Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 2 z 17 < 1 2 3 4 5 > >>
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3632


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 05-11-2018 22:18
Rozalia,
Nie chcę bawić się w matkowanie, ale chciałabym go delikatnie zmotywować do refleksji, ale przede wszystkim do rozmowy.

Nie baw się w jego terapeutę, jesteś interesowną stroną działającą we własnym interesie; wymuszone nie będzie jego, czyli to właśnie będzie matkowanie. Nie jest dzieckiem;
Możesz zadać mu pytanie czy bez dobrej komunikacji jakikolwiek związek ma szansę istnieć realnie czy tylko w zakłamanych wyobrażeniach każdego z was ?
Jeśli jakimś cudem zobaczy, że ma z tym problem, to co zamierza z tym zrobić?



To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 19-03-2019 20:42
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 84
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 08:56
"Jesteś interesowną stroną działającą we własnym interesie" to na tym polega udany związek? Czy to Twoim zdaniem dotyczy tylko ludzi zdradzonych? Czy to jest przepis, żeby uniknąć powtórki z rozrywki?
nie wiem czy dobrze to odbieram, ale dla mnie to brzmi nie bądź ciepłą kluchą tylko wyrachowaną suką. Czyli jeśli obnaży się swoje słabości, nie będzie patrzyło "na swoje" tylko "na nasze" to źle?
Masz Yorik bardzo celne spostrzeżenia, walisz prosto, bez ogródek, doceniam to i dziękuję. To skłania do ciągłego myślenia i analizy. Z drugiej jednak strony, przychodzi zwykły szary dzień, problemy z dziećmi, w pracy, i różne inne banalne aspekty, które składają się na nasze codzienne życie. My z mężem jesteśmy na terapii, jesteśmy w trakcie rozgrzebywania naszej życiowej kupy i chociaż boli to widzę, że warto. Ale ile ludzi żyje w takich relacjach, bez zbędnego zagłębiania się, bez prawidłowej komunikacji, bez analiz, pracy nad sobą czy związkiem, po prostu są ze sobą, kochają się, może nawet żyją w zakłamanych wyobrażeniach o sobie, ale czują się w tym na swój sposób szczęśliwi??? czy to zawsze oznacza, że prędzej czy później nastąpi wielkie bum w postaci romansu??
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 267
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ten post został uznany za pomocny przez autora tematu
Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 09:28
Jak zachęcić faceta do rozmowy????

jest taka śmieszna lekturka "Mężczyźni są z Marsa, Kobiety z Wenus", sięgnij do niej, tam powinnaś znaleźć odpowiedz, dlaczego warto mężczyźnie dać pomilczeć;

Dla mnie najgorsze, może nie najgorsze, ale najtrudniejsze jest to, że jeszcze wiele pracy przede mną, żeby po pierwsze samej to wszystko ogarnąć i jeszcze wspomóc męża.

po tym zdaniu można odnieść wrażenie, że masz problem z trzymaniem sterów;
nie rób sobie tego;

o ile w relacji po zdradzie, gdzie mężczyzna przejmie stery, to pomimo, że nie ma równowagi, kobieta może się w takim związku odnaleźć, bo czuje się w jakiś tam sposób zaopiekowana;
o tyle w relacji, gdzie kobieta je przejmuje, to facet nie ma szans na odzyskanie przysłowiowych jaj; wesprzeć, to nie jest to samo, co robić coś za kogoś i kimś kierować jak powinno być zrobione;

on zawalił, to on powinien chcieć teraz wszystko ogarnąć;naprawić to co zepsuł; nie możesz tego zrobić za niego; jak zaczniesz robić za niego, to sobie zrobisz krzywdę; bo dalej będzie na boki latał szukać i potwierdzać, czy jeszcze przysłowiowe jaja posiada;
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 84
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 10:16
jest taka śmieszna lekturka "Mężczyźni są z Marsa, Kobiety z Wenus", sięgnij do niej, tam powinnaś znaleźć odpowiedz, dlaczego warto mężczyźnie dać pomilczeć; miałam kiedyś ta książkę i komuś pożyczyłam i już nie wróciła. Rzeczywiście tam było coś o tej jaskini smiley A tak na serio, to czy zdrada u faceta to szukanie jaj? Tego głupiego potwierdzenia, że jest męski, bez głębszego podtekstu? Przecież może jest zupełną świnią, bezwzględną, której się znudziło, i szuka gdzie lepiej i łatwiej. Może potrzebował upaść na samo dno, żeby w końcu docenić to, co stoi przed nim, ale chyba nie miał pojęcia, ile pracy jeszcze trzeba włożyć, żeby było dobrze.
Jeśli chodzi o ogarnięcie, mam na myśli głównie siebie, swoje emocje, on tego za mnie nie zrobi. Ale z tymi sterami trafiłaś w sedno, ja chyba nadal nie czuję się zaopiekowana. Nie chcę tego przekreślac. Nie chcę żeby to zabrzmiało życzeniowo, ale wierzę, że mój mąż nie jest emocjonalnie "pustym dzbanem", któremu do szczęścia potrzebne jest tylko dobry seks i żeby mu baba nie gderała za uszami. Wiem, że on też w środku przeżywa i czuje, ale tyko czasem to odsłania i mam nadzieję że ta terapia nauczy go, żeby w końcu zacząć O tym mówić.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3632


