Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ baran138

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 50
Użytkownicy Online: Zahira, Andzia76, xemun

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,920
Najnowszy Użytkownik: Ponton
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Rok później - razem a jednak osobno
Zdradzona przez partnera/chłopakaByłam tu rok temu, w totalnej rozsypce po tym jak odkryłam że mój "ukochany" po 10 latach wspólnego związku obraca koleżankę z firmy.
http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=5016&rowstart=0

Rozpadłam się wtedy w drobny mak... Dziś już się poskładałam, przynajmniej tak mi się wydaje. Przez ten rok jedyną stałą w moim życiu był ten portal, wracałam tu regularnie i czytałam historie i Wasze komentarze. Wypisałam sobie na kartce cytaty z tych, które umieściliście w moim temacie i patrzyłam na nie codziennie.
Jak się skończyła moja historia?
Przełamałam się wreszcie i wykrzyczałam, że WIEM. Gotowa na rozstanie, spakowana.
A on?
Zaskoczył mnie totalnie.
Zaczął błagać, abyśmy zaczęli od nowa, przepraszał za błąd, zaklinał się, że tak bardzo żałuje, że nie wie, jak mógł mi to zrobić... Zdębiałam, rozjechana tą zdradą jak walcem. Wyładowałam złe emocje, powiedziałam że jest kurwiarzem, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego, ale nie odstąpił. Dalej prosił na kolanach o szansę.
Więc jesteśmy razem. On uważa że to renesans naszego związku, tęskni, stara się, nadskakuje... Ja uporałam się z emocjami, odszedł gniew, przestałam się użalać nad sobą i żyję jak mogę najlepiej. Praca, znajomi, hobby i dramat zbladł, zgasł i praktycznie już znikł. Wróciłam do równowagi a to co się wydarzyło jest już tak bardzo obojętne. Jednak coś nie chce się naprawić: patrzę na jego twarz i widzę niezmazywalny ślad zdrady; słucham co mówi i myślę sobie "nie wierzę w żadne twoje słowo". Przytula mnie i szuka bliskości a mi coraz trudniej przychodzi odszukanie w sobie uczuć, zamiast tego coraz większe emocjonalne pustkowie...
Czy taka jest cena za wybaczenie?
Czy tak wygląda związek "po"?
Albo inaczej: czy związek "po" staje się wypraną z uczuć koegzystencją, czy raczej tylko ze mną coś jest nie tak? Czy ktoś przechodził/przechodzi to samo?

PS. Po opisaniu mojej poprzedniej historii skasowałam swoje konto, później założyłam nowe ale zapomniałam loginu i hasła, dlatego dziś założyłam inne. Jeśli system wykrył to drugie, proszę administratora o usunięcie. Dziękuję.
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Nox dnia kwiecień 29 2017 07:13:35
Witaj, to juz jesteś starym bywalcem i/cichym/uczestnikiem portalu.
Pod jakim tytułem były poprzednie wpisy?
Cytaty wypisałaś i patrzyłaś czy coś udało się wdrożyć?
Teraz Twoja historia może komuś pomóc, przestrzec, uczulić na wykonywanie pewnych kroków. Zostałaś,, przy mężu"ale więź się nie zregenerowała między wami. Dlaczego?
Rok to nie jest dużo jeżeli chodzi o spustoszenie po zdradzie. Zamknęliście temat czy próbowaliście przegadać problem?
Nie musisz zamykać kolejnego wątku jeżeli zechcesz zniknąć lub milczeć..

dirty dnia kwiecień 29 2017 11:55:33
Odbudowanie relacji po zdradzie jest trudne. Wiem bo od kilku lat próbuje / próbujemy. Etapy miałem różne: gniew, oczekiwanie na staranie się tej drugiej strony (podszyte pragnieniem by ktoś przekonywał mnie o swej miłości i pomyłce. Takie pragnienie prawie dziecięce), bierność, oziębłość, złość, rozpacz, bliskość - kompletna kołomyja oczekiwań emocji, pragnień. Rozmowa i nie uciekanie od tematu to chyba jedyna droga ( ale uwaga na demony które w analizie również drzemią bo bywają zagrożenia odreagowywania i karania). U mnie były również chwile zwątpienia- moje odejścia bo nie dawałem rady - dziś ponownie jesteśmy razem i dalej próbujemy i dalej zmagamy się z przeszłością.

