Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ tata

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 50
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,983
Najnowszy Użytkownik: Anna1
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam serdecznie, chciałabym się podzielić swoją historią, jednocześnie proszę o Wasze opinie na temat całej sytuacji.
Z chłopakiem jestem 5,5 roku. Związek był idealny, na wstępie ustaliliśmy co uważamy za zdradę, X twierdził, że np cyberseks to nie zdrada, a on nie lubi takich zabaw. Mógł oglądać porno, dla mnie to normalna sprawa, też oglądam. Ustaliliśmy także, że jak wpadnie nam jakiś głupi pomysł do głowy to sobie o tym przed powiemy. Np, ktoś nam się spodoba, czy jak będziemy wchodzić na czat- ja wchodziłam i mówiłam mu o tym przed, nie flirtowałam.
5,5 roku było idealne, związek był cały czas taki sam, ani mniej seksu, ja nalegałam na początku na inne pozycje, a on cały czas na misjonarza, w innych penis mu wylatywał, zresztą w seksie z innymi kobietami przede mną (same prostytutki) też miał ten problem. Potem już nie proponowałam, zeby nie było mu przykro. Tak był u prostytutek, a ja byłam jego pierwszą dziewczyną. Kwestia prostytutek nie jest dla mnie istotna, rozumiałam jego intencje i doceniałam to, że wolał taki sex, a nie wyrywanie przypadkowych lasek.
Jaki jest x? Czuły, kochany, opiekuńczy, ma takie poglądy i poczucie humoru jak ja. W ciągu całego związku nie było niczego co by wskazywało na zdradę, swoją drogą to godne podziwu. w sierpniu tego roku się oświadczył, kupił mieszkanie, w którym mieliśmy razem zamieszkać. w październiku zaszłam w ciążę, nie do końca planowaną, ale oboje uznawaliśmy że w tym wieku(ja 30, on 31) i chęci bycia razem do końca życia najwyższy czas na dziecko i "że jak się uda, to dobrze".
No i nadszedł 12.12.2017 r. miałam sen bardzo realistyczny, że X mnie zdradza. Nigdy go nie inwigilowałam, nie sprawdzałam, ufałam, jak nikomu w życiu, bo tak jak pisałam rozmawialiśmy o tak różnych kontrowersyjnych aspektach naszych relacji z innymi poprzednimi partnerami, że nie miałam powodu mu nie wierzyć, że coś może zataić. Sam zawsze mówił, że zdrada jest idiotyczna (ja zdradziłam poprzedniego partnera, x'a nigdy i nigdy mnie nie kusiło)bo najpierw należy się rozstać, jak nam coś nie pasuje. Tylko, że jemu pasowało być ze mną i robić mnie na boki. Zatem po tym śnie, jak poszedł do pracy znalazłam na jego laptopie:
-zrzuty ekranu, na których są jego rozmowy z pewnej strony , na której się szuka ludzi do seksu. Zarejestrowałam się tam, okazało się, że logował się 11 dni wcześniej
-zrzuty z rozmową z jakąś laską na gg, w kontaktach laska, która oferowała zdjęcia i seks za kasę
- zrzuty z zakładkami z powyższą stroną, pocztą (niestety nie widziałam co było napisane) i z zakładką o cenach pokoi w hotelu y
-zapiski, gdzie miał napisane :"wyprawa, nazwa miejscowości seks"
Zadzwoniłam, powiedziałam, że wiem, próbował się tłumaczyć, że dla jaj pisał podszywał się pod 18 latka, ciągnął kobity za język, jak długo będą z nim rozmawiać. Powiedziałam, że się zastanowię, że ma mi dać login i hasło, rozmowy były tylko z 2015-2016 roku, jednoznacznie nie było tam potwierdzeń spotkań, ale były daty, czy siię na dany dzień umówią, ale na koncie miał swoje zdjęcia, swój wiek, wzrost i filtr, że szuka na spotkania potajemne sponsorowane, w statusie miał singiel . Wściekłam się powiedziałam, że mu nie wierzę, że tej