Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 203 z 219 << < 200 201 202 203 204 205 206 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 13:09
Skoobi życie to nie program komputerowy, nie stworzysz odpowiedniego algorytmu. smiley


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 19-03-2019 20:40
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 17:10
A Ty Piotrze dalej swoje więc pozwól że zacytuję kilak wypowiedzi sprzed Twojego posta:
B40 napisał:

http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=4225&rowstart=50

Dokładnie ja pozew wycofałem dopiero przed samym 1 terminem rozprawy. Odnośnie pozwu jednak bym złożył. Żona zrozumie że to nie żarty.
Pod

,

KoB poważnie pomyśl o tym co napisałem danie szansy tylko z ustalonymi zasadami i jej deklaracjami to trochę mało. Bo niestety zdrajca to kłamca. Ja stworzył bym realne zagrożenie. Ale Twoja decyzja.

Kolejne:
http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=3&thread_id=2340&rowstart=14

Adam czytam i czytam i łapię się za głowę. Sorry co ty wyprawiasz? Możemy bawić się w psychoanalizę związku. Możemy doszukiwać się podstaw kryzysu. Wg mojej najlepszej wiedzy nikt z nas nie jest psychologiem.
Trzy lata związku z łajzą trzy lata podwójnego życia. Wiesz to dość długo aby albo związać się uczuciowo. lub stwierdzić to nie to kończę qrestwo.
Chcesz dać szansę właściwie ją dałeś, chcesz abyście byli rodziną. Rodziną a nie wspólnie wychowywali dziecko. Bo to nie jest rodzina ale wspólne wychowanie dziecka.

,

Chcesz ją odzyskać (w tej sytuacji nie popieram) zmień postępowanie. Posłuchaj, zasada jest prosta. Odkrywasz zdradę stawiasz warunki ona je spełnia. Ona nie spełnia nic. Podstawowy warunek. ZERWANIE KONTAKTOW Z ŁAJZĄ. Co robi ona udaje się do niego i przy bzykanku ustalają wspólną wersje.

To tylko te ostanie. Piszesz że:
bo dajesz od razu nadzieję zdradzonemu który nawet nie wie z czym ma do czynienia

Daję nadzieję gdy widzę podstawy. Gdy ich nie widzę zawsze doradzam twarde metody. Nie obraź się ale traktujesz moje wypowiedzi wybiórczo, Chcesz zapytaj Andy'ego, Rudej i kilku innych co zawsze mówię. Decyzje podejmiecie sami ja pomogę się pozbierać dojdziemy do prawie mety i decyzja będzie wasza. Tak widzę doradzanie. Nie jako narzucanie decyzji ale pozostawienie wyboru.

Tezeuszu zacytuję:

Uważam, iż to, ze ktoś prezentuje swoje przekonania nie oznacza, że jest głupi, zatwardziały lub należy go dyskredytować, może się mylić, bo oczywistym jest, że wszechwiedza tak trudnej materii jak zdrada nie istnieje. Częstym błędem popełnianym w moim przekonaniu przy udzielaniu rad jest brane wprost przełożenie i kalkowanie rozwiązań z własnego podwórka na historie, które pojawiają się na forum.


Super stwierdzenie niestety ale zawsze rady będą związane z autopsją z przeżyciami. Często bardzo traumatycznymi. Takie branie przełożenia wprost jest błędem bo jak zawsze piszę to nie są nasi partnerzy to inna historia. Możemy doradzać na podstawie swoich doświadczeń w przypadku ich braku to rozmowa jak ze ślepym o kolorach.

IMHO każda rada, każda obserwacja, każdy wniosek niezależnie od etapu na jakim znajduje się poszkodowany przez jakby się wydawało najbliższa i najbardziej serdeczną osobę w swoim życiu człowiek jest cenna.

Też tak uważam jeżeli niesie jakieś przesłanie w odniesieniu do konkretniej sytuacji
Jeżeli mamy do czynienia z argumentacją "qrwa i tak zrobi to znowu. Czemu? Bo tak bo zawsze tak robią." To żadne przesłanie jedynie hodowanie kolejnego wilka.

