Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ insolence

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 28
Użytkownicy Online: Feniks1

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,677
Najnowszy Użytkownik: faraono
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
jestem rekordzistką, tylko 2 tygodnie po ślubie!
Zdradzona przez mężaWitajcie moi drodzy :) Muszę się z wami tym podzielić, otóż raptem 14.04.2018r. wzięliśmy ślub. Wszystko jak w bajce, uwierzcie mi - nigdy nie byłam z nikim tak dopasowana i on też tak twierdził. Zresztą to widać. Potrafiliśmy wspólnie spędzać czas na zupełnie nic nie robieniu, rozmowy, śmiech, udane życie seksualne.

Słuchajcie, zaczęło się od totalnej głupoty. Nie wiem czy to ten kobiecy 6 zmysł, ale czułam, że coś jest nie tak z jego koleżanką z pracy. Mieszka od niego 200km, to fakt, ale codzienne rozmowy z nią to norma. Służbowo oczywiście. Nie dawało mi to jednak spokoju. Potem było zaproszenie na fejsbuku od niej. Cały czas czułam niepokój, sprawdziłam jego komputer i widziałam częste przebywanie na jej profilu. Jak dziecko, byście rzekli. Przecież to nic takiego. Oczywiście, że tak. Spytałam więc dla samej siebie czy tam bywa. Otóż NIE bywa. I tu się zaczyna jak każda inna historia.

Bardzo się zdenerwował kiedy pokazałam mu, że kłamie. Usłyszałam, że on nie wie, nie pamięta i wyszłam na tą jedną noc do hotelu, oczywiście wróciłam. Poprosiłam o pokazanie mi telefonów, służbowego laptopa, bo skoro się mylę, to chcę to zobaczyć i przeproszę. Cóż, pousuwana historia w laptopie - "samo się usunęło, ja nie wiem jak!". I majówkowy mejl do niej - buziaczki pysiaczki, miłej majóweczki :*

Tłumaczył to tym, że miało to trafić również do innych osób. Ok, liczba mnoga by to potwierdzała, ale skoro tak, to dlaczego trafiło tylko do niej? "Śpieszyłem się, nie wiem". Oczywiście samo się wysłało. To był dzień kiedy mieliśmy odwiedzić jego rodziców. Jak wiadomo, "mam urojenia" i z tym właśnie mejlem zostawił moją głowę i wyszedł z domu. Uwierzcie, to są tylko głupoty prawda? Ale mój kobiecy instynkt nadal wiedział, że to nie wszystko. Popadłam w stan jakiego nie miałam, sięgnęłam po piwo i wódkę, na przemian piłam, spałam, odwiedził mnie "przyjaciel" - już nim nie jest. Pilnował, abym nic nie zrobiła, bo myśli miałam naprawdę głupie. Wiecie, to uczucie, że to tylko początek tego, co tak naprawdę się dzieje. Napisał do mojego przyjaciela, że zostaje u rodziców na noc. Jak trzask w mordę. To ja wariuję z niepewności, samotności, a on zostawia mnie na jeszcze dłużej.
W nocy przyjechała moja siostra, przewieźli mnie do miasta rodzinnego 250km dalej dla odpoczynku. Oczywiście spędzone tam 2 dni były dla mnie katorgą. Wiedziałam, że muszę wracać, że to przecież nie może się tak skończyć, że to przecież nic takiego, wszystko wyjaśnimy, w końcu jesteśmy parą idealną.
Błąd.