całej rozmowy by nie było, gdybym nie była w ciąży, że bym odeszła i już, ale sytuacja się ciążą skomplikowała. Przepraszał, mówił, ze chciał się dowartościować, ze dlatego zamieścił zdjęcia, które widziały tylko niektóre osoby, żeby go oceniły, że z żadną sie nie spotkał, że pisał, zeby wydębić zdjęcia, że jak jakaś nie chciała dać to umawiał się, szedł, ale tylko obserwował z daleka. Ponoć 3 razy. Na następny dzień odkryłam jesze jeden portal o tej samej tematyce zadzwoniłam, z rozmachu przyznał się chyba do 5, czy 6 kont. Da zapisku o wyprawie w danej miejscowości i seksie, twierdzi, ze nie pamięta o co mu chodziło.
Po dwóch dniach stresu i myślenia, jego przepraszania i przysięgania, że się z nikim nie spotkał (nie wierzę w to, ale nie mam dowodów). Powiedziałam, że ze względu na dziecko możemy spróbować być razem, jednocześnie powiedziałam, ze nie mam zamiaru z nim sypiać i nie wiem, kiedy mi to przejdzie, że przecież do końca życia nie będziemy żyć w celibacie, ale niekoniecznie ja będę chciała z nim uprawiać sex, powiedział, że wytrzyma wszystko, bylebym tylko była z nim i byśmy razem wychowywali dziecko, nie zgodził się na aborcję ( i tak bym tego nie zrobiła, ale chciałam wiedziec co powie) powiedział, ze jak nie chcę dziecka to mogę mu oddać. Wiem, że kumplami jesteśmy świetnymi, przyjaźń i związek, czyli relacje oparte na zaufaniu zostały zniszczone. Wiem, że potrafimy sie lubić i będziemy dobrymi rodzicami, tylko nie wiem jakimi partnerami.
i teraz najważniejsze: cały czas miałam w głowie to, że zdradził, czułam się okropnie, ale jestem silna i chcę zobaczyć co będzie dalej. Moje poglądy na temat kar (w tym kar śmierci) sa kontrowersyjne, uznaję zasadę oko za oko ząb za ząb w skali 1:1. Powiedziałam, że zgadzam się spróbować odbudować "związek", ale mam zamiar po ciąży, porodzie i jak dojdę do siebie spotkać się z innymi facetami. Ponieważ ustalaliśmy zasady od początku, powiedziałam, że proponuję 5 spotkań, on 0, ja: nie mamy o czym rozmawiać, zatem ile?, on: 3, ja no to 4 w ramach kompromisu.
5 zaproponowałam, bo miał 3 kontakty na gg, do tego hotel i do tego ta wyprawa z magicznych zapisków: razem 5.
zapytałam się, czy mam mu mówić przed spotkaniem, powiedział, ze nie, że jak najwyżej się już spotkam 4 razy to wtedy. I wiecie co? Dopiero wtedy poczułam ulgę i taki spokój, już nie myślę, o tym, że mnie zdradził, bo ja zrobię to samo, chyba, ze po jakimś czasie przejdzie mi ochota, ale skoro on nie chce wiedzieć, będzie bardzo długo żył z takim poczuciem jak ja, że może robię go na boki. Jednocześnie zaznaczyłam wczoraj, że ja nie wybaczam i nie zapominam, że od czwartku ma czystą kartę pod względem kont randkowych- które usunął, i że jak się okaże że znowu się zarejestrował to z nami koniec, że musi mi powiedzieć czy się spotkał z kimś, przespał, bo jak się teraz przyzna też będzie miał czyste konto, ale jak się o tym dowiem, jutro, czy za dwa lata to zrywam. Że jak będzie miał chęć zarejestrowania się, napisania do kogoś spotkana się ma mi powiedzieć przed.
No i to cała historia, przepraszam, że długa i zagmatwana, teraz czekamy na przyszły tydzień i usg genetyczne, boimy się o dziecko bo ja byłam w okropnym stresie i nie wiemy, jak dziecko to odczuło. X boi się, że je zabił, przez ten stres w który mnie wpędził. Wcale mi go nie żal.
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia grudzień 14 2017 15:13:46
Lubicie ryzykować i próbować swoje możliwości.

