Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 8 z 17 << < 5 6 7 8 9 10 11 > >>
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
poczciwy
Użytkownik Postów: 45
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 14:34
niezapominajka,

powinni a muszą to jednak znacząca różnica, ale ok może faktycznie lepszym słowem w tym przypadku będzie "chcieliby".

Jak rozpoznać? To chyba bardzo trudne i indywidualne zależne od wielu czynników m.in tego w jakim my jesteśmy miejscu, czego oczekujemy, jak bardzo wymagający jesteśmy.
Słowem klucz wydaje się tu być słowo "świadomość" osoby zdradzającej, świadomość wyrządzonej krzywdy, świadomość naszych oczekiwań i prawa do nich, świadomość tego, że coś bezpowrotnie przepadło,świadomość, że my jesteśmy już innymi ludźmi i świadomość, że tak jak było już nie będzie nigdy co nie znaczy, że nie może być lepiej aczkolwiek to bardzo trudne. Coś bezpowrotnie zostało utracone a oni/one bardzo często nie zdają sobie z tego sprawy, być może nawet mają problem z akceptacją tego, że my już więcej dostrzegamy, że nie damy się nabrać na tanie manipulacje, pozorną uczciwość, autentyczność i szczerość.
Ja mam z tym ogromny problem. Ona się stara robi co może, na tyle na ile jej aktualne zasoby pozwalają a mnie ciągle mało. I w tym rzecz, że mam wrażenie, jakoby te zasoby były bardzo mizerne,jak daleko jest jej do tej samoświadomości co do ogromu krzywdy jaką wyrządziła, jak bardzo wpłynęło to na nasze relacje. Czasem mam wrażenie, że wręcz bagatelizuje, ignoruje te krzywdę coś na zasadzie ok zdradziłam Cię, żałuję, ale przebolej to szybko i wracaj, najlepiej taki jak byłeś, nie zmieniaj się. Helllo jak to się nie zmieniaj? Gdzie tu logika? Przecież skoro poszła w bok tzn, że jednak nie byłem taki jak powinienem być, jakby oczekiwała. A teraz moją pewność siebie, konsekwencje działania myli z upartością. Fakt jestem wymagający i to bardzo, ale albo podoła wyzwaniu, nie stchórzy, nie ucieknie a okaże się silną osobą, która wie czego chce i jak to osiągnąć albo się pożegnamy.
Ja już znam swoją wartość a maślane oczka nie robią na mnie wrażenia.

Post doklejony:
A może to coś na zasadzie, nie zmieniaj się, bo wówczas ja będę musiała też zacząć pracować nad sobą a po co? Przecież tak jest wygodniej. Jeśli zajrzałabym głębiej w siebie być może odkryłabym, że jestem w czarnej doopie i wtedy należałoby już coś z tym jednak zrobić. Lepiej żyć w nieświadomości, niewiedzy niż włożyć trochę wysiłku aby stać się po prostu lepszym człowiekiem.

Post doklejony:
Jeszcze jedno,
Wydaje mi się, że my też powinniśmy realnie patrzeć na te zmiany tzn. nie możemy w kwartał oczekiwać cudów bo to po prostu nierealne. A jeśli taki cud by się wydarzył to odczytywałbym to jako udawanie, pozory, powierzchowność.
To jest proces. Najważniejsze to bacznie się przyglądać i obserwować.
Jeśli jednak po dłuższym czasie dalej stoimy w miejscu i kręcimy się wokół własnego ogona zaczynając go podgryzać, nie posuwamy się nawet o milimetr do przodu to sprawa jest klarowna.
Niektórzy ludzie po prostu nie są zdolni do autorefleksji i autoanalizy. Koniec kropka.
Edytowane przez poczciwy dnia 08-12-2018 15:06
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-01-2019 00:38
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
matrix
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 224
Uzależniony

Miejscowość: kuj-pom
Pomógł: 0

Data rejestracji: 24.02.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 16:04
Cześć Poczciwy.
Jestem ciekawy ile z tego co napisałeś tutaj w swojej wypowiedzi powiedziałeś swojej żonie.Właśnie to, jak to postrzegasz i jak się czujesz.Pytam dlatego bo sam miałem problem z wyjściem z własnej strefy komfortu.Oczekiwałem nie raz ,że przecież powinna wiedzieć a to tak nie działa.I to nie było tak ,że nie rozmawialiśmy tylko jak rozmawialiśmy.Dlatego pisałem ,że możemy mieć wpływ na świadomość drugiej osoby w związku.



matrix
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
poczciwy
Użytkownik Postów: 45
Stały bywalec

Pomógł: 1

Data rejestracji: 25.08.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 17:17
heh matrix,
Nawet nie wiesz ile razu powtarzałem jej w kółko to samo i robię to ciągle, na terapii, na którą uczęszczamy raz na dwa tygodnie. Nie mam problemu z mówieniem tego co mnie boli, już nie, robię to wprost bez ogródek będąc całkowicie szczerym przede wszystkim sam ze sobą jak również z nią.
Zresztą komunikuję wyraźnie, że na tym etapie nie widzę możliwości odnowienia relacji więc ma pełną świadomość tego co dzieje się w mojej głowie, co czuję, jakie mam oczekiwania.


