Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Z pięknego snu w koszmar zdrady
Zdradzony przez żonęA więc do rzeczy...

Mam 36 lat, moja żona 37. poznaliśmy się za licealnych dzieciaków, będąc razem na wakacjach w górach. jako, że z różnych miast to pisaliśmy do siebie, wtedy jeszcze listy - potem spotkaliśmy się na krótko, była okazja, a nie specjalnie, a następnie zdecydowaliśmy się, będąc już na początku studiów na ponowny, tym razem wspólny wyjazd w góry. I to był punkt przełomowy - nie myślałem, że można przeżyć coś takiego. Od tamtej pory należeliśmy tylko do Siebie. Pochodzimy z konserwatywnych rodzin, wszystko więc rozwijało sie powoli, ale ostatecznie wzięliśmy cudowny ślub i postaraliśmy się o wspaniałego potomka.
Niestety szczęście nie może trwać wiecznie, a my, zaczęliśmy się od siebie oddalać. Rodzinne niesnaski z teściami, niedomówienia, oczekiwania, żale i rozczarowania, niemożność przełamania swoich okopanych pozycji i z uczucia, którego zazdrościli nam znajomi dookoła zrobił się koszmar. Ostatnie miesiące to było już okładanie się, choć żadne z nas nie używało wulgaryzmów, nie obrażaliśmy się, nie wyzywaliśmy. sprzeczki hasłowe, brak czułości, brak bliskości. jedynie wyjazdy dawały trochę oddechu. sytuacja jednak dojrzała na początku roku w wyniku kilku zdarzeń, doszliśmy do wniosku, że musimy poważnie porozmawiać o małżeństwie, bo tak się nie da dłużej.
na początku marca więc usiedliśmy do rozmowy i... w pierwszych słowach usłyszałem: tylko bez górnolotnych wyznań. To już mnie zaniepokoiło - ton miała jak pani w okienku do petenta - zero emocji. Po czym oświadczyła bez ogródek, że ona czuje potrzebę separacji (ale nie takiej formalnej), do jest zmęczona, wypalona i musi się sama ze sobą poukładać, przemyśleć. Mnie ścięło z nóg bo jaka to rozmowa o związku skoro właśnie go "zawieszamy"? Ale jeszcze nic nie zajarzyłem. I na tym stanęło jeszcze, ze ona nie chce o tym rozmawiać, musi się zresetować, żebym nie wracał do tematu. I może po jakimś czasie, tak rzuciła na moje pytanie, np. sześć miesięcy, dojdzie do wniosku, że da nam jeszcze szansę, bo uciąć można zawsze, ale po co od razu. Faktem jest niestety, że nie jestem twardzielem i przyznam to, bo potrzebuję Waszych szczerych porad, wiec nie będę udawał kogoś innego. Poczułem się upokorzony. Ale mimo to 2-3 następne tygodnie robiłem podchody podpytywałem, próbowałem ciągnąć za język, przepraszałem za przemyślane winy, oferowałem zmianę, powrót do szczęśliwej przeszłości itp. pogrążając się dalej w strachu, chaosie, panice oraz upadając coraz głębiej w upokorzenie. Równocześnie zacząłem zauważać, że od dłuższego czasu nie rozstaje się z komórką. A do mniej więcej lutego traktowała ją jak przydatne urządzenie, a nie niezbędnik. Od raniuśka, do wieczorka, myju - z komóreczką, kładziemy synka - z komóreczką. I non stop na skype jak zauważyłem. Zasadziłem się raz i dwa i odkryłem: od stycznia ma kwitnący romans z kolegą z pracy. Jak czytam ich czaty to jakbym widział nas 15 lat temu - pełne zauroczenie. Ona zaczęła chodzić na siłke z "koleżanką" po naszej rozmowie, taka uczciwa, do kina, już przebąkuje o jakiś wyjazdach dla sportu. Na razie jeszcze nie podejrzewa do końca, że ja wiem, a na pewno nie ze wiem z kim. A znam gościa z imienia i nazwiska i z pyska, mam nr tel itp. ... i on też ma partnerkę. Nie wiem czy już skonsumowali, ale na pewno nie będę pił z jej szklanki więcej.

