Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 166 z 219 << < 163 164 165 166 167 168 169 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
multi
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 53
Stały bywalec

Miejscowość: Warszawa
Pomógł: 0

Data rejestracji: 20.07.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 27-12-2008 09:27
pietrucha napisał/a:
Witaj eweerra! świetnie Ciebie rozumiem, przeżyłem dokładnie to samo 9 lat temu. mój przyjaciel z pracy, który był też przyjacielem dla mojej rodziny, okazał się przebiegłym i fałszywym draniem. zakochał się w mojej żonie i uknuł misterny plan - ukraść mi Ją. Przychodził do mojego domu kiedy chciał. Przez jakiś czas mieszkał u nas, gdyż pomagaliśmy mu w chwili kiedy nie miał gdzie się podziać. Zwyczajnie podburzał żonę przeciwko mnie. zwierzałem mu się ze wszystkiego. Pytał jak nam sie układa a ja mówiłem jak jest wspaniale. Bardzo kochałem moją NIUŃKĘ i ufałem jej bez granic. Nie zdraqdzałem jej, nigdzie nie kombinowałem - miałem wszystko jak Vip!!! Zatruł ją gadaniem, co co niby ja wyrabiam po za domem, jak wogóle moge robić takie świństwa tak cudownej kobiecie! Dobrze zaplanował. Kazał jej nie reagować, udawać ślepą i głupią - jedynie obserwować jak ja się zmieniam. Człowiek który kocha drugą osobę zna jej zachowanie, spojrzenia, głos i gesty. Wszystko wyczuje, gdy coś się psuje. A ona biedna trwała w milczeniu, zatruta jego jadem i widziała jak ja istotnie się zmieniam. Zrobiłem się inny w zachowaniu bo to ja zauważyłem zmiany u niej. Rozumiesz? Stałem się troszkę podejrzliwy, inny...wyczuwałem chłód. On o tym świetnie wiedział i dalej grał swój teatr. W mojej reakcji znalazła potwierdzenie jego knowań. Straciła poczucie rzeczywistości, uwierzyła jemu i pocieszyła się z nim...To co było dalej to koszmar...Wszystko to zmieniło ją bardzo. Dziś jest już inną kobietą. męczymy się razem 9 lat. Teraz ona chce rozwodu ale z powodu innego "pana". Święta? Proszę Ciebie.... Dzieci? Dwoje 17 i 14 lat - wszystko czują. Syn dowiedział się konkretnie. Mogę opisać co było dalej. Co potem zrobiłem ja (aż wstyd) ale obecnie - nie ma sensu w tym trwać. Rany się goją ale blizny pozostają paskudne aż wstyd się z nimi gdzieś pokazać. Doradzać będą Ci wszyscy, wspaniale i klarownie. A Ty i tak musisz zdecydować sama... Życzę Tobie i innym wiele sił i zdrowia. Warto walczyć...o siebie...


bardzo mądrze i zwięźle napisane - w moim małżeństwie kochanka męża obrała identyczną taktykę,
pracując z nim codziennie po 12 godzin wlewała mu do głowy jaka ja jestem zła żona, jaki on biedny zaniedbany mąż itp,
:| trzymaj się cieplutko ,pozdrawiam
8375818 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 27-03-2019 04:03
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
eweerra
Użytkownik Postów: 3
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 29-12-2008 16:50
pietrucha smiley
hmm... jakbym czytała swoja historie tylko kilka lat pózniej
mam tylko nadzieje ze moja sie tak jednak nie zakonczy . narazie wszystko zaczyan sie układac spedzilismy razem swieta i ja czuje sie lepiej . W kazdym razie nie mysle o tej zdradzie tak czesto . potrafie sie usmiechac a to juz jets mój mały sukces ... smiley mój chłopak naprawde zaczał sie starac jeszcze nigdy nie był tak kochany mam nadzieje ze nie ejst to tylko po to aby zamydlic mi oczy ... :/ staram sie zapomniec a przynajmniej potrafic nad tym panowac . zycze wytrwałosci wszystkim którzy postanowili wybaczyc .
ps. nie mozna nikomu ufac pamietajcie
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Kuczka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 244
Uzależniony