B40 dnia kwiecień 30 2017 02:00:25
Widzisz moja droga, rok to bardzo, bardzo krótko. Tyle co nic. Wiem bo to przerabiałem. Po roku gdy mija miesiąc miodowy. Gdy zaczyna do nas docierać że to nie my wygraliśmy my jedynie daliśmy szansę pojawia się jakaś obojętność. Może nie u wszystkich u mnie się pojawiła.

Jestem z żoną to jestem a w sumie jak jej nie ma to też nie jest źle. Tak miałem. Po dwóch latach nadal pojawiały się demony. A jak by było gdybym wybrał inaczej? Jestem już chyba jakieś 5 po. I.. teraz stało się to jakimś wspomnieniem. Było minęło zostawiło w nas blizny.. . Też miałem etap obojętności to minie jeżeli wasz związek jest na tyle silny abyście przez to przeszli. Przeszli bo zdrajca też musi przejść przez nasze fochy naszą obojętność, przebić się do nas gdy nie chcemy nikogo wpuścić. Sorry ale wiem jak zachowywałem się przez rok, dwa po.
Teraz rozmawiamy z żoną o wszystkim w sumie chyba nawet więcej niż przed. Skończyły się niedomówienia. Gdy pojawia się widmo kryzysu gasimy je (głownie wiarołomna) w zarodku. Wszelkie toksyczne osoby, doradcy zostali wyautowani z naszego małżeństwa (mówię o Białym Diablesmiley).
Da się potrzeba jedynie czasu.

Nie ukrywam że czasami moje oblicze również smutnieje. Wg mnie to nie tak że całkowicie o tym zapomnimy. Bardziej ocenimy naszych wiarołomnych przed i po. I... i stwierdzimy że może jednak było warto. Że jednak się zmienili.
Wiem wiem zaraz pojawią się uwagi o nijakim, byle jakim związku/życiu. Nie zgodzę się nie jest byle jakie i nie jest nijakie po prostu inne bo przede wszystkim my jesteśmy inni.
Mam kilku kumpli po rozwodach i.... chyba jestem o niebo w lepszej kondycji psychicznej niż oni.

Ayla czas, czas, czas. Rok to naprawdę bardzo krótko.

Deleted_User dnia kwiecień 30 2017 08:38:01
Rok nie wyrok,dwa lata jak za brata, trzy lata po peronce się wylata smiley
B40, jakie uwagi ? chyba tylko głupiec mógłby doszukiwać się,lub ci co szans nie dawali i nie mają pojęcia jak to jest...a jest różnie.
Można ci tylko pogratulować bo masz już za sobą kawał czasu przerobionego,ale to dopiero pół metek jeszcze kawał drogi przed tobą a rzeczywistość pokaże swoje oblicze gdy dzieci wyfruną ci z gniazda.
Ayla,ty dopiero co dałaś szansę, a to kuźwa są takie huśtawki że głowa mała inaczej przechodzą to faceci inaczej kobiety a czas i radość z życia jest najlepszym lekarstwem Powodzenia.

dirty dnia kwiecień 30 2017 11:03:56
Ayla wróciłbym do pytań Noxa. odpowiedzi ukaza Wasz związek w szerszej perspektywie (chodzi o ten ostatni rok).
Od siebie dodam coś podobnego jak B40 - widzę wiele związków moich znajomych, tych od początku razem i tych w nowych odsłonach, absolutnie nie twierdze, ze to co się stało u nas było dobre ale dziś tez po ponad 6 latach mega trudnego czasu doszliśmy do stanu który określiłbym ze jest relacja jakiej nigdy wcześniej nie miałem. By było jasne nie ma samych odcieni tęczy: zaufanie to trudna sprawa a i trudne wspomnienia tez kładą cienie.
Ja po roku byłem na etapie pakowania się bo nie dawałem rady. Jednak historie nigdy nie są do przełożenia 1:1 choć wiele analogii się zdarza.

murka dnia kwiecień 30 2017 13:14:04
12 lat po. Ale niecałe trzy temu się dowiedziałam. Nie ma dnia żebym o niej nie pomyślała z nienawiścią, a o nim z ogromnym smutkiem. Boję się że to się rypnie bo ja rozwalam co chwilę to co on buduje... A teraz stał się taki jakim go widziałam przez 23 lata, naprawdę. A ja nie umiem w to uwierzyć.. smiley