Nie jest tak, że wskazywaniem słabych punktów w przemyśleniach rogacza, pogłębia się jego frustrację.


Fakt nie jest tak jeżeli faktycznie wskazujemy słabe punkty w przemyśleniach. Jeżeli obrazujemy osobie która jest na początku drogi że jest zerem dla partnera, że tak właściwie to została bo jest opiekunem, bankiem lub tym i tym gdzie kto wkładał jej łapy. To już pogłębia frustracje. I nikt nie wmówi mi że jest inaczej. I nikt mi nie powie że taka rada na etapie dania szansy w jakikolwiek sposób "podbuduje" zdradzonego. Gorzej wdepcze go w ziemię.
Tezeuszu:
Gdyby było tak świetnie, ze wystarczy dać szansę i znów się starać sklecić do kupy związek to nie byłoby powrotów na forum i wpisów w stylu, ZNÓW mnie zdradził lub zdradziła.

dlatego właśnie tacy jak ja doradzają jak to zrobić aby za rok dwa nie było takich powrotów. Szansę należy dać mądrze. Szansa sama z siebie jest niczym innym jak strzałem w kolano.
Dlatego zawsze powtarzam dajesz ją jasno określ nieprzekraczalne granice. Przekroczenie = zerwanie umowy. Nie ważne czy mamy dowody czy ich nie mamy. Dający szansę nie może mieć nawet podejrzeń że coś jest nie tak. Niestety wszystkie te powroty to efekt podejścia na miękko.
Wiara w słowa zdrajcy. Przykład z mojego podwórka. Pani mówi mi uwierz mi bo to i to. Teraz wierzę w to co sam wiem nie w to co ktoś mi mówi.
Lisbet dla tego właśnie cenię Twoje opinie:

Kluczową kwestia w związkach gdzie wybaczono i takich gdzie nastąpiło rozstanie jest praca nad sobą. Nie wystarczy dac szansy i oczekiwać zmian tylko że strony zdradzacza. Największą szansę na powodzenie maja takie związki gdzie również zdradzony przeszedł przemianę , nie chwilowa ale oparta na analizie dotychczasowych zachowań i nie mówię tu o braniu opowidzialności za zdradę ale o odbudowaniu i okrzepnieciu poczucia wartości własnej, określeniu na nowo własnych granic, przewartosciowania ja nowo. Samo wybaczenie nic nie da , zdradzacz przejdzie chwilowa przemianę i widząc że partner jest nadal taki sam , po jakimś czasie, robi to samo, zdradza , narusza zaufanie.


Bo wybaczenie nic nie da bez określenia granic. Bez wzięcia odpowiedzialności zdrajcy za zdradę.
Praca w każdym etapie jestestwa. Zdrada niestety jest objawem egoizmu. Postrzegania nas jako osób słabych. Wiecie teraz widzę zdjęcia żony i łajzy i na każdym jeden schemat Pan i jego piesek. Wiecie o kim mówię. Często zdrajca postrzega partnera jak słabeusza, nie docenia tego że nasze postępowanie jest formą "lojalności" w związku. Miłość, oddanie odbiera jako słabość - a w gruncie rzeczy jego psychika potrzebuje czegoś innego. Nie oczekuje partnerstwa ale pozycji pana i władcy.

Fakt znamy opis jednej strony drugie też go znają bo są zalogowane na forum (np moja) smiley

Nie ma odpowiedniego algorytmu bo to co nas spotkało to nie bajka w stylu 100 dni ogniodpornego (Swoją drogą film bardziej szkodzi niż pomaga). Dlatego każdą historię traktujmy indywidualnie.

