Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 202 z 219 << < 199 200 201 202 203 204 205 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Agnieszkazet
Użytkownik Postów: 1
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 15.03.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-03-2014 20:50
Agnieszkazet, założyłem odrębny wątek - Betrayed40
Edytowane przez B40 dnia 15-03-2014 23:42
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: strategie radzenia sobie ze zdradą
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-07-2019 00:00
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: strategie radzenia sobie ze zdradą
ola1234
Użytkownik Postów: 2
Nowy

Miejscowość: warszawa
Pomógł: 0

Data rejestracji: 02.04.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 02-04-2014 15:46
Przeniosłem ogłoszenie do działu Ogłoszenia i Zaproszenia. Yorik.
Nie zachowujemy sie jak kura robiąc tam gdzie popadniesmiley


ola
Edytowane przez Yorik dnia 02-04-2014 16:33
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 01:43
Piotr napisałem że skomentuję więc proszę bardzo. Na początek zacytuję Ciebie:

betrayed40
Zapomniałeś że najpierw powinno się pomagać naszym ofiarom które opisują swoje przeżycia,nie poprzez dawanie od razu nadziei ale przez podbudowanie samego zdradzonego. W jaki sposób ?Przez "terapię szokową" tak aby dostał sygnał, wzmocnił się, dostał rady jak wyjść z potwornego bólu, zanikło w nim poczucie winy, wystrzegał się kłamstw, sam się nie oszukiwał. Czy ktokolwiek z nas pisze z różnej pozycji, decyzja należy wyłącznie do zdradzonego.


Nie nigdy o tym nie zapomniałem. Jednak moja wizja pomocy diametralnie różni się od tego co doradzacie. Jakkolwiek komentarze w stylu wywal qrwe, zniszcz gamonia są bardzo trafne i pomocne chociażby w przypadku takim jak Twój. Czy innych w których zdrajca w żaden sposób nie wykazuje skruchy tak w przypadku decyzji o pozostaniu razem działają cholernie destrukcyjnie.
Staram się za każdym razem podchodzić indywidualnie do sprawy. Nie mam zdania po prostu nie komentuje. Coś mi nie pasuje nawet w przypadkach dania szansy radzę "sprawdź to i to", "to mi nie pasuje", "coś w tym wszystkim nie gra". Tak widzę pomoc.
Piszesz o daniu sygnału o wzmocnieniu osoby zdradzonej. Ok jak napisałem w przypadku beznadziejnym zgadzam się z Tobą i z Edem jednak wasze komentarze zawsze zakładają jeden scenariusz. Qrwa bedzie robić to dalej, a łajza się nie zmieni.

Wielokrotnie czytam najważniejszy jest ten zdruzgotany autor i zacytuję Eda.
Jednak Kind,
Ty tutaj jesteś Air Force One, centrum decyzyjnym i dowodzenia.
Ty jesteś najważniejszy.
Bo to jest wyłącznie Twoje życie, więc to wyłącznie Twój wybór i Twoja decyzja.
Jakakolwiek by ona nie była, wyłącznie Ty, a nie ja poniesiesz tego skutki.
Tak się wyśpisz jak sobie pościelesz

I fakt wiemy że jest najważniejszy, wiemy też że dał szansę. Taką decyzję podjął. Co dalej czyta:

Ba, bez żadnych oporów, zahamowań czy też wyrzutów sumienia, trzy lata bawiąc się Twoim uczuciem, mając poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji jakie jej zapewniałeś, korzystała ile się tylko da z przyjemnością, seksualnej ekstazy jaką zapewniał jej szef-posuwacz.
Tych wspomnień, tego ****istego seksu z szefunciem nikt i nic jej już nigdy nie zabierze

,

Tak jak już prawie lądowała Twoja lafirynda.
Tylko Ty w ostatnim momencie podsunąłeś jej poduszkę. Może nie aż tak miękką, ale jednak ...
No i jedynym bolącym ją miejscem jest to, gdzie kopa wypłacił jej kochanek.

