Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 7 zobacz kto)
~ wisnia
~ Franz-
~ Mariusz69
~ dominikaa
~ Gunia40
~ parejo
~ Tobey

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 29
Użytkownicy Online: zgryzolowaty, parejo

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,463
Najnowszy Użytkownik: Dorcia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Może warto wybaczyć? /audacieux
Zdradzona przez partnera/chłopakaCześć! Chcę przedstawić swoją historię komuś, kto mnie nie zna.. kto nas nie zna. Wiem, że Wasze opinie nie będą oparte na jakichkolwiek emocjach, a na chłodnym oglądzie.

Jesteśmy, byliśmy parą niemalże siedem lat. Od jakiś kilku miesięcy powtarzał jedno i to samo - że ja za dużo pracuję, za bardzo się na tym skupiam, że on nie jest szczęśliwy, że ma kompleksy, bo nie jest tak dobrze wykształcony jak ja, że dopiero teraz stara się to nadrobić, że nie stać go na kupno mieszkania, samochodu, że obracam się w towarzystwie bardziej zamożnych. Nie ukrywam, miałam dość jego jęczenia i nie wyprowadzałam go z błędu, tylko jedyne co mogłam powiedzieć, to żeby skończył mi zatruwać głowę i wziął się za siebie. Powtarzał to chyba przez 3-4 miesiąc. Myślałam, że to tylko takie gadanie, że mu przejdzie. Pojechał na wyjazd z pracy, tam całował się z koleżanką. Przyznał się do tego od razu następnego dnia. Był płacz, krzyk, ale powiedziałam, że wybaczę. On nie wierzył, powiedział, że po tym co mi zrobił, jest nikim i nie chce byśmy byli parą, ale nie rozstaliśmy się. Następny tydzień był, jaki był, krzyk, płacz, rozmowy. Nie mieszkamy razem. W weekend miał wyjść z kolegami, pisał ze mną w tym czasie.. ale tak naprawdę był z nią. I uprawiali seks. Przyznał się do tego po kilku dniach. Powiedział to i całą prawdę. Ona zaczęła do niego pisać dwa miesiące wcześniej, ale zbył ją, bo brzydka, bo głupia, bo kocha mnie. Na 2 tygodnie przed wyjazdem znowu zaczęła się do niego odzywać. Dziewczyna się w nim zakochała, zaczęła mu wysyłać swoje półnagie zdjęcia, prosić o spotkanie, o rozmowy, robiła mu pretensje, że nie ma dla niej czasu, chociaż on jej powtarzał, że nic nigdy z nich nie będzie i żeby się nie łudziła, ale mimo to z nią rozmawiał, bo szukał sobie - jak sam to określił - zapchajdziury, bo widział, że nas związek się sypie, a sam nie był dla mnie wystarczający. Gdyby nie miał co robić, pojawiałaby się ona, bo zrobiłaby wszystko na jego skinienie. Wtedy, kiedy miał być z kolegami, spotkał się z nią, bo zaproponowała, a on nie chciał siedzieć sam w domu i ciągle myśleć, jak zepsuł 7 lat naszego związku. Poszli w miejsce, w które nigdy by mnie nie zabrał, bo uważa je za obskurne i niewarte zabrania kobiety, potem do niej, wypili trzy wina i było mu obojętne, co się stanie, a to co się stało.. dotarło do niego po fakcie (jak to zazwyczaj bywa). Przyznał się do wszystkiego sam i nie chciał ze mną być, bo uważa, że nie zasługuje na taką kobietę jak ja.. Opowiedział mi wszystko, że ona ani przez chwilę nie była mną, że nigdy by się mną nie stała, że tego nie planował i że nie miał wobec niej jakichkolwiek zamiarów; uczucie silniejsze koniec końców nie rozstaliśmy się, spotykamy się, rozmawiamy, płaczemy, staramy się żyć.. ale ten temat wraca codziennie. Chcę wybaczyć, ale nie potrafię. Z przyjaciółmi nie ma co o tym rozmawiać.. jego, gdy się dowiedzieli, powiedzieli mu, że jest skończonym idiotą, że to zrobił, a moi, że jestem idiotką, że próbuję wybaczyć, bo "skoro zrobił to raz, to zrobi raz następny". Chcę poznać opinię, kogoś kto nas nie zna, ot.

Nakreślając tło poza historią właściwą: przez 7 lat nie zawiódł mnie ani razu. Nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, do obaw, powodu, bym miała jakiekolwiek wątpliwości. To ja, po roku związku go zostawiłam, by spotykać się z jednym, drugim, trzecim (oczywiście nic poważnego z tego nie było, z nimi się tylko całowałam), bo uważałam, że jestem młoda i mi się należy. On wybaczył i zaufał. To ja zawsze przedkładałam pracę, naukę, siebie nad niego i jego potrzeby. Niestety, nie jest to branie winy na siebie, bo on wie, że to, co się stało jest tylko i wyłącznie jego winą, ale za kryzys jesteśmy odpowiedzialni oboje, a w zasadzie to moje ego i ambicje. Chociaż jesteśmy młodzi (25 lat) to ostatnio praktycznie nigdzie nie wychodziliśmy, bo mi się nie chciało, bo po co? Koncerty, imprezy, spotkania ze znajomymi? eee, bez sensu, lepiej posiedzieć w domu. Wszystko musiało być po mojej myśli. Fochy, kłótnie.. idziemy z imprezy, bo lokal nie ten, towarzystwo nie takie, a on za każdym razem cierpliwie wszystko znosił i brał odpowiedzialność na siebie.

