Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 7 zobacz kto)
~ Oirb
~ wisnia
~ Franz-
~ Mariusz69
~ dominikaa
~ parejo
~ Tobey

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 26
Użytkownicy Online: zgryzolowaty, Oirb

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,463
Najnowszy Użytkownik: Dorcia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
dlaczego ja?
Zdradzona przez mężaNigdy nie pomyślałalabym,że będę sie udzielać na takim forum....Kto jak kto,ale w moim 13letnim związku zdrada w ogolę nie wchodziła w grę. Z mężem znaliśmy się od czasów liceum, to byla nasza pierwsza miłość, to co nas spotkało bylo cudowne...Związek rozwijał się powoli, najpierw przyjażń, mnóstwo rozmów, spotkań a seks dopiero po 2 latach. Spowodowane to było jego chorobą zakaźną , którą udalo się w końcu wyleczyć.W łóżku zawsze było nam cudownie, mieliśmy podobne temperamenty i doskonale się rozumieliśmy. po 5 latach wzięliśmy bajkowy ślub i nadal było cudownie...Nie pamiętam momentu kiedy zaczęliśmy się od siebie oddalać,ale to był chyba okres kiedy mąż otworzył działalność gospodarczą. Oprócz pracy biurowej doszła własna dzialalność. Ja przez cały czas pracowałam jako pracownik administracyjny w urzedzie. Mąż coraz później zaczął wracać z pracy, coraz częściej się upijał i odsuwał ode mnie. Pojawili się nowi koledzy którzy strasznie mu doradzali w sprawie firmy, poza tym jego despotyczna mamusia, której zabrałam ukochanego synusia. Przestał się mnie radzić w sprawach firmy, słuchał kolegów i mamusi. Bolał mnie to i nie wiedzialam co się dzieje....Zaczął mnie oskarżać ze dzieci nie mamy, że kariera jest dla mnie najważniejsza, chociaż tak wcale nie było....Coraz częściej zaczął z nimi wychodzić na piwo, miałam wrażenie ze w towarzystwie innych rozkwita...W końcu przyszła moja choroba....Okazało się ze mam guzy w piersiach i jestem nosicielką genu BRCA1. Na szczęście okazało się że guzy nie były złośliwe ale w przyszłości jestem w 90% narażona na nowotwór piersi bądź jajników. Byłam tym przerażona, potrzebowałam wsparcia a mąż jakby nie mógł się odnaleźć w tej sytuacji, rzucił sie w wir pracy a ja zostałam z tym sama. Pamiętam jak dwa tyg. po mojej operacji poszliśmy na wesele , byłam pewna ze sie mną zaopiekuje a on bawił sie jak kawaler. szalał na parkiecie i pił do upadłego...wróciliśmy wtedy osobno...pozniej kłótnia, przeprosiny i w sumie co impreza to taki schemat. w końcu zaczęliśmy żyć wg, zasady razem a jednak osobno - oboje pochłonęliśmy się pracy, każde miało swoich znajomych i coraz trudniej nam sie rozmawiało... jednakże cały czas się kochaliśmy i trudno było podjąć decyzje o rozstaniu....i nagle bach jestem w ciąży.....
Marzyliśmy o dziecku od dawna wiec radości nie było końca. myślałam ze znowu nam będzie dobrze, ze dziecko nas zbliży do siebie i w sumie na początku tak było. z każdym dniem było coraz gorzej.... przestał ze mną sypiać, nie jeździł na badania, nie dotykał brzuszka i w ogóle przestał sie nami interesować a na koniec wyprowadził do matki.....i zaczai pić.Boże co ja przeżyłam.....nie wiedziałam co sie dzieje....jeździłam do niego prosiłam, krzyczałam, chciałam wiedzieć o co chodzi a on nic.....
pod koniec 6-go m-ca wylądowałam w szpitalu- zagrożenie poronieniem. leżałam 3 tyg i na szczęście nie urodziłam. odwiedzał mnie w szpitalu ale miałam wrażenie ze to nie moj maż, pytałam o co chodzi. żeby mi cokolwiek wyjaśnił. powtarzał, ze wiecznie go krytykuje a on sobie z tym nie radzi... Ja w szpitalu potrzebuje wsparcia a on sobie nie radzi i użala nad sobą. niby sie nami interesował ale swoja uwagę skupiał na sobie....po wyjściu ze szpitala wrócił do domu, ale nic sie nie zmieniło. postanowiłam przeczekać ze względu na ciąże...którejś nocy strasznie sie opił i zostawił na wierzchu telefon....jak zaczęłam czytać esemesy z jakąś niunia o 10 lat od niego młodsza to pękło mi serce....nie dość ze miał romans to ona również byla w ciąży.....termin tydzień po mnie.... wpadłam w szal zaczęłam wrzeszczeć a on głupio sie tłumaczył.....ze jednorazowa przygoda, ze ona do niego pisała bo nie radziła sobie z ciążą a on jej wielce pomagał.....
a ja.........30 tc znowu szpital, skurcze i ból brzucha. chciałam umrzeć w tym szpitalu. zawalił mi sie caly świat, dlaczego ja???dlaczego mój maż tak mnie skrzywdził, mnie i nasza córkę?po 2 tyg wyszłam ze szpitala, obecnie 33 tc przykuje leki na podtrzymanie ale córcia walczy....pomimo tych stresów jest dzielna i podtrzymuje mnie przy życiu.
On twierdzi ze żałuje, chce wrócić i naprawić wszystko ale ja nie chce go widzieć....jak osoba która kocha pod wpływem alkoholu robi takie rzeczy??był pijany i nie wiedział co robi tak się tłumaczy....Oboje znamy ta dziewczynę - młoda , zgrabna i chętna.... Bał się mi spojrzeć w oczy i dlatego tak uciekał, wiedział zę jak mi powie to z nami koniec. ona załamana ciążą on tez i tak zaczęli esemesować i nawiązała się miedzy nimi relacja. Najgorsze jest to,że ja to przeczytałam....dla niego to niby znaczenia nie miało, ze to ja jestem najważniejsza.....Tylko ze przez swoje zachowanie opuścił mnie w ciąży, pozostawił samą sobie z ciążą zagrożoną a oni mieli siebie....Uzalał się w tych esemesach ze jestem wielka pani, egoistka, że mam wygórowane wymagania i znęcam się psychicznie nad nim.Z kolei ona ideał - żadnych wymagań......Siedzę i piszę to i łzy mi płyną....Córcia wierci się w brzuchu. Teraz powinnam być radosna i z utęsknieniem oczekiwać na dziecko a jak jest....Boję się o nią, boję się że się załamię i nie dam rady urodzić...On mi pisze żebym mu dala szanse, że to naprawi,że się pogubił ale ja mu nie wierze....Tak się cieszyliśmy z tego dziecka a co on zrobił??Jak można tak skrzywdzić kobietę w ciąży?czasem jak mi pisze takie czułe smsy to mam ochotę napisać przyjedz, bo pragnę żeby nas przytulił, pragnę bezpieczeństwa i zapewnienia ze nie jesteśmy same...Po tylu latach taki cios i to w takim momencie. Wiem że nie jestem w stanie mu wybaczyć, ale teraz marzę o spokoju, ciężko nie myśleć o tym ale boję się o córkę. Mam nakaz leżenia ale jestem u siostry bo sama w mieszkaniu nie dałabym rady, chyba bym się zapłakała. on siedzi u mamusi, która i tak broni synusia....
Boję się bardzo się boje wszystkiego. Porodu, depresji, ze wkrótce w nią popadnę bo już sobie nie radzę z emocjami, później czy dam radę z takim maleństwem... Boże dlaczego ja??przecież kiedyś było nam tak dobrze.........
Komentarze
Strona 3 z 3 < 1 2 3
amor dnia grudzień 05 2017 00:15:52
Pit komentarze nie służa przecież pomocą, tylko danej osobie, do której należy wątek.