"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 75
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 18:59
Poczciwy,
już kiedyś wspominałam, że mam bardzo podobne podejście do Twojego. Czasem czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, jakby moje myśli i odczucia zostały przełożone na słowa na ekranie. Zawsze jednak jest jakieś ale. Piszesz dużo o swojej przemianie, rzeczywiście brzmisz, jak pewien siebie, świadomy swojej wartości człowiek. Ja nie doszłam do tego etapu. Być może, jeszcze długo tak pozostanie. Nie chcę szukać wymówek, że zaniechalam pracy nad sobą, ale pewna mądra osoba z tego forum podpowiedziała mi, że jest coś takiego, jak priorytety. Każdy z nas ma inne. Według mnie nie jest możliwe, aby jednocześnie skupić się na sobie, na swoich potrzebach i zająć, tak jak w moim przypadku wychowaniem trójki małych dzieci, nawet przy dużym udziale ii pomocy ich ojca.
Kolejna kwestia to świadomość osoby zdradzającej. Nie oszukujmy się. Ile osób spośród użytkowników zetki stanowią zdrajcy, którzy przyszli tu po, żeby choć w części zrozumieć ból partnera? Może jestem niesprawiedliwa, ale większość pracy musi być wykonana przez nas. I tu nasuwa mi się pytanie odpuścić czy wymagać (przepracowania, zrozumienia, zagłębienia, analizy)?? A jeśli zdrajca, jest "prostym" człowiekiem, i tak jak napisał Poczciwy, nie ma nawet takich zasobów umysłowych (nie obrażając nikogo) do głębszego ppochylenia się nad tematem, a nasze (czyt. zdradzonych) argumenty traktuje jjak górnolotne dyrdymały? Czy to od razu skreśla drugiego człowieka?
A nawet jeśli spróbuje nas zrozumieć, pochyli się, zrozumie, to jak to przytaczajac słowa Niezapominajki jak rozpoznać, że nam dorównali i nie są już z tyłu za nami?
Po czym to poznać, że jest właśny w tym punkcie co my?


Post doklejony:
Czy to nie jest tak, że zawsze mamy delikatną przewagę i potrzeba wiele empatii, miłości i zaangażowania, z naszej strony, żeby tego po prostu nie wykorzystywać??? A jak to się ma, do całego naszego wysiłku złożonego w odbudowanie własnego ja???
Edytowane przez Rozalia dnia 08-12-2018 19:05
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
niezapominajka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 640
Expert

Pomógł: 2

Data rejestracji: 25.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 19:26
poczciwy napisał/a:
niezapominajka,

powinni a muszą to jednak znacząca różnica, ale ok może faktycznie lepszym słowem w tym przypadku będzie "chcieliby".

Jak rozpoznać? To chyba bardzo trudne i indywidualne zależne od wielu czynników m.in tego w jakim my jesteśmy miejscu, czego oczekujemy, jak bardzo wymagający jesteśmy.
Słowem klucz wydaje się tu być słowo "świadomość" osoby zdradzającej, świadomość wyrządzonej krzywdy, świadomość naszych oczekiwań i prawa do nich, świadomość tego, że coś bezpowrotnie przepadło,świadomość, że my jesteśmy już innymi ludźmi i świadomość, że tak jak było już nie będzie nigdy co nie znaczy, że nie może być lepiej aczkolwiek to bardzo trudne. Coś bezpowrotnie zostało utracone a oni/one bardzo często nie zdają sobie z tego sprawy, być może nawet mają problem z akceptacją tego, że my już więcej dostrzegamy, że nie damy się nabrać na tanie manipulacje, pozorną uczciwość, autentyczność i szczerość.
Ja mam z tym ogromny problem. Ona się stara robi co może, na tyle na ile jej aktualne zasoby pozwalają a mnie ciągle mało. I w tym rzecz, że mam wrażenie, jakoby te zasoby były bardzo mizerne,jak daleko jest jej do tej samoświadomości co do ogromu krzywdy jaką wyrządziła, jak bardzo wpłynęło to na nasze relacje. Czasem mam wrażenie, że wręcz bagatelizuje, ignoruje te krzywdę coś na zasadzie ok zdradziłam Cię, żałuję, ale przebolej to szybko i wracaj, najlepiej taki jak byłeś, nie zmieniaj się. Helllo jak to się nie zmieniaj? Gdzie tu logika? Przecież skoro poszła w bok tzn, że jednak nie byłem taki jak powinienem być, jakby oczekiwała. A teraz moją pewność siebie, konsekwencje działania myli z upartością. Fakt jestem wymagający i to bardzo, ale albo podoła wyzwaniu, nie stchórzy, nie ucieknie a okaże się silną osobą, która wie czego chce i jak to osiągnąć albo się pożegnamy.
Ja już znam swoją wartość a maślane oczka nie robią na mnie wrażenia.

