Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 52
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Pytania , przemyślenia
Ciekawe ile par po doradztwie tutaj sie rozeszło , a ile pozostało razem ? doradzający patrzą na innych przez pryzmat swoich związków , w większości nawet nie dopuszczają możliwości zgody i dania szansy . gdyż od razu wylewają kubeł zimnej wody na głowę proszącym o pomoc ,to też jest granie na ich emocjach , każda sprawa to <> , ogólniki może są dla was znane , ale szczegóły i szczególiki już niestety nie , w Polsce rocznie zawieranych jest ok 230 tys . małżeństw , a ok 70 tyś jest rozwodów , więc cegiełka jest dołożona i tu , zdradzaczy nikt i nic nie usprawiedliwia , większość doprowadzacie do rozwodu stwierdzając że tak musi być i jesteście pewni tego w 100% , a ich ofiary - współmałżonków którzy dosłownie żebrzą o pomoc bo kochają dalej swoich bliskich żony , mężów , dzieci doprowadzacie do rozstań i nie pozostawiacie im złudzeń ? co wami kieruje ? chęć zemsty za własne niepowodzenia ? , a podpieracie się argumentem " bo w większości spraw " i " jak byś przeczytał (ła) to byś ......." itd. ? , dlaczego nie dodane jest że , niektórym się udało jest im ciężko ale są na dobrej drodze , ?

PS. nie byłem stroną zdradzającą
Komentarze
Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
zgryzolowaty dnia styczeń 19 2015 04:04:00
panie graff proponuje czytać ze zrozumieniem to co pisza na tym forum tubylcy... prosze poczytać uważnie... nie mam zwyczaju wypowiadać sie w sensie my, rozumiemy etc. wypowiadam się w pierwszej osobie liczby pojedyńczej... wiec jesli pan ma jakies uwagi to prosze je kierować do mnie personalnie paniatno... a teraz jeszcze raz proszę postudiować opisane tutaj przypadki... potem dopiero walić frontalnie i na odlew oskarżając wszystkich tu piszących... potem może proszę rozstrzelać wszystkich tutaj obecnych ogniem ciągłym z karabinu maszynowego... ok żarty na bok... np. poczytałem opowieść zdradzajacej swego partnera po czym on się odezwał...o ile w poczatkowej fazie była pewna sympatia do kobiety która zdradziła swego partnera i potem błagała o pomoc to po kilku słowach wyjaśnienia ze strony zdradzonego widać raczej nikłe szanse na sympatie dla pani gdyż okazało się, ze tak naprawdę nie pisała prawdy... ja dałem się tez nabrać... więc moze uogólnianie co do tubylców jest przesadzone... poza tym proszę nie zapominać, ludzie tu piszący przez pewien okres czasu mieli do czynienia z oszustwem najbardziej wrednego typu, mianowicie oszustwo było ze strony najbliższego/najbliższej... często oszustwo jak kopaczka w sprawie kopalni... czy kłamstwo w żywe oczy i w zaparte... po takiej szkole życia, ciężko jest takiego kogoś oszukać... włączywszy lemingi polityczne ;-)... gdyby pan czytał uważnie to zauważyłby, że padaja czasem tutaj frazy o przebaczeniu i że wszystko jest na dobrej drodze... ale sa tez przypadki beznadziejne... proszę mi powiedzieć jak można proponować ratowanie związku skoro druga strona w ogóle o tym nawet nie myśli... a próbuje wrobic zdradzonego w alimenty czy nawet zawłaszczenie majątku... odcięcie w sensie prawnym jest często jedynym rozwiązaniem ktore zapobiegnie ruinie finansowej... proszę czytać uważnie... zresztą nie każdy tutaj otrzymuje to co sobie założył... odchodzi obrazony na tubylców i resztę świata...
P.S. to bardzo dobrze że nie jest pan strona zdradzającą...a ma pan chętkę czy może z tego tytułu uważa pan, że należy sie panu order uśmiechu bez piątej klepki czy uścisk dłoni króla jewropy całej...

