Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 95 z 219 << < 92 93 94 95 96 97 98 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 08:17
Lila, nawet jesli dogadacie się co do Waszego ew. bycia razem w Irlandii, pomyśl jeszcze jak będziesz się czuła daleko od rodziny, przyjaciół, w obcym kraju z człowiekiem, któremu nie ufasz?
gdybyś mogła pojechać tak jak radzą inni na jakiś czas, tydzień, dwa,pokazać mu że CI zależy na Was ale przekonać się też co tak naprawdę nim kieruje, może jemu jest wygodnie tak jak jest teraz? żona i dzieci w Polsce, on tam, wolny jak ptak, tylko że TY się męczysz i trzeba mu to wyjaśnić.






niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 21-03-2019 01:13
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
lila
Użytkownik Postów: 22
Małomówny

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.07.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 08:49
Witam wszystkich. Jadę do niego na tydzień. Zobaczymy jak będzie, a na razie mam mętlik w głowie. On mówi że nie chce dzieci wyrywać na rok czy dwa bo stracą te lata w szkole. Trzeba by siedzieć w Irlandii póki nie skończą szkół. A on nie chce tam tyle siedzieć, mówi ze najpóźniej za rok wróci. I wydaję mi się że nie chce tu teraz przyjeżdżać bo nie chce aby kusiło go aby do niej iść. Ja zresztą też chyba nie chce aby tu teraz przyjechał. Zadręczałabym się każdym jego wyjściem. Mówi że jej nie kochał a rozpacza po niej, gdzie tu logika?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 08:58
Lila mam nadzieję że ten wyjazd Wam pomoże
wykorzystaj ten czas, to tylko i aż tydzień razem, obyście się dogadali,zobaczysz wszystko się ułoży,tego Ci życzę!smiley

Wiecie niekiedy myślę że gdyby udało się człowiekowi sterować i programować własne myśli, byłby szczęśliwy...często naszym największym wrogiem nie jest już inny człowiek, który nas rani
ale właśnie one,
myśli o porażce, nieszczęściu, o tym jak jest nam źle i smutno...
jak beznadziejnym położeniu się znajdujemy, jak jesteśmy nie kochani, samotni...

oczywiście mamy ku temu powody, zostaliśmy zdradzeni, sponiewierani i to spowodowało tę lawinę ciężkich kamieni w naszych głowach...
to zatruwa nasze serce
a przecież każdy chce być szczęśliwy
i my i nasi partnerzy i nawet te trzecie, każdy chciał dobrze dla siebie,uszczęśliwić swój świat a wyszło fatalnie..

kiedy jestem w pięknych miejscach, takich gdzie dobrze się odpoczywa, wśród zieleni, pięknych krajobrazów i patrzę na to wszystko, nabieram głębokiego oddechu i przez chwilę czuję te ulotne szczęście..
myślę sobie wtedy że szkoda mi każdego przepłakanego dnia, każdej minuty mojego życia w której nie widzę sensu, staram się zapamiętać te uczucie szczęścia, "zaprogramować się" na nie
zatrzymać
tak trudno uporać się z własnymi emocjami..

wczoraj mąż widząc mnie zamyśloną powiedział smutno:
"pewnie myślisz sobie że ze mną jest źle ale beze mnie jeszcze gorzej?...
a może myślisz odwrotnie?.."

nie wiem jak to jest być bez niego, nie pamiętam jak żyłam przed nim sama
15 lat to prawie połowa mojego życia

chciałoby się żeby kochana przez nas osoba z którą dzielimy życie
podobnie czuła i myślała ale to mało realne, to taka nasza mała utopia w którą bardzo lubimy wierzyć przez lata
mimo wielu lekcji Boba nie rozumiem nadal myślenia i psychiki mężczyzn
ale cóż,próbować można

chociaż coraz bardziej wątpię w to że te zrozumienie mi coś da
przecież w sprawach sercowych najszczęśliwsi jesteśmy na samym początku związku
gdy wogóle nie staramy się zrozumieć partnera na poziomie rozumu i analizy jego psychiki
a za to wspaniale czujemy wspólne "dogadanie bez słów" na linii uczuć i emocji,czyli czegoś nie do ogarnięcia rozumem..

już zaczynam obawiać się że to zgłębianie tajników męskiego świata podniesie mi poziom testosteronusmiley



niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
lila
Użytkownik Postów: 22
Małomówny

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.07.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 09:07
Wiem że sama się dołuję ale te myśli że przez te cztery lata wolał ją niż mnie. W Irlandii jest 1,5 roku. Nie rozumiem po co tam pojechał skoro miał tu kochankę. On twierdzi że dla nas. Gdzie tu logika.
Teraz gdy już wszystko wiem analizuję każdy przyjazd jego do domu, i wiem że za każdym razem do niej chodził. Pamiętam przyjechał kiedyś niespodziewanie ucieszyłam się bardzo wzięłam urlop w pracy, a on był zdziwiony po co. A ja mu po prostu przeskadzałam, bo on miał inne plany...
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 09:22
chociaż coraz bardziej wątpię w to że te zrozumienie mi coś da
przecież w sprawach sercowych najszczęśliwsi jesteśmy na samym początku związku
gdy wogóle nie staramy się zrozumieć partnera na poziomie rozumu i analizy jego psychiki
a za to wspaniale czujemy wspólne "dogadanie bez słów" na linii uczuć i emocji,czyli czegoś nie do ogarnięcia rozumem..


