Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 77 z 219 << < 74 75 76 77 78 79 80 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 11:41
Wybaczanie jest aktem desperacji


Nie do końca bym się zgodził z takim sformułowaniem wybaczania... Raczej nazwał bym to wyborem, środkiem do określonego celu...
Jak nazwać w takim razie wybranie bramki nr 2? Przecież mogłem nie pozbywać się tej początkowej złości, agresji... mogłem miłość zmienić w nienawiść - jakie to by było wtedy łatwe..mogłem powiedzieć - KONIEC... mogłem w akcie "desperacji" strzelić sobie w kolano i zostawić miłość gdzieś z tyłu bez próby walki...


True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-01-2019 00:41
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 12:41
Rise i tak i nie. Zauważ różnicę między całkowicie suwerennym wyborem, którego dokonuje drugi człowiek, a wyborem, w którym my trochę pomagamy. Bo nawet jeśli mówimy komuś, jak bardzo go kochamy, jak cierpimy, to generujemy jakiś rodzaj presji na jego poczucie obowiązku, odpowiedzialności. I wtedy tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego on zostaje. A jeśli to jest 30% miłość, 60% obowiązek, 10% obawa, żeby nas nie mieć na sumieniu, jak sobie coś zrobimy?

Myślę, że wiem, czuję, co Unochod pisze. Po zdradzie już nie będzie tak samo. Drugi człowiek zdradą zaprzeczył wszystkiemu, co do tej pory było, ale to jeszcze da się przeżyć. Ale ... wystawił też świadectwo samemu sobie i pośrednio nam (w znaczeniu jak bardzo się pomyliliśmy co do tego drugiego człowieka, widzieliśmy wartość tam, gdzie się okazało, że nie bardzo jest).
I z tego punktu widzenia wybaczanie to taki akt desperacji. No bo w powyższym rozumieniu, co chcemy "zaczarować" tym wybaczaniem?
To, że ten drugi nas kocha? - patrz wyżej.
To, że jest "fajnym gościem", tylko mu się pomyłka, pomroczność jasna kilkutygodniowa trafiła? - patrz wyżej.

Rise, po prostu tu są 2 drogi. Emocjonalna - i wtedy wszystko jest możliwe. Rozumowa - no i tutaj dotykamy problemu, bo ciężko to złożyć.
A jeśli wybieramy emocjonalną, to w przyszłości (odpukać w niemalowane) też te emocje mogą ... wszystko.

Rozmawiałem wczoraj ciekawie o tym jak się uwolnić od zwierzęcej natury, od płci i jej "przypadłości" (która także generuje zdradę). Tylko rozumem. Emocje pod kontrolę i wtedy możemy działać jak Człowiek. Świadomością, nie emocją. Emocja nazywana miłością każe nam kochać drugiego człowieka. Inna emocja każe temu drugiemu człowiekowi zdradzać. I albo się godzimy na takie "emocjonalne zasady" albo nie. Konsekwencja. Jeśli sami chcemy się kierować emocjami, to nie możemy wymagać od drugiego człowieka, żeby tego nie robił.
Jeśli chcemy od niego świadomości w związku, to sami też powinniśmy świadomie oceniać sytuację i świadomie podejmować wybory.
Edytowane przez bob-bob dnia 23-07-2008 12:45
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 12:49
KatiismileyKasiu dziękuję!! piękne to jest, niech będzie treścią i Twojego życia,

Unochod, euforię po bólu też już przeżyłam...jak wiele razy pisałam doszło do momentu "odkochania się" mojego i braku miłości z jego strony, były gruzy, decyzja rozstania, uczucie tej wiosny, która się pojawiła teraz jest niespodziewane, daleko jej od euforii, jest zadziwiająco czysta i przyjemna,
poprzedziło ją wiele sygnałów i moje obawy, jest po części świadomą naszą decyzją i wyborem jak i czymś
zaskakującym,myślałam że już tego nie przeżyję, przynajmniej nie z nim,
tak jakbyśmy po długiej i męczącej podróży zanurzali się w czystej rzece, chłodna, orzeźwiająca woda zmywa brud i pot, patrzymy na siebie zdziwieni jak inaczej teraz wyglądamy, bagaże i ubrania zostały na brzegu, nie chce nam się z tej wody wychodzić,
sory za te moje metafory, łatwiej mi się tak wyraża moje odczucia,