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 13:06
Rozalia,
"Jesteś interesowną stroną działającą we własnym interesie" to na tym polega udany związek? Czy to Twoim zdaniem dotyczy tylko ludzi zdradzonych? Czy to jest przepis, żeby uniknąć powtórki z rozrywki?
nie wiem czy dobrze to odbieram, ale dla mnie to brzmi nie bądź ciepłą kluchą tylko wyrachowaną suką. Czyli jeśli obnaży się swoje słabości, nie będzie patrzyło "na swoje" tylko "na nasze" to źle?

Trochę źle zrozumiałaś. Tym razem nie chodziło o ciepłą kluchę i zadbanie o swój interes, choć to też jest aktualne. Tak samo, przecież nie powtórka z rozrywki Cię tak przeraża, tylko tego konsekwencje.
Chodziło o to, że odruchowo chcesz kogoś podporządkować swoim oczekiwaniom, zagonić do swojej zagrody, narzucać swoje wymagania, wyobrażenia, przekonania i kontrolować, bo masz w tym swój interes i on to tak odbierze. Możliwe, że dostosuje się na jakiś czas, ale to nie będzie jego, nie jego przemyślenia, odczucia i emocje. Jeśli sam do pewnych wniosków nie dojdzie, to nie zrozumie czego on chce, nie Ty. Czemu chcesz żyć za kogoś i go dostosowywać do swoich wyobrażeń? Taki układ to układ oparty na korzyściach i opłacalności a nie na darach. Poza tym, jeśli Tobie bardziej zależy i to widać, to on rozdaje karty, zgadza się na coś z wielką łaską za co powinnaś być wdzięczna.
Kwestia Moje- Twoje- Nasze. Jesteś pewna co jest czyje?. Na tym wszyscy się rozwalają. Do tego Naszego nie powinno być wkładane to co ktoś sam jest w stanie i chce włożyć? Czy masz dać i już, bo ja ci coś daje, często nawet to o co nie prosiłeś i nie potrzebujesz? U mnie kiedyś był taki układ, że wszystkie problemy były Moje w sensie Nasze, za wyjątkiem tych moich smiley

Ale ile ludzi żyje w takich relacjach, bez zbędnego zagłębiania się, bez prawidłowej komunikacji, bez analiz, pracy nad sobą czy związkiem, po prostu są ze sobą, kochają się, może nawet żyją w zakłamanych wyobrażeniach o sobie, ale czują się w tym na swój sposób szczęśliwi??? czy to zawsze oznacza, że prędzej czy później nastąpi wielkie bum w postaci romansu??

Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ludzie żyją bez wiedzy o sobie i świecie w różnych popapranych relacjach i sobie je chwalą, często celowo czegoś nie widzą, bo nie chcą mierzyć się z problemem . Wszystko zależy od potrzeb i oczekiwań.
A tak przy okazji - czy uświadamianie kogoś wychowanego na stereotypach i wyobrażeniach, na siłę i zabieranie szczęścia jest moralne? Czy wypuszczenie do lasu zwierzaka urodzonego i wychowanego w niewoli to pomoc, litość czy barbarzyństwo?
amor,
nie możesz tego zrobić za niego; jak zaczniesz robić za niego, to sobie zrobisz krzywdę; bo dalej będzie na boki latał szukać i potwierdzać, czy jeszcze przysłowiowe jaja posiada;

Jest różnica, gdy coś jest pod Ciebie czy dla Ciebie z własnej nieprzymuszonej woli, czy coś jest otrzymane bez proszenia i wysiłku na tacy czy samodzielnie zdobyte w pocie czoła. Tak czy nie ?