Jak napisał skoobi znamy część subiektywnie przedstawionej historii. Czy moja taka była - na pewno bo przedstawiłem ją z mojego punktu widzenia. Czy żona widzi to inaczej - też na pewno (na rzie obalam każde jej argumenty smiley). Jak by nie patrzeć historia zawsze jest naznaczona subiektywną oceną opisującego. Nie znaczy to oczywiście że ktoś mija się z prawdą. Po prostu nie znamy do końca motywów postępowania drugiej strony. Może to śmieszne ja dowiaduje się o tym po 2 latach. Np. wiem że był dzień gdy chciała mi powiedzieć (pamiętam ten dzień), długa rozmowa płacz i.... niestety później odpłynięcie dlaczego - bo wiedziała że zdrady nie wybaczę więc łatwiej było zmienić gałązkę skoro nie wybaczę.

Kiedyś mój świat był zero-jedynkowy teraz wiem że są ułamki, wiem że świat ma odcienie szarości. Od nikogo nie wymagam aby pochwalał moją decyzję ale nie oczekuję również bezpodstawnej krytyki.


Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Edytowane przez B40 dnia 03-07-2014 17:15
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
ed65
Użytkownik Postów: 68
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 13.06.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 17:17
Witam kółko dyskusyjne z KoB smiley

Betrayed,
Wszystko ok. tylko cytując to co napisałem do KoB, zmieniłeś kolejność.
Cytat, który umieściłeś był praktycznie na samym końcu, a nie na początku mojego postu adresowanego do Kind'a.
Zgadza się?
Jesteś inteligentnym facetem, szanuję Twoje wyważone wypowiedzi i komentarze.
Ale sam doskonale wiesz, przedstawienie w takiej kolejności jak Ty zrobiłeś ma istotne znaczenie.
I jest zmanipulowaniem mojej wypowiedzi.

Druga sprawa, ja uważam, że nie jesteśmy tutaj po to aby wspólnie ze zdradzonymi poużalać się nad ich losem, popłakać i powycierać noski.
Bo jeśli tak, zamiast pisać posty, poświęcać swój prywatny czas wyślijmy kartki z życzeniami: Uda się na pewno i karton chusteczek do nosa.
Można i tak.

Ja uważam jednak inaczej.
Jesteśmy głównie po to aby jak najszybciej dotarło, z czym ma do czynienia.
Aby jak najszybciej ofiara wstał z tej cholernej podłogi, z kolan gdzie go rzucił zdrajca.

Operowanie brutalną prawdą, z czym i z kim do czynienia, przysłowiowe wiadro lodowatej wody na głowę jest po prostu skuteczniejsze, niż dawanie w większości przypadków złudnej nadziei pod hasłem: Walcz, uda się, będzie dobrze.
Mono, ja czy też wielu innych używamy być może bardzo ostrego języka.
Ale uważamy po prostu że tak najszybciej to co się stało dotrze do ofiary łajdactwa partnera..
Zauważ że inaczej jednak piszę, jeśli mam do czynienia z kobietą, a już zupełnie inaczej do mężczyzny.
Uważam, że zawsze lepiej jest być mile zaskoczonym, niż niemile rozczarowanym.
Czyli lepiej przygotować na najgorsze, niż nawinie karmić kogoś nadzieją
Ot i całe moje przesłanie

Kiedyś któryś z userów na tym forum napisał coś takiego:
Zdrada to jest jak podanie trującego polonu w herbacie Litwinience.
Zabija systematycznie, powoli, niszcząc wnętrzności.
Wszyscy, za wyjątkiem karmionej nadzieją ofiary, doskonale wiedzą, że bolesny koniec i tak nastąpi.

Brutalne, ale w większości przypadków jednak prawdziwe

Uwierz, że komu jak komu ale ofiarom zdrady dającym szansę naprawdę szczerzez życzę by się im udało.
By byli szczęśliwi i już nigdy nie przeżyli powtórki z rozrywki.
Bo to im się za te wszystkie cierpienia, poświęcenie po prostu od życia należy
I zawsze trzymam za nich kciuki.

Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę


Nie skończył się Twój świat nawet wtedy, gdy leżysz na samym dnie. Twój świat może się skończyć tylko wtedy, gdy stracisz nadzieję, że możesz się podnieść i zacząć żyć inaczej.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 17:41
Jest książka jak i film "Frankenstein" właśnie tam gościu pozbierał padlinę z cmentarza czy z prosektorium. Za pomocą metod chirurgicznych pozszywał to do kupy i ożywił za pomocą elektryki. smiley
Efekty były widoczne a zakończenie było bez "happy endu"
Tak wygląda w dużym procencie dawanie szansy wg mnie.