Deleted_User dnia styczeń 19 2015 07:46:53
Z żalem przyznaję , że rady są takie jakie są. Z żalem przyznaję ,że są one oparte na doświadczeniu wielu ludzi, a nie na jakimś widzimisię. Z żalem przyznaję ,że niewiele związków może przetrwać zdradę. Przyczyn jest wiele i można napisać wielotomową encyklopedię co nie zmienia faktu, że zdradzacze są ciężko reformowalni. To prawie w 100 % na nich spoczywa odpowiedzialność za rozpad związków. Dlatego są niezmiennie reguły mówiące o wybaczeniu. Trzeba wiedzieć co się wybacza (przyznanie do zdrady i szczerość) chęć naprawy związku i poprawienie jego jakości (nie kombinowanie na boku czy zamiecienie sprawy pod dywan) no i pomoc zdradzonemu w wybaczeniu i dojściu do siebie po traumie (to nie byle potknięcie czy błąd to zabójstwo podstaw związku i zaufania).
Czy nie rad aby ratować? Są. Nie jest ich zbyt wiele ale są tak samo jak jest zrozumienie , że ktoś chce chociaż spróbować dla siebie czy dla dzieci. Bardzo rzadko dla tej drugiej osoby. Są choć obwarowane ostrzeżeniami. Tylko przyjaciel powie prawdę prosto w oczy a nie to co ja ślepy chcę usłyszeć.
Padały tu już różne apele o ratowaniu związków. Przykładem apel Odartej. Jeden problem w tych apelach -ogólnikowo , życzeniowość bez jakichś konkretów. Myślę, że gdyby była recepta na uratowanie małżeństwa to nie byłaby to jakaś wielka tajemnica. Czy masz taką receptę?

Deleted_User dnia styczeń 19 2015 07:54:02
zgryzolowaty, fajna odpowiedź- posmiałam się troszkę od rana.
graff, a cóż Ty taki litościwy jesteś?
Ciebie zdrada nie przeraża ani nie odrzuca?
A co to za związek, w którym jedna osoba jest uczciwa, wierna i poważna, a druga chodzi do boczniaka/boczniaczki?
Jeśli ktoś z jakiegoś powodu, po pewnym czasie trwania związku, ma problem z wiernością i uczciwością, to po to ma przecież japę, by łaskawie poinformować drugą stronę, że zmieniły mu/jej się priorytety i w zwiazku z tym, proponuje albo rozstanie, albo zmianę zasad obowiązujących w związku. Zawsze można przecież zaproponować tej drugiej stronie układ otwarty i jesli ta druga strona zgodzi się na coś takiego, to jaki problem?
Swego czasu na tapecie była tutaj castnow- jej maż po wielu latach związku odkrył w sobie poligamistę i postanowił rozwinąć się w tej uroczej nowej orientacji. Zaczął od tego, że wziął sobie boczniaczkę, która przyprowadził do domu, by zapoznać ją z żoną, by obie panie polubiły się i żeby to skończyło się wspólnym ich swingowaniem dla uciechy tego pana, jego kochanicy oraz jego zony. Catsnow początkowo miała problem z zaakceptowaniem tego rodzaju trójkąta (w jej sprawie wypowiedziało się wiele osób i każdy tubylec doradzał jej, że skoro ona nie chce swingować, to powinna się rozwieść), ale po jakims czasie castnow pogodziła się jednak z sytuacją i chociaż sama nie swinguje z mężem i z jego doopą (chyba), to jednak zaakceptowała kochankę i jakoś żyje dalej w tym związku. Chłop chodzi do doopy co dwa tygodnie, ale robi to w godzinach pracy, więc catsnow jest w stanie tolerować coś takiego.
O co mi jednak chodzi? Otóż o to, że ja nie zauważyłam by ktoś usilnie przekonywał catsnow do rozwodu, gdy ona oznajmiła nam wszystkim, że taki układ właściwie to jej pasi, jednak wcześniej, gdy kobieta ta faktycznie cierpiała, rwała włosy z głowy i na milę widać było, że nie jest w stanie funkcjonować w takim syfie, to wtedy mnótwo userów wspierało ją w tym, by podjęła ona decyzję o rozwodzie.
Ludzie bywają różni i nikt z kim człowiek się zwiąże nie da drugiej stronie dozgonnej gwarancji na wierność i uczciwość, jednak rzecz polega na tym, by na każdym etapie związku grać ze swoim partnerem w otwarte karty, nie oszukiwać kogoś z premedytacją i nie okradać kogoś z marzeń i z życia.
Chcesz bocznego/boczną?
Ok. ja ciebie trzymać na siłę nie będę- idź więc i układaj sobie życie z kimś innym, nie pozostawaj ze mną, bo w imię czego miałbyś/miałabyś się męczyć i rezygnować ze szczęścia. Skoro bardziej pasuje ci ktoś inny, to wolna droga. Ja w trójkącie ani w żadnej innej figurze geometrycznej żyć na pewno nie będę i sznura na szyję sobie nie uwiążę, jesli mnie zostawisz i pójdziesz w pi..zdu. Krzyzyk na drogę i niech ziemaia lekką ci będzie.
To oczywiste przecież.
Czym innym jednak jest oszukiwanie kogoś, zdradzanie i plucie w twarz i to w zamian za dobre serce i uczciwą postawę.
Ja nie muszę znać wielu szczegółów np. jak to zaswędziało kogoś krocze i w związku z tym on/ona nie wie, jak doszło do zdrady. Mnie takie rzeczy nie interesują, bo mnie wiele razy w życiu swędziało w kroczu, a przecież nigdy nie puściłam się z żadnym bocznym chłopem, gdy b yłam akurat w związku.
Ciekawe więc dlaczego niektórzy ludzie, chociaż swędzi ich w kroczu, nie puszczają się na prawo i na lewo, a inni to robią?
Ja wiem dlaczego to jest. Albo ktoś ma poukładane we łbie, ma porządny kręgosłup moralny, jest człowiekiem uczciwym, albo ktoś jest zwykłą ku..wą i w związku z tym nie ma oporów przed rozkładanie m się przed obcymi chłopami/babami.
skoro ja mogę być wierna i jestem wierna, to tego samego oczekuję od swojego partnera- niby dlaczego miałabym obniżać swoje standardy i priorytety?
Niech inni zadowalają się ochłapami, ja nikomu tego nie bronię, ale czy przez to ja miałabym godzić się na mniej niż bym chciała mieć?
A skoro mam takie a nie inne poglądy na ten temat i pewnego dnia wpadłam na pomysł, by tu pisać i doradzać, to przecież logiczne jest, że będę artykułowała swoje sądy, a nie cudze. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, bo ja problemu z odrzuceniem moich rad żadnego nie mam.
O czym Ty graff gadasz? Zdrada do zwykłe kur..stwo, to sku...syństwo najwyższego rzędu, o chorobach to juz nawet nie wspomnę, bo wiadomo, jak to jest.
Masz człowieku japę, nie pasi ci coś, to idź w swoje strony, szukaj szczęścia i spełnienia gdzie indziej, ale mnie zawiązuj zycia i nie wpedzaj w życiowy kanał, bo ja sobie czegoś takiego dla siebie po prostu nie życzę.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady, Biblia też nie daje usprawiedliwienia dla zdrady, a jesli ktoś mimo tego, że został zdradzony, dalej decyduje się na życie z związku bez przyszłości, to jego sprawa.
Tu nikt nikogo do niczego nie przymusza ani na siłę nikogo nie rozwodzi- zazwyczaj gdy zdradzony oznajmia, że zostaje w swoim bagienku, my wycofujemy się z dyskusji i tyle. Pozostajemy jednak przy jakimś wątku dopóki autor/autorka tego potrzebuje- a przynajmniej ja tak robię. Jeszcze nie zdarzyło mi się, bym zignorowała wątek, którym zajęłam się od samego początku, nawet gdy autor odezwie się po dłuższym czasie i dalej prosi o wsparcie, ja zawsze piszę do tej osoby.
Nie mam jednak żadnego problemu, jeśli przeczytam, że ktoś dał zdradzającej/zdradzacjącemu szansę. Niech każdy robi to, co jest dla niego najlepsze.