,

Ty wkroczyłeś do akcji i szefunciowi-uchaczowi zepsułeś zabawę.


Tylko kilka jest tego więcej. Gdzie tu rady jak facet ma wzmocnić swoją zdruzgotaną psychikę? Wiecie gdy dałem szansę nie wchodziłem na forum prawie pół roku właśnie dla tego że nie chciałem czytać tego typu komentarzy. Zaznaczam bardzo pomocnych gdy mamy do czynienia z zdrajcą nie wykazującym żadnej skruchy, destrukcyjnych gdy ktoś chce spróbować wybaczyć.

Tym razem zacytuje bardzo mądre stwierdzenie Lorda:
Z drugiej jednak strony, opinie z komentarzy zostają w głowie i dojdą do głosu wcześniej czy później. Ważne że poznaje często odmienne podejście do problemu.
Ale decyzja faktycznie należy do niego.
Pozdrawiam


Nie wiem Lordzie czy masz świadomość ile w tym prawdy i niestety jak takie komentarze potrafią zatruwać powoli to co z trudem odbudowujemy.

Zacytuję Adwokata (cytującego Skoobiego) smiley

Skoobi napisał: "rokowania dla trwałości związku (po zdradzie) są odwrotnie proporcjonalne do wiedzy o wyczynach niewiernego"
Absolutnie TAK, nie mniej pewna wiedza o tym jest potrzebna, inaczej nawet byśmy nie wiedzieli o zdradzie. Chodziło mi o to, że wiedza o najdrobniejszych szczegółach zdrady może nam tylko przeszkadzać. Przecież, jeżeli dowiemy się że nasza ukochana dawała jakiemuś garbatemu gachowi we wszystkie dziurki i do tego na ławce w parku albo nawet przy jego koledze a do tego jak dokładnie przy tym jęczała... to taki opis może nam ją totalnie obrzydzić.


Nawet nie wiecie ile w tym prawdy - moja wiedza była przeogromna. smiley

Pojawia się nowy user i co czyta m/w to co napisał Adwokat. Może nie mieć takiej wiedzy ale szybko nabiera domysłów. Czy potrzebne mu są wątpliwości w co w jaką dziurkę i gdzie ktoś wkładał łapy. Czy to jest to budowanie poczucia wartości o który piszesz Piotrze. Inaczej widzę stawianie kogoś na nogi. smiley.

Odnośnie skuteczności takich rad mamy tu kilka powrotów userów po ok pół roku. Jak myślicie czemu wcześniej się nie odzywali, czemu nie pytali o radę - każdy z nich jest krótko po daniu szansy. Odpowiem - bo stawianie na nogi poprzez obrazowanie że są opcją, kimś z kim partnerzy zostali dla wygody nie służy odbudowaniu wartości. Więcej powoduje jedynie pogłębienie rozterek i bezsilności. Wiem bo sam to przeszedłem. Jeden post. Powtarzam jeden - cyt "Jak posąg pychy samotnie stać" takie rady usłyszałem z wyjątkiem tego jednego. Nawet gdy dałem szansę pojawiły się kolejne m.w takie jak powyżej cytowane.
Czemu miały służyć również wzmocnieniu mojej psychiki? Nie. Miały za zadanie nakarmieni wilka. Bo naprawdę wierzę że nikt nie robi tego celowo. Podświadomie jednak chodzi o stworzenie kogoś na swój obraz i podobieństwo. Niestety zapominamy o jednym partner danego usera to nie nasz małżonek/a. I nie my mamy podjąć decyzję ale zwracający się o pomoc. Jeżeli nie chce dawać szansy, lub nie ma takiej opcji - pomóżmy rozprawić się z łajzami jak na to zasługują. Jeżeli dają szansę i chcą spróbować - nie sączcie w nich jadu. To nie jest ŻADNA POMOC. Po prostu nieświadomie szkodzicie. Na zasadzie mi nie wyszło lub nie chciałem i wam też się nie uda - NIE WIEMY TEGO. JA też nie wiem czy nie będę miał powtórki z rozrywki. Ale taką podjąłem decyzję i BYŁ TO MÓJ WYBÓR. Nie oznacza to że jestem Humanitarnym Idiotą jak również bezwzględne rozprawienie się ze zdrajcą nie oznacza że mamy cojones do kostek.
Oznacza że taką drogę wybrałem nic mniej nic więcej. Jeżeli ktoś wybiera taką z którą się nie zgadzacie po prostu uszanujcie jego wybór. Każdy jest kowalem swojego losu.



Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 06:35
Witaj betrayed40
Nie nigdy o tym nie zapomniałem

Zapomniałeś jednak, bo dajesz od razu nadzieję zdradzonemu który nawet nie wie z czym ma do czynienia. Jesteś z Waszej grupy chyba najbardziej wartościową osobą, podchodzisz do swoich oponentów dojrzale i ze spokojem. Odnośnie dawania szansy najpierw zdradzony powinien się upewnić czy jest sens dać. Jak zauważyłeś Twoje rady nieumyślnie dają nadzieję nawet tym co nie mają szans, bo te osoby są jeszcze w takim stanie że sugestia bardzo mocno na nich działa.
Za słowo pisane Adwokata nie mogę odpowiadać.
Ale jako ludzie jesteśmy kalejdoskopem myśli, poglądów etc. i takie treści musimy przyjąć do wiadomości.
Dziękuję


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 09:33
Kluczowa jest swiadomosc braku pelnej informacji.
Znamy opis tylko jednej strony.Nie znamy tych ludzi.Nie znamy ich zycia.Autorytatywne rady dawane tylko na podstawie w najlepszym wypadku skrotowego , wybiorczego opisu osobe bedacej w skrajnych emocjach nie do konca musza byc trafione.
Na to naklada sie nasze filtrowanie informacji juz zanim dojdzie do ich zapisu i obrobki.
Uposledzone procesy kognitywne - skutek traumy i emocji.

To jak jaskinia z dialogow Platona.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 09:38
Kiedyś w poprzednim wcieleniu popełniłem obszerny topik (nie umiem go na tą chwile odnaleźć) odnośnie tego, kto szkodzi a kto pomaga w kontekście kierunku udzielanych porad, była na ten temat dyskusja, z której wynika lub nie wynika zbyt wiele. Argumenty stron są mocne i tylko indywidualność każdej zdrady tłumaczy zasadność takiej a nie innej obserwacji przekutej na konkretne wnioski a za nimi konkretne porady.


Odniesieniem do problemu winna być również ankieta, która kiedyś cytowałem a dotyczącą tego jak traktujemy porady udzielane na forum. Wnioski aż krzyczą.

Uważam, iż to, ze ktoś prezentuje swoje przekonania nie oznacza, że jest głupi, zatwardziały lub należy go dyskredytować, może się mylić, bo oczywistym jest, że wszechwiedza tak trudnej materii jak zdrada nie istnieje. Częstym błędem popełnianym w moim przekonaniu przy udzielaniu rad jest brane wprost przełożenie i kalkowanie rozwiązań z własnego podwórka na historie, które pojawiają się na forum. Często oto widzimy pod topikami wpisy w których pojawia się zdanie, że "twoja historia jest taka sama jakbym czytał o sobie". Zdrady w swojej istocie nie różnią się co do konstrukcji, stąd pewnie scenariusze są bardzo podobne.

W tle zdrady natomiast pozostaje wielki zbiór okoliczności, które stanowią o tym, że każdy przypadek należy rozpatrywać bardzo indywidualnie.

