Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Użytkownicy Online: OnaTaPani, bacia47, Marciniks

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,204
Najnowszy Użytkownik: fanhran
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
jak sobie z tym poradzić ... ?
Zdradzony przez żonęmiałem działalnośc gospodarczą, pracowałem, żona zaszła w ciążę, cieszyłem się jak wariat, (cieszyliśmy), pracowałem jeszcze więcej...
niestety coś zaczeło się sypać, moja błędna decyzja, żle podpisany kontrakt, moja naiwność, głupota?...firma padła, zostały długi...
użerałem się w pracy próbując ratowac firmę, miałem poczucie winy w stosunku do żony że tak się stało i że mamy długi - ona zresztą mnie w tym przekonaniu utwierdzała, to mnie zniszczyło...było mi wstyd...
na poczatku lipca.. przypadek... odkryłem ze żona ma kogoś, dochodziły mnie wcześniej słuchy ale jej wieżyłem, sądziłem ze to po prostu ludzka zawiść dlatego oczerniają moją zonę... myliłem się...
znalazłem dowód, list, przyznała się do trwającego ponad rok związku z innym facetem... nawet nie wiem czy mi powiedziała przwdę bo przez kolejne dni wersje się różniły...płakała, przepraszała, a ja poznawałem kolejne fakty...
jestem... , dalej w tym trwam, słowa syna "kocham cię tato" i jego płacz po naszych kłótniach ... wybaczyłem żonie, kochałem się z nią, pieściłem...ale nie wiem czy dam radę .. z dnia na dzień ból powraca, gniew, nienawiść, smutek i złość...
Każdy telefon, każdy ruch budzi we mnie podejrzenia, wpadam w panikę, złosć powraca...może żeczywiście nadal ją kocham, kocham mocniej niż sądziłem? i dlatego się tak zachowuję?, 14 lat ze sobą to szmat czasu, nigdy jej nie zdradziłem chociaż okazji było wiele...
też poszukuję odpowiedzi, chciał bym z kimś pogadać kto miał-ma takie same doświadczenia,
ktoś kto tego nie przeżył chyba nie potrafi zrozumieć co czuje człowiek po czymś takim...w każdym razie nie ma nikogo w moim otoczeniu z kim chciał bym o tym rozmawiać, czuję się podle...
straszny kanał...
ale coś muszę zrobić, zdecydowałem się tu napisac te parę słów, może ośmieliła mnie anonimowośc jaką daje internet...w każdym razie muszę coś zrobić, znaleść jakąś drogę, poukładać to wszystko, bo inaczej...
może "rozmowa" z kimś z Was tu na forum mi pomoże...
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Deleted_User dnia lipiec 23 2014 14:45:48
W większej części są tu osoby, które miały takie doświadczenia jak twoje. Nie chcesz rozmawiać z nikim, bo jesteś na wczesnym etapie, to pewnie normalne z czasem jak zrozumiesz więcej i to czym tak naprawdę jest zdrada i z czym trzeba się zmierzyć zaczniesz inaczej klasyfikować emocje.
Czytaj i pisz, recepty wprost raczej nie oczekuj, sam musisz decydować co dalej, zresztą i tak wybierzesz zgodnie, albo z rozumem, albo z emocjami a może w zgodzie z jednym i drugim.

wolfie dnia lipiec 23 2014 15:11:52
Przede wszystkim, to ona musi się starać o to aby się poukładało nie Ty. To z jej strony teraz powinien nastąpić okres bezwzględnej szczerości i otwartości. Jeśli naprawdę postanowisz z nią zostać, to jest to dobry moment, aby poukładać Wasz zawiązek na nowo.

Kolejna sprawa, to pewność. Ona musi udowodnić Tobie że tamto jest już definitywnie skończone, że nie nastąpi nawrót itd.

Poczytaj trochę historii na tym forum a zorientujesz się czego unikać, a do czego dążyć. Przed Tobą trudna droga, ale znajdziesz tutaj ludzi którzy podpowiedzą i zrozumieją.

Yorik dnia lipiec 23 2014 15:35:21
Może na początek napisz jak technicznie się sprawy miały i mają, bo po tym co napisałeś nie wiadomo w jakim jesteś miejscu, oprócz tego, że miała kogoś przez rok, a teraz Ty na siłę chcesz z nią żyć, jakby nic sie niestało;
Wiesz mniej więcej z kim i jaki charakter miał ten związek?
Czego się dowiedziałeś, co się działo i ile czasu od tego minęło ?