Teraz najtrudniejsza cześć:
Boję się, ze jak jej powiem, że wiem - to weźmie Syna i się wyprowadzi. Może tak zrobić bo jest harda i zakochanie dało jej to ostrze bezduszności dla tego którego zostawia z tyłu. I ma przyjaciółkę, którą również znam od lat, jest przyjacielem naszego domu, która jest sama po rozwodzie parę lat temu (teraz już w szczęśliwej nowej rodzinie) i ma mieszkanie do odstąpienia (na razie proponowała im na weekendy) i ona wie o jej romansie. I to będzie nie do zniesienia dla mnie. Jednocześnie wyraźnie czuję, że osiągnąłem dno upokorzenia i poniżenia przez nią takim świńskim wyczynem i odarcia przez siebie samego z godności i dalej już się nie mam gdzie cofnąć i rodzi się opór i determinacja (tylko do czego?). Ofiarowałem jej z góry przebaczenie - jestem miękki jeszcze. Paradoksalnie osiągnięcie dna daje mi nadzieję na podniesienie się z tego - z nią czy bez niej. Ale to tylko chwilki w zalewającym oceanie całodobowej rozpaczy, szoku i niedowierzania. Nie mogę jeść, nie mogę spać a ona na to wszystko patrzy obojętnie. Jakbym był meblem, albo jakiś nierealny. Miłość jest okrutna.

Zbieram dowody, nie chce czekać, aż ona coś zdecyduje albo jak zacznie się lepiej kryć. Trudno jest się nie wygadać, nie komentować w sposób zdradzający podejrzenia. Ale wole być przygotowany na różne ewentualności.

Napisałem wszystko strasznie chaotycznie - wybaczcie.

Co mógłbym Waszym zdaniem zrobić? Jak postąpić? Trwać w tym dla Syna - czy znaleźć jaja i stawić czoła nawet rozwodowi?
Komentarze
Strona 1 z 15 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia marzec 28 2017 23:12:25
To się nazywa trzymanie gałęzi. Dopóki nie uchwyci się mocno kochanka, dopóty nie puści Ciebie. Jesteś potrzebny jako wyjście awaryjne, gdyby nie wypaliło między nimi. A możesz mieć pewność, że zauroczenie padnie szybciutko. Wystarczy puścić żonkę wolno. Zająć się sobą, dzieckiem. Jej dać możliwość posmakować miodku. Ale nie swoim kosztem.
Przeczytaj 34 kroki
http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=2566&pid=68828#post_68828
Boisz się utraty syna. Moja żona w dzień po punkcie zero wpadła na wspaniały pomysł wyprowadzki z dzieckiem (a mam dwoje) , uciąłem pomysł bez proszenia, tłumaczenia. Bez wyroku sądu dziecko nie będzie się włóczyło byle gdzie i z byle kim.

Deleted_User dnia marzec 29 2017 08:12:33
Też mi się tak wydaje, że ma pewność ze zawsze ją przyjmę - sam jej to w końcu prawie wprost zakomunikowałem. Poza tym teraz ma układ idealny: może sobie wyjść zostawić dziecko w pewnych rękach bez narażenia go na stres. Zarabiam więcej więc i bezpieczeństwo finansowe ma (ale to niebawem się skończy bo nie będzie mnie doić tak bezczelnie, niech kochaś jej płaci za fatałaszki). Wczoraj pisząc mój post była w kinie z nim (dziś rano sprawdziłem kieszenie płaszcza - rezerwacja na niego). Wróciła 01:30 jakby nigdy nic, 20 minut spędziła w łazience bez prysznica, tylko koszula w której była pachnie nim i wietrzy się w łazience, czego NIGDY (wietrzenia) nie robiła wcześniej. One naprawdę nie widzą, że to tak widać?

A jak uciąłeś pomysł wyprowadzki jeśli mógłbyś mi napisać? Ja jednak się boję że moje veto na niewiele się zda a na siłę jej nie zatrzymam...