ares2014 dnia styczeń 19 2015 13:40:02
Strona zdradzeni.info w internecie cieszy się raczej złą sławą jeśli chodzi o komentarze jednak chyba każdy z nas ma swoją głowę i sam podejmuje decyzję. Początkowo każdy z nas jest w szoku i tutaj można usłyszeć kilka słów otuchy, wsparcia, jak postąpić jednak decyzja i jej konsekwencje to tylko i wyłącznie indywidualna sprawa. Ja jak na razie postąpiłem można powiedzieć książkowo (wg tej strony i waszych podpowiedziach) po ujawnieniu zdrady czyli wywalenie z domu, zbesztanie z błotem, pozew rozwodowy(wycofany). Obecnie jestem w fazie wybaczania mimo iż 99% komentarzy było za bezwzględnym rozwodem. Jak na razie nie narzekam a czas pokaże.

milord dnia styczeń 19 2015 14:44:04
Jesteś niesamowity graff...smiley Na podstawie postów wyczytanych gdzieś i nie wiadomo czy nie alfabetem brail'e kompletnie nie zrozumiałeś, ze wszystko co czytasz w necie to wskazówki? Nie potrafisz oddzielić prawdy od bzdur. Dawno nikt mnie tak nie rozśmieszył. Jeśli zostałeś zdradzony > wrzuć temat do onetusmiley