Bob, nie dzielę na procenty powodu dla, których jestesmy razem tak jak nie dzieli się tego przy pierszym poznaniu np. 70% chce być ze mną bo mam fajną pupę, 20% bo piersi, 10 bo jestem inteligentnasmiley zawsze sa JAKIEŚ powody bycia razem


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 23-07-2008 12:52
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 12:52
Z presją tu masz rację - wywołujemy ją, to pewnik. Sztuka polega na tym, żeby nie przegiąć w żadną ze stron, bo albo może pęknąć, albo nie wygnie się w ogóle(właściwie w naszych oczach - wyprostuje).

Ciekawym jest to, że i emocje i rozum mogą podpowiedzieć nam oba z wyjść. Wszystko zależy od tego jakie to emocje,bo nienawiść czy złość nakazuje nam odjeść, miłość i wybaczenie - zostać. Tak samo można podać argumenty dla rozumu - obowiązek, zasady, czy nawet status materialny może podpowiedzieć nam dwie różne drogi... Chyba by to było przykre jak byśmy kierowali się tylko świadomością - umarła by muzyka, poezja, sztuka... Najlepsze dzieła tworzą emocje. Ciekawe czy się da świadomością kierować emocje na te pozytywne tory?

To, że emocje mogą wszystko przekonaliśmy się pewnie wszyscy nie raz i nie dwa... emocje wbijają w glebę, a innym razem wznoszą ponad szczyty.


True Till Death
Edytowane przez rise dnia 23-07-2008 13:01
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
bob-bob
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 997
Expert

Miejscowość: Gdynia
Pomógł: 0

Data rejestracji: 23.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 13:05
Finko, nie mylmy zakochiwania się z miłością smiley [mam wrażenie że dobrze wiesz co piszesz smiley]
Nikt nie będzie kogoś kochał "za cycki".

Rise, tak co do emocji. Tylko że zdradza się też z potrzeb emocjonalnych. Wątpię, żeby ktoś tutaj został zdradzony ze względu na status materialny lub po prostu dla pieniędzy. Więc jak to jest, zgadzamy się jednak na te emocje, które mają kierować życiem, naszym i tego drugiego człowieka? Pomimo tego że nas raz zdradził, dalej chcemy emocjonalnych decyzji? A jeśli za parę lat ponownie zdarzy się emocjonalna pustka, bo będziemy czymś zaprzątnięci, to wtedy jak, wracamy znowu do tego samego?

Napiszę jeszcze jedno. Ludzie w swoich wyborach są bardzo, bardzo pragmatyczni. Kierują się własnymi potrzebami. Niezależnie od tego, jaka to płeć. Owszem, ona wpływa na pewne różnicowanie potrzeb. I tu nie ma miejsca na emocje. Owszem, emocje wynikają z tych potrzeb. Ale to nie one "rządzą". Więc tak czy inaczej te emocje są kontrolowane. Chodzi teraz o to, czy mają je kontrolować nasze niskie pobudki, czy też rozum?

