Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 102 z 219 << < 99 100 101 102 103 104 105 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 13:40
Marta - uważasz, że nie można kochać kogoś po zdradzie? Kocham ją za bardzo wiele cudownych cech jakie posiada... Popełniła błąd i bardzo tego żałuje. Nad obecnym wizerunkiem pracujemy w tym momencie oboje. Może wydać Ci się to dziwne, ale ona bardzo się stara i nie udaje... bo to by było widać. Powiedz mi też kiedy napisałem, że moja połowa ma negatywne cechy? Cały czas bronię idei, że zdrada to błąd, który można naprawić - tyle, że potrzebne są dwie strony tak jak u mnie.
Czy naprawdę zakładasz scenariusz - dzisiaj Ciebie kocham - dowiaduję się o zdradzie - i co? Przestaję kochać? Coś nie tak...

Powiedz mi co mi pokazała? Pokazała mi, że jest słaba, że popełniła błąd. Czy to ją skreśla ze świata żywych. Teraz pracuje bardzo mocno, razem ze mną.

Jest cudowną kobietą i dlatego ją kocham. Prościej nie można.


True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 19-07-2019 11:32
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 14:03
Rise masz racje jesli sie kocha to nie tylko wtedy jak jest dobrze ale rowniez wtedy jak jest zle .Milosc nie jest uslana rozami .Nie mozna tak mowic jak Ty zdradzili to kopa a my zaczynamy nowe zycie bez nich ........



This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 14:51
Ok, Rise. Twój wybór. Kiedy ja byłam zdradzana, również wybaczałam mając nadzieję, że się to nie powtórzy. Niestety powtarzało się. Wtedy wydawało mi się, że kocham tego mężczyznę, kocham prawdziwie, bo bardziej niż siebie.
Z perspektywy lat i nowego związku, opartego na wzajemnym rozumieniu swoich potrzeb i wzajemnym szacunku, wiem, że tamtego mężczyzny nie kochałam. Odczuwałam gamę emocji z nim związanych, bardzo silnych, na tyle silnych, że potrafiły wyssać ze mnie chęć do życia (depresja).
Kiedy przetwarzałam w sobie ten związek, już po czasie, kiedy się z nim rozstałam i trochę uporządkowałam emocje, okazało się, że stworzyłam sobie w głowie obraz mężczyzny takiego, jakiego potrzebowałam, jakiego chciałam mieć. I co lepsze, przez lata związku nie zauważałam, że ten rzeczywisty facet, to inny niż ten, którego ja w nim widzę. Oczywiście najboleśniej i najpełniej objawiło się to zdradami. Ale przez długi czas ja jakoś chciałam wierzyć w błędy, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi. No i tak bym mogła długo, tylko psychika tego nie wytrzymała. Nie mogłam pojąć jak ten "cudowny człowiek" może z premedytacją zdradzać wielokrotnie i wyszło mi tylko jedno: nie jest taki cudowny za jakiego go uważałam. Zatem został wybór: być z facetem i kochać to, co mam na jego temat w głowie, albo zobaczyć go prawdziwie i się wyrzygać (sorry smiley)
Wybrałam to drugie. Tak, wtedy jeszcze rządziły mną emocje, kierowały moim życiem, do tego sytuacja była dla mnie nowa, więc trochę mi zajęło emocjonalne ogarnięcie się.
Odpowiadając na Twoje pytania: mam wątpliwości czy miłość po zdradzie jest faktycznie miłością. Albo inaczej- dla mnie nie jest możliwa, chyba, że ktoś wybrał, świadomie, że kocha osobę o wątpliwym kodeksie moralnym, albo z taką właśnie słabością. Tyle tylko, że taki ktoś musi być chyba masochistą. Zatem dzisiaj gdybym się dowiedziała, że mój facet mnie zdradził, to miałby tyle czasu na wymyślenie wytłumaczenia, co trwa spakowanie walizki. Z całą pewnością byłabym wtedy burzą emocji, ale nie byłoby tam miłości, bo w moim przeświadczeniu pokochałam człowiek z pewnym kodeksem moralnym i światopoglądem. Gdyby zdradził -oznaczałoby to, że się znów pomyliłam, a zatem znowu kocham swoje wyobrażenie, a nie faktycznego człowieka.

Powiedz mi też kiedy napisałem, że moja połowa ma negatywne cechy


Tego nie musiałeś pisać. Jesteś tu, więc je ma. Zresztą gdyby nie miała to chyba święta, i rydwanem prosto do nieba. A nie wydaje się.
Poza tym kojarzę chociażby Twoje wcześniejsze posty, gdzie nie było ze strony Twojej partnerki tolerancji Twojego złego stanu psychicznego, którego w rzeczywistości ona sama jest przyczyną.

Czy to ją skreśla ze świata żywych.


Nie, jej błędy nie skreślają jej ze świata żywych. Pytanie tylko czy jej błędy pozwolą Wam zbudować związek.

Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Powiedziałeś jaka ona jest, czyli cudowna. A co się pod tym kryje? Podziw nie jest równoznaczny z miłością. Napisałeś za co ją podziwiasz- bo "jest cudowna". A za co więc kochasz? Bo mi się wydaje, że można kochać tylko za coś co jest adresowane przez partnera do nas samych.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 15:04
A mi sie wydaje sie Marto, ze tylko bezinteresowna milosc jest ta najprawdziwsza .Nie mozna powiedziec jednoznacznie za co sie kocha bo wtedy oznaczalo sie ze kocha sie tylko za te jedna ceche.Kocha sie tego czlowiego za to ze jest , za t ze budzi sie oboknas , za to ze potrafi z nami rozmawiac, smiac sie i plakac, a jesli zbladzil to nie mozemy go zostawic samego sobie . Inny problem jesli on nie chce abysmy mu pomogli jesli uwaza nie zrobil nic zlego .
Przykro mi ze Tobie sie nie udalo , ze zrobil to kolejny raz ....ale nie mozesz wszystkich ladowac do worka z Twoim blym facetem.Nikt z nas nie twierdzi ze zdrada to dobro i ze zdradzajacych mamy za to glaskac po glowie ale nie mozemy ich skreslac .To tak samo jak mordercy ,ktorzy odsuaduja wyroki .Za rozne motywy dzialania i rozne przezywanie kary .Ale jeden to wykorzysta i juznigdy wiecej nie targnie sie na zycie drugiej osoby a inne wyjdzie i znow to zrobi . Ja mysle ze kazdy z nas jest poprsotu inaczej skonstruowany .Jeden uczy sie na bledach a inny nie .....


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 15:47
Katii38,
Ja nie napisałam, że zdradzający jest zły i nie może się zmienić. Wierzę w rehabilitację. Natomiast mam wątpliwość czy ten okres można przejść wspólnie z partnerem. Do zmian potrzeba bodźców. Załóżmy dla dobra dyskusji, że to ja zdradziłam, a partner mi przebaczył. Jak mam pojąć jaką krzywdę zrobiłam, jak mam poczuć jak to jest stracić to co miałam, jak mam ponieść odpowiedzialność za to co zrobiłam, jeśli mam to wszystko, co miałam przed zdradą, jak mam szanować to co mam skoro łatwo przychodzi i trudno to stracić? Wg mnie nie możliwe, rozumowo chyba można ogarnąć z grubsza krzywdę, którą się komuś zrobiło. Ale jak to się mówi pierwszy raz jest najtrudniejszy. Drugi raz zadanie tego bólu osobie, która to zniosła obiektywnie bez większych trudności (bo przecież w głowie jej nie siedzę) nie będzie już takie trudne i pod wpływem emocji, potrzeb i różnych innych zjawisk mogę zrobić to drugi raz. Inaczej byłoby, gdybym straciła to co mam, miłość mojego mężczyzny (przecież to zawsze boli), mój partner zrezygnował ze mnie, a potem musiałabym to wszystko kawałek po kawałku odbudować, postarać się, żeby mój partner na nowo mnie pokochał. A to, żeby mnie pokochał wymagałoby radykalnej zmiany we mnie. Wtedy tak, nowa miłość, nowy związek z tym samym partnerem - to wg mnie jest możliwe. Tylko z tego co czytam piszący nie dopuszczają do takiej rehabilitacji.

tylko bezinteresowna milosc jest ta najprawdziwsza


Ta bezinteresowna miłość, o której piszesz.. Tak, czuję ją... w instynkcie macierzyńskim smiley

Kocha sie tego czlowiego za to ze jest , za t ze budzi sie oboknas , za to ze potrafi z nami rozmawiac, smiac sie i plakac, a jesli zbladzil to nie mozemy go zostawic samego sobie


Podobnie kocha się psa: za to, że jest, merda gonem, bawi się z nami, zawsze się cieszy, że przychodzimy. To wydaje się trochę banalne. Nie ma miejsca na rozwój tej miłości, bo kochamy właściwie funkcje tego człowieka jaką spełnia w związku, a nie samego człowieka.
Edytowane przez dnia 30-07-2008 15:52
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 16:59
Porownalas te milosc do psa , a wiec jesli Twoj ulubieniec pogryzie twoja ulubiona bluzke to co ? wywalisz go z domu????


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-07-2008 17:12
Katii38,
jeżeli moje małe dziecko zrobi kupę na środku pokoju, to go nie wyrzucę z domu, ale jeśli zrobi to mój dorosły mąż, to zadzwonię po pogotowie, żeby go przebadali.
Faktycznie, gdybym kochała swojego mężczyznę jak psa, to po zdradzie bym go nie wyrzuciła. Niech sobie jest koło mnie, a ja będę się cieszyć z tego, że oddycha, śpi, je i czasami merda swoim ogonkiem.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 102 z 219 << < 99 100 101 102 103 104 105 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info