Owszem, wróciłam, były rozmowy raz godzące, raz zaogniające spór. Po czym po prostu mnie poinformował, że wychodzi. Majowy piątek. To nie był czas na to. Stwierdził, że nie ma zamiaru siedzieć w domu bo jego "żoneczka wróciła na białym koniu". Obwiniał mnie o ten wyjazd do domu. Dlaczego? Bo powinnam siedzieć i czekać, udawać, że nic się nie dzieje. Walnął mi gadkę o tym, że potrzebuje męskiego towarzystwa, że musi się wygadać, obiecał mi przed wyjściem, że nie spotka się z dziewczynami, że nie pójdzie odreagowywać do klubu. Znowu dobrałam się do jego komputera. Wiedziałam, że nadal jest jeszcze coś. I było. Dokładnie to samo co przed moim wyjazdem. Złość, niepohamowana. Miał wrócić koło północy. Nie wiem kiedy wrócił, o 1 w nocy padłam. Rano wzięłam jego telefon, zobaczyłam wiadomość od jego "koleżanki", że gdyby żonka się przypieprzała, to żeby dzwonił. Jego odpowiedź? "Ach, dostanie tylko zje*kę rano". I dostał. Obudziłam go pięściami. Tłukłam go jak opętana. W końcu obiecywał... Potem wyszło jeszcze więcej. Tłumaczył się, że tak, doszła ta koleżanka bo przecież dawno się z nią nie widział, a jak zamknięto już pub, zostaje plener.
Tego wieczoru wyszłam ja. Do znajomych na grilla, żeby porozmawiać, ochłonąć. Cóż, dowiedziałam się, że zjadał wzrokiem moją koleżankę, oceniając ją dosłownie seksualnie. Wróciłam i wzięłam go na spytki. Okazało się,że był tego wieczoru z 3 kobietami i poszedł jednak do tego klubu. Ok, ale gdzie te obietnice, które mi składał ? Do tej pory nie wiem co tam się mogło dziać, gubi się w wyjaśnieniach.

Wrócęna chwilędo tego co sięstało z moim "przyjacielem". Zawiązali razem komitywę i zgodnie stwierdzili, że potrzebuję psychologa. Bo przecież mój małżonek robi ze mnie wariatkędo ludzi, że przecież mi się wydaje i sobie to wszystko wymyśliłam.

Potem dokonałam odkrycia w jego komputerze - miał tam nagie zdjęcia swojej byłej, która "nic nie znaczyła dla niego nigdy" i zdjęcia + filmy jego chorej preferencji seksualnej. Otóż lubi kobiety z hm... przyrodzeniem. Niestety ja nie jestem w stanie zaspokoić takich rzeczy.

Teraz już nawet się nie kryje z tym, że jest nie fair. Chowanie laptopa, smsy, moooocno wieczorne również, dogadzanie sobie itd.
Wiecie, możnaby mi zarzucić, że przecież nie wiem na pewno czy doszło z kimś do stosunku. Nie, nie wiem. Wszystko chowa, usuwa. Wiem na pewno tyle, że dobrze mieć jedno w domu, a drugie na mieście. Tyle wiem.

Czytałam przechodzenie tych etapów. Myślę, że jestem na przełamaniu 3 z 4. Dlaczego? Bo jak uderzeniem w głowę była sytuacja, kiedy kazał mi "spier*alać" z domu, bo przecież można powiedzieć, że ja tu nawet nie mieszkam. Dostał wtedy ode mnie w twarz, a ja w ferworze emocji wyrzuciłam swoje rzeczy do śmieci. Następnego dnia wyławiałam resztkę z kontenerów i wtedy do mnie dotarło co ja tak naprawdę robię. To nie było warte buszowania o 4 rano w śmietniku i muszę powiedzieć wprost. To koniec.
Mimo, że chciałam to budować, bo niby głupoty prawda? On obrócił sytuację tak, że on się słuchajcie ZASTANAWIA czy chce ze mną jeszcze być.

Mówi się trudno. Dziś mam rozmowę o pracę. Muszę poukładać wszystko na nowo.
Komentarze
Strona 5 z 5 << < 2 3 4 5
piernik dnia maj 13 2018 11:53:24
coiux, no tak lepiej czekać aż urośnie garb i chłop przeleci bandę kobiet ze słonikami.