Bo ja świetnie mogę kochać z obawy o własne bezpieczeństwo, z przywiązania do drugiego człowieka, mogę czuć tą miłość. Mogę zdradzać bo nie czuję się atrakcyjny i wartościowy i w efekcie tego się w kimś zewnętrznym zakochuję i mam emocjonalny odjazd. Mogę też potem "udawać", że winne są te emocje, bo jak cholera boję się przyznać, że mam się za nic i to przeglądanie się w cudzych oczach jest mi po prostu nieodzowne. Nawet więcej, mogę nasycić się tą zdradą a potem wrócić i mówić, że się pomyliłem i wywołać u siebie emocje żalu i rozpaczy za to, co zrobiłem.
Wszystko jeśli trzeba mogę sprowadzić do emocji. Tylko czy o to chodzi, że mam grać na "taryfę ulgową"? Mówić: "to nie ja, to emocje nad którymi nie mam kontroli?".
Edytowane przez bob-bob dnia 23-07-2008 13:21
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 13:12
wszyscy dochodzimy do bardzo ciekawych wniosków, każdy z nas patrzy z innej perspektywy,
poznajemy zdania i opinie innych i tworzy nam się jakaś obiektywna całość, prawdziwy obraz tej sytuacji w której przyszło nam się znaleźć, ważne aby nie zamykać się tylko w swoim światopoglądzie,

różne rodzaje i nasilenie presji w związku na każdym jego etapie występuje wg. mnie zawsze, nie zawsze jednak zdajemy sobie z tego sprawę,
mimo atrakcyjności siły nieposkromnionych emocji wybieram świadomy związek z emocjami, które pojwiają się niespodziewanie i są zaskoczeniem,
wybieram męża bo go kocham i tylko na tej podstawie pozwalam mu wybrać mnie,
wybrał mnie gdy ucichły emocje ale pojawiły sie teraz nowe,
ludzie się zmieniają, okoliczności, emocje,
są jednak pewne priorytety dla których warto zaryzykować ten wybór mimo logicznemu rozumowaniu, analizując fakty i tylko na zimno i świadomie oceniającczyny, każdy zdradzony powinien wyrzucić zdradzającego po pierwszym razie w samych skarpetkach i odetchnąć z ulgą,
czemu tak się często nie dzieje?
tu stoimy nad morzem przyczyn, nie ma jednolitych reguł i schematów postępowania i odczuwania, nie ma recepty na lek, który jdnakowo pomoże wszystkim na każdą przypadłość.


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 23-07-2008 13:14
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
rise
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 351
Przyjaciel

Miejscowość: Jelenia Góra
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.06.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 23-07-2008 13:14
Tak się przyczepię jeszcze słowa "pomyłka". Ni e traktuję zdrady w kategorii pomyłki tylko błędu. Pisałem to już. Wczoraj myślałem na ten temat i postaram się opisać moje porównanie pomyłki do błędu.

Błąd można zaplanować, można zaplanować błędne działanie, błędne założenia. Taki przykład przyszedł mi do głowy (jak ja lubię przykłady). Powiedzmy, że wybieramy się w podróż, nie mamy nawigacji, systemów GPS z uroczym głosem Krzysztofa Hołowczyca, nawet komórki... Mamy tylko starą mapę z nieaktualnymi drogami. Ustalamy sobie na tej podstawie plan działania...Nagle okazuje się, że kończy się asfalt, mimo to brniemy dalej tym szutrem, bo tak sobie zaplanowaliśmy, jedziemy dalej i okazuje się, że na drodze leżą zwalone drzewa...kluczymy, kluczymy....nie poddajemy się, ale w końcu docieramy do rzeki i okazuje się, że ktoś zwinął most... Zmęczeni i zniechęceni rezygnujemy z podróży i wracamy do domu. Szczęśliwi siadamy w fotelu i mówimy - zrobiłem błąd - źle zaplanowałem trasę, nie miałem wiedzy, świadomości, czasy się zmieniły. Kochanie z Tobą jest mi lepiej niż w podróży - nigdzie nie jadę...
Pomyłka jest wtedy, kiedy na skrzyżowaniu zamiast w lewo, skręcimy w prawo - jest to efekt chwili, sekundy... wtedy szybko można zawrócić, nie brniemy dalej...

Krótko mówiąc - w błędzie można żyć bardzo długo, pomyłki to ułamki chwil..


True Till Death
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 77 z 219 << < 74 75 76 77 78 79 80 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info