batou dnia styczeń 19 2015 17:13:41
Panie graff. Jest strona (sprawdziłem) zdradzacze.info. Jest pusta czyli zdradzacze nie muszą sobie doradzać jak wybrnąć z gnoju, którym obrzucili siebie i swoje rodziny. Wszystko na klatę mają przyjąć zdradzani. Po zdradzie mam przytulić, wykarmić i zaprzyjaźnić się z fagasem, zrozumieć, że ona jest stworzena do wyższych uczuć, ma swoje potrzeby seksualne a ja co tam. Mam łkać i pragnąć jej powrotu bo związek musi przetrwać za wszelką cenę. Ciekawe jak Ciebie druga połowa zdradzi jak zreagujesz? Jak Twoja druga połowa zanurzy cie w gó.. aż po czoło. Najwiekszym przekleństwem mego życia było to, że musiałem korzystać z z tego forum. Ludzie trafiają tu nie z nudów ale dla tego, że szukają tu pomocy i zrozumienia. Wolałbym udzielać na forum o podróżach, informatyce ale moja druga połowa nie dała mi wyboru. Na moją wyciągnietą rekę do zgody pluła. Do jakiego stopnia mam się upokarzać? Jeżeli pisze tu ktoś o sytuacji podobnej do tego co ja przeżywałem to rozumiem, że powinienem doradzić by nabrał wdechu i zanurzył się w tym szambie jeszcze głębiej i zapewnił qurewnie miękie lądowanie w imię poprawiania statystyki śluby/rozwody. Panie graff, mówimy tutaj o ludzkich tragediach. Poprzednicy napisali o warunkach naprawy związku, niestety prawda jest taka, że druga strona ma to tam gdzie słońce nie dochodzi. Pozdrawiam

Yorik dnia styczeń 19 2015 17:59:57
Mono,
Mnie takie rzeczy nie interesują, bo mnie wiele razy w życiu swędziało w kroczu, a przecież nigdy nie puściłam się z żadnym bocznym chłopem, gdy b yłam akurat w związku.

Zosia samosia ?

A w kroczu jak wiemy może swędzić z różnych powodów smiley
Przydało by się to trochę rozróżniać. Nieraz wystarczy dobry szmpon smiley

Batou,
Na moją wyciągnietą rekę do zgody pluła.[..]
Poprzednicy napisali o warunkach naprawy związku, niestety prawda jest taka, że druga strona ma to tam gdzie słońce nie dochodzi. Pozdrawiam

No, graff to chyba o Tobie mówił smiley
Cóż innego mógłbyś doradzić skoro znasz tylko jeden przypadek i uogólniasz?

Ares2014, jeśli Ci emocje nie zlasowały mózgu jest spora szansa, że bedzie dobrze, musisz uważać, żeby nie przegiąć; na wyprostowanie dobre, ale z niewolnika nie ma pracownikasmiley

Deleted_User dnia styczeń 19 2015 18:21:59
no cóż , widzę że dla niektórych zderzenie z rzeczywistością i prawdą to jak zderzenie ze ścianą , " jak mogę przebaczyć komuś kto pluł na moją wyciągnięta dłoń ", niektórzy odwiedzają strony zdradzających - po co ? niektórzy twierdzą że nie umiem rozdzelać czegoś tam , inni o strzelaniu z karabinu (pewnie go nawet nie widzieli) , ale jednak słowa was zabolały i tego też nie dopuszczacie do siebie , że doradztwo wasze nie jest w każdym przypadku dobre , a wasze próby jakiegoś usprawiedliwiania że : " nie wszystkim tak doradzacie " są dość mizerne , ktoś poucza aby czytać ze zrozumieniem (ciekawe czy sam potrafi? ) , jednak jest tu kilka promyków prześwitujących , przypuszczam że wielu z was wywodzi się z rodzin katolickich , więc zadam kolejne pytanie z typu BRUTALNE , ilu z was , jak długo i jak gorliwie pomodliło się za zdradzającego ?

smiley

tak jestem nie samowity i kontrowersyjny

rzeczy nie możliwe wykonuję natychmiast , a cuda zawierają mi więcej czasu smiley))))))

Deleted_User dnia styczeń 19 2015 18:36:27
Yorik, to było chamskie, a ja nie będę tolerowała czegoś takiego.
Zosia samosia ?

A w kroczu jak wiemy może swędzić z różnych powodów smiley
Przydało by się to trochę rozróżniać. Nieraz wystarczy dobry szmpon smiley

Nox dnia styczeń 19 2015 18:51:52
graff wolę się modlić o zdrowie ludzi cierpiących z powodu chorób na które nie mają wpływu.biedy,głodu.Nie ośmieliłabym się zawracać głowę Bogu modlitwą za zdradzacza który z własnej woli sprawiał sobie i innym wiele przyjemności oszukując,okradając dzieci ,rodzinę i osobę której ślubował.Każdy sam odpowiada za swoje czyny,decyzje.Jak Adam zgrzeszył kuszony przez diabła został wyrzucony z raju.Każdy zdradzacz podejmuje decyzję znając jej skutki.

Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada nie do pomyślenia :(
Moje ogólne przemyślenia
Moje przemyślenia
Moje przemyślenia
moje przemyślenie
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info