insolence, znam to, sam zaraz po ślubie chciałem unieważnić ślub, no i głupi byłem że nie zrobiłem tego wtedy. Opalanie nago na balkonie świadka i pokazywanie mu cycków przy każdej okazji, lecenie na niego, a nocy poślubnej nie było smiley.
szkoda gadać

coiux dnia maj 13 2018 12:18:45
Niczego nie musisz...tylko żeby z szukaniem tego idealnego, bez wad nie zeszło Ci do 40. Staliście się papierowym małżeństwem bo żadne nie chce wyciągnąć ręki i porozmawiać. Rozmowa, szczera intymna rozmowa, o potrzebach tych zaspokojonych i nie, sexie bo to ważna dla każdego faceta sprawa - przerób to z nim. Bo jak dla mnie to on szuka dowartościowania ( stąd nowe "podboje"smiley, może miłości.
Czytaj i wyciągaj wnioski. Amor powyżej odrobiła za Ciebie pracę domową

dirty dnia maj 13 2018 12:27:11
Tak nic nikt nie musi ... tylko ...?
On łatwo wszedł w jakaś mało czytelna relacje ( czym według Ciebie zrezygnował z Ciebie dwa tygodnie po ślubie)...
Hm Ty rezygnujesz z niego dwa tygodnie po ślubie bo nawalił ... jak mocno tego nie sposób jeszcze zdiagnozować...
Teoria o determinizmie ludzkich zachowań ? Raz zrobiłeś głupotę musisz zawsze ja powielić?
Ktoś kogoś zdradził i odszedł i to ponowił to każdy następna osoba tak zrobi?
Są pewne schematy postępowania to oczywiste ale determinizm to czy szukanie samospełniającej się przpepowiedni?
Miłość, ślubowanie ma w sobie aspekt nawet w przysiędze ... w trudzie, w poświeceniu ... zawsze zdążysz odejść ale nie zawsze da rade podjąć próbę budowania...
Tylko czy to odrobine nie tak, ze to małżeństwo dla Was to jakaś forma zabawy wyłącznie z gwarancja będzie pięknie jak w bajce, a gdy przyjdą chwile próby natychmiast trzeba się wymiksować?

Dopowiedz jeszcze aspekt - pochodzę z rodziny patologicznej? Nie chciałbym stawiać diagnoz z chmur ale może ta natychmiastowa reakcja jest pokłosiem jakiś doświadczeń z przeszłości?

impac1 dnia maj 13 2018 12:37:53
Insolence,
dla mnie facet Cie po prostu nie kocha. I chyba nigdy nie kochal.

piernik dnia maj 13 2018 12:45:49
coiux no tak, chłop lubi baby ze słonikami to ona najlepiej jakby sobie dorobiła, to według Ciebie idealnie by było. Dowartościowania szuka, co za czasy. Sory ale pierdzielisz jakbyś to sam był na jego miejscu.

dirty no, jak ja bym zrezygnował z kobiety tydzień po ślubie to by było źle? no katastrofa, ale myślę że byłaby to dla mnie najlepsza opcja. Tak wiem wszyscy by mi moralizowali, że przecież uda się naprawić itd. Jak to tydzień po ślubie, co ty sobie myślisz. Ale ona była psychofagiem i sam nic nie naprawiłbym, koleś też wygląda na psychofaga. Idzie się bawić bo czuje się już wolny, on nic nie zawinił, nie musi przepraszać, toż to psychofag jak znalazł. Dawanie kolejnych szans jest kręceniem sobie sznura na siebie. Po za tym o żadną chyba nie poprosił z tego co się orientuję. Trzeba uciekać tak jak impac1 powiedział. Trzeba wiać

Zahira dnia maj 13 2018 14:07:13
Medal ma dwie strony a większość z was widzi tylko jedną stronę smiley

Insolence,Uważnie jeszcze raz i ze zrozumieniem przeczytaj co napisali: amor,Yorik,dirty,i nawet coiux bo z nim się zgadzam smiley
Wyszłaś za niego dla kasy? facet ustawiony z zamożnej rodziny,ale jego problemy już cię nie dotyczą? fakt skłamał,pytanie czemu bo sie wstydzi tych swoich ja nie wiem jak to nazwać,fetysz nie ważne...relacje z innymi kobietami nazywasz zdradą emocjonalna,na seks się z nimi umawiał? wychodzi z domu nie wiadomo gdzie bo żona, nie chce wysłuchać,zadajesz mu pytania na które sam nie potrafi odpowiedzieć,a ty podejmujesz decyzje które nawet nie są twoimi decyzjami smiley jesteście świeżo po ślubie i już poważny problem,ale ty łatwą drogę wybrałaś ucieczkę...