Wydaje mi się, że Twój problem to głównie to, że wiesz, że nic nie wiesz, bo zorientowałeś się, że masz niezła kłamczuszkę.
Ty nawet nie wiesz pewnie, czy to trwa nadal czy nie.
Więc walczysz niewiadomo z czym.

użerałem się w pracy próbując ratowac firmę, miałem poczucie winy w stosunku do żony że tak się stało i że mamy długi - ona zresztą mnie w tym przekonaniu utwierdzała, to mnie zniszczyło...było mi wstyd...

Ustaliłeś co było pierwsze ? Jaka sekwencja ?
Ty zacząłeś miec kłopoty i potem sobie kogoś znalazła i wmawiała Ci neudacznictwo, czy już kogoś miała, a Tobie się posypało ?

Marta74 dnia lipiec 23 2014 15:50:36
Doktorplama,

Jak podle się czujesz... to sobie niestety większość z nas wyobraża... smiley
Ale na szczęście da się to przeżyć, chociaż wielu z nas chyba chwilami się wydawało, że życie zupełnie straciło sens... smiley
Może być dobrze... niezależnie od tego, jakie decyzje o przyszłości związku podejmiesz...
Ale musisz być też przygotowany, że niezależnie od podjętych decyzji... będzie ciężko...
Niemniej na pewno dasz radę, tak jak i my!!! smiley

Pisałam komuś ostatnio, że w pierwszej chwili na forum bardzo szukałam historii dających nadzieję...
Na razie wygląda, że zostałeś z żoną, więc zasugeruję Ci trzy wątki, które pokazują, jak może być w takiej sytuacji...
Na pewno masz jednak prawo odejść... jeśli zadecydujecie, że nie ma szansy, żeby to wszystko poukładać.
To Twój wybór, doktorze! smiley
I możesz sobie dać na podjęcie ostatecznej decyzji duuuużo czasu...
Nie wymagaj od siebie, żeby błyskawicznie zakończyć t en kryzys... bo chyba po prostu tak się nie da...
Oboje macie przed sobą trudny okres... smiley

Oto linki:

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=3354

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=3278&rowstart=0

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=4256

Zerknij też może na dyskusję dotyczącą dawania szansy:

http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=32&thread_id=2292&rowstart=0

i na opis etapów po zdradzie...

http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=51&thread_id=350

Trzymam mocno kciuki!!!

Yorik dnia lipiec 23 2014 19:05:34
odkryłem ze żona ma kogoś, dochodziły mnie wcześniej słuchy ale jej wieżyłem, sądziłem ze to po prostu ludzka zawiść dlatego oczerniają moją zonę... myliłem się...

Wypadało by przeprosić i podziękować, że nie chcieli, zebyś był ślepy i coś z tym zrobił, bo to chyba musiało być niesmaczne;
Myślę, ze nie zrobiłeś nic. poprostu się wydało i już.

Deleted_User dnia lipiec 23 2014 22:50:55
miałem doprecyzować.. nie wiem jak długo ich związek trwał ponad rok do półtora, ponoć się spotykali co miesiąc czy dwa, było nan cięzko, firmę prowadziliśmy razem, ja pracowałem , ona księgowość i kadry cześciowo prowadziła, gdy się posypało razem próbowaliśmy z tego wyjść, pózniej chyba nas oboje stres zżarł....ja przestałem reagować na jej potrzeby ona na moje, był seks jako akt, ale co jaiś czas tydzień, dwa trzy, różnie , jak mówi miała potrzebe żeby ją przytuliś , ja siedziałem przy kompie i próbowałem nie myśleć grając, czytając pisząc robiac co kolwiek by się zmęczyć i usnąć....nie myśleć tylko zasnąć, bałem się zawsze ranka, poszedłem raz do psychologa, ...potraktował nie tak że ...odniosłem wrażenie że on sam jakiejś terapii potrzebuje...
na prywatną wizytę nie było mnie stać.
od kiedy się zaczeło ? odpowiedz : nie pamiętam...
twierdzi że chciała się poczuć doceniona, ze chciała się wyrwać z tego naszego małżeństwa, uciec...
może widać moja wina że nie przytulałem jej, zamknąłem się w sobie ona jak twierdzi czekała zawsze na mnie kiedy przyjdę i ją przytulę....
cytat:
chiałam ci powiedzieć ale się bałam..a TO zakończyłem ok 5 mies temu... to był ****ek obiecywał mi złote góry, że pomoze, (?nie wyjaśniła mi jak miał jej pomóc...) jak kazał mi od ciebie i dziecka odejść to mu odmówiłam powiedział że jestem głupia...i się skończył romans... wybrałam Was...bardzo Cię/Was kocham i mi na Tobie/Was zależy...