Nox dnia kwiecień 30 2017 18:46:28
Do korekty związku po wypłynięciu niewierności.zdradzający i zdradzany startują z różnych pułapów.
Decyzja ,,idziemy dalej"najczęściej jest podejmowana na etapie żalu,bólu,braku snu,apetytu,pustki,zagubienia,złości ze strony zdradzanego.
Zdradzający mówi zawaliłem,przeprosiłem i ...o co chodzi.I raczej nie ma problemu ze snem/może upojne wspomnienia sa świeże/z pracą,z nastrojem/chyba że partner ciśnie/
Gdy zdradzający ,,naprawia"zdradzony oprócz przerabiania MY,musi uporać się z JA.
Zdecydowanie lepiej dla zdrowia psych jest najpierw ja ,później my.

Ayla mam nadzieje że Twój wpis to nie jest ,zajęcie dla nas" bo gdyby chodziło tylko o odpowiedź
czy związek "po" staje się wypraną z uczuć koegzystencją, czy raczej tylko ze mną coś jest nie tak

to jest ona zawarta chociażby w kilku ostatnich historiach które pewnie czytałaś.

Ayla dnia maj 01 2017 07:06:10
To moja historia: http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=5016&rowstart=0
czy raczej lament osoby, która zamiast coś zrobić, postanowiła się rozryczeć i smarkać w rękaw, czekając aż coś samo się zmieni. Śmiać mi się chce z tamtej siebie i ze swojej naiwności i wiary w jakieś ideały, miłości, honor i inne rodem z bajek dla dzieci.
Dziś już nie wierzę.
Ten rok upłynął na toczeniu wojny z kimś innym i ze sobą. Najpierw szok, niedowierzanie i emocjonalny paraliż, z którego pomogliście mi wyjść. Potem konfrontacja z nastawieniem na koniec związku, po której nastąpiła konsternacja, bo zdradzacz okazał skruchę, której się nie spodziewałam. Kolejno wściekłość i żądanie wyjaśnień i zdjęcia haseł ze wszystkiego (od urządzeń po strony z fb włącznie). Nie protestował, aczkolwiek nie od razu wszystko powiedział, próbował ukryć pewne fakty związane ze zdradą, które i tak wypłynęły i zaszkodziły podwójnie. Tłumaczył się wtedy, że nie chciał mnie bardziej zranić.
Da się w ogóle? Nie sądzę.
Poszłam jeszcze dalej: kazałam rzucić pracę, żeby ukrócić kontakt. Zwolnił się i poszukał innej. Potem moje huśtawki nastrojów, czasem byłam jak przebita dętka a czasem gotowałam się i stawiałam sprawę na ostrzu noża. Było też wracanie i wałkowanie tematu od nowa i z różnym skutkiem, aż wreszcie po tylu miesiącach emocjonalny pożarł zaczął wygasać i została tylko obojętność i "tumiwisizm", taki związek - wydmuszka z popękaną skorupką. Nie ma już "my", zostało "ja" i "on" i świadomość, że może być też jakaś inna (lub ta sama?) "ona". Co z tego, że hasła zdjęte? Nie przeszukuję ani nie sprawdzam, bo i po co? W dobie internetu i niezliczonej ilości gadżetów nie jesteśmy w stanie nikogo upilnować, a ja nie zamierzam tracić czasu na walkę z wiatrakami.
Zaufać? Nie umiem.
Przez długi czas uczuciowy kocioł, a teraz obojętność z którą nie bardzo wiem co zrobić. Czasem wręcz mnie to śmieszy: on miał w nosie mnie i moje uczucia i postanowił zabawić się gdzieś indziej, a teraz role się odwróciły z tą różnicą, że ja nie szukam nikogo na boku. Zastanawiałam się ostatnio czy po tym wszystkim ma sens trwanie w takim związku, ale napisaliście, że rok to bardzo krótko kiedy mi się wydaje, że właśnie odwrotnie. Ale ja się nie znam, pierwszy raz jestem takiej sytuacji, więc musicie mieć rację. Jednak gdzieś z tyłu głowy puka myśl, że to jego staranie może być kolejnym teatrem, bo przecież już mi pokazał jak dobrym jest aktorem. Pod wpływem emocji nie myśli się o takich rzeczach, teraz gdy już ich nie ma pojawiają się rożne dziwne myśli.
Rozumiem, że trzeba je przeczekać, choć jednocześnie trudno mi uwierzyć, że ten obecnie "inny" związek stanie się kiedyś "lepszym niż kiedykolwiek".

