Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 165 z 219 << < 162 163 164 165 166 167 168 > >>
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
betikk
Użytkownik Postów: 40
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 18.11.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 21-11-2008 10:16
Hmm, wiem, ze to szokujące, nikt nie może w to uwierzyc, ze tak to wyglada. Ja natychmiast jak się o wszystkim dowiedziałam, wykrzyczałam mu w twarz, ze ma się wynosić, na co on, ze to jest tak samo jego mieszkanie jak moje, więc będzie mieszkał, dopóki zechce. Potem się dowiedziałam, ze tamta ma rodzinę i sporo spraw do poukładania, wiec czeka na jej ruch, bo sam nie może zrobić nic. A siłą go nie wyrzucę, taka jest prawda. Totalny brak honoru, już nie wspomnę o szacunku dla mnie i moich uczuć, bo tego już od dawna nie ma, skoro robi to, co robi....Szkoda gadać...
Z tym dbaniem to jest tak....rzeczywiście zawsze były wazniejsze rzeczy, ale też nigdy nie byłam brzydkim kaczątkiem - przeciwnie, jestem uważana za bardzo atrakcyjną babkę, niejeden mi mówi nawet teraz, że gdyby był moim mężem to by z łóżka ze mną nie wychodził smiley nigdy nie musiałam godzinami slęczeć w salonach kosmetycznych i na zakupach, zeby było dobrze, a jednak jest jak jest.....zresztą tak jak napisałam, tamta podobno do piet mi nie dorasta, więc pewnie chodzi o coś innego, tylko jeszcze nie rozumiem, o co....Ale zgadzam się, że czasami trzeba się trochę porozpieszczać, tak dla samej siebie, a nie dla faceta - jakiegokolwiek...
A propos tego pokazywania siły i ni ebycia ofiarą.....Wiesz, on mnie zna i wie, że ja jestem wrażliwa, uczuciowa, dobra i muchy bym nie skrzywdziła i niestety to wykorzystuje. Nawet powiedział jej, ze ja mam na tyle dumy i godności, ze nie będę o nic z nim walczyć...Własciwie nie wiem, dlaczego tak załóżył, bo wie równiez, że oprócz tej dobroci mam również drugą stronę natury - jak trzeba to walczę i nie poddaję się łatwo, przekonał sie o tym nie raz w naszym życiu. Więc jeszcze się oboje zdziwią....smiley Mam nadzieję, ze starczy mi tej siły i walecznego nastawienia jak przyjdzie czas tą walkę podjąć, tego się boje najbardziej....że zmięknę...

Poczytałam trochę wcześniejszych postów o twojej sytuacji i naprawdę byłam wstrząśnięta. Kiedy są dzieci i one również stają się ofiarami tych drani to już jest prawdziwa tragedia. Podziwiam cie za siłę i życzę ci jej jeszcze więcej na przyszłość.

Chyba pozostaje tylko czekać aż czas zrobi swoje, tylko ile tego czasu potrzeba, zeby zniknął ten potworny bół? Na pewno już nigdy nie będzie jak dawniej.....

PS. Wczoraj czytając trochę to forum zdarzyło mi się nawet szczerze roześmiać, czego nie robiłam juz dawno, jak czytałam o depilacjach naszych ogierów - mój też to robił, wprawdzie tylko pod pachami, ale jakiś wspólny mianownik jest! smiley

Pozdrawiam!
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 24-05-2019 18:48
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
magdalenka33
Użytkownik Postów: 4
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 18.11.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 22-11-2008 12:03
miedzy mna m michalem zaczyna sie ukladac emocje opadly i jest coraz lepiej ale ja nie wiem jak bedzie z jego znajomymi wolalabym ich nigdzy nie spotkac ale wiem ze to nastapi i nie wiem jak sie zachowac smileysmileysmiley:
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Pez
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 5
Nowy

Miejscowość: wawa
Pomógł: 0

Data rejestracji: 06.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 17-12-2008 13:02
nie wiem czy wiecie, ale w numerze 51-52 tygodnika WPROST
dostajemy w prezencie pewną ciekawą książke, a mianowicie "Moc pozytywnego myślenia" Autorstwa Norman V. Peale
koszt całkowity gazeta + ksiązka 9,90zł wiec cena bardzo przystepna.

