Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
I znow to samo
Zdradzona przez partnera/chłopakaCoz.Mialam w zyciu trzy powazne zwiazki.Wszystkie skonczyly sie tak samo.Zostalam zdradzona i porzucona.Mysle ze wreszcie znam powod tego procesu.Zawsze kochalam tych mezczyzn bardziej niz sama siebie.Napisalam tu bo juz nie wiem jak sie ratowac.Jestem na emigracji i tak naprawde jestem sama..Bardzo cierpie i potrzebuje wsparcia od kogos kto przezyl to samo..Teraz jest 5 rano i nie spie od wielu godzin.W pokoju obok spi czlowiek ktorego kocham a ktory nie kocha mnie.Nie ukrywa juz nawet niczego.Moja postawa jest tak zalosna ze chcialabym nia przestrzec wszystkie zdradzane..Napisze wiecej jesli ktos bedzie ciekaw ile mozna sobie samej zadac bolu i jak sie zniewazyc zeby tylko nie zostac porzuconym...Pozdrawiam tych ktorzy nie spia i tych ktorzy kochaja za bardzo...
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 17:01:34
Tak bardzo chcesz przestrzec innych przed życiem i traktowaniem na jakie się godzisz? Dlaczego nie zmienisz tego kulawego życia? Dlaczego się tak katujesz?

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 17:13:26
Niech zgadnę... Masz problemy od dziecka, jakaś dysfunkcyjna rodzina, brak wsparcia i miłości od dawna.. Gdy dorosłaś, pomyślałaś; Nareszcie wezmę sprawy w swoje ręce, będzie ktoś, kto mnie pokocha, bo ja tak chcę! Mam już dość życia poza tym wszystkim, za czym tęsknię...
Jeśli tak było, to masz problem z akceptacją samej siebie, a to już jest sprawa do leczenia. Napisz coś więcej o sobie, może coś się wymyśli.. smiley I nie rozpaczaj za tym z za ściany... On nie tylko jest za nią fizycznie, ale od dawna pewnie uczuciowo. Do tego sam ją zbudował, więc niech tam siedzi na zdrowie.
Z pozdrowieniami
M.

Yorik dnia wrzesień 14 2015 17:58:49
Mysle ze wreszcie znam powod tego procesu. Zawsze kochalam tych mezczyzn bardziej niz sama siebie.

Bingo !!!
To już wiesz, że czasami warto choć trochę pokochać samą siebie; żyć też swoim życiem a nie tylko czyimś; Gdyby było po połowie nie walczyłą byś w takiej sytuacji o kogoś, jak o własne życie;
Żeby wzbudzać czyjś szacunek, trzeba choc trochę mieć go samemu do siebie;
Kobiety najbardziej boją się porzucenia, ale nie zakładają, że to naprawdę może nastąpić i tak jakby same do tego doprowadzają;

.Napisze wiecej jesli ktos bedzie ciekaw ile mozna sobie samej zadac bolu i jak sie zniewazyc zeby tylko nie zostac porzuconym...

Dawaj, czasami dobrze jest spojrzeć na siebie z boku; innym też to się przyda.

Ramirez dnia wrzesień 14 2015 18:04:01
Mysle ze wreszcie znam powod tego procesu. Zawsze kochalam tych mezczyzn bardziej niz sama siebie.


Witaj w klubie... smiley
Jest pewien plus - po trzech związkach mamy na tyle doświadczenia, że może ten czwarty związek będzie w końcu udany. Trudno - nikt nikogo na siłę klejem do siebie nie przyklei. Musisz nauczyć się szukać szczęścia dla siebie w drobiazgach - to wbrew pozorom bardzo trudna umiejętność. Jak będziesz to potrafiła czynić - nie uzależnisz własnego poczucia szczęścia od partnera - a stanie się on fajnym dodatkiem do Twojego życia, a nie źródłem szczęścia tak jak teraz.

Jakiś gamoń nie docenił, zrezygnował - śpi gdzieś obok w pokoju, masz o tyle może dobrze, że kochanki jeszcze nie przyprowadził do pokoju i nie przedstawił: "To jest Gienia, będzie z nami mieszkać".

Usuwa się z Twojego życia, więc powstaje pustka. Pustka życia, pustka wspomnień, pustka intymności - to znika, ale nie oznacza, że się nic nowego nie pojawi.