Nie mogę się zgodzić co do prawdy absolutnej, nawet tej co pokiereszuje i potrafi obrzydzić. Samooszukiwanie, w zakresie tłumaczenia sobie, że to ten trzeci był motorem napędzającym zdradę to najgorszy grzech popełniany przez zdradzonych. Bardzo i to bardzo często popełniany nagminnie a w szczególności wtedy, kiedy jest podparty tłumaczeniem wiaro-ułomnego, że został zmanipulowany i wykorzystany, w tym najlepiej brylują kobiety. Kompletna bzdura. Udział w zdradzie to świadomy wybór. Wybór, który podbudowany jest masą kłamstw, wykrętów i oszukiwaniem partnera z wkalkulowanym ryzykiem, iż zło może się obrócić w kierunku zdrajcy. Tak sobie myślę, że najbardziej zdradzający nie żałują tego, że w najlepszym przypadku zbłądzili a w najgorszym weszli na ścieżkę totalnej destrukcji a właśnie tego, że się wydało.

IMHO każda rada, każda obserwacja, każdy wniosek niezależnie od etapu na jakim znajduje się poszkodowany przez jakby się wydawało najbliższa i najbardziej serdeczną osobę w swoim życiu człowiek jest cenna.

Nie jest tak, że decyzje podejmuje się na gorąco.
Nie jest tak, ze nikt nie popełnia w kluczowych momentach błędów.
Nie jest tak, że głaskaniem i wskazywaniem świetlanej przyszłości buduje się człowieka, który używając kolokwializmu jest w czarnej doopie.
Nie jest tak, że wskazywaniem słabych punktów w przemyśleniach rogacza, pogłębia się jego frustrację.

(takie kilka przykładów)

Sadzę, że cały wachlarz z każdym z dozwolonym ekstremów na każdym etapie zmagania się z tą hydrą jaką jest zdrada ma swoje znaczenie, perlustracja związku, retrospekcja, pocieszenia i dołowania (oczywiście poradami) oto całość, która przeradza się w swoim czasie w złość działania i w końcu efektywność a przecież o to chodzi.

No i na koniec.

Gdyby było tak świetnie, ze wystarczy dać szansę i znów się starać sklecić do kupy związek to nie byłoby powrotów na forum i wpisów w stylu, ZNÓW mnie zdradził lub zdradziła.

Gdyby rozwód załatwiał wszystko w głowach nie jednego człowieka nie telepałaby się myśl, mimo wszystko tęsknie za nią, za nim.

Tam gdzie są emocje rozsądek dochodzi do głosu najpóźniej.

Udanego i słonecznego dnia.





This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 03-07-2014 11:11
Kluczową kwestia w związkach gdzie wybaczono i takich gdzie nastąpiło rozstanie jest praca nad sobą. Nie wystarczy dac szansy i oczekiwać zmian tylko że strony zdradzacza. Największą szansę na powodzenie maja takie związki gdzie również zdradzony przeszedł przemianę , nie chwilowa ale oparta na analizie dotychczasowych zachowań i nie mówię tu o braniu opowidzialności za zdradę ale o odbudowaniu i okrzepnieciu poczucia wartości własnej, określeniu na nowo własnych granic, przewartosciowania ja nowo. Samo wybaczenie nic nie da , zdradzacz przejdzie chwilowa przemianę i widząc że partner jest nadal taki sam , po jakimś czasie, robi to samo, zdradza , narusza zaufanie.
A po rozwodzie również trzeba uczciwie przeanalizować również siebie - dlaczego byłam/ byłem z tego typu osoba, jakie moje zachowania wyzwalaly takie q nie inne reakcje u partnera,. Dużo pracy , przemyśleń ,analiz aby nie powtórzyć błędów, i nie trafić na osobę podobną do partnera. Dlatego ważne jest aby z biegu nie wchodzić w nowe relacje , bo istnieje ryzyko przeniesienia schematów. Naprawa swoich zachowań , po to by móc rozegrać kolejny mecz z naprawdę godnym partnerem.
Ile wysiłku taka praca nad sobą kosztuje wiedzą i Ci którzy wybaczyli i Ci którzy odeszli. Ale w wielu przypadkach taka praca przynosi zacne i smakowite owoce.



This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 202 z 219 << < 199 200 201 202 203 204 205 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info