murka dnia grudzień 05 2017 04:45:34
Dość dużo historii zawiera w sobie stwierdzenie " nigdy nie pomyślałam że w moim związku może zdarzyć się zdrada" Są ufni, kochający, naiwni ludzie, którym się wydaje że jak się będzie dobrym dla świata, to świat będzie dobry dla nas i ochroni nas to przed złem. Że jeśli my kogoś tak bardzo kochamy to on nas nie skrzywdzi, a to że przez niego płaczemy od jakiegoś czasu w poduszkę to dlatego że miał ciężki tydzień, miesiąc, rok, w pracy i na pewno coś źle zrozumiałam, a on jest biedny, a ja się czepiam.
Otwieranie oczu bardzo boli. Niektórym po takim otwarciu zostaje na zawsze trauma objawiająca się generalizowaniem, zarzucaniem wszystkim ludziom tych samych grzechów które się pojawiły u życiowego partnera/ki i zdejmowaniem tym samym sobie z mózgu problemu z dotarciem do wniosku że: może jednak mój wredny charakter i skłonność do stawiania siebie na piedestale swojej boskości i zrozumialstwa był również przyczyną , a nie tylko skutkiem noszenia poroża. I naprawdę trzeba czasem odrobinkę pomyśleć zanim się komuś dowali z wyżyn własnej nieprzerobionej frustracji. Sarkazm jest dobrym narzędziem w dyskusji tylko jeśli nie obnaża naszych własnych słabości bo wtedy szlag trafia cały efekt smiley