silna_ dnia grudzień 14 2017 15:37:43
Ja nie lubię ryzykować, ja lubię być szczera i tego wymagam od innych. Chcę być zawsze w porządku, żeby nikt mi niczego nie mógł zarzucić, na coś się umawiamy i tego dotrzymujemy, przynajmniej ja. Wiem, że jestem na tyle silna, że jak sytuacja się powtórzy to odejdę bez mrugnięcia okiem. Teraz nie zerwałam tylko ze względu na ciążę, muszę być do końca uczciwa, żeby potem mi dziecko nie zarzuciło, że nie zna tatusia, a na to bym się właśnie zdecydowała, bez alimentów, ojciec nn, bo powiedziałam, ze nie dałabym rady, gdyby dziecko chodziło do niego i jego nowej partnerki i opowiadało "a dzisiaj to z tatą i ciocią piekliśmy ciasteczka" czy coś w tym typie. Zwłaszcza, że gdybym odeszła czy teraz, czy później, to nigdy z nikim nie stworze związku, bo już nikomu nigdy nie zaufam. Jedyne co mnie cieszy, to to, że x po tej rozmowie o zemście wyglądał, jak zbity pies. Tak jestem mściwa i tak, jak ktoś mnie krzywdzi, czy jest dla mnie zły, niemiły dostaje ode mnie to samo, nie jestem zwolenniczką nadstawiania drugiego policzka. I o tym wszystkim x dobrze wie, zna mnie i mój charakter, bo ja nigdy niczego nie ukrywam, szczerość jest najważniejsza, bo potem nie mogę sobie niczego zarzucić.

Deleted_User dnia grudzień 14 2017 15:40:06
Nie martw się o dziecko, jesteś młoda, zdrowa, dziecko sobie poradzi. Nie takie stresy kobiety przechodziły i dzieci urodziły się zdrowe i silne. Oczywiście nie twierdzę, że stres nie może odbić się na dziecku, ale nie dokładaj sobie jeszcze nerwów z powodu nerwów.
Co innego może dziecku zaszkodzić bardziej; nieodpowiedzialni i infantylni rodzice. Ojciec, który w rozwoju zatrzymał się na poziomie nastolatka, w którym buzują hormony i matka która poza wyrównaniem swoich krzywd, nie widzi większych problemów, które oboje generują.
Mówisz o przyjaźni między wami, o ogromnej, wyjątkowej więzi.. A rozmawiać ze sobą w ogóle umiecie? Tak szczerze, otwarcie, nie tylko o powierzchownościach ale o tym, co w związku ważne? Na razie żadne z was nie dorosło do roli małżonka/partnera, czy sprawdzicie się jako rodzice? Chyba że w przyśpieszonym tempie odrobicie zaległe lekcje.

Deleted_User dnia grudzień 14 2017 15:40:49
J.w. Jednak to nie problem. Problemem jest to, ze tego nie udźwigniecie najprawdopodobniej.

Komentarz doklejony:
To było do wpisu apola. Tak czy siak: źle się bawicie.

silna_ dnia grudzień 14 2017 15:46:14
no właśnie my cały czas rozmawiamy o wszystkim, wszystko analizujemy, rozważamy wszystkie możliwości. ja nie mówię, że zdradzę, ale uważam, że on powinien poczuć to co ja, bo tylko wtedy będziemy mogli zacząć wszystko od początku. Nie chodzi o zemstę tylko o to, że gdy to zaproponowałam, powiedziałam, poczułam się lepiej. Obecnie widzę wiele problemów i wszystkie po kolei będziemy rozwiązywać, bo o wszystkim rozmawiamy. Ja jestem odpowiedzialna i szanowałam ten związek, myślałam, ze x jest taki sam, bo w normalnym życiu to fajny, ułożony odpowiedzialny facet. Nie wiedziałam tylko, że ma drugie życie i wierzcie mi najbardziej mnie boli moja głupota i to, ze nie zauważyłam niczego.

