Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 174 z 219 << < 171 172 173 174 175 176 177 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
malwa
Użytkownik Postów: 21
Małomówny

Pomógł: 0

Data rejestracji: 26.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 31-05-2010 21:06
Witam wszystkich.
Dałam szansę naszemu małżeństwu, jesteśmy razem, po zdradzie minęło ok.1,5 roku, było dużo rozmów, łez, krzyku, mnostwo przeprosin, obietnic że nigdy więcej, słów o miłości do mnie, itd, ale jak dla mnie to ciągle za mało. Na ogół jest dobrze, bywa bardzo dobrze, ale zdarzają się też mało przyjemne dni, chociaż raczej godziny, wypominam mężowi to co zrobił, powiedział, minę jaką miał, nawet spojrzenie. Jest we mnie dużo żalu i pretensji, chcę być z nim, ale przebaczyć nie potrafię, jeszcze nie, chciałabym tak nie cierpieć, żeby przestało boleć, znów cieszyć się życiem, ale nie potrafię, chociaż bywa że zauważam jakieś światło, mam dni lepsze i gorsze. To jest silniejsze ode mnie, muszę raz na jakiś czas mu coś wyrzygać, zmuszam go do rozmowy o tym co zrobił, on przeprasza, mówi że kocha mnie, prosi żebym się opanowała, przytula no i jest ok, a za kilka dni powtórka z rozrywki, mam ciągle uczucie że nie wszystko i nie do końca zostało przegadane. Potrzebuję z kimś o tym porozmawiać, czuję potrzebę roztrząsania tego, chociaż zdaje sobie sprawę z bezsensu takiego postępowania. Widzę że ranię wtedy męża i to jest chyba to o co mi chodzi, chcę żeby pamiętał ,żeby też cierpiał. Liczę się z tym, że to może kiedyś pęknąć, i on albo ja w trakcie takiej rozmowy powiemy za dużo, ale na dzień dzisiejszy trochę mi to pomaga, a o to też mi chodzi, chcę sie poczuć lepiej, chcę żeby bolało mniej...Nie potrafię dziś powiedzieć, że nie żałuję że dałam szansę, tak pół na pół, za duża rana, ból, brak zaufania, myśli, gupie myśli, wyobrażenia, dręczę się tworami wyobraźni, przypominam słowa, sytuacje...Nieraz myślę, że może gdybyśmy się rowiedli, dziś już ból byłby mniejszy, nie wiem, jesteśmy razem 25 lat, znajomość mojego męża z tą dziwką trwała miesiąc, to był amok, fascynacja, zdrada psychiczna i fizyczna, Nasze małżeństwo było moim zdaniem przeciętne, raczej dobre, ja stworzyłam sobie jego wizję, mąż miał inną, do tego miał mnóstwo problemów z pracą, zmagał sie od lat z chorobą alkoholową i depresją, ja dodaję do tego kryzys wieku średniego. pewnego dnia kłopoty go dopadły większe niż dotychczas, sytuacja wymykała się mu spod kontroli, długi, komornik, kłopoty z prawem /o tym wszystkim dowiedziałam sie po powrocie/ i popstrykaliśmy się trochę o nic, ja powiedziałam coś krytycznego o nim, on odpowiedział i wkurzona poszłam spać, a mąż jak ostatnim czasy zazwyczaj nos w komputer, później dowiedziałam się że oglądał te strony wiadomo które, na drugi dzień wyprowadził się z domu, o czym poinformował mnie telefonicznie. Wrócił po 5-6 tygodniach, spytałam czy na stałe, odpowiedział że tak, poszliśmy do łóżka, na drugi dzień rano wyszedł do pracy i znów nie wrócił. Wydzwaniałam, po tygodniu przysłał emila że chce się zakochac, przeżyć prawdziwą miłośc, być szczęśliwym. Wydzwaniałam, przyjechał, porozmawialiśmy. po tygodniu powiedział, żebym mu dała jeszcze troche czasu, że musi pobyć sam, przemyśleć, ani słowa nie wspomniał o dziwce a mi to nawet przez myśl nie przeszło, byłam przekonana że to jego depresja. Na moją usilną prosbę, błagania, po kolejnym tygodniu wrócił i została do teraz , ale dopiero kilka dni po powrocie znalazłam w aparacie zdjęcia szmaty, a to szmata siedzi, a to się usmiecha , to paraduje w staniku w pokoju hotelowym...spytałam o nia męża, opowiedział mi o tej znajmości, ale to było po kilku dniach od powrotu, kiedy ja cieszyłam sie że jest że zmadrzeliśmy, że uratujemy to małżenstwo , rodzinę i to był szok, poczułam jak świat stanął na głowie i się rozleciał, powiedziałam wtedy chcę żebyś został, ale nie wiem czy ci kiedykolwiek przebaczę i tak zostało. Poznał ją miesiąc po wyprowadzeniu sie z domu, zakochał sie jak mówił od pierwszego wejrzenia, urzekła go wszystkim, ja nie wiem czym, wiem że była rozwiedzona, alkoholiczka, że ma syna, jest brzydka, ale 10 lat młodsza, i chętna do puszczania sie z zonatymi facetami. Oj dużo by jeszcze pisać o naszych rozmowach z mężem, było troche kręcenia, kłamstw z jego strony, a naiwności z mojej, zmądrzałam, teraz na 99.9 % myślę że jest uczcziwy, mówi że to był straszny błąd, że to nie powinno sie nigdy wydarzyć, że było podłe i głupie i jest przekonany że to szatan zastawił na niego sidła, chciał go odzyskać , mąż przez lata był na bakier z wiara i kościołem, nawrócił sie kilka lat temu, był to proces dość dziwny, mi samej było trudno uwierzyć w tą przemianę. Nie dalismy sie póki co, chociaż działanie diabła w naszym życiu jest widoczne, zdajemy sobie z tego sprawę, modlimy się wspólnie, chodzimy do kościoła, ale są jak pisałam różne momenty, na pewno wszystko się zmienia, chyba na lepsze, ale to punkt widzenia zależy od dnia, dzis jet dobrze jutro, lepiej a po jutrze wszystko znów do d...
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 21-05-2019 21:22
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 31-05-2010 22:18
Wiesz malwa, czytałam Twój post i miałam wrażenie, że opisujesz moją sytuację...
Mimo upływu czasu nadal miewam dni, kiedy widzę tylko bezsens swoich i mojego męża starań, kiedy wypominam mu te same rzeczy, każę wracać do tamtych dni, zadaję te same pytania, które wiem, że znowu mnie zranią...Karzę w ten sposób i jego i siebie...Czynnikiem sprawczym zwykle jest jakieś bzdurne skojarzenie, a potem już lawinowo...
Mój mąż przeszedł niebywałą metamorfozę. Dziś jest innym człowiekiem. Obalił mój mit, że ludzie się nie zmieniają...Czasem myślę, że musiał mnie zdradzić, żeby mógł stać się wartościowym, dorosłym (nie w sensie lat !), facetem...Mam wrażenie, że jego miłość do mnie nigdy nie była tak głęboka, tak bezwarunkowa...
Nie mogę tylko zrozumieć, co ja miałabym wynieść z tego dla siebie...Dlaczego musiałam doświadczyć całego tego zła...
Mimo wszystko coraz więcej jest dni, kiedy wierzę, że będzie ok...wierzę, że któregoś dnia będę pewna, że jestem na właściwym miejscu z właściwą osobą...Ale jeszcze nie dziś...
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
zdradzona31
Użytkownik Postów: 4
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 31-05-2010 22:51
Ja też się czasem zastanawiam czy nie łatwiej byłoby się rozstać. Pewno gdyby nie dziecko to bym odeszła. Nie wiem czy dam radę dalej żyć w takim związku. Gdyby to była jednorazowa zdrada, czy m-c to może by mniej bolało. A to trwało pół roku!!!! Nie wiem czy takie dalsze życie ma sens. Podobnie jak Wy raz do tego nie wracam a za chwilę nie wytrzymam i ponownie to samo.
Wiem, że takie powracanie niszczy jeszcze bardziej ale jest to silniejsze ode mnie.
Korzystałyście może z pomocy psychologa?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
finka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 898
Expert