Piernik...no litości smiley

amor dnia maj 13 2018 14:33:02
Skoro wiem ze klamie, skoro wiem, ze nie moge mu ufac - co juz udowodnil.

wiesz tylko, że kłamie; a wiesz dlaczego kłamie?
wiesz dlaczego Ty kłamiesz?; dlaczego okłamujesz sama siebie?
nie możesz mu zaufać, a możesz już zaufać sama sobie?

I tak, boli mnie, ale nie bede walczyc juz o cos, czego nie ma

bolą miejsca, gdzie masz napompowane ego;
boimy się dotknąć tych bolących miejsc i zerwać bandaże z tych cuchnących ran, gdy nie ogarniamy własnych lęków;
czym się różni Twoja ucieczka, od zmierzenia się z tym czego doświadczacie, do jego ucieczki?
i to nie jest kwestia tego, czy unieważnić małżeństwo, czy nie; bo to są w porównaniu jakieś mało znaczące sprawy formalne;

piernik:
coiux, no tak lepiej czekać aż urośnie garb i chłop przeleci bandę kobiet ze słonikami.

nawet jeśli musieliśmy zmierzyć się bólem i cierpieniem, to czy ktokolwiek z nas chciałby wrócić, do tego miejsca w którym był bezmyślnym ślepcem?
wiadomo, że lepiej byłby nie przechodzić pewnych rzeczy, ale czy zrezygnowalibyśmy z tego, co z tych doświadczeń wyciągnęliśmy? nie takie doświadczenia, to spotkałby nas inne i też by nas dotknęły;

dla mnie facet Cie po prostu nie kocha. I chyba nigdy nie kochal.

no by chyba nie tak łatwo kochać, w pierwszej kolejności samych siebie, na tyle by nie dać się ranić i zaopiekować się tymi wszystkimi bolącymi miejscami, czy by zmierzyć z własnymi ograniczającymi nas lękami i różnego rodzaju nakładanymi na siebie, czy drugiego człowieka kalekimi mentalnymi jak przekonania, projekcje itp?
tylko on nie kocha?

jak ja bym zrezygnował z kobiety tydzień po ślubie to by było źle? no katastrofa, ale myślę że byłaby to dla mnie najlepsza opcja

gdy nie ma pomiędzy ludźmi miłości , to pewnie, że warto odejść; ale kiedy z pełną świadomością wiemy dlaczego to robimy, a przecież nie w momencie, gdy jest to jedynie naszą ucieczką od głębszych problemów podyktowaną strachem przed zmierzeniem się z nimi; albo chwilowymi nakręconymi emocjami;
tak by odejść na czysto, a nie z ciągnącymi się, później przez lata, za nami ogonami

Komentarz doklejony:
*no bo chyba nie tak łatwo kochać,

timoti dnia maj 14 2018 10:42:11
Większość osób wiesza tutaj psy na partnerze, aczkolwiek moim zdaniem opowiedziana tutaj historia jest przedstawiona w sposób bardzo wybiórczy. Akcenty padają tylko na jej wybrane aspekty aby wszyscy wyciągnęli takie wnioski jaki oczekuje autorka. Po kolei:

