Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 112 z 219 << < 109 110 111 112 113 114 115 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-08-2008 20:13
Tak Finko, zdecydowanie Bobi pomieszał miłości. Zapewne zresztą zweryfikował to na własnym przykładzie.

Bobi, jako zdradzający nie jesteś wiarygodny przytaczając te słowa. Szkoda że o nich nie pamiętałeś PRZED, to by nadało im faktycznie mocy sprawczej.

Mnichu, chodzi o znajomość człowieka na plus. Wiemy jakie są jego loty i chyba sami przez lata obniżamy wymagania, żeby nam samym było fajnie w myśleniu z jakim to "cudem natury" jesteśmy. Sam tak przynajmniej robiłem. Taki rodzaj patrzenia przez różowe okulary.

nieraz się zastanawiam nad tym że po takich przejściach i dzieki rozwijającym dyskusjom na tym wspaniałym forum, gdyby nie udało się i mąż dostał by czerwoną kartkę, moje wymagania będą za wysokie na zwykłego śmiertelnika gdybym chciała znów z kimś być

Finko, na swoim przykładzie przekonałem się, że w końcu można znaleźć, więc nie jest źle pod tym względem. Trzeba istotnie wcześniej przebrać trochę plewów, ale jak sama widzisz po tym forum, trochę wartościowych ludzi jest na świecie.
Edytowane przez bob-bob dnia 03-08-2008 22:59
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 24-05-2019 18:49
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-08-2008 20:35
Bo jeśli jest wcześniej szczera wobec nas w związku to tak, możemy i będziemy oczekiwać szczerości. Ale jeśli od zawsze traktowała nas jako dodatek do swojego życia, to ... przebaczamy od razu, bo nadal jesteśmy dodatkiem.


Jestem już trzecią osobą, która analizuje tą myśl. Wprowadził bym natomiast małą korektę. Dlaczego od zawsze? Czy raczej może przyjąć założenie, że od pewnego momentu. Niby efekt końcowy taki sam, ale jednak początek inny. Wydaje mi się, ze u mnie na początku była ta szczerość... Raczej dopiero po czasie wkradł się jakiś marazm, stagnacja... Oddaliliśmy się od siebie, nie rozmawialiśmy na ważne tematy. Teraz wręcz zachłannie staramy się nadrobić stracony czas... i plujemy sobie w brodę.

Natomiast Bob, podobnie jak Ty ciągle wierzę, że są na tym świecie wartościowi ludzie. Tego się nie boję, tylko żebym w razie czego na nich trafił...

Bob, dobrze zauważyłeś, na tym forum wielu wartościowych, ale wszyscy zajęci, więc jakoś głupio by to było... smiley smiley


True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-08-2008 21:27
rise napisał/a: Wydaje mi się, ze u mnie na początku była ta szczerość... Raczej dopiero po czasie wkradł się jakiś marazm, stagnacja... Oddaliliśmy się od siebie, nie rozmawialiśmy na ważne tematy. Teraz wręcz zachłannie staramy się nadrobić stracony czas... i plujemy sobie w brodę.


ja też sie nad tym zastanawiałam, znam męża dość długo, może dlatego sądziłam że mnie już nic nie zaskoczy?może brak szczerych rozmów był efektem złudnego poczucia że wiemy już o sobie wszystko...
jak długo u Was trwała ta stagnacja?



Natomiast Bob, podobnie jak Ty ciągle wierzę, że są na tym świecie wartościowi ludzie. Tego się nie boję, tylko żebym w razie czego na nich trafił...


Ty wiesz Rise że "w razie czego" jesteś w czołówce na liście wielu dziewczyn z forum smileysmiley


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-08-2008 23:12
Finko, Rise, nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale rozwijając temat dodatku, to ja, patrząc w przeszłość, mam wrażenie, że kolejność jest następująca:
1. początek związku - to ten etap, gdzie jesteśmy najbardziej podatni na zmiany i budowanie związku
2. stagnacja, i tu jest pozioma albo opadająca pochyła linia - niestety spada się z maksymalnego miejsca osiągniętego w punkcie 1

Innymi słowy, jeśli czegoś nie wprowadzimy wspólnie w etapie 1, to potem już do tego nie dojdziemy.
I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa - warto w tych wymogach w punkcie jeden stawiać wysokie cele do osiągnięcia (czasem to będzie oznaczało walkę z partnerem, ale jeśli to początek, to wydaje mi się, że on też będzie miał dość energii do tego) - wtedy ten etap 1 potrafi długo trwać.