Pocałunek wybaczyłam od razu, każdy ma prawo popełnić błąd. Tego, że się z nią później zobaczył, przespał i że nie potrafił powiedzieć jej od razu, że jest tania i na jeden raz, bo nie chciał scen w pracy.. jest dla mnie trudne. On się stara, walczy, pokazuje. Wie, że boję się jego wyjść z kolegami, że czasami jak palnie głupi żart, to chce mi się płakać.. on stara się wszystko naprawić, bo sam pluje sobie w brodę i nie wie, jak on do tego doprowadził. Nie mamy dzieci, wspólnego majątku. Łączyło nas tylko uczucie. Dlatego tak usilnie walczę, próbuję zrozumieć i wybaczyć. Myślicie, czy warto?

Od chwili, gdy się dowiedziałam, minęły już 4 miesiące.
Komentarze
apologises dnia grudzień 02 2017 14:21:11
Dlaczego chcesz wybaczyć?
Zdrada to podsumowanie,efekt związku i problemów w nim. Coś o tych problemach pisałaś (raczej o sygnalizowaniu przez partnera, niż własnym ich dostrzeżeniu) . Dlaczego więc chcesz wybaczyć? Kim i do czego potrzebny Ci ten facet? Jakie podstawy on dał Ci do bycia z nim? Co Ty zmieniasz w sobie i po co? A może to tylko syndrom psa ogrodnika? Aby tamta go nie dostała.

Deleted_User dnia grudzień 02 2017 14:25:15
Poczytaj inne historie. Jest aktualnie ciekawa pt "nie ma innej drogi". Żona sygnalizowala mąż nie reagował żona zdradziła ale jest za późno. Przyznajesz że on Ci mówił co czuje ale Ty patrzyłas na czubek własnego nosa. Nie dojrzałas do związku by dzielić się uczuciami słuchać więc nie oczekuj że ty będziesz wysluchana. Po co ci związek?do czego? Jak Twoja matka traktuje ojca?jak przedmiot?tak jak Ty partnera? Od tego biorą się problemy.

hakaa dnia grudzień 02 2017 14:33:04
przez 7 lat nie zawiódł mnie ani razu.


To ja, po roku związku go zostawiłam, by spotykać się z jednym, drugim, trzecim[..] bo uważałam, że jestem młoda i mi się należy


Myślę, że nijak się ma wykształcenie do bycia lojalnym, uczciwym partnerem.
On niewykształcony, ale nie zawiódł, ty "mądra" w książkową wiedzę, ale przez rok rogi mu przystawiałaś.
Chłopina dobrze wie, że jesteście niedopasowani, tylko Ty tej myśli nie chcesz dopuścić do siebie, bo przecież w związku wszystko kontrolujesz.

niezapominajka

dnia grudzień 02 2017 14:34:17
Nie tylko, ale AŻ uczucie.
Nie już - a DOPIERO cztery miesiące.
W związkach, małżeństwie, partnertwie zwał jak zwał, często słyszymy, a nie słychamy. I potem, jest jak jest.

Wybaczyć jest trudno,uważam, że nielicznym się udaje - niestety.
Wiesz,czego Jemu brakowało w Waszym związku - i sama wiesz,że masz ochotę to zmienić dla Niego.

Komentarz doklejony:
Czy masz ochotę*

Nox

dnia grudzień 02 2017 14:35:01
ma kompleksy, bo nie jest tak dobrze wykształcony jak ja, że dopiero teraz stara się to nadrobić, że nie stać go na kupno mieszkania, samochodu, że obracam się w towarzystwie bardziej zamożnych.

no nic zmień towarzystwo na mniej zamożne,schowaj dyplom do szuflady,sprzedaj mieszkanie i samochód lub jeżeli nie masz nigdy ich nie pragnij.Lub wyślij chłopaka na terapię.
Bo jego kompleksy będą was prześladować a jak widać on sobie z nimi radzi w dość prymitywny sposób.
Mam wrażenie że to jego błądzenie i wywalanie na ławę zdrad i powtórki to sposób na to byś ty podjęła decyzję o rozstaniu. Możemu głupio zrobić to samemu po 7 latach?