Post doklejony:
do szczęścia potrzebne jest tylko dobry seks i żeby mu baba nie gderała za uszami.

nieosiągalne; normalnie aż się rozmarzyłem, mimo, że o dobrej zupie i d....ie w odpowiednich porach zapomniałaś smiley

Edytowane przez Yorik dnia 06-11-2018 13:23
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 267
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 14:43
A tak na serio, to czy zdrada u faceta to szukanie jaj? Tego głupiego potwierdzenia, że jest męski, bez głębszego podtekstu? Przecież może jest zupełną świnią, bezwzględną, której się znudziło, i szuka gdzie lepiej i łatwiej. Może potrzebował upaść na samo dno, żeby w końcu docenić to, co stoi przed nim, ale chyba nie miał pojęcia, ile pracy jeszcze trzeba włożyć, żeby było dobrze.

czym innym jest przyczyna zdrady, a czym innym dominowanie w związku;
przyczyn zdrady możesz mieć wiele i tylko on wie co jest przyczyną tego, że zdradził i to jego zadanie namierzyć to i postarać się zmienić jeśli mu zależy;

Jeśli chodzi o ogarnięcie, mam na myśli głównie siebie, swoje emocje, on tego za mnie nie zrobi. Ale z tymi sterami trafiłaś w sedno, ja chyba nadal nie czuję się zaopiekowana. Nie chcę tego przekreślac. Nie chcę żeby to zabrzmiało życzeniowo, ale wierzę, że mój mąż nie jest emocjonalnie "pustym dzbanem", któremu do szczęścia potrzebne jest tylko dobry seks i żeby mu baba nie gderała za uszami. Wiem, że on też w środku przeżywa i czuje, ale tyko czasem to odsłania i mam nadzieję że ta terapia nauczy go, żeby w końcu zacząć O tym mówić.

ogarnięcie siebie jak najbardziej tak;
ale zdecydowane granice co do tego, kto za co jest odpowiedzialny;
jesteś odpowiedzialna za jakieś rzeczy, które przyczyniły się do rozpadu więzi, to faktycznie Twoją rolą jest praca nad tym; ale on jest odpowiedzialny za to co jest po jego stronie, co na ten kryzys wpłynęło i co do niego należy; i tutaj nie powinnaś robić pewnych rzeczy za niego; bo to wyedy jest zwykłe nadrabianie, a nie rozwiązanie problemu;
to samo ze zdradą; za zdradę jest odpowiedzialna ta osoba, która się tej zdrady dopuściła; bo to był jej wybór; jej decyzja; i w jej granicach leży praca nad problemem;

Ale z tymi sterami trafiłaś w sedno, ja chyba nadal nie czuję się zaopiekowana.

i tego nie wymusisz swoim zwiększonym staraniem; bo to tak jakbyś chciała, aby słabszy zaopiekował się silniejszym; stąd to porównanie do "odzyskanych jaj";
na zasadzie, daj mu szansę; mężczyźnie o wiele bardziej niż kobiecie jest potrzebne poczucie, że jest dzielny, silny, walczy i wygrywa; daj mu szansę być mężczyzną;







Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 84
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2018 16:35
mężczyźnie o wiele bardziej niż kobiecie jest potrzebne poczucie, że jest dzielny, silny, walczy i wygrywa; daj mu szansę być mężczyzną że niby kobiety to takie kruche i nieporadne istoty? Tak wiem, że takie być powinny, nawet taką mimoze mój mąż sobie na chwile znalazł, niestety przez wiele lat sama o wszystko musiałam zadbać, pomyśleć, pamiętać i teraz nie jest tak łatwo oddać ster

"dobrej zupie i d....ie w odpowiednich porach zapomniałaś smiley" wcale nie zapomniałam, nawet chciałam dodać lodzika na deser, ale bałam się że będzie, aż za nadto smiley

Post doklejony:
A tak na serio, jestem załamana. Wychodzi na to, że z tych wydarzeń odebrałam lekcję ja. Wreszcie zaczęłam brać udział w tym co mnie dotyczy, mieć realny wpływ, na to co się dzieje i małymi kroczkami, ale konsekwentnie realizować to, co sobie założyłam. A on??? Fakt, od razu odciął się od kochanki, coś tam sobie podobno przemyślał, jest pewny, że popełnił błąd, największy w swoim życiu i już wie, że tak nie zrobi. Poszedł na terapię. Zaczął wreszcie być ojcem dla dzieci i pomagać w domu tak, jak powinien był od początku. Już nie prowadzę monologu na temat naszych spraw i spraw dzieci, tylko porozmawia. To tyle. Dla niego aż tyle, dla mnie tylko. Zero refleksji. Zero prób podjęcia trudniejszego tematu. Zero czasu tylko dla nas. Niedawno ktoś na forum, chyba Poczciwy, napisał, że nie chce żeby było miło, albo byle jak, ma być zajebiście, albo wcale... i chyba niestety właśnie sobie uświadomiłam, że mam tak samo.
Albo ja za dużo oczekuję w tak krótkim czasie. Albo zamiast skupić się na swojej przemianie oczekuję tego od niego, a to zacznie dopiero działać, kiedy on zauważy, że ja jestem inna. Chyba mam za dużo wolnego czasu smiley
Edytowane przez Rozalia dnia 06-11-2018 16:56
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 17 < 1 2 3 4 5 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info