Poza tym wydaje mi się, że etap 1 kończy się wtedy, kiedy nie ma już celów, czyli poprzeczka była nisko ustawiona - ot, po prostu być razem, bez żadnych warunków.

Finko, jestem ciekawy Twojej opinii, z tego co piszesz, to teraz Ty wymagasz konkretnych rzeczy. Czy zauważasz wypływający z tego budujący klimat dla związku?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 04-08-2008 07:01
a może tak:

1.początek związku- klarowanie się obopólnych oczekiwań wobec siebie w związku,
2.a. realizowanie się naszych oczekiwań - pozytywny dalszy rozwój związku
2.b. brak realizacji naszych oczekiwań - negatywna stagnacja, rozczarowanie związkiem

Finko, jestem ciekawy Twojej opinii, z tego co piszesz, to teraz Ty wymagasz konkretnych rzeczy. Czy zauważasz wypływający z tego budujący klimat dla związku?


jesli chodzi o moje wymogi w związku po zdradzie,
jasno precyzuję mężowi moje oczekiwania:
-szczerość,
-dokończenie wszystkich zaległych spraw z okresu zdrady(nie interesował się wtedy domem),
-poświęcanie czasu rodzinie,
-nastawienie na odbudowę związku przede wszystkim z jego strony,
-oczywiście pierwszym wymogiem było zerwanie przez niego definitywnie związku z tamtą kobietą,

klimat teraz jest budujący ale dla mnie znaczące i przekonywujące jest to że przestał udawać że nic się nie stało, mówienie iż wiele małżeństw ma taki problem i pewnie co drudzy nasi znajomi przeżyli lub borykają się ze zdrada w związku, tylko nic po nich nie widać to była zasłona dymna aż piekło w oczy,
klimat naszego związku oczyszcza się, nie boję sie już konfrontacji, normują sie moje emocje,
np.gdyby nawet zajmował się remontem w domu, dziećmi, wynosił śmieci i karmił kota a ja widziałabym jego "poświęcenie w męczarniach", robienie czegoś bo nie mam wyjścia(typu:gdzieś trzeba mieszkać)
podziękowałabym za usługi, dziś już do tego dojrzałam.

na dziś dzień mamy z mężem punkt 2.a.

problem do rozwiązania jest jeszcze taki że on nie ma wymagań wobec mnie,
uważa że "nie jest godny"smiley
co mnie wcale nie zadowala i udało mi się dopiero wyciągnąć tyle że mam hmm częściej chodzić w sukienkach co czynięsmiley


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 04-08-2008 07:03
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 04-08-2008 07:23
2. stagnacja, i tu jest pozioma albo opadająca pochyła linia - niestety spada się z maksymalnego miejsca osiągniętego w punkcie 1


Bob - tu się zgadzam - nawet trzymanie tego samego poziomu prowadzi do katastrofy, bo jest takie powiedzenie, że kto się nie rozwija, ten się cofa.

Natomiast muszę zgodzić się z Finką, że stagnacja wcale nie musi być kolejnym etapem. Tak się stało w moim związku, ale właśnie to był ten nasz największy błąd. I na ten temat teraz najczęściej rozmawiam z moją połówką. Zastanawiamy się teraz w którym momencie przestało iskrzyć, w którym momencie coś przegapiliśmy i dlaczego trzeba było aż tak mocnego wstrząsu, żeby dostrzec to co mogliśmy stracić. Tak więc Bob Twoja kolejność jest dobra, ale tylko w przypadkach, kiedy związek dąży do katastrofy.
My teraz oboje pracujemy nad schematem Finki - wersja 2.a.


True Till Death
Edytowane przez rise dnia 04-08-2008 09:20
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 04-08-2008 08:44
jeszcze odnośnie klimatu w odbudowywanym po zdradzie związku, nie da się go kontrolować, bardzo łatwo o ciężkość i duchotę:|
potęgują to moje obawy,
nie jestem zwolenniczką słomianego entuzjazmu, nie interesuje mnie budowanie zamków na pisku jeśli chodzi o coś na dłużej, na poważnie, w końcu chodzi o moje życie, jego jakość i smak, osoba z która go dzielę na co dzień ma na to wpływ,

jakie to obawy?
takie jakie mają najczęściej zdradzeni, że to się powtórzy...


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 04-08-2008 08:44
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 112 z 219 << < 109 110 111 112 113 114 115 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info