Komentarz doklejony:
Czy uważacie, że gdybym po prostu powiedziała ok, próbujemy, bez żadnych ustaleń to byśmy mieli szanse? Bo jak na razie z Waszych wypowiedzi rozumiem, że to we mnie jest problem, bo coś takiego zaproponowałam, nawet jeżeli tylko teoretycznie, że to ja rozwalę ten związek.

Deleted_User dnia grudzień 14 2017 16:07:07
Problem jest w tym, że związek nie daje wam tego, czego oczekujecie, choć może nie zdajecie sobie z tego sprawy. Partner, który od lat realizuje się jak szalony na portalach randkowych, Ty która uznałaś że oko za oko wyrównuje rachunki i... no właśnie? Co dalej z tym zamierzacie zrobić? A gdzie próba zrozumienia dlaczego do tego doszło?

Nie wiedziałam tylko, że ma drugie życie i wierzcie mi najbardziej mnie boli moja głupota i to, że nie zauważyłam niczego.

Czyli świetny aktor z Twojego partnera, potrafi prowadzić podwójne życie bez zmrużenia okiem. Jest zdolny by cię okłamywać i zwodzić. To źle rokuje na przyszłość. Osobiście nie wierzę, że przejdzie metamorfozę tylko dlatego że "wpadł". Może tylko poczuć się bezkarny, jeśli uzna że "wyrównałaś" rachunki. Wtedy nic go już nie powstrzyma. To raczej nałóg, z którego się nie wychodzi "ot tak".

silna_ dnia grudzień 14 2017 16:18:42
Dziękuję za wszystkie komentarze, każda wypowiedź daje mi do myślenia i jest istotna dla mnie. Mi ten związek dawał wszystko, ja nie czułam żadnych innych potrzeb. No właśnie bardzo chce zrozumieć po co robił tzn wg niego. Tak jak pisałam nic sie nie zmieniło w ciągu związku, przecież z niego na torturach nie wyciągnę dlaczego, on mówi, że niczego mu nie brakowało w kontekście fizyczności i uczucia, ale że bawił się w takiego erotomana gawędziarza. i w sumie może to prawda, bo może gdyby zdradził fizycznie czy emocjonalnie to bym zauważyła. Ale jestem za bardzo logicznie myślącą osobą, wszystkie przesłanki wskazują na zdradę fizyczną, a nawet jeżeli do tego nie doszło to i tak zdradził moje zaufanie. I zgadzam się z tym, zresztą mu to powiedziałam, że nie wierze, ze jak raz zdradziłeś to więcej nie będziesz, jak się raz zdradzi daną osobę to potem robi się to znowu. Można wejść w nowy związek i nie zdradzać. Chcę spróbować dla dziecka, tylko dlatego, gdyby nie ciąża w ogole nie byłoby tematu i od 2 dni bylibyśmy wolni. Ale wiem, że jestem na tyle silna, że kolejna zdrada z jego strony jakakolwiek, pisana czy inna powoduje moje odejście. Poniewaz, jak Myśląca uważam, że nie jest możliwa metamorfoza.