Deleted_User dnia grudzień 02 2017 14:35:25
Chcę wybaczyć, bo wiem, że też zawaliłam, bo wiem, że zanim stała taka, jaka się stałam, byliśmy naprawdę szczęśliwy. Nie jest mi potrzebny, bo poradzę sobie bez niego, ale nie chcę. Nic nie cieszy tak jak dawniej, nie mogę się z nim cieszyć moimi sukcesami, opowiedzieć jak minął dzień. Dostrzegam rzeczy, które wcześniej były mało istotne. Co w sobie zmieniam? Nastawienie, które kiedyś miałam. Nie wiem, w którym momencie się tak zmieniłam. Nie, nie jest to reakcja "pies ogrodnika", bo wiem, że ona nie jest kobietą, na którą on kiedykolwiek zwróciłby uwagę, a szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że nie musiał robić nic, bo sama się pchała. Dziękuję, że zwracacie uwagę na mnie, moją osobę, bo do tej pory.. nikt, ale to nikt, nie wytknął mi mojego błędu, a tylko powtarzali, że biorę winę na siebie, że to taki syndrom itp.

Komentarz doklejony:
Chciałam zaznaczyć, że nie PRZEZ ROK, ale PO ROKU związku go zostawiłam. Na dwa miesiące.

Komentarz doklejony:
"Wywalanie na ław zdrad". Raptem (jakkolwiek to nie brzmi) to była jedna zdrada.

Nox

dnia grudzień 02 2017 14:53:14
audacieux
Raptem (jakkolwiek to nie brzmi) to była jedna zdrada.

Pojechał na wyjazd z pracy, tam całował się z koleżanką. Przyznał się do tego od razu następnego dnia. Był płacz, krzyk, ale powiedziałam, że wybaczę.

po,, wybaczę" ,to dla Ciebie ta sama zdrada,stąd mój błąd w rachunkach.
W weekend miał wyjść z kolegami, pisał ze mną w tym czasie.. ale tak naprawdę był z nią. I uprawiali seks. Przyznał się do tego po kilku dniach


hakaa dnia grudzień 02 2017 14:54:28
Uderza mnie w twoim wpisie to wybaczanie na miękko wszystkiego, rocznych schadzek z innymi, jego przygodnego seksu z jakąś cichodajką.
Po takich akcjach macie tworzyć jakikolwiek związek damsko-męski? Dziwny jest ten świat.

Deleted_User dnia grudzień 02 2017 15:08:19
hakaa dnia grudzień 02 2017 14:54:28
Uderza mnie w twoim wpisie to wybaczanie na miękko wszystkiego, rocznych schadzek z innymi, jego przygodnego seksu z jakąś cichodajką.


PO ROKU go zostawiłam, a nie rok się spotykałam z innymi, źle to sformułowam.

jagodalesna dnia grudzień 02 2017 15:20:48
Może to kwestia wieku, może wychowania ale ego i brak pokory aż przeziera z tego co piszesz. Zastanawiałaś się czy macie takie same potrzeby, oczekiwania, czy te same rzeczy są dla was ważne? Oczywiście nie bronię go, bo to on podjął decyzję ale wydaje mi się, że masz tendencje kolekcjonerskie - sukcesy zawodowe, inne atrybuty statusu no i facet - jeden z elementów układanki, oczekiwanej przez otoczenie. Jeśli jest uczucie i uważność na drugą osobę to wino równie dobrze smakuje w lesie na trawie, czy też w mniej lub bardziej ekskluzywnej knajpiesmiley Ważne jest z kim... Pytanie czy Ty chcesz jego czy kogokolwiek, kto płynnie wejdzie w rolę, którą Ty napisałaś?smiley

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Związek Żołnieży Wojska Polskiego
zzwp-kolo24.bulok.info
Test - warto przeczytać
Zapomnieć wybaczyć tylko jak?
Czy warto było
Nie warto
NIE WARTO CIAGNAC ZYCIA PO ZDRADZIE
Jak wybaczyć?
zdradzony po 10 latach - wybaczyć?
Zdrada, nie wiem co myśleć - wybaczyć?
Kochanka męża nie pozwala mi wybaczyć
Czy będę umiała wybaczyć.
czy warto sie dreczyć
Jak wybaczyć zdradę z prostytutką 3 miesiące po ślubie?
Dowód na to że zdrady chyba nie warto wybaczać
poczucie własnej wartości po zdradzie
Jak mu wybaczyć i zapomnieć...
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Kiedy to nastąpi
Nie ma nic gorszego ...
My story...
14 lat minelo...
Jutro koncze - szesc...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Co dalej....
Miesiąc szczęśliwego...
Historia jak z telen...
Zdradzona / martyna9334
Łan kozie death czyl...
dlaczego ja?
Byłem naiwny
Czy są tu jakieś poz...
Nie ma innej drogi
nie umie z tego wyjść
Wciąż razem
Może warto wybaczyć?...
Odszedł do mojej sio...
Scops - dwa lata po ...
Zdrada
Zdradzony przez dzie...
Zdrada na stare lata ;)
Refleksje przed Rozw...
Zdrada nie zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

NowaJa
15/12 10:42
34 kroki są mi pomocne dopiero teraz w obliczu rozstania i utrzymania się na obranej ścieżce- wcześniej były niepomocne. Dlatego- fajnie- dzięki smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info