Pomógł: 0

Data rejestracji: 25.02.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-12-2008 00:03
eweerra cóż przygnębiające to co Ciebie spotkało...
Tym bardziej, że miłość z Twojej strony faktycznie jest była ogromna...skoro ufałaś i nic cię nie zaniepokoiło...stał się chyba najgorszy scenariusz ale cóż, mamy to za sobą, bo stało się i już nic nie zmienisz... najważniejsze teraz dla Ciebie jest być otwartą na przyszłość, pragnącą zmian i widzącą przyszłość...
Nie wiem, czy to, że Ty o wszystkim decydujesz jest dobrą opcją, bo gdy coś zrobisz źle a może się to zdarzyć każdemu może się okazać, że teraz jest Twoja wina, on czuje się jak niewolnik, jest na twoje zawołanie, myślę, że to dziwny układ...
Całkiem niedawno poznałam człowieka, który bardzo kochał swoją żonę, ale zdradziła go... Cierpiał i myślę, że do dziś nie pogodził się z tym co go spotkało, jednak z tego wszystkiego jak się dziś okazuje, powstał nowy związek, czysty, bez kłamstw...jest coś między nimi czego się nie spodziewał a jednak okazało się to wszystkim czego nie miał, mimo że kochał kiedyś żonę.... tutaj nasuwa się taka refleksja, że może powinnaś mimo ogromnego uczucia, pozostawić swojego chłopaka jego dobrej woli i uczuciom, co Ci po takim manekinie, co robi wszystko jak sobie życzysz... przecież, to on krzywdząc Ciebie powinien teraz zrobić wszystko, by ukazać uczucia jakie do Ciebie żywi....
Moim zdaniem, on powinien wiedzieć, co i jak robić, jak iść dalej przez życie niosąc na sobie cierpienie Twoje i swoje... powinien powiedzieć, Ci czego mu brakowało, w czym masz ułomne w porównaniu do niego wymagania czy potrzeby, jasno się określić, Ty powinnaś powiedzieć mu jak się czujesz, z czym sobie nie radzisz, zapytać czego więcej mu potrzeba byście mogli razem dalej iść ... w takiej sytuacji jak opisałaś nie wydaje mi się by było Wam dalej po drodze mimo uczucia, w końcu będziesz miała dość decydowania za niego... wstydzić też się nie powinnaś w końcu nie ty mu rogi przyprawiłaś tylko on wyskoczył na bok...
przemyśl wszystko czego potrzebujesz, co Ci przeszkadzasmiley
Pogadajcie szczerze, jeśli się kochacie a jest tak jak piszesz, być może właśnie rozpoczynasz życie po zdradzie, jednak jak on nie czuje do Ciebie tego magicznego uczucia, będzie trudno...
Napisz jakie są miedzy Wami relacje ... może coś razem wymyślimy...napisz o swoich odczuciach i pragnieniach.. po prostu, bez wymyślania....pozdrawiam


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: zaczac od nowa
maja1101
Użytkownik Postów: 3
Nowy

Miejscowość: Dęblin
Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-12-2008 08:46
czytam i czytam.....i mysle....nie sprawdzam juz telefonu bo to nie ma sensu.....moj ''wspanialy maz''ktory plakal podczas mowienia przysiegi malzenskiej.....zdradzil mnie 3 tygodnie po slubie.....nie ufam mu juz i nie zaufam,tylko czy takie wspolne zycie bez zaufania ma sens???? wydaje mi sie ze nie ale jak wiekszosc osob tutaj chyba boje sie odejsc,bo nie powiem ze go kocham....ostatnio,pewnego ''pieknego dnia'' bylam bardzo mila i wesola....az trudno bylo mu uwierzyc ze taka mila jestem.....ale do wieczora nie wytrzymalamsmiley a te swieta byly najgorsze......nie wiedzilam jakie zyczynia nu zlozyc....powiedzialam tylko....to moze tak...wracaj do domu w jednym kawalku(idiotka!!!!)bo pracuje w wojsku z niebezpiecznymi materialami.......i powiedzialam jeszcze....zebys nigdy juz nikogo tak nie krzywdzil jak mnie........i to wszystko. czasem mam dosc, czasem jest mi dobrze...trudno strasznie jest zyc z nim,nawet nie widze zeby sie staral odzyskiwac moje zaufanie.....albo nie dopuszczam tego do siebie....Pozdrowienia dla wszystkich podobnych do mnie osob....tzrymajcie sie mocno
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
tina28
Użytkownik Postów: 109
Uzależniony