Post doklejony:
P.S.
Tylko ten potwór miał ludzkie odruchy smiley a nie chłodno kalkulował.

Edytowane przez dnia 03-07-2014 17:44
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 18:13
Ed przepraszam jeżeli uraziłem. Napisałem jet tego wiele. Mogę polecieć od tyłu niewiele to zmieni - jedyna rada pozszywaj Frankeinsteina (to akurat Piotr smiley). Takie przesłanie. Tutaj kilka uwag z ostatnich postów dla mnie różnica żadna:

Trzy lata podwójnego życia, trzy lata robienia Ciebie w uja.
Planowanie z kochankiem przyszłości, snucie planów na dalsze wspólne życie ...
No bo kochanek już w nieformalnej separacji, nie mieszkający z żoną.-czytaj gotowy do odejścia.
Z pozycją.

,

Ty wkroczyłeś do akcji i szefunciowi-uchaczowi zepsułeś zabawę.
Twoja luba poszła do niego i zakomunikowała:
Mąż już wie, jestem gotowa od niego odejść.
Co dalej z nami?

,
Teraz jesteś jej ostatnią deską ratunku. Ona innej już nie ma!
Ba, może stracić pracę
Kiedy?

,

już raz przez tego qrwiszona przecież omal się nie zabiłeś.
Pamiętaj
Człowiek uczy się przez całe życie
A i tak wielu głupimi umiera.
Danie jednej szansy to naiwność.
Obyś się boleśnie nie przekonał, że danie kolejnych to była jednak głupota, by nie użyć mocniejszego słowa.
Jakkolwiek stawiacie ludzi na nogi w przypadku beznadziejnym czemu nie ujmuję. Tak nie rozróżniacie każda sytuacja jest inna.


Możemy czytać co drugi post możemy czytać od tyłu wspak, co drugi co trzeci. Rada jedna kopnij w doopę ogól łeb, to akurat cytaty z ostatniego posta w temacie.
Ed jak najbardziej doceniam Twoje zaangażowanie w forum. Jednakże rady zgól łeb bo zgól nie są radami to sztampa jak zachowanie zdradzacze. Każdy przypadek jest inny.

Edzie celowo zamieściłem cytaty tylko z ostatniego w temacie. Uwarzacie że to w jakikowiek sposób buduje userów takich jak KoB. Nie zasiewa jedynie ziarno niepewności.
Posądziłeś mnie o manipulacje czy te powyżej są inne - nie są takie same. Nie rozumiem dlaczego. Chcemy pomagać pomagajmy ale powtarzam - MĄDRZE.

wcześniejsza jest tylko "myśl przewodnia" - DOBRO USERA.




Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 19:03
betrayed40
Widzę że w Waszym klubie" Frankeinsteina " i Tobie puszczają nerwy smiley
Ja nie muszę nikogo pozszywać jestem wolny smiley i nie męczę się ze zdrajcą. smiley Nie muszę też przekonywać nikogo żeby się męczył tak jak Wy.
Z czego ten wniosek ? Reagujecie jak " psy pawłowa" na poglądy ludzi wolnych smiley


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 19:24
Nie wiem skąd wniosek o puszczeniu nerwów, padł zarzut o manipulacje wypowiedziami przywołałem z ostatniego postu w temacie. W podobnym tonie co poprzednie. Piotrze przyglądałem sie przez 3 m-ce co wyprawia małżonka. I nie musiałem dawać ŻĄDNEGO wyboru, tylko dobra wola. Nie tak łatwo wyprowadzić mnie z równowagi smileysmiley

Psy Pawłowa coś w tym jest - kończą się argumenty zaczynają epitety. smiley

Rozmawiajmy na argumenty, na epitety szkoda mi czasu.


Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 203 z 219 << < 200 201 202 203 204 205 206 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info