Jeszcze nie czytałem, musze najpierw skonczyc książke Clarksona (ją tez moge poleci, głownie facetom, ale styl pisania autara jest mega wyluzowany i czytajac cały czas siedze i szczerze zęby do ksiązki)

jesli ktos mial stycznośc moze powiedziec cos wiecej o książce
ale na nastrój wiekszosci z nas wydaje się by jak znalazł smiley



Jeżeli bardzo czegoś pragniesz, to daj temu odejść. Jak wróci, to znaczy, że jest Twoje. Jeśli nie, to znaczy, że nigdy nie miało być...
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: nie mogę zapomnieć
monika198619
Użytkownik Postów: 1
Nowy

Miejscowość: Łobżenica
Pomógł: 0

Data rejestracji: 22.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 22-12-2008 10:50
Witam Was. Jestem z moim chłopakiem 5 lat. Wszystko zaczeło sie 8 miesięcy temu. To wtedy przeżyliśmy ogromny kryzys nie wiem czemu ale kłóciliśmy się bez powodu aż postanowiliśmy że przez kolejne 3 tygodnie nie będziemy się spotykać. W tarkcie tego okresu powiedział mi że już mnie nie kocha i że jestem dziwna. Te 3 tyg były nagorszym okresem w moim życiu - nic nie jadłam cały czas płakałam. Dobrze że mam siostrę która pomogła mi przetrwać ten trudny dla mnie okres. Wieczorami razem ze mną płakała i pocieszała mnie. Po kilku tygodniach spotkaliśmy się. Powiedział mi że spotykał się z inną dziewczyną przez te 3 tyg i że bardzo żałuje tego co zrobił. Powiedział też że nadal mnie kocha - płakał i obiecywał że to już nigdy się nie powtórzy. Mineło już 8 misięcy a ja wciąż o tym myślę. Mimo jego zapewnień czuję ze dzieje się z nim coś nie dobrego. Denerwują go moje pytania typu : czy mnie kocha chociaż dla mnie to ważne. Staram się mu ufać - chociaż jest mi bardzo ciężko. Ostatnio kilka razy popłakałam się przy nim i powiedziałam że nadal mnie to boli.
Myślę o tym coraz częściej. Kocham go najbardziej na świecie.Proszę o radę co robić.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Kuczka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 244
Uzależniony

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.02.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 22-12-2008 12:00
monika198619 napisał/a:
Myślę o tym coraz częściej. Kocham go najbardziej na świecie.Proszę o radę co robić.

w takim wypadku nie pozostaje nic innego jak szczera rozmowa, przekazanie mu Twoich obaw, pokazanie że kochasz i przedstawienie jakieś wspólnej wizji na przyszłość, wiem wiem łatwo sie pisze ale można też tego dokonać, jesli on kocha Ciebie zrozumie że ból nie mija jak pstryknięcie palcem... Musicie sobie jasno powiedzieć dokąd zmierzacie i tego się trzymać, znaleźć dobre strony mimo tego ze to zdrada, tej właśnie sytuacji i patrzeć do przodu... nie oglądać sie za siebie.. co było nie odstanie się, możecie sie tylko nauczyć żyć z tym i żyć inaczej, pełnią miłości, często jest tak, że osobo której sie wybaczy, będzie dużo mocniej i dużo bardziej, starać się i robić wszystko dla Ciebie... skoro dałaś szansę to nie zmarnujcie jej, bądźcie szczęśliwi, nie czas na płacz.... naucz się o TYM nie myśleć obsesyjnie, naturalnie bądź czujna masz do tego prawo...
pozdrawiam....


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
eweerra
Użytkownik Postów: 3
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.12.08