może powinienem coś zrobić a tego nie zrobiłem, nie wiem, ale wiem jedno: że ta zdrada to było jak strzelanie z armaty do muchy...
Kocham ją i nie nawidzę jednocześnie...nienormalny chyba jestem...
i jeszcze syn...

nie wiem jak to ugryżć, sprawdzać ją na każdym kroku? uwieżyć i mieć nadzieję ze już się nie powtórzy? bo tu wydało się przypadkiem, nie przyznała się odrazu, były 3 wersje z dopiskiem: powiedziałam ci tak ostatnio bo to chciałeś usłyszeć ale było inaczej....

jezu nie wiem, neichcę marnować życia, i cierpieć ponownie jak teraz...nie wiem co myśleć, co zrobić , a te posty innych mnie przytłaczają...
wybaczyłem z marszu po kilku dniach mając poczucie winy że to ja nie zadbałem o nią nie dałem jej czułości...teraz nie wiem...emocje opadły...jest inaczej, " 2 etap"
najchętnie rzucił bym wszystko w cholere i wyjechał gdzieś daleko w ciche i spokojne miejsce...

nie wiem... czy romans z inną kobieta dał by mi jakies ukojenie...jest jakiś sposób żeby mniej..."bolało" ?

ona czeka teraz na mnie w łóżku, chce się przytulić a ja się boję teraz już również nocy...miewam dziwne sny zeby nie powiedzieć koszmary...

mam tyle pytań które mnie nurtują, a wstyd mi je zadać choć wiem że jestem tutaj anonimowo...

jelonek dnia lipiec 23 2014 23:10:46
Miałem to samo. Żyłem z tą świadomością 8 lat, dorobiłem się kredytu i dwójki następnych dzieci. Też mi się wydawało, że to moja wina, bo nie dawałem ciepła itp. Bzdura. Zdradzacz zawsze zwali winę na zdradzonego, powie mu to co chce usłyszeć i będzie w duchu myślał o zdradzonym, który wybaczył, że jest ****, pierdołą. Nie będzie go kochał, nie będzie go szanował, ba będzie nim pogardzał. U mnie było podobnie. Sytuacja się powtórzyła. Teraz nie mam innego wyjścia jak zakończyć tę farsę.
Wybór należy do Ciebie.
Ja już dalej bym nie mógł, straciłbym szacunek do samego siebie, a tego nie chcę. Chcę poczuć, że jeszcze mogę być dla kogoś ważny, że mogę być dla kogoś coś wart. Zmarnowałem 8 lat życia, a właściwie 14, nie 18 od narzeczeństwa. Plusy są tylko takie, że są dzieciaki i ich nigdy nie przestanę kochać.
Przemyśl dobrze swoją decyzję, nikt za Ciebie tego nie zrobi.
Musisz wiedzieć czego chcesz.
A jeśli zostaniesz będzie bolało i raczej nigdy nie przestanie.
Pamięć ludzka to nie twardy dysk, gdzie możemy kasować co chcemy.
Ja z perspektywy tych 8 lat myślę, że nie było warto.
Nie dlatego, że coś spieprzyłem,
Dlatego, że charakteru qrewny nie zmienisz.

Deleted_User dnia lipiec 23 2014 23:17:14
chiałam ci powiedzieć ale się bałam..a TO zakończyłem ok 5 mies temu... to był ****ek obiecywał mi złote góry, że pomoze, (?nie wyjaśniła mi jak miał jej pomóc...) jak kazał mi od ciebie i dziecka odejść to mu odmówiłam powiedział że jestem głupia...i się skończył romans... wybrałam Was...bardzo Cię/Was kocham i mi na Tobie/Was zależy...