dirty dnia grudzień 14 2017 17:20:02
Silna - trochę racjonalizujesz swoje wybory, oczywiście święte Twoje prawo do tego ale gdzieś przez moment trochę brzmi jak zaklinanie rzeczywistości (odejdę jak się powtórzy bo jestem silna, a jak się powtórzy to żółta kartka, może druga bo będę silna i wezmę to na klatę). Jakies takie odczucie mi pozostaje nie koniecznie sugerujące sile. ???
Co do zemsty, cóż piszesz, to co pewnie wielu z nas pomyślało w głowie i planowało ze smakiem. Zemsty noga być różne, może być odpłaceniem tym samym, jak i zemsta na kochankach (Ty jego kochanek nie znasz co utrudnia zemstę 😉 w tym obszarze).
Zemsta to taki rak, który nas zżera powoli ale systematycznie. Jasne minęło kilka dni i możesz i będziesz ja planować, to chyba taki czas emocji zrozumiały, jednak gdzieś przestrzegam lekko z ślepej uliczki. Ja z innym rodzajem zemsty przyjaźniłem się na codzień i coz szkoda zdrowia.
Jest jeszcze druga strona zemsty (ta która zapowiadałeś) - pytanie co ona buduje ? Łamie kolejna barierę, daje dodatkowe przyzwolenie. Trzeba to dźwigać - tak Ty będziesz dźwigać swoją, on tez nawet jeśli na nią zasłużył (zasłużył) to co wygrywacie ? Coś cennego ? Zbliży Was to lub coś naprawi?
Co do bajki o erotomanie gawędziarzu bodajże komus wczoraj pisałem siedział bidula i gawędził na 6 kontach od kilku lat z nudow, niczym gra strategiczna ale fakt w ramach siły i prężenia wewnętrznych pokładów idealizacji można tak myśleć, ze gawędziarz z niego.