Deleted_User dnia marzec 29 2017 08:18:26
Zagroziłem .
Prowadziła podwójne życie, na zewnątrz udawała ideał, więc za dużo do stracenia. Konsekwencje by ją powaliły, a kochanek w ciągu dnia szybko się zaczął wycofywać. Niewielu z nich pali się do utrzymywania i pomocy babie z dziećmi.

Deleted_User dnia marzec 29 2017 09:32:47
@apologises - dzięki wielkie za pomocną dłoń. Jeśli przyjdzie Ci jeszcze jakaś myśl - podziel się.

Wasze komentarze i sugestie - one dodają otuchy i pozwalają zauważyć ścieżki w tym chaosie, którymi można podążyć by odnaleźć właściwą perspektywę.

pit dnia marzec 29 2017 09:49:41
Posłuchaj, bo nie mam dzisiaj weny do pisania smiley

https://www.youtube.com/watch?v=bEnEPNGdH4k&feature=youtu.be

Trafiony dnia marzec 29 2017 10:07:08
Słuchaj, jesteś jeszcze w miare dobrej sytuacji bo nie odkryłeś wszystkich kart. Narazie ustawiła Cie jak chciala i dla niej sytuacja jest idealna z racji tego ze Twoja małżonka jest w rui i kompletnie nie mysli jeszcze o konsekwencjach. Ale właśnie jest moment kiedy jest Twój ruch. Zapomnij ze zdzialasz cokolwiek szczerymi rozmowami itp.To tylko pogorszy sytuacje i da jej do zrozumienia ze bedziesz czekac jak pies na swoją kolej. Co robisz? Zmieniasz sie w zimnego skurwysyna, zero emocji przy niej mowisz ze ma pakować walizkę i niech idzie "odpoczywać" bo tu jest normalny dom i Ty nie jestes frajerem żeby tolerowac jej harce i na to patrzeć bo Ci jest to do zycia absolutnie niepotrzebne. I chociaż bedzie Cie rozsadzalo od srodka to twarz i ton glosu kamień. Ona od tej chwili nie jest Twoim problem. Zgadnij kto ma teraz problem? Tak, wlasnie jej gach smiley Dzwoni do niego i streszcza mu temat jak to brzydko sie zachowałes i wtedy Twoja Pani dostaje pierwszego strzała i spotkania z rzeczywistością. Okazuje się, ze gach nagle musi sie na cos decydować, a on tego nie chce(chyba ze wielka miłość jest to tylko im grzecznie pomachać na droge). Co innego posuwac cudza żonę(tak zapewne juz skonsumowali) a co innego zajmować się nia i wysluchiwac problemów zycia codziennego. Bańka pryska, adrenalinka opada, robi sie sucho i wtedy tylko kupujesz popcorn siadasz wygodnie w fotelu i oglądasz to komiczne przedstawienie. Zgadnij kto teraz jest na dnie smiley To jedyny rozsądny scenariusz, to juz nie Twoja zona nie zmienisz jej, poki co jestes czyms w rodzaju mebla. Zrob tak w innym wypadku jeśli sie i tak zerwie to będą Cie męczyć myśli ze dałeś sie sprowadzić do poziomu wycieraczki i sam nie będziesz wierzyc po kilku miesiącach ze mogles byc taki miekki.

Yorik dnia marzec 29 2017 10:41:02
Po czym oświadczyła bez ogródek, że ona czuje potrzebę separacji (ale nie takiej formalnej), do jest zmęczona, wypalona i musi się sama ze sobą poukładać, przemyśleć.