maggie85 dnia grudzień 07 2017 21:11:27
Yorik wg ciebie facet zdradzony, biedny raczek nie boraczek bo to wina interesownej rozkapryszonej księżniczki, a kobieta zdradzona wiecznie sobie zasłużyła , dziewczyna w ciąży zagrożonej, zdradzona i opuszczona przez meza pijaka , jest zrozumiała egoistka ,wg ciebie ,nie yorik to jest ślepa miłość, ta dziewczyna po prostu kochała na dobre i zle, ale nie dostala tego samego od meza , to zupelnie nie jej wina, wierzyła w coś co nie miało miejsca i w tym ciężkim dla niej czasie to do niej dotarlo i dlatego cierpi, glowa w piasek , murka cel.

Hestia dnia grudzień 07 2017 22:04:08
zrozpaczona13,witaj smiley

Czytam ten cały dramat,który Cie dotknął i serce się kroi na myśl, że człowiek człowiekowi może zadać tyle bólu.Ano może bo już wszyscy tutaj się o tym przekonaliśmy.Różnica między nami a Tobą jest taka, że wszyscy cierpieliśmy lub cierpimy nadal okrutnie i przeżywaliśmy/przeżywamy prawdziwe katusze bólu po zdradzie ale Ty...Ty jesteś inna.Jesteś inna ponieważ nosisz w sobie nowe życie, Twój skarb największy, krew z krwi smiley Nie zajmę się tutaj rozprawianiem poczynań Twojego partnera.On się teraz nie liczy, liczy się cud który nosisz w sobie i na to chciałabym skierować twoje myśli i troski.
Już wkrótce urodzisz i uświadomisz sobie fakt, że kobieta bardziej kocha dziecko niż męża. Bo dziecko jest na pewno jej, a mąż nie zawsze.
Dziś zawracasz sobie głowę nim,jego kochanka,jej dzieckiem.
Tak naprawdę to wszystko nie ważne, gdy pojawi się ONA Twoja mała córeczka, która będzie liczyła na Ciebie.Na stworzone przez Ciebie poczucie bezpieczeństwa,Na Twoje ciepło,na Twoja czułość oraz dobry stan psychiczny, ponieważ dziecko wcześniej rozpoznaje stan psychiczny swojej matki niż otaczające je przedmioty.
Bardzo chciałabym abyś postarała się dla tej małej kruszynki być na ile to możliwe szczęśliwą i radosną.
Najważniejszy obowiązek wobec dzieci to dać im szczęście.Skup się tylko i wyłącznie na urodzeniu zdrowej córeczki a ona rozpromieni Twój świat i mam nadzieję będzie motywacją byś już nigdy nie niszczyła sobie życia i nie żebrał o miłość.
Tego z głębi serca Ci życzę smiley

Strona 3 z 3 < 1 2 3
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Związek Żołnieży Wojska Polskiego
zzwp-kolo24.bulok.info
Dlaczego myśli powracaja? /Nadia14
dlaczego,czy jestem aż tak zła?
Dlaczego on to zrobił
dlaczego to zrobiłam?
Dlaczego?
Dlaczego zdrada tak boli?
dlaczego
Potworna męka-DLACZEGO?
dlaczego my kobiety zdradzamy...
dlaczego??
Dlaczego?
dlaczego?
Dlaczego ???
DLACZEGO ZDRADA TAK BOLI ?
dlaczego zdradzałam???
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Kiedy to nastąpi
Nie ma nic gorszego ...
My story...
14 lat minelo...
Jutro koncze - szesc...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Co dalej....
Miesiąc szczęśliwego...
Historia jak z telen...
Zdradzona / martyna9334
Łan kozie death czyl...
dlaczego ja?
Byłem naiwny
Czy są tu jakieś poz...
Nie ma innej drogi
nie umie z tego wyjść
Wciąż razem
Może warto wybaczyć?...
Odszedł do mojej sio...
Scops - dwa lata po ...
Zdrada
Zdradzony przez dzie...
Zdrada na stare lata ;)
Refleksje przed Rozw...
Zdrada nie zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

NowaJa
15/12 10:42
34 kroki są mi pomocne dopiero teraz w obliczu rozstania i utrzymania się na obranej ścieżce- wcześniej były niepomocne. Dlatego- fajnie- dzięki smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info