Post doklejony:
A może to coś na zasadzie, nie zmieniaj się, bo wówczas ja będę musiała też zacząć pracować nad sobą a po co? Przecież tak jest wygodniej. Jeśli zajrzałabym głębiej w siebie być może odkryłabym, że jestem w czarnej doopie i wtedy należałoby już coś z tym jednak zrobić. Lepiej żyć w nieświadomości, niewiedzy niż włożyć trochę wysiłku aby stać się po prostu lepszym człowiekiem.

Post doklejony:
Jeszcze jedno,
Wydaje mi się, że my też powinniśmy realnie patrzeć na te zmiany tzn. nie możemy w kwartał oczekiwać cudów bo to po prostu nierealne. A jeśli taki cud by się wydarzył to odczytywałbym to jako udawanie, pozory, powierzchowność.
To jest proces. Najważniejsze to bacznie się przyglądać i obserwować.
Jeśli jednak po dłuższym czasie dalej stoimy w miejscu i kręcimy się wokół własnego ogona zaczynając go podgryzać, nie posuwamy się nawet o milimetr do przodu to sprawa jest klarowna.
Niektórzy ludzie po prostu nie są zdolni do autorefleksji i autoanalizy. Koniec kropka.


Poczciwy...

powinien = musieć (synonim)
To nie inne, to to samo.
Dlatego tak bardzo nie lubię tego słowa i na co dzień staram się w ogóle go nie używać.

Wszystko ładnie pięknie - tylko nadal nie ma odpowiedzi, kiedy poznać, że osoba zdradzona jest świadoma tego co zrobiła? jaką krzywdę wyrządziła itd. A tego oczekujemy.


" Myślisz że cierpisz... tak naprawdę walczysz o szczęście..."
8766449 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 253
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 20:12
Wszystko ładnie pięknie - tylko nadal nie ma odpowiedzi, kiedy poznać, że osoba zdradzona jest świadoma tego co zrobiła? jaką krzywdę wyrządziła itd. A tego oczekujemy.

pytanie do poczciwego, ale mnie zaintrygowało, więc strzelam smiley :

wtedy gdy rusza tyłek, by dociec przyczyny tego czemu zdradziła?; i kiedy wdraża realną pracą nad zmianą tych swoich słabszych stron, zamiast uciekać od problemu w pompowanie swojego ego poczuciem winy i wstydu, samobiczowania się? a tym samym przestaje uciekać od odpowiedzialności za to co zrobiła? tylko bierze pełną odpowiedzialność i nie z pozorów w kwestii utrzymania status quo, ale z głębi serca płynie jej zadośćuczynienie?; wtedy gdy od nas niczego, po tym zadośćuczynieniu, nie oczekuje dla siebie?

czyli krótko: wtedy kiedy zaczyna być zdolna do miłości kogoś więcej, niż tylko siebie?

Post doklejony:
wtedy kiedy zaczyna być zdolna do kochania kogoś więcej, niż tylko siebie?

Post doklejony:
kiedy poznać, że osoba zdradzona jest świadoma tego co zrobiła?

tak na mój gust i przekonania, mój niewierny będzie w pełni świadomy tego co zrobił, kiedy po zadośćuczynieniu da mi wolność smiley
a wygraną będzie, gdy ten człowiek tak nauczy się kochać, by już nigdy nikogo i przede wszystkim samego siebie nie zdradzać smiley
Edytowane przez amor dnia 08-12-2018 20:32
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 75
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-12-2018 21:08
Amor,
wtedy gdy rusza tyłek, by dociec przyczyny tego czemu zdradziła?; i kiedy wdraża realną pracą nad zmianą tych swoich słabszych stron, zamiast uciekać od problemu w pompowanie swojego ego poczuciem winy i wstydu, samobiczowania się? a tym samym przestaje uciekać od odpowiedzialności za to co zrobiła? tylko bierze pełną odpowiedzialność i nie z pozorów w kwestii utrzymania status quo, ale z głębi serca płynie jej zadośćuczynienie?; wtedy gdy od nas niczego, po tym zadośćuczynieniu, nie oczekuje dla siebie?
A jeśli pracuje nad zmianą słabych stron, bo zostały mu wytkniete, ale nie zagłębia się nad przyczynami zzdrady, bo nie widzi potrzeby, żeby ich szukać, i uważa odcięcie się od tematu, za jedyne skuteczne działanie? A jednocześnie nie oczekuje nic w zamian, zgadza się na wszystko oprócz "rozdrapywania ran"? Jak skłonić lub zachęcić drugiego człowieka do zastanowienia się nad sobą, skoro sam nie czuje takiej potrzeby, albo nawet jeśli tyko robi, tyko nie widzi konieczności, żeby o tym rozmawiać???
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 8 z 17 << < 5 6 7 8 9 10 11 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info