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 24-12-2008 11:41
Witam . nie wiedziałam komu powiedziec o tym co mnie spotkało straciłam wszystkich przyjaciól , staram sie ukryc to wszystko zapomniec ale czasami cos we mnie peka i nie daje rady . jestesy ze soba od roku w sumie to bardzo krótko ,ale nigdy jeszcze nie czułam sie bardziej kochana i nigdy nikogo tak bardzo nie kochałam.
od zawsze mój chłopak bardzo lubił moja przyjaciólke nigdy nie zabraniałąm im rozmawiac nocami , nie przeszkadzałao mi nawet to ze czasami sie do niego przytuliła <ufa łam i Jemu i Jej > w koncu przyjazn 15 letnia zobowiazuje a pozatym mój chopak zawsze mówił mi ze ja jestm najwazniejsza. od kilku miesiecy postanowilismy zamieszkac ze soba .nigdy nie dawał mi do zrozumnienia ze cos jest nie tak . kilka tyg temu dowiedziałam sie ze zostałąm zdradzona i ze wszyscy moi znajomi o tym wiedzili nikt nie chciał mi o tym powiedziec najgorsze w tym wszusykim było to ze ta trzecia była moja przyjaciółka ... niebnawidze jej za to . teraz wiem wszystko gdy wychodził nocami niby do kolegów szedł do niej. gdy jechalismy razem do rodziców a ja chciałąm zostac dłuzej pote jechał do niej . najgorsze było to co jej mówił < ze jetsem okropna ze nie moze ze mna wytrzymac ze jak jezdzi czasami na weekandy to po to zeby odpoczac ze chce byc z nia , > wiem tez ze ona nakrecałą go zeby ze mna zerwal ale on nie potrafił . to wszystko jets straszne . mineło juz kilka tyug od tego momentu ale nie potrafie nadal sobie z tym poradzic . Wybaczyłąm mu bardzo Go kochma i naprawde chce zapomnioec , zerwalismy wszystkie kontakty z tamtymi ludzmi<jednak jets to bardzo ciezkie> On naprawde sie straa juz nigdzie beze mnie nie wychodzi ja o wszystkim decyduje wszysko zalezy odemnie . jednak nadal ze mna jest cos nie tak przeszkadza mi to ze kolezanki mieszkaja w mojej miejscowosci .
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: ZACZĄĆ OD NOWA...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 26-12-2008 21:31
Witaj eweerra! świetnie Ciebie rozumiem, przeżyłem dokładnie to samo 9 lat temu. mój przyjaciel z pracy, który był też przyjacielem dla mojej rodziny, okazał się przebiegłym i fałszywym draniem. zakochał się w mojej żonie i uknuł misterny plan - ukraść mi Ją. Przychodził do mojego domu kiedy chciał. Przez jakiś czas mieszkał u nas, gdyż pomagaliśmy mu w chwili kiedy nie miał gdzie się podziać. Zwyczajnie podburzał żonę przeciwko mnie. zwierzałem mu się ze wszystkiego. Pytał jak nam sie układa a ja mówiłem jak jest wspaniale. Bardzo kochałem moją NIUŃKĘ i ufałem jej bez granic. Nie zdraqdzałem jej, nigdzie nie kombinowałem - miałem wszystko jak Vip!!! Zatruł ją gadaniem, co co niby ja wyrabiam po za domem, jak wogóle moge robić takie świństwa tak cudownej kobiecie! Dobrze zaplanował. Kazał jej nie reagować, udawać ślepą i głupią - jedynie obserwować jak ja się zmieniam. Człowiek który kocha drugą osobę zna jej zachowanie, spojrzenia, głos i gesty. Wszystko wyczuje, gdy coś się psuje. A ona biedna trwała w milczeniu, zatruta jego jadem i widziała jak ja istotnie się zmieniam. Zrobiłem się inny w zachowaniu bo to ja zauważyłem zmiany u niej. Rozumiesz? Stałem się troszkę podejrzliwy, inny...wyczuwałem chłód. On o tym świetnie wiedział i dalej grał swój teatr. W mojej reakcji znalazła potwierdzenie jego knowań. Straciła poczucie rzeczywistości, uwierzyła jemu i pocieszyła się z nim...To co było dalej to koszmar...Wszystko to zmieniło ją bardzo. Dziś jest już inną kobietą. męczymy się razem 9 lat. Teraz ona chce rozwodu ale z powodu innego "pana". Święta? Proszę Ciebie.... Dzieci? Dwoje 17 i 14 lat - wszystko czują. Syn dowiedział się konkretnie. Mogę opisać co było dalej. Co potem zrobiłem ja (aż wstyd) ale obecnie - nie ma sensu w tym trwać. Rany się goją ale blizny pozostają paskudne aż wstyd się z nimi gdzieś pokazać. Doradzać będą Ci wszyscy, wspaniale i klarownie. A Ty i tak musisz zdecydować sama... Życzę Tobie i innym wiele sił i zdrowia. Warto walczyć...o siebie...
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 165 z 219 << < 162 163 164 165 166 167 168 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info