Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 4 z 17 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 296
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 12:18
Aż mnie to zaintrygowało
Zrozumieć,czy usprawiedliwić? żeby zrozumieć trza dotknąć,poczuć wychodzi na to że nie zrozumiałam a usprawiedliwiłam, bo jak można zrozumieć coś czego się nie zna

Zwyczajnie. Zrozumieć jak działają mechanizmy. Jaki wpływ ma cały szereg różnorodnych czynników zewnętrznych (na gro z których nie mamy wpływu, np. uwarunkowania genetyczne karma dźwigana po przodkach) i jak dalecy jesteśmy w tym kontekście od korzystania z wolnej woli.
I skłaniałabym się ku twierdzeniu, że wolna wola zaczyna się dopiero tam, gdzie masz świadomość, i wiesz jakimi elementami dysponujesz. Kiedy dociera do Ciebie sławetne Jungowskie, że dopóki nie uczynisz nieświadomego r11; świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. I wtedy Ty decydujesz, a nie zewnętrzne decydują za Ciebie.

Dostrzec choć minimalnie geniusz, jaki stoi za złożonością świata, bo to rodzi pokorę. A wówczas siłą rzeczy oddalasz się od jednoznacznego zero jedynkowego osądzania niewiernych, czy kogokolwiek, bo zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś władny, bo nie jesteś w stanie w pełni objąć siebie, a co dopiero drugiego człowieka.

Jak dochodzi do Ciebie, jak nieświadomie ludzie żyją i działają, jak mocno tkwią w atawistycznej rzeczywistości, to siłą rzeczy z automatu budzi się współczucie. Dla samego siebie i innych.

I właśnie jest znacząca różnica między zrozumieniem co się zadziało, a usprawiedliwianiem.
Jak nie rozumiesz (współczucie nie rodzi się z Ciebie, tylko jest sprawdzoną rolą, wykorzystaną w sytuacjach, w których wiemy, że może zadziałać, stając się tym samym jednym z kolejnych schematów), to usprawiedliwiasz by przyjąć.

Wybaczyć: żeby wybaczyć trzeba zrozumieć,bo przecież każdy popełnia błędy i powrót do punktu wyjścia

W moim odczuciu. Po zrozumieniu nie masz powrotu do punku wyjścia, po usprawiedliwieniu wynikającym z tkwienia w schematach tak.

wybaczyć dla samego siebie,swojego komfortu,ale mózg to nie komputer pamięci nie wyczyści...

i czyścić nie powinien, bo nie po to zbierasz doświadczenia w życiu, aby z nich nie korzystać i powtarzać lekcje ciągle od nowa; tylko by wzrastać;

zaakceptowanie sytuacji, pogodzenie się z krzywdą którą doznaliśmy, to nie jest wybaczenie to ucieczka przed samym sobą,własnymi uczuciami,emocjami zamykanie ich w puszcze,co i tak ciśnienie puszkę rozsadzi,to teraz mnie zastanowiło,czy być impulsywnym to na pewno wada

impulsywność, to tak uroda; i wadą może być i zaletą, jak każda cecha;

nie ma zrozumienia siebie, a przez to drugiego człowieka, bez rozszyfrowania emocji i wyjścia ponad; głupotą jest tłamszenie emocji i oszukiwanie samego siebie; emocje przecież, tak jak ego, wskazują Ci co się dzieje w Tobie; powalają na głębszy wgląd w siebie; to nie wrogowie, to wskazówki;

pojawia się trudna sytuacja; to powstają cztery zasadnicze pytania; co to mówi o sytuacji?; co to mówi o mnie?; co to mówi o innych?; co to mówi o moich decyzjach?;

wybaczenie z definicji, to właśnie zaakceptowanie; zrezygnowanie z pielęgnowania urazy; zrezygnowanie z zemsty; pogodzenie się z tym miejscem w którym jesteśmy w życiu; zaakceptowanie faktu, że nie będzie rekompensaty za doznane krzywdy;

wybaczenie nie jest przecież tożsame ze zrozumieniem, czy usprawiedliwianiem, z udawaniem, że nic się nie stało, ze zbagatelizowaniem krzywdy, ze zrezygnowaniem przed obroną przed ponownymi krzywdami, czy zaufaniem krzywdzącemu, albo zaprzyjaźnianiem się z nim, czy byciem ponownie blisko takiej osoby, a tym samym zrobieniem jej daru na który nie zasługuje;

Pozwolić odejść "tylko ten kto kocha naprawdę pozwoli odejść" tylko kto komu bo co zrobić jak ktoś się trzyma czepiony, jak rzep psiego ogona? umieraj z bólu ale bądź konsekwentna. "Zostańmy przyjaciółmi" "To może tylko seks?"
Jak boli ząb to idzie się go wyrwać,to jaki problem odciąć się od kogoś kto ciągle rani i sprawia ból?

jaki problem? zwykłe pożądanie, szeroko rozumiane;
to ono budzi w nas przecież cierpienia;

dopiero przy rozwodzie i rozstaniu widzimy, jak można się mocno w drugim człowieku zakorzenić ; jak potężną siecią zależności (i tych formalnych i tych najsubtelniejszych) jest związek i rodzina; tak sobie myślę, że jakby z tą świadomością ludzie sobie ślubowali, to może wówczas, te śluby miałby jakąś wartość, poza formalną;

na dobrą sprawę, my ludzie większą uwagę zwracamy na odpowiedni dobór partnerów, jak mnożymy zwierzęta, niż jak parujemy się sami smiley smiley smiley

Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-07-2019 00:00
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 93
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 16:52
Amor, Amor
Zwyczajnie. Zrozumieć jak działają mechanizmy. Jaki wpływ ma cały szereg różnorodnych czynników zewnętrznych (na gro z których nie mamy wpływu, np. uwarunkowania genetyczne karma dźwigana po przodkach) i jak dalecy jesteśmy w tym kontekście od korzystania z wolnej woli.
I skłaniałabym się ku twierdzeniu, że wolna wola zaczyna się dopiero tam, gdzie masz świadomość, i wiesz jakimi elementami dysponujesz

wszystko to pięknie brzmi, jak się czyta na ekranie, ale moim zdaniem przełożenia na życie w tym brak. Albo moje zasoby mózgowe są na tyle ograniczone, albo jeszcze hormony działają i uwiązanie do mej dzieciny w domu, trochę obniżają jakość percepcji, ale nie sądzę, że ktokolwiek grzebał w swoich uwarunkowaniach genetycznych. Wiem, że na terapii małżeńskiej sięga się do rodziny pochodzenia, żeby ewentualnie dokopać się do jakiś zaszłości, które wywarły lub wywierają nadal wpływ na nasze dotychczasowe życie, ale żeby aż do teorii Junga?? Chyba za wysokie loty jak dla mnie smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 296
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 16:57
Rozalia to nie była odpowiedz dla Ciebie smiley, ale w przełożeniu na życie, w jednym zdaniu: pewne rzeczy należy sobie i innym odpuścić, bo nie na wszystko mamy wpływ smiley
ważne byś wiedziała czego chcesz dla siebie i o to walczyła smiley

Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Rozalia
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 93
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 30.08.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 16:59
Zahira,
Gorzej jak to "puszka Pandory" w której ukryty jest żal,ból, cierpienie,niekończący się smutek i cała masa innych problemów i nieszczęść...fachowiec lepiej niech tam nie zagląda nie proszony,ale jak zapiecze ciężko o dobrego fachowca
Ja bym się tym nie martwila, czy to jeden dobry fachowiec na tym świecie?? Jak zapiecze, to jeden ranę oczyści, drugi podmucha, a jeszcze trzeci przyklei plasterek smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
Yorik
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3720


Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15

Data rejestracji: 22.04.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 21:18
amor,
my ludzie większą uwagę zwracamy na odpowiedni dobór partnerów, jak mnożymy zwierzęta, niż jak parujemy się sami smileysmileysmiley

To dlatego, że zgubiliście kompletnie istotę rzeczy.
Z emocjonalnych instynktów i odczuwania fizycznej przyjemności (procesów godowych), które miały tylko usprawnić rozmnażanie i opiekę nad potomstwem zrobiliście cel sam w sobie, najwyższą wartość, dla której warto żyć, a to czemu w swej istocie rzeczywiście służy dzieje się na ogół przy okazji smiley
Parujecie się (by się parzyć) instynktownie nie dla jakości potomstwa tylko dla przyjemności czy ekscytacji w sferze fizycznej, psychicznej a nawet duchowej, czasami dla stabilizacji społeczno-kulturowej, reszta to kwestia mało świadomego przypadku.



To Emocje są najlepszym paliwem Życia,
Źle ukierunkowane stają się Bronią Masowego Rażenia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
amor
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 296
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 08.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 07-11-2018 21:31
Yorik
To dlatego, że zgubiliście kompletnie istotę rzeczy.

Wy to znaczy, że kto? że kobiety, czy jak?
czy może, Wy obywatelko? smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odbudowa związku po zdradzie, czy zdrajca ma jakieś prawa???
murka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 43
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 22.12.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 08-11-2018 05:57
Wy to znaczy, że kto? że kobiety, czy jak?
czy może, Wy obywatelko

smiley
To dlatego, że zgubiliście kompletnie istotę rzeczy.
Z emocjonalnych instynktów i odczuwania fizycznej przyjemności (procesów godowych), które miały tylko usprawnić rozmnażanie i opiekę nad potomstwem zrobiliście cel sam w sobie, najwyższą wartość, dla której warto żyć, a to czemu w swej istocie rzeczywiście służy dzieje się na ogół przy okazji

to się nazywa ewolucja i pozostało niejako bez naszej zgody przeprowadzone. Być może nie u wszystkich w jednakowym stopniu i stąd różnice w percepcji.



"Ból po stracie jest jak kombinezon z cierni. Na początku nie wiemy, o co chodzi, miotamy się na wszystkie strony, sprawiając, że kolce rozrywają skórę i całe ciało spływa krwią. Składamy się jedynie z cierpienia. Potem uczymy się, że miotanie nie ma sensu. Trwamy w bezruchu, rany zaczynają się zasklepiać, a my powtarzamy sobie, że dojdziemy do siebie. W końcu trzeba się ruszyć i wtedy uświadamiamy sobie, że kombinezon zostanie z nami na zawsze, a nasza skóra pokryta jest różowymi, delikatnymi bliznami, gotowymi otworzyć się, boleć i krwawić przy najmniejszym ruchu. Nie da się w kombinezonie żyć tak jak przedtem. Nie da się w nim zapomnieć o bólu i żyć normalnie."
Z. Miłoszewski
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 4 z 17 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info