Fajna bajeczka smiley

Deleted_User dnia lipiec 24 2014 04:45:47
a ja i tak myślę cały czas:
cytat TakiZly:
a o tym zdaje się kiedyś zapomnieliśmy , prawda jest taka że parę ładnych lat właściwie mijaliśmy i żyliśmy jakby obok siebie niby coś robiliśmy niby się staraliśmy ale rozbijało się to wszystko o mur zerowej komunikacji . Mi udało się nie przekroczyć tej cienkiej lini ona nie miała tyle siły czy determinacji lub po prostu miała wszystko w d... ,ale żeby nie było że usprawiedliwiam czy biorę na siebie odpowiedzialność za zdradę ,stwierdzam tylko że w jakimś stopniu przyczyniłem się do tego że się zaczęło sypać w małżeństwie .

może chcę w to wieżyć?? nie wiem...

andy74 dnia lipiec 24 2014 05:43:34
Witaj
Wiem co czujesz i bardzo mi Ciebie żal.
Wiedz jedno, one kłamały i kłamią, łącznie z tą twoją. Wymyślanie słodkich bajeczek, że wybrała ciebie to jest cios poniżej pasa i myślę, że ty to łyknąłeś jak pelikan!. Bo tego potrzebowałeś.
Bez względu na wszystko co Ci powie i zrobi, Ty masz wierzyć tylko w to co potwierdzisz faktami !!!! ROZUMIESZ?!!!!
Na litość boską, obudź się!!
To jest właśnie ten etap wiary we wszystko, byle zostać i ratować.
A może zapytaj ją jak dawała pewnie setki razy czy wtedy myślała o tobie i o dziecku?????
Etap 1
Za wszelką cenę ratowanie!
Sorry ale jesteś teraz w szoku i nie dasz sobie wmówić że runie twój domek z kart. Uwierzysz we wszystko co twoja "żonka" Ci zaaplikuje.
Myślisz, że ona nie wie że ty nie masz nic na nią? mylisz się wie!!
Popełniałeś i nadal popełniasz błędy!.
Moja rada
Potrzebujesz konkretnych dowodów na jej łóżkowe ekscesy!
Radzę Ci pozbieraj je. Jak w ogóle się jeszcze da.
Wiara w coś czego nie ma (bo waszego małżeństwa już nie ma) to utopia!.
Trzeba to rozpieprzyć i potem zacząć ewentualnie budować coś od zera.
I przestań nam tutaj wmawiać swoją winę! Ty absolutnie niczego nie jesteś winny!. Rozumiesz.
Wiem wiem powiesz, że nie znam Ciebie i jej, ale uwierz mi na słowo że wszystkie scenariusze są do siebie podobne!
I nie łykaj tych kłamstw od niej jak nie masz ich na 100% potwierdzonych!.

Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno.
Znasz tego kutaf...na?
Ma rodzinę, dzieci?
Warto by było poznać prawdę o niej i nim. Wiele by Ci to powiedziało. Ona go chroni jak może. Może to jest jej słaby punkt.

Komentarz doklejony:
Może powiedz na coś co Ty wiesz na 100% a nie powtarzaj jej kłamstwa.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Jak sobie z tym poradzić
Nie radzę sobie - poradźcie coś, proszę.
Ratować to czy dać sobie spokój?
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Jak sobie z tym poradzić?
jak znalesc w sobie siłe ?
Jak poradzić sobie z Jego zdradami?
Poradzcie mi jak sobie dalej radzic
Nie radzę sobie sam ze sobą
nie umiem sobie poradzic
wątpliwości - nie potrafię sobie poradzić. ..
Ja mu wybaczyłam, ale On nie może sobie wybaczyć
zastaniawiąjące , jak sobie odpowiedzieć?
jak poradzić sobie z bólem? /amor/
jak radzicie sobie z tym wszystkim
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie śpij, bo Cię okr...
Historia jak wiele t...
Zdradziłem wirtualnie
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
To było nieuniknione?
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Pomóżcie mi podjąć d...
42 lata razem, kogoś...
Rozbity na milion ka...
Moja smutna historia
Mąż zdradził i twier...
Zamknięta w klatce
Zdrada internetowa
Warszawa, okolice zd...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LordLachdanan
16/08 09:56
Marciniks, lap mi zdechł, złap mnie na czacie

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info