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 18:21:12
Pewnie, że lepiej mieć nadzieję na lepszy los, ale bez terapii się nie obejdzie. Autorka ma problem od dłuższego czasu i jak podaje, nie ma żadnych oznak poprawy. Trzeci nieudany związek to już nie żarty!
Może nie uświadomiła sobie jeszcze powagi sytuacji? Może trzeba by ją nakłonić, by spojrzała na sytuację z boku? Choć przejawia pewne oznaki dorzeczności, to obawiam się, że znikną jak poranna mgła, na widok jej cudu z za ściany pakującego walizkę.
Kobieta nie zdaje sobie sprawy, ze nienormalne już jest gdy;
-potrzeby mężczyzny są zawsze ważniejsze niż jej własner30;
r11; ma poczucie, że bez ukochanego jej życie nie ma sensur30;
r11; w stanie zakochania dla miłości gotowa jest poświęcić wszystkor30;
r11; panicznie boi się rozstania i wiecznie angażuje w ratowanie związkur30;?
Która z nas tego nie robi, ale ważna jest ilość.... Przesolona potrawa prawie zawsze nadaje się do wyrzucenia, ale kto z nas umie żyć bez soli..
M.

Ramirez dnia wrzesień 14 2015 19:17:30
Kobieta nie zdaje sobie sprawy, ze nienormalne już jest gdy;
- potrzeby mężczyzny są zawsze ważniejsze niż jej własne,
- ma poczucie, że bez ukochanego jej życie nie ma sensu,
- w stanie zakochania dla miłości gotowa jest poświęcić wszystko,
- panicznie boi się rozstania i wiecznie angażuje w ratowanie związku.


Moim zdaniem to jest normalne, i takie powinno być od obu stron. Nienormalne jest, gdy tak nie jest. smiley

Problem zaczyna się od "przeinwestowania". Pojawia się poczucie żalu i krzywdy, że "ja dla ciebie wszystko, a nic nie dostaję w zamian".
Kolejny problem, że trafia się na męskiego hieniarza, który tylko patrzy, jak się wygodnie przy takiej kobiecie urządzić.

Wniosek pierwszy - hieniarz jest wyłącznie z nią tylko dla własnej wygody. On tylko przyjmuje dary i robi łaskę, że łaskawie je przyjmie.
Uważa, że zaszczyci swoim łaskawym okiem to, co kobieta składa mu w darze - i przez to daje jej szczęście, więc tyle musi wystarczać.

Ale hieniarze są wygodni, więc związek ich trwa do momentu, kiedy nie dostrzegą nowej kobiety dającej im więcej. Nie mają wtedy skrupułów, by swoją dotychczasową żywicielkę porzucić - zastępując ją kolejną.

Oni mają poczucie, że lepsze im się od życia należy.

Pierwszym stopniem męskiego hienizmu jest zastępowanie partnerki z powodu znalezienia ładniejszej.
Drugim stopniem męskiego hienizmu jest zastępowanie partnerki z powodu znalezienia bogatszej kobiety.

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 19:31:59
Ramirez, to o czym napisałeś, to wizja niebiańska... Niedostępna na Ziemi. Tutaj wszystko trzeba mieć pod kontrolą, bo zjawi się taka "hiena", nieważne męska czy żeńska i zeżre cię z butami. Jakoś dziwnie wymierają, jak tygrysy szablozębne, jednostki gotowe do poświeceń, ale nie skażone dewiacją. Jak zaczynasz okazywać miłość, wierność i uczciwość małżeńską... To z pewnością masz wkrótce strzał prosto w pysk... Chyba że jak autorka tematu, przyciągasz do siebie dewiantów i poszukujących silniejszych wrażeń "monterów ścian". I tak sobie życie płynie...

Komentarz doklejony:
Ale co nam po przemyśleniach na powyższy temat, jak autorka dziwnie zamilkła?...

