley

amor dnia czerwiec 13 2018 14:26:47
Ghost:
http://psycnet.apa.org/record/1988-26427-001

Ghost, Ty tak na poważnie?

andzia85 dnia czerwiec 14 2018 09:27:49
ludziska i Ty jesienna też
wg mnie to jak dalej będziesz się tak podkładać pięknemu, to mozesz liczyć nawet na ślub.
serio mówię...kilka tak tresury i jak juz będziesz odpowiednio ułożona trafisz tu ale z problemem naszego kalibru "2 dzieci X wspólnych lat kredyt plany a on na portalu poznał laskę i jaka ja głupia byłam, gdzie miałam oczy i głowę".... jednak uważam, że skoro trafiłaś na portal już teraz to znaczy że jakieś instynkty samozachowawcze masz jeszcze i trzymaj się ich. nie miej skrupułów żeby go zostawić tylko dlatego , ze zrobił 1000 km a paliwo przed wakacjami drożeje.

co do Ghosta to jakaś masakra- czyli jak rozumiem, że jak laska powie "tak" to ty pytasz czemu sie nie zgadza? No bo chyba pozostawiasz kobiecie możliwość powiedzenia w jakiś zaszyfrowany sposób "nie!". czy w Twoim zyciu są kobiety, które szanujesz i traktujesz na równi ze sobą? chciałbyś zeby one były tak potraktowane?

Yorik dnia czerwiec 14 2018 18:35:53
Same kobiety robia sobie kuku ulegloscia, niezdecydowaniem, wstydem, manipulacjami, fochami, interesownoscia, zaklamaniem a przede wszystkim podwojna moralnoscia, czyli hipokryzja ogromnego kalibru. Nie powinno wiedz dziwic ze niektorzy sie gubia.

A pojscie do lozka z facetem nie po to zeby miec wspolnie przyjemnosc tylko zeby ugrac na tym cos wiecej, chociazby jakies zobowiazania to co to jest? Nie manipulacja, interesownosc i handlowanie tylkiem? Jak ktos zalapie reguly gry i tez chce cos za cos to sie do niczego nie nadaje? smiley

Komentarz doklejony:
A to o tym zmuszaniu to normalnie hit hipokryzji. Biedna nie swiadoma z egoista idzie do lozka nie wiedziala co do otworu gebowego bierze i potem jak ja zostawil strasznie zaskoczona, wykorzystana i sponiewierana? W lozku tez trzeba sie poznac, nie wystarczy zyczeniowe myslenie czy przedmiotowe traktowanie kogos.
Slychac tutaj tylko on i on. A gdzie ona byla w calej tej historii?
No tak, przeciez tylko brala, ewentualnie sie na cos nie zgadzala, bo to taka rola kobiety smiley

Strona 3 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Klasa 6c
www.klasa.bulok.info
Dziwna relacja, co robić, co sądzicie?
zniszczona miłość
zdradzana, zniszczona
Zdrada, zniszczona samoocena, brak zrozumienia...
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Potrzebuje porozmawi...
kolega z pracy
2 lata po
Zniszczona relacja
rozwód
Jestem masochistka!!!
Zdradzona
Dać szanse czy nie?
Po 43 latach dobrego...
Chyba znów potrzebuj...
życie toczy się dale...
Zdrada
Masochista
Tajemnicza koleżanka...
Jak się podnieść
Historia jak z telen...
Prosze o porade
Odechcialo mi sie zyc
Dla wszystkich, któr...
czuję ogromną potrze...
Co nie co o tych 34 ...
Po 12 latach nie mam...
Zdradzona przez męża
chyba kłamie
Ponownie...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
23/06 16:49
Wszystkiego najlepszego wszystkim Ojcom. Dziś nie muszą robić prania, prasować, sprzątać czy gotować obiadu smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info