Dzięki wszystkim za odpowiedzi i słowa otuchy :-)

Deleted_User dnia maj 01 2017 09:12:32
Przydała się poprzednia historia Layla.
Z komentarzami tak bywa, że czytasz je i za każdym razem co innego potrafisz znaleźć, co innego zaprząta głowę. Po roku czasu komentarze z poprzedniej historii wciąż zostają aktualne i niektóre tematy nieprzerobione.
Padł Twój wyidealizowany świat i pojęcie związku. Nie zbudowałaś jeszcze w to miejsce niczego nowego. Ot facet padł na kolana, pochodził pod Twoje dyktando, więc jesteście razem. Wyłazi silna kobieta z syndromem ddd. Wyłazi przymus posiadania kontroli nad wszystkim, zwłaszcza nad uczuciami i emocjami. A po co tak bardzo potrzebna Ci ta kontrola? Po co tak bardzo musi być ten związek, miłość, szacunek takie idealne?
Gdzieś wcześniej goniłaś i starałaś się być sama taka idealna. Chyba dalej nie dajesz sobie przyzwolenia na gorsze momenty, odstępstwa od wzorca, na prawo do pomyłek. Facet jak by się po zdradzie nie dostosował do Twoich wymagań ma już rysę. Czego by nie zrobił nie będzie idealny, a to wywołuje niedosyt.
Sporo kobiet wymaga od swoich niewiernych partnerów ,by cierpliwie znosili każde humory, tańczyli jak im zagrają. Ile potem jeden gościu z drugim są warci w oczach kobiety? Bez własnego zdania, z podkulonym ogonem? To już nie facet, raczej kastrat. Czy Twój partner Layla próbował Ci się zbuntować? Próbował mówić coś o sobie, jak się czuje, czego potrzebuje?

Deleted_User dnia maj 01 2017 10:07:29
apol,też u wszystkich widzisz ddd,i te różne tam? smiley ja też poproszę o diagnozę smiley
Ayla,i tak dobrze się trzymasz mimo tych huśtawek nastroju,a tych wzlotów i upadków jeszcze trochę się pojawi,ja z tamtego czasu mało co pamiętam chodzący żywy trup,obojętność i wylane na wszystko i wszystkich a przyjaciółką była butelka,i dużo nie brakowało straciłabym o wiele więcej,ten meksyk trochę trwał dziś jak usiądę i cofnę się myślami w czasie nie chce mi się wierzyć że to byłam ja,co zdrada potrafi zrobić, jak zniszczyć jeśli na to pozwolimy i się poddamy...ta druga strona nie ma zielonego pojęcia co my przeżywamy co czujemy zero wsparcia i zrozumienia tak jak my nie wiemy co oni czują czy mają wyrzuty sumienia,czy myślą że samo przepraszam wystarczy i nie ma tematu...Czują się gorzej od nas jak napiętnowani jakby sprzedali dusze samemu diabłu i muszą z tym poczuciem winy żyć, mimo że nam się wydaje że jest inaczej...

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Jakub Jankiewicz
www.jakubjankiewicz.lajt.info
Wciąż razem
niemożliwe a jednak
Prawei końcówka a jednak nie
zadowolona z decyzji, a jednak słaba
Rok później
życie od nowa 30 dni później
12 lat razem
Niby nic a jednak coś. Co o tym myślicie ?
10 lat razem
zdrada a później Harem
Po 8 latach małżeństwa i 12 bycia razem
Bo bez Niej wszystko traci sens...
czywarto dalej razem być?
Ponad rok później...
A jednak zdradziłam
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada męża z koleża...
Mąż zdradzał mnie z ...
Potrzebuję rady
czy mozna wybaczyc.....
Potrzebuje porozmawi...
Kolega z pracy. Brat...
Potrzebuję POrady
Zdradzona
Nie spodziewal sie...
Co teraz?
Rok w związku, rozcz...
Zablokował facebook
nie wiem co robić po...
Skomplikowany związe...
Dmucham na zimne
Moje życie z patolog...
Flirt żony
Cnotka - nie wiedzia...
Zdrada
Rozwod
Zdrada, ciąża, zemsta?
Nie radzę sobie - po...
moja historia
Jak wybaczyc i odzys...
czas po rozwodzie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
18/10 16:06
Nowaja- Załóż temat przez Nawigacja > Dodaj zdradę. To nie jest miejsce na opis.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info