1. Autorka szpieguje komputer męża bo w pracy jest koleżanka, z którą mu się dobrze rozmawia i co gorsze dodał ją do znajomych. Może i okłamał w temacie zaglądania na jej profil. Jednak pomimo tego że są małżeństwem nie znaczy, że mus kontrolować każdy najmniejszy jego krok. Nie dziwne, że spotkała się z oporem w postaci powiedzenia nieprawdy.
2. Oczywiście kara i demonstracja siły musi być, autorka wychodzi na noc do hotelu. Bez komentarza.
3. Buziaczki, pysiaczki - miłej majóweczki. Wiadomo, że w tej sytuacji nie chciałoby się aby coś takiego było pisane, ale reakcja autorki też ciekawa - piwo i wódka.
4. Po autorkę przyjeżdża w nocy siostra, żeby ją zawieźć do domu rodzinnego. Najpierw przyjaciel, potem siostra. Już na tym etapie potrzebna jest jakaś opieka? Permanentny stan upojenia czy załamanie?
5. Poszedł się spotkać ze znajomymi na grilla żeby odreagować, to chyba zrozumiałe po takiej jeździe bez trzymanki. Autorka opisała wydarzenie jakby, poszedł na niego tylko z 3 kobietami. A podejrzewam, że byli tam zarówno mężczyźni jak i dziewczyny, na co pewnie nie miał większego wpływu. Miał je wyprosić z imprezy żeby się żona nie denerwowała?
6. Autorka nie wie, o której wrócił bo o 1 w nocy padła. Taka zestresowana, że zasnęła o 1 i się nie ocknęła? Na trzeźwo czy znowu alkohol w nieumiarkowanych ilościach?
7. Za pożalenie się koleżance na FB pobudka pięściami...... no cóż w takiej sytuacji wielu porządnych facetów kazało by jej spier**lać.

Nawet nie wiem czy dobrze opisałem lub zrozumiałem wszystkie fakty, ale nie o to chodzi. Dla mnie trąci tutaj patologią i to w niezłym wydaniu. Alkohol, wychodzenie do hotelu, bicie się. Takie rzeczy nie biorą się znikąd, więc pewnie autorka jest pewnie z nimi dobrze obyta.

Przyjaciel też pewnie swój rozum ma i nie bez powodu stwierdził, że autorka ma nierówno pod sufitem. A nie, że cały świat zły i niedobry uwziął się na nią.

patdiva dnia maj 18 2018 08:42:57
Czytam o tych Twoich podbojach z laptopem, telefonem itd... Miałam dokładnie to samo... to ja przesadzam, to ja wariuję... on przecież jest wierny... Ja przynajmniej w obecnej sytuacji nie muszę się zadręczać czy to prawda czy nie... Sam się nie przyznał, pięknie kłamał, ale w rezultacie jak już wszystko wyszło na jaw, nie miał wyboru... Bezpieczna przystań w domu i ogień na mieście... dokładnie to samo mu powtarzałam smiley

Strona 5 z 5 << < 2 3 4 5
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Bezdomny ptak
www.bezdomny-ptak.bulok.info
Zapomnieć wybaczyć tylko jak?
Jestem na zakrecie
niby tylko emocjonalna a boli - rok po
Jestem masochistka!!!
Zdrada - na razie tylko emocjonalna?
Jestem i ja...
To tylko pisanie
szok 3 tygodnie przed ślubem
tylko z nia rozmawialem 7 miesiecy pozniej
Zdrada 6 miesięcy po ślubie - total destruction. [etam83]
dlaczego,czy jestem aż tak zła?
Kryzys wieku średniego i nie tylko
Jestem wszystkiemu winien
tylko z nią rozmawiałem...
Zdradziłam.ale żałuje i wiem ze tylko jego kocham
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
sąsiad
Potrzebuje porozmawi...
zdrada, kłamstwa, ko...
Mąż nadal kontaktuje...
Kochanka z internetu
Niech mnie ktoś zast...
jestem rekordzistką,...
5 lat pozniej
typowa historia
wehikuł czasu
Jak sobie poradzić z...
Opowieść bez tytułu
Smsik to mój mąż
Kłamca cd
Przyczyny zdrady
(..).Przyłapana z Są...
I co robić?
Dziękuję Yorik
Koleżanka ? /Asiek /
Jak odciąć się od ma...
Czy kontynuować swoj...
Co ich łączy?
Rok później - razem ...
Kłamca
Zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Batman1
18/05 15:43
HUBERT POTRZEBUJE CIEBIE pilnie zadzwon do mnie mechanik

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info