silna_ dnia grudzień 15 2017 10:00:13
Nie zaklinam rzeczywistości, nie mam po prostu 100% dowodów, więc nigdy nie będę miała 100% pewności, że się z kimś spotkał. W mojej racjonalnej ocenie się spotkał, zresztą sam powiedział, że wie jak to wygląda i nikt mu nie uwierzy. Zatem też zdaje sobie sprawę z tego, że ja dla sprawiedliwości chcę się też z kimś spotkać. Wczoraj znowu rozmawialiśmy, oczywiście cały czas ta sama mantra, ja tego nie zrobiłem, ja już z nikim nie będę pisał. JAk mu przypomniałam wstępne ustalenia z początku związku, że przecież mieliśmy sobie mówić, o tym jak mamy ochotę do kogoś napisać, czy ktoś nam się spodobał, ze samo myślenie to nie zdrada i trzeba to przegadać. Stwierdził wczoraj, że myślał, że tak mówię bo to ładnie brzmi, a jakby przyszedł to bym zrobiła awanturę i z nim zerwała. Uświadomiłam go, że nie moge odpowiadać za jego interpretacje moich słów, że to tylko jego wina. on oczywiście mówi, że wie.
Pytałam się też, czy jak z nimi pisał to czy w ogóle myślał o mnie, że mnie to będzie bolało. Myślał, że dopóki nie przekroczy granicy spotkania to nie jest aż takie złe. Natomiast wiedział, że to złe, że będę cierpieć i ponoć wtedy wychodził z tych kont, część pousuwał, potem znowu go korciło i tak w kółko. Myślał, że zareaguję inaczej, że się wścieknę i bedę w niego szklankami rzucać. To idiotyczne. Stwierdził, ze go to kręciło, że po tych rozmowach szukał podobnej tematyki porno i wtedy sobie wyobrażał, że to on, ewentualnie ten za kogo się podawał np za młodszego. To moim zdaniem tym bardziej świadczy o spotkaniach, bo od takich zabaw to tylko krok do realnego seksu i sex spotkań.
Teraz na nowo ustaliliśmy zasady, ja rozumiem, że może go korcić pisać, może mieć z tym problem, ale chcę dać tę jedyną szansę ze względu na ciążę. On wie, że jak będzie chciał pisać z kimś musi do mnie przyjść i musimy to przegadać, bo bez takich rozmów, bez mówienia o swoich odczuciach nie damy rady. Ja nie chcę naprawiać tego co on zepsuł, naprawić się tego nie da, musimy zacząć od nowa. Zatem ma czyste konto, ale ja w głowie mam cały czas to, że zdradził, mówiłam mu, że mogę być zła, że podczas rozmów mogę czasami mu dogadać nie specjalnie tylko w nerwach. Dopóki będzie mi to siedzieć w głowie dopóty mogę wyskakiwać z takimi tekstami.
Co do szans i "wmawiania" sobie że jestem silna. Ja jestem silna i nie daje iluś tam szans, teraz już jest żółta kartka i następny wyskok jakikolwiek, czyli naruszenie zasad, które ustaliliśmy powoduje zerwanie. Jak na razie zawiesiłam stan zaręczyn, oddałam pierścionek, a dalej zobaczymy jak będzie. On wie, ze to jego jedyna szansa więcej nie będzie, a i tej by nie było, gdyby nie ciąża i gdyby np zdradzał mnie z jedną osobą i to też emocjonalnie.
Jeżeli chodzi o zemstę,w moim odczuciu to nie jest zemsta tylko adekwatna kara. Ja nie mówię, że się z kiś spotkam, uważam jedynie, że jak mnie boli to co on zrobił i bedzie mnie boleć do końca życia jeżeli będziemy razem, albo do końca naszego związku i jakiś czas po. To on powinien czuć to samo, ja żyje w niepewności (uważam, ze na 99,9% się spotykał, ale dowodów nie mam więc i pewności nie mam), to niech on też żyje z przeświadczeniem, że ja może to zrobiłam. Czy na tym się da coś zbudować? W moim i jego odczuciu tak,lepiej postawić jasne zasady, porozmawiać i wystartować z tego samego poziomu, z takich samych uczuć, inaczej to ja bym się tylko poświęcała i tylko dla mnie to byłby wysiłek, że jestem z nim. Jeżeli dla niego nasze ustalenia to za dużo i nie zniesie tego to jego problem i jego odpowiedzialność, jego wina za rozpad związku. Ja np chcę z nim być, on mi się nadal podoba, chcę się z nim całować i pieścić, nie wiem dlaczego, ale chcę i uważam, ze bliskość jest ważna w związku, jakbym nie chciała się z nim kochać, czy też uprawiać seks to bym tego nie robiła, nie zmuszałabym się. Zatem jeżeli chcę tego to nie mam zamiaru ograniczać swoich emocji zarówno tych negatywnych (myśli), jak i tych pozytywnych, czyli okazywania uczuć, to nie jest dobra kara, bo nie jest adekwatna do winy. W moim odczuciu. On mi seksu nie odmawiał, więc ja mu też nie mogę i nie chcę, tak jak pisałam jestem zwolenniczką kar oko za oko ząb za ząb.
Nie wiem czy to co ustaliliśmy nas zbliży, czy oddali na początku będzie trudno, potem trochę lepiej, a potem, jak dojdę do siebie po porodzie zacznie się jego stres o moje potencjalne kontakty z innymi. Ja nie mówię, że to zrobie, ale w ustaleniach wyszło, ze on nie chce wiedzieć, że dopiero jak skończę się spotykać, mam mu powiedzieć. Zatem im dłużej będę milczeć tym on dłużej będzie się czuł jak ja.
Co do zemsty na kochankach/ kochance, nawet gdyby to była mi znana osoba, to nie karałabym jej i nie jej bym utrudniała życie. W przypadku zdrady w naszym związku on ponosi pełną winę, nawet nie ja, bo on sam mówi, że niczego mu z mojej strony nie brakowało, wiadomo ze mną się nie mógł tak bawić, bo sama świadomość, że to ja a nie ktoś obcy psułaby mu pewnie zabawę (nie usprawiedliwiam tylko staram się zrozumieć i tak wina jest tylko jego). Zatem skoro ja się nie przyczyniłam do tego, że on zdradził to mam czyste sumienie. Czasami osoba zdradzona przez swoje zachowanie np. brak ocohty na seks, brak rozmów itp jest powodem myślenia o zdradzie. Co nie zmienia faktu, że za sam efekt, czyli zdradę odpowiada tylko zdradzający. Bo to on ma takie myśli i powinien przyjść pogadać, powiedzieć co mu nie pasuje i starać się wspólnie to rozwiązać, jeżeli się nie udaje to zerwać i wtedy sobie sypiać z kim się chce. Osoba z którą się zdradza jest nie ważna w kontekście winy, nie ważne czy to koleżanka z pracy, ktoś z sex czatu, ktoś poznany na imprezie, nie ważne, czy ta osoba wie, że nasz partner jest w związku, nie ważne, czy go podrywa i leci na niego na chama. Ona może mu nogi rozkładać przed oczami, a on jeżeli kocha swoją partnerkę nie powinien się skusić. To jest tylko jego decyzja czy zdradzi, czy nie. Nie ważne czy zdrada przychodzi łatwo, bo ktoś sam go podrywa, czy trzeba się wysilić, ważne jest to czy zdradzi, czy nie.
Zatem to na tyle na razie. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.