Miejscowość: Wawa
Pomógł: 0

Data rejestracji: 13.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-12-2008 09:44
maja1101 mnie mąż zdradził 2 miesiące po ślubiesmiley to był cios ale staram się pozbierać. Czasem udaje mi się na chwilę zapomnieć i żyć prawie normalnie ale potem wszystko wraca i chce mi się płakać i tak w kółko... Co do zaufania to go na dzień dzisiejszy nie mam w ogóle bo na zaufanie trzeba zapracować, a jeśli ktoś zawiudł to zaufanie tak strasznie to potem ciężko nauczyć się znów ufaćsmiley Mimo wszystko chcialabym aby to zaufanie kiedyś wróciło, żeby stało się 'coś' co przekona mnie że znowu mogę mu zaufać bo związek bez zaufania nie ma przyszłości, jest pusty i jałowy. Mam nadzieję że nasi mężczyźni zrobią wszystko aby na nasze zaufanie zapracować i już nigdy tego nie spier... ale na wszystko trzeba czasu więc i tobie i sobie życzę wytrałoścismiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
maja1101
Użytkownik Postów: 3
Nowy

Miejscowość: Dęblin
Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-12-2008 12:22
Tina28 dla mnie wszystko jest teraz bez sensu. wiem o tym od 2 miesiecy a po slubie jestesmy prawie 7. nie umiem odejsc nie umiem byc z nim. szkoda slow mam nadzieje ze jakos moze na tym portalu odzyje,niewiem juz .......smiley a najgorsze jest to ze gdybym szukala dowodow nigdy bym nie znlazla,przypadek spowodowal ze to odkrylam......
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
eweerra
Użytkownik Postów: 3
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 30-12-2008 13:18
witam smiley dziekuje kuczka za Twoja opinie . faktycznie wszystko to nie wyglada tak rózowo , jest tylko jeden mały problem ja mojemu chlopakowi po prostu nie ufam. przyjełam dziwna taktyke moze to nam nie wyjdzie na dobre ale musze sama sie nauczyc mu przynajmniej w najmnieszysm stopniu zaufac ... po zdradzie faktycznie decydowałam o wsystkim , niedawno jednak postanowiłam ze chce sama sie pzrekonac czy bede potrafiła przetrwac kilka godzin bez Niego i zgodziłam sie na to aby wyszedł z kolegami < chociaz poczatkowo nie chcaiał podejrzewajac ze bede sie denerwowoac >sama Go do tego namówiłąm . o dziwo dzwoniłam kilka razy pisałąm smsy ale nie płakałąm cały wieczór nie denerwowałam sie. to chyab jest mój mały sukces , w swieta gdy pojechał do rodziców na kilka dni tez umówił sie ze znajomymi i tez potraktowałam to jako cos normalnego bez wyrzutów bez płaczu i bez wymyslania ze On znów kłąmie.
Jezeli chodzi o nasz zwiazek to mój chłopak naprawde sie stara czesto dzwoni wydaje mi sie ze mówi mi o wszystkim , mimo ze nigdy tego nie robił w nadmiarze teraz mówi mi tysiace komplementów dziennie, gdy jestesmy sami wyglada jak 16 latek szaleznczo zakochany w swojej pierwszej dziewczynie, zmienił sie nie do poznania . Wszystko byłoby pieknie, tylko w tym wszystkim wydaje mi sie ze chodzi o mnie . To ja nie potrafie sobie poradzic z tym ze on mnie zdradził to ja nie potrafie zaufac mimo ze On robi wsyztsko zebym nie miałą zadnych watpliwosci ze cos dzieje sie nie tak, niby nie mam zadnych podstaw do podejrzewania ze On mnie zdradza ja sobie ciagle cos wymyslam , Ciegle wspominam moja przyjaciółkje ta która tak bardzo mnie zawiodła. Przez te dwa mniesiace po zdradzie bardzo czesto wchodziłąm na forum zdradzonych i czytałąm posty wogóle sie nei odzywajac zeby sobie popłakac , czytałąm tez rozmowy ,mojego chłopaka z tamta dziewczyna z która mnie zdradził, przesłałą mi je kolezanka , nie wiem po co tak naprawde . Kocham Go bardzo i ja naprawde chce zeby wszystko wróciło do normy zebysmy byli w normalnym zwiazku pełnym zaufania i zebysmy nie ograniczali siebie nawzajem , ale nie wiem jak mam sama sibeie do tego pzrekonac i zmusic do działania .POzdrawiam
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 166 z 219 << < 163 164 165 166 167 168 169 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info