Czyli masz jej dać święty spokój i nie zawracać d...y, bo daje d..y; jest zakochana i myśli o regularnym bzykaniu nie o jakimś małżeństwie, które dla niej jest historią.
Ma ciebie za kompletnego frajera, na co sam zapracowałeś, ustawia Cię tak jak chce i robi co chce, bo zawsze na to pozwalałeś; to nie Ty nosisz spodnie w tym związku;
Ty się nie liczysz, a raczej przeszkadzasz. Jej ma być dobrze, nie Tobie.
Ale na razie to chyba romans, taki na bezczela i jest pewna, że zawsze może wrócić do punktu wyjścia, który sobie zabezpiecza w każdej chwili.
Masz okazję chyba zobaczyć prawdziwą twarz swojej kobiety;
Wystarczy, że zbierzesz porządne dowody, zero dyskusji, będziesz nieugięty w odstawieniu jej, złożysz pozew o rozwód i kupisz popcorn.
To ona będzie miała problem nie Ty, mimo, że jest harda; zmienisz jej cała konfigurację; zobaczy, że jednak na coś wpływu nie ma i sama sobie na to zapracowała;
pomyśl o precyzyjnym nakryciu ich w tym mieszkaniu, zebraniu mocnej dokumentacji, że to ona rozwaliła małżeństwo;
Ty zaczniesz stawiać warunki, masz czas żeby przemyśleć czego chcesz; a jak będzie ci się chciało, zobaczysz skruchę i chęci, po rozwodzie też możecie się bzykać i udawać rodzinęsmiley

No i jeszcze ta koleżaneczka, niezłe ziółko; Rozwiodła się bo znalazła sobie następnego ?

Daniel81 dnia marzec 29 2017 10:56:13
Powiem Ci stary mnie to samo spotkało i teź mam 36 lat moja źoneczka się tak samo zachowywała jak twoja.W ostatecznej rozmowie była twarda i butna taka pewna siebie.Teź chciała odpocząć i wyprowadzić się a moźe za pół roku zatęskni i wróci standard.Tylko ja jak się dowiedziałem to jej od razu powiedziałem.Im bardziej chciałm źeby sie ogarneła tym goźej było.Prosiłem błagałem płakałem tym w jej oczach byłem gorszy i nic nie wart.Powiedziałem źe nie będę z kimś takim źył pod jednym dachem i wyprowadziła się z 2 naszych dzieci.Bo miała zaplecze w nim.Powiem ci jedno jak powiesz źe wszystko wiesz to będzie ci wciskać kit źe to tylko kolega źe smsują i nic poza tym.Nie wieź jej w źadne słowo bo i tak prawdy ci nie powie
Trzymaj się i pisz jak sytułacja u ciebie.

Deleted_User dnia marzec 29 2017 11:17:55
pit,co to było? co to jest? to jest jakiś tester mężatek smiley koniec najlepszy,no litości smiley drugi As bzykanie po rozwodzie...aż ciekawa jestem czy tak jest faktycznie.

Deleted_User dnia marzec 29 2017 11:56:04
A cóż Cię Zahi tak zaskoczyło? Słowo" wszystkie" czy opis jak wredne bywają niektóre zachowania kobiet? Czy sposób ich zgrabnego tłumaczenia przez niewierne?
Do wszystkiego trzeba mieć dystans. Od "wszystkie" są zapewne wyjątki, co nie skreśla, że takich kobiet są tabuny. Inna bajka to trzeba jakoś uzasadnić bzykanie mężatek. smiley Niewierni panowie nie giżdżą się sami ze sobą, niewierne panie też nie żyją wyłącznie kółkiem różańcowym czy kołem gospodyń. smiley Oni i one z kimś się bzykają . Te uzasadnienia to obłęd, ale tak właśnie sobie tłumaczą. Nie ruszyło Cię tłumaczenie Twojego męża? Też było z kosmosu, nieprawdaż?

Strona 1 z 15 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż pożarna Bełchatów
www.ospbelchow.bulok.info
obupulne zdrady na własne życzenie - przestroga / zmiennik /
Jak sie odnalezc podczas zdrady
Czy przyczynilem się do zdrady !!!
Swobodne rozmowy - coś co doprowadziło do zdrady
Konsekwencje zdrady dla żony
zdrady
Planowanie zdrady
Obawy, czy dojdzie do zdrady?
Zdrady
Przyczyny zdrady
Potrzeba bliskości popycha do zdrady
Podejrzenie zdrady [Moonstar]
Koszmar
koszmar od nowego roku
historia zdrady
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Mąż zdradził i twier...
Zdrada po 10 latach ...
Zdrada
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info