Pomógł: 1

Data rejestracji: 01.05.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-06-2010 00:43
malwa jesli chcesz z nim być i aby się w końcu poprawiło przestań wypominać, 1,5 r. rozmów o tym wystarczy
jesli nie chcesz aby znów zechciał przeżyć miłość i przygodę bez ciężkich rozmów i czucia się wciąż winnym ... jesli się stara doceń to bo nikt nie jest tak silny psychicznie by wciąż wysłuchiwać co złego zrobił X czasu temu. Tobie to też nie pomaga, ciągle przez to tkwisz w przeszłości

zdradzona31:
Wiem, że takie powracanie niszczy jeszcze bardziej ale jest to silniejsze ode mnie.
Korzystałyście może z pomocy psychologa?


korzystałam i zalecała nie rozmawiać o zdradzie jeśli się chce odbudować związek, rozmawiać o uczuciach, o tym dlaczego chcemy być dalej razem, okazywać sobie miłość. Wielokrotne wypominanie wszystko niszczy.


niekontrolowane emocje zawsze robią z człowieka idiotę więc nie trać okazji aby milczeć.
Edytowane przez finka dnia 01-06-2010 00:51
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
niezapominajka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 643
Expert

Pomógł: 2

Data rejestracji: 25.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-06-2010 07:02
korzystałam i zalecała nie rozmawiać o zdradzie jeśli się chce odbudować związek, rozmawiać o uczuciach, o tym dlaczego chcemy być dalej razem, okazywać sobie miłość. Wielokrotne wypominanie wszystko niszczy.


Ja właśnie z tym mam niekiedy problemy, wypominanie. Ale zauważylam że od pewnego czasu inaczej do tego podchodze, chyba to poukladanie w glowie (mysli, przeciez to nic nie zmieni) dalo efekt taki, że wypominania jest mniej, nie ma, ewentualnie spokojna rozmowa, chociaż sam nie chcę, nie dlatego, że nie chce o tym mówic, ale dlatego, ze ja po tym źle się czuje, cierpię jeszcze bardziej, to nic nie daje.

I dalej mam wiarę, w to, że będziemy jeszcze szczęśliwi. Chcę tak myślec i myśle ;-)
8766449 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
zagubiony32
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 20
Małomówny

Miejscowość: Śląsk
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.04.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-06-2010 08:54
A co jeśli nie potrafię okazywać uczuć. Nie wiem czy ich nie ma czy głęboko schowałem je w sobie. Czy można tak nagle utracić wieloletnią miłość do drugiej osoby?
Nie rozmawiam o zdradzie ale każde wspomnienie o nim, nawet neutralne (dalej pracują w jednym dziale) powoduje że zamykam się w sobie. I wprawdzie nie rozmawiamy ale wiadomo o czym myślę. Więc wychodzi na to samo.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
zdradzona_87
Użytkownik Postów: 2
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 04.06.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 09-06-2010 22:57
mam wybaczyć zdradę jeśli on już mi raz wybaczył?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 174 z 219 << < 171 172 173 174 175 176 177 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info