dirty dnia grudzień 15 2017 10:44:00
Racjonalizacja i manipulacja polega m.in. Na tym ze zadajemy pytania, na które już kreujemy odpowiedz. Co można odpowiedzieć na pytanie: czy o mnie myslales gdy pisałeś/ zdradzales?
Co na zarzut o poczatek związku i Wasze ustalenia? Te odpowiedzi są takie jak musiały być na tym etapie.
Mantra musi być bo kara w zawieszeniu - pierścionek oddany.
To czyste konto czy dowale, pogadam, zdradzę za karę -to idealizacja jest Silna to co piszesz w czystej postaci.
By było jasne ja nie bronię Twojego chłopa bo pochasal na boku i głaskanie mu się nie nalezy.
Gdzieś jednak mała szpilę pobudzająca dla Ciebie śle 😉. Kara dla niego to kara dla Ciebie bo człowiek posiada sumienie, głowę, marzenia, idealizacje którymi tak żyjesz. Oczywiście można to wszystko wypaczyć, rozciągnąć - tylko co dalej już nie z nim tylko z Tobą. Kara warta jest eksperymentów na sobie?
Może to nie kara tylko otwarcie się / pretekst na tzw. wyzwolony związek ? Jak nie pretekst to krok w tym kierunku.

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Życie na emeryturze
www.andre1152.bulok.info
Brutalna zemsta
zdrada jak jedna z wielu
Zdrada psychiczna
Zdrada męża z przyjaciolka
Zdrada
Czy to zdrada
Zdrada?
Zdrada męża z koleżanką z pracy
Zdrada
10 lat z Kobietą i 6 x zdrada
Co prawda nie zdrada ale w przyszłości możliwe /Marso96/
Zdrada i jego kłamstwa - czy można odbudować to co było ?
Zdrada po 23 latach małżeństwa a 25 znajomosci
Zdrada przez kobiete
Zdrada czy dać druga szansę
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
rozstanie
Koleżanka
Nie radzę sobie - po...
Rozstanie w rocznice
Zdrada
ustalanie ojcostwa
zdrada jak jedna z w...
Po rozwodzie
Potrzebuje porozmawi...
Brutalna zemsta
Zdradzona :(
Prosze o pomoc. rade
Zdrada psychiczna
Czy to zdrada
Zdrada męża z przyja...
Narzeczona mnie zdra...
Nie znałam własnego ...
jak udowodnic zdrade?
nie.do końca zdrda
Oprogramowania szpie...
Zdrada czy dać druga...
Moje życie z patolog...
Zdrada na stare lata ;)
Nadziej na lepsze
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
02/12 20:44
/join Awaria

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info