Finko, bzdury napisałaś.

Jesteśmy szczęśliwi za sprawą reakcji chemicznych naszego ogranizmu, nastawionego na zbliżenie dwóch jednostek w celu prokreacji. I tyle w kwestii "szlachetności" i "cudowności" tego uczucia. Nie jest po prostu prawdziwe, nie wynika z wyboru, woli, nie trzeba się o nie starać, po prostu jest.
A to co piszesz, to "księciunio" w czystym wydaniu.

[dodane później]
Finko, sorry za nieokrzesany język, po prostu przeczytałem Twój post i zauważyłem, że na fali pozytywnych emocji (to mnie cieszy bardzo) zaczęłaś "odfruwać" (to mnie wkurzyło).
Edytowane przez bob-bob dnia 29-07-2008 11:23
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 09:33
Bob, za bardzo wszystko chcesz wytłumaczyć "naukowo" czy "książkowo". Wiesz, znałem kiedyś wielu studentów psychologii, wszyscy oni teraz pracują zawodowo. Pamiętam jak byli na 3 czy 4 roku i wydawało im się, że są już wymiataczami, bo tam bardzo ciężko było się utrzymać i oni po prostu ciągle kuli... Pamiętam, że nawet przy piwie były ciągłe dyskusje na temat zawiłości ludzkiej psychiki czy organizmu. Ciągle próbowali wyjaśnić wszystko naukowo, rozumowo... tak jak Ty teraz. Problem u nich pojawiał się wtedy, kiedy sami mieli jakieś perturbacje sercowe. Cała ich wiedza stawała się malutka i zamiast mieć mniej problemów, mieli ich więcej, bo swoje problemy z sercem próbowali rozwiązać naukowo, a nijak miało się to do tego co czuli...
Teoria mówi, że chemia miłości trwa maksymalnie 2 lata (ponoć są dowody naukowe). Nie wiem w takim razie jak nazwać to co czuję teraz, po 7 latach.. Czy dostałem w darze jakąś inną chemię o wydłużonym działania, czy jestem wyjątkiem? Wątpię... Wiesz - fenomenu miłości pewnie nikt, nigdy nie wytłumaczy na lekcji chemii, fizyki czy psychologii...


True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-07-2008 10:00
Rise, nie mam ciągot do tłumaczenia naukowo i nie o to mi chodzi. To co napisała wyżej Finka wskazuje, że do worka z napisem "miłość" wrzucamy wszystko to, co nam się podoba, bez ładu i składu kompletnie.
A co to jest miłość? Dla mnie to jest uczucie wynikające ze ŚWIADOMOŚCI, tak jak pisałem wielokrotnie, uczucie ZASADNE, na które można ODPOWIEDZIEĆ ZA CO KOCHA SIĘ drugiego człowieka. Uczucie bardzo konkretne, a przez to STABILNE.
Nie jakieś własne stany umysłowe o nieznanym pochodzeniu, często jeszcze mylnie nazywane. Rise, gdyby ludzie tutaj potrafili wyjść trochę poza własną emocjonalność, to pewnie spora grupa przekonałaby się, że tak naprawdę nie kocha. Bo prawdziwa miłość NIE JEST ZABORCZA. Jeśli zależy nam na drugim człowieku, to także NA JEGO SZCZĘŚCIU obiektywnym, nie tylko i wyłącznie szczęściu ale KONIECZNIE Z NAMI w głównej roli. Potrafilibyśmy zrozumieć, że czasem LEPIEJ BĘDZIE ODDZIELNIE niż razem, właśnie dlatego, że kogoś kochamy.

Rise, uczucia tylko emocjonalne nie są prawdziwe. Nie są stabilne (patrz zdrady). Są wg mnie naiwne i niedorosłe. I są przyczyną zdrady. Bo jeśli nie wiemy dlaczego kochamy i dlaczego jesteśmy kochani, to nic nie robimy, żeby na to uczucie pracować. Bo uczucie nie wynika ze świadomości, nie "odbywa się" na poziomie świadomości. Dopuszczamy totalnie bzdurne założenie, że partner nas kocha bo czuje miłość. Za co i dlaczego nas kocha? Bo czuje miłość i nas kocha, bo jesteśmy sobie przeznaczeni, i takie dalej można długo i obficie konfabulować w tym temacie. Z tym, że tu nie ma nic prawdziwego, wszystko to taki "koncert życzeń".
Potem mija kilka lat i się robi to, co wiele osób tu opisuje. Ja twierdzę, że to tu, na początku, powstaje problem. Nie rozumiemy miłości. Nie rozumiemy siebie samych. I co najgorsze, wcale nam nie zależy na zrozumieniu tego drugiego człowieka. Ot trafił się (czytaj "jesteśmy sobie przeznaczeni" ), mówi, że nie wiadomo czemu się w nas zakochał i opowiada bez znajomości nas samych jacy to jesteśmy naj (czytaj "i wybuchła szalona miłość" ) i na tym budujemy związek. Acha, no i to ma trwać samo, bo tak ( "bo prawdziwa miłość trwa wiecznie" ).
O to chodzi?
Edytowane przez bob-bob dnia 29-07-2008 10:32
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 95 z 219 << < 92 93 94 95 96 97 98 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info