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 20:08:48
I juz sie ciesze ze tu napisalam.Widze ze bede miala z kim porozmawiac.Tak,masz racje i potrzebuje potwierdzenia jeszcze wielokrotnie ze to jest kulawe zycie.Bo czuje to sama ale w pewnych momentach jeszcze probuje wypierac.Katuje sie bo stare jest juz obznajomione.Nowego sie boje,zwlaszcza samotnosci a juz teraz wiem ze jesli chce naprawde dobrego zwiazku to nie moge szukac nic natychmiast na zamiane ,Boze jak to idiotycznie brzmi,ale to prawda..Wlasnie tak bylo z obecnym zdradzaczem...Po tym jak zostawil mnie maz bylam naprawde latwa zdobycza i pomyslalam ze na ten potworny bol najlepszy bedzie kolejny zwiazek,byle ktos przytulil,zeby nie bolalo tak bardzo, zeby ktos sie zaopiekowal i zeby jak najszybciej zapomniec..Pamietam moja desperacje,bylam wtedy duzo mlodsza ,mialam mala coreczke i zadnych dochodow.Do tego mieszkalam u tesciow..I wtedy pojawil sie obecny zdradzacz..Tego momentu w zyciu wstydze sie teraz najbardziej.Ten facet mial zone i niepelnosprawne dziecko.I ja o tym wiedzialam.Rzuccie teraz kamieniem jak chcecie i bedziecie mieli racje.Od tego czasu minelo 14 lat mojej wiernej sluzby u boku zdradzacza,nie rozwiodl sie do tej pory,nie naciskalam ze wzgledu na chorego syna,to miala byc moja pokuta..Dawalam tyle milosci ile dac mozna.Nie mialam patologicznej rodziny ale faktycznie cos nie bylo dokonca tak..Bylismy biedni i mimo ze rodzice nas bardzo kochali a mnie wrecz rozpieszczali jako najmlodsza to jednoczesnie czesto slyszalam,ze jestem zbyt slaba zeby cos zrobic,ze nie nadaje sie do czegos tam,inni napewno beda lepsi,ze innym zawsze nalezy ustepowac,zwlaszcza starszym bo oni maja racje.Moi rodzice juz nie zyja,bardzo ich kochalam ale analizujac nasze dziecinstwo z siostra doszlysmy do wniosku ze przekazano nam bardzo duzo lekow,mama tez nie bardzo ogarniala opieke nad wieloma dziecmi ,prowadzenie domu,do tego szyla po nocach zeby wspomoc domowy budzet.Ech.Rozwleka mi sie wszystko ale to wazne zeby samej sobie uswiadomic ,powiedziec na glos jak bylo.Na szczescie mam wspaniala,madra siostre.Przegadane godziny duzo mi juz uswiadomily.I na szczescie tym razem jestem bezpieczna pod wzgledem materialnym,moja corka rowniez ma swoj dach nad glowa i nie musi sie martwic o pieniadze na przyzycie smiley Z tego jestem dumna bo to efekt mojej samodzielnej ciezkiej pracy za granicasmiley Pisze,kasuje,bo za duzo ,za bolesnie,bo sie Was wstydze,bo nagle widze jak glupio to wyglada..Bedzie ciag dalszy mojej opowiesci.Ale nie teraz,teraz poczytam Wasze historie,moze cos mnie zastanowi,jakies podobienstwa,powielanie wzoru..Jeszcze tylko powiem ze zdradzacz bardzo mnie zawsze pociagal,intymna strona naszego pozycia byla zawsze bardzo udana,dal noge jak zapragnelam zeby jednak troche sie okreslil kim bedziemy dla siebie w zyciu,bo mimo ze mam 46 lat to jednak mysle co bedzie na starosc,chcialam miec cos razem,tylko dla nas.Oczywiscie bez szkody dla jego bliskich..Pozdrawiam..

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 20:37:37
Wiesz, bardzo przypominasz mnie z przeszłości... Nawet kiedyś opisałam tutaj swoja historię, ale pod innym imieniem. Ja nie odeszłam od męża do kogoś innego, wręcz przeciwnie... Skazałam siebie i córkę na biedę i nieprawdopodobną poniewierkę... Miałam tylko wiele szczęścia, bo spotkałam ludzi, którzy mi wtedy pomogli, bezinteresownie. Czy to mnie uchroniło przed popełnieniem nowego błędu?... Chyba nie, choć od rozstania z mężem, do ponownego nawiązania związku minęły długie lata. Poświęciłam je dziecku i .... gdzieś, kiedyś przeszłość zapukała... Zamieszkał ze mną tymczasowo chłopiec 14 lat, syn mojej bliskiej kuzynki która zmarła, a jej mąż wyjechał za granicę... Chłopiec błagał mnie, żeby mógł ze mną zamieszkać....I tak stałam się jego rodziną zastępczą, choć byłam niewiele starsza od niego.
Dziś jest po studiach, skończył prawo i jest adwokatem. Potem doszła jeszcze Marta....
Swiat nie jest tylko dla nas samych, trzeba jeszcze coś z siebie dać... I nie mam tylko na myśli pustych facetów, którzy budują ściany po czasie.

Deleted_User dnia wrzesień 14 2015 21:00:43
Jak zawsze można się poddać i narzekać na los jaki mnie, nas spotkał lub mimo wszystko iść dalej do przodu. Uczyć się na swoich błędach, popełniać nowe błędy, a jakże. Bo nie jest istotne jak często upadamy, ale czy się podnosimy z kolan. I można się podnieść w całkiem niezłym stylu. Tak naprawdę sami jesteśmy kowalami swojego losu i to od nas zależy jak sobie ulożymy życie, czego będziemy żałować, a z czego będziemy dumni.
Spotkałaś na swojej drodze prawdziwą hienę, zawierzyłaś człowiekowi, który już skrzywdził swoich bliskich. Może to błąd, ważne jakie wnioski wyciągniesz z tego doświadczenia.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Znów
Chyba znów potrzebuję wsparcia
czy można znów zaufać?
Znowu to samo czyli mnie zdradza
Znowu to samo
I znowu to samo
Samo zło - ja, czyli zdrajczyni
Znów porażka II
Znowu to samo
Znów porażka
Nowy związek..była żona i znow to Ja winna
znów samotna,oszukana
znowu to samo
i znow oszukana